Samolotem z niemowlakiem;)

23.09.04, 20:04
Hej!
Niedługo będe pierwszy raz leciała samolotem z moją ośmiomiesięczną cóeczką.
Szczerze mówiąc troszkę sie boję (np jak moja wiercipietka usiedzi 3 godziny
w jednym miejscu...), zwłaszcza, że będziemy leciały same więc dodatkowych
rąk do pomocy nie będziewink
Czy macie jakies doświadczenia w tym temacie?
Jak Wasze dzieciaczki znoszą loty?
A może jakieś wskazówki, co ze sobą zabrac itd.
Z góry dziekuję!smile
    • wadera77 Re: Samolotem z niemowlakiem;) 23.09.04, 23:04
      ja lecialam z 3,5 miesieczniakiem i maly sie nie wiercil, a teraz ma 5 i juz
      bym sie obawiala, ze bedzie z nudow marudzil...smile)) ale nie bedzie zle! Podaj
      tylko w czasie startu i ladowania cos do picia, bo zatkane uszka bola i dzieci
      niepotrzebnie placza...
      poczytaj ten watek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=15981825&v=2&s=0
      • elsdorfka Re: Samolotem z niemowlakiem;) 23.09.04, 23:32
        Dziękuje bardzo za wklejenie wątkusmile
        Szukałam i nic nie udało mi sie znaleźć... ups!wink
        A uszek się obawiam... sama też zawsze mam z tym kłopotysad
    • charl75 Re: Samolotem z niemowlakiem;) 24.09.04, 09:08
      Nie wiem czy karmisz corcie piersia czy butelka, ale ja jesli widze, ze moja
      mala jest troche nadmiernie rozbrykana (co sie moze zdarzyc w czasie podrozy)
      to wypijam sobie herbatke meliskowo-rumiankowa. Jakos tak sie dzieje, ze
      dzidzia sie po niej uspokaja i zazwyczaj znajduje zajecie w ogladaniu
      grzechotki przez pol godzinysmile) A mozesz tez dac do picia Hipp uspokajajaca
      herbatke i wtedy cora spokojniej zniesie starty i ladowaniasmile)
      charl
    • iwona281 Re: Samolotem z niemowlakiem;) 24.09.04, 14:37
      Ja wprawdzie nie leciałam jeszcze z moim synkem smaolotem - tylko z córką - w
      brzuchu smile, ale miałam okazję poobserwowac inne mamy. Latem leciałam do Stanów,
      10godzin bez przerwy, akurat liniami Luftchansy, i leciała właśnie mama z
      dzieckiem około 8 m-cy. Fajne było to że siedział jakby w pierwszym rzędzie i
      stiuardesy zaraz po wystartowniu przyniosły jej gondole która umocowały przy
      ścianie i jak malec zasnał to matka go tam wkładała. A jak nie spał to
      raczkował sobie po podłodze. Kto powiedział ze w samolocie ma siedzieć bez
      ruchu. Nawazniejsze tylko przy starcie i lądowaniu, ewntualnie przy jakiś
      turbulencjach. Myśle że powinnaś zabrać trochę zabawek żeby ja zainteesować i
      przecież trzy godziny to wcale nie tak dużo. Pozdrawiam.
Pełna wersja