Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke

29.09.04, 09:58
Postanowilam, ze najlepiej z moja pieciotygodniowa corka nigdzie nie
wychodzic, bo jak tylko przestapimy prog mieszkania to osiedlowe ciotki
klotki mi zycie zatruwaja. Bo w ogole wg. ciotek klotek, czy z takim malym
dzieckiem, w dodatku jeszcze nie ochrzconym powinno sie wychodzic z domu?

No wiec ciotkom klotkom nie podoba sie moj amerykanski wozek z doczepianym
siedziskiem samochodowym. W USA duzo matek trzyma dzieci w tym foteliku
samochodowym naczepionym na wozek. Mowimy tutaj o malych dzieciach
kilkutygodniowych. W Polsce ciotki klotki na mnie napadaja: "O Jezus Maria,
co pani robi - dziecko bedzie garbate. Kregoslup mu pani psuje."
Bo u nas to panuje przekonanie, ze male dziecko ma lezyc na pleckach
plackiem - wozek musi byc do plaskiego lezenia niczym wozek w "Rosemary's
Baby". Gdybym byla takim maluszkiem to szlag by mnie trafil od takiego
lezenia na wznak przez 24 godziny na dobe.

Innym razem ciotka klotka wypatrzyla, ze dziecko bez czapki. "Matko Boska
przeziebi sie." Nastepnym razem moja corka lezac w wozku ( a wlasciwie w
fotelu samochodowym doczepionym do wozka) miala przechylona glowe na lewo.
Zobaczyla to ciotka klotka z osiedla i: "Jezus Maria, przeciez temu dziecku
glowa sie tak na stale ulozy i bedzie pani musiala jezdzic na rehabilatecje.
Moja synowa studiowala rehabiliatacje i zawsze zwracala uwage, zeby glowa sie
nie przechylala."

Oprocz tego uwagi typu:
-Dzisiaj nie powinna pani isc na spacer z dzieckiem. Za zimno! Wiatr wieje.
-Te krostki na buzi to pewnie skaza bialkowa (peditra tak nie uwaza).
-Te krostki to pewnie z przegrzania dziecka
-Przeciez temu dziecku jest zimno
-A piersia pani karmi?

Mam dosyc. Chyba se kupie podoszulek. "Wsadzcie se w dupe dobre rady co do
mojego dziecka!"
    • pearl24 Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 10:34
      Oj zgadzam sie z Tobą smile)
      też nie cierpie takich rad...

      Tydzień po urodzeniu małej usłyszałam od tesciowej (niby szeptem mówiła do
      męża) ze jak będę TAK nosiła małą to jej zeberka połamie i zgniote serduszko.
      A co taka wyrodna ze mnie matka!A to "TAK" to po prostu na ramieniu przerzucone
      maleństwo-ona tak nawet spała.

      A drugi raz to jak wracałam ze spaceru,mała strasznie mi się rozpłakała po
      obudzeniu,a do domu było jeszce pare metrów.Nie wyciagałam jej z wózka bo była
      strasznie spocona taki był upał a między blokami wiało.No więc ryczy,ja ją
      uspokajam,gadam,daję buteleczkę z wodą itp.Ryczy...
      No i sie znalazła mądra baba.Przechodząc obok popatrzyła na mnie i
      stwierdziła "co za matka,pić dziecku daj..."i cos tam jeszcze.
      No nie wytrzymałam.Padło z moich ust "nie wpier..j się"i cos tam jeszcze ...
      dobrze ze babsztyl był juz kilka metrów od nas bo jak bym sie odwinęła-no tak
      mi wtedy nadepnęła na odcisk.

      Szkoda gadać,trochę by sie tego uzbierało smile)

      pozdr
      • kropisia Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 10:36
        Aha, i jeszcze jak dziecko tylko zaplacze to pewnikiem glodne, chocby skonczylo
        jesc 10 minut wczesniej.
        • buba13 Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 10:50
          no coz, posypia sie zapewne gromy na mnie... krzeselko samochodowe nie jest przeznaczone do
          wozenia w nim dzieci. malenkie dziecko nie powinno w nim przebywac dluzej niz 1 - 1,5 godziny.
          zapewne masz instrukcje do niego - powinno byc tam cos napisane.

          • kropisia Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 10:54
            Instrukcja fotelika mowi, ze nie jest przeznaczony dla wczesniakow i dzieci
            wazacych ponizej 2.25 kilo. Poza tym nie ma zadnych innych przeciwkazan. Jest
            natomiast duzo informacji o tym zeby nie wozic dzieci w samochodzie bez
            fotelika.
            • paula_blue Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 18:58
              kropisia napisała:

              > Instrukcja fotelika mowi, ze nie jest przeznaczony dla wczesniakow i dzieci
              > wazacych ponizej 2.25 kilo. Poza tym nie ma zadnych innych przeciwkazan. Jest
              > natomiast duzo informacji o tym zeby nie wozic dzieci w samochodzie bez
              > fotelika.



              Ja też mam wózek do którego sie doczepia fotelik samochodowy i jest to
              całkowicie bezpieczne, bo nie są to typowe "kubełki" gdzie dziecko jest zwiniete
              i ma nogi w górze. Proponuję zerknąć
              www.baby.com.pl/imp/urbanprima.jpg
              www.baby.com.pl/imp/prima_oparcie.jpg
    • ania175 Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 10:56
      Mnie tak wkurza własna teściowa. Potrafi doradzić w każdej sprawie i nie jest
      ważne czy coś na ten temat wie czy nie.
      Czasami mam jej ochote powiedzieć tak jak pearl24 smile
      Inne osoby jakoś mnie oszczędzają.
      • kropisia Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 11:03
        ania175 napisała:

        > Mnie tak wkurza własna teściowa. Potrafi doradzić w każdej sprawie i nie jest
        > ważne czy coś na ten temat wie czy nie.
        > Czasami mam jej ochote powiedzieć tak jak pearl24 smile
        > Inne osoby jakoś mnie oszczędzają.

        Ja akurat tesciowa mam wyluzowana, ktora uwaza, ze moja matczyna intuicja mi
        podpowie co robic dobrze. Poza tym tesciowa jest made in USA i na dodatek
        pielegniara i jakos bardziej na luzie podchodzi do niemowlaczka.
        • ania175 Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 11:10
          Szczęściara z Ciebie!!! smile
    • merlott Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 10:57
      tak to juz jest, gdy ma sie dziecko. proponuje wyluzowac sie, zdystansowac,
      sluchac tych "dobrych" rad, oceniac co z nich naprawde dobre a co zle, dobre
      przyjmowac, o zlych zapominac. smiac sie zartobliwie z upierdliwcow i spokojnie
      zyc dalej! i cieszyc sie malenstwem smile)

      pozdrawiam
      • mkostki Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 11:37
        Mnie tam jakoś rady nie wkurzają. Może dlatego, że po pierwsze uwielbiam gadać
        i chętnie polemizuję, a może dlatego, że wiem, iż nie musze sie nimi
        prxzejmować - i tak zrobię po swojemu. A jak ktoś mi mówi jakąś ludową mądrość,
        która mi sie nie podoba, to ucinam krótko "przesądy". Oczywiście wyjątkiem tu
        jest mój teść, który wkurza mnie niepomiernie i gdy on zwraca mi uwagę, że cos
        nie tak robię z moim synkiem, mówię "przezył 2 miesiące, jakoś wyzyje dalej".
        Co do fotelika - ja do niedawna uzywałam fotelika w domu jako leżaczka, ale po
        rozmowie z rehabilitantką (przypadkowo, bo mój synek,odpukać, rehabilitacji nie
        wymaga) odstawiłam leżaczek i a jej radą trzymam Antka na kocyku na podłodze i
        to mu sie zdecydowanie bardziej podoba. Dopiero, gdy go obserwuję w takiej
        sytuacji, dochodzę do wniosku, że w foteliku on jest jakby skrepowany, nie może
        sobie spokojnie powierzgać, próbowac sie przekręcać itd. Ponadto zdaniem
        rehabilitantki pozycja w foteliku obiąża kręgosłup. Ale oczywiście decyzja
        należy do Ciebie...
        Pozdrawiam serdecznie
        Magda, mama Antosia
        • lgosia1 Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 12:18
          co do fotelika jako wózka.... mam przyjaciółkę w USA, która mówi, że tam nie
          można w sklepie dostać zwykłej gondoli dla niemowlaka, są tylko takie foteliki
          i jakoś tamte dzieci żyją. Tamci lekarze i naukowcy wyraźnie sądzą, że lepsza
          dla dziecka jest pozycja "fotelikowa".
          To nie pierwszy przypadek, gdzie słyszę sprzeczne opinie na temat zdrowia
          dziecka. To samo jest z wit. D3, podawaniem pierwszych pokarmów itp. itd. Więc
          nie szafujcie wyrokami, że któraś mama robi krzywdę dziecku kładąc dziecko w
          foteliku. Pewnie się stosuje do zaleceń tamtejszych lekarzy lub nie miała
          możliwości po prostu kupić gondoli.
          Sama woziłam dziecko w gondoli a teraz na płasko w spacerówce.
          Tak jeszcze nawiasem mówiąc... wyrażając swoje zdanie tak pejoratywnie niczym
          nie różnimy się od tych bab radzących na ulicy.
          Zauważcie że nie ma "jedynie słusznych rad". Na wszystko można znaleźć wady i
          zalety. I kwestia tylko tego do której mamy docierają jakie argumenty
          bardziejsmile))

          A mnie ostatnio wkurzyło jak sąsiadka zaczęła rozprawiać, że widziała kiedyś
          mojego synka z kciukiem w buzi i jaki to on będzie miał krzywy zgryz, bo ona i
          jej córka przez 8 lat ciumciały kciuka i o.... ona to ma taki zgryz - i
          musiałam ten jej zgryz oglądać i jeszcze się dowiedziałam, jak to ja nie zdaję
          sobie sprawy z tego jakie to mnie z tym związane kłopoty czekają itp itd.
          Gadała chyba z 10 min. I żadne moje próby grzeczne lub mało grzeczne ucięcia
          rozmowy nie dały skutku. A w sumie pyskata jestem. I już od kilku dni próbuję
          sobie wymyśleć jakiś tekst ucinający tym podobne rozmowy i nie mam pomysłu. A
          swoją drogą... moja sąsiadka uwielbia rozprawiać o nieszczęściach, które mnie
          lub mojego syna czekają. Chyba mam za ładne i za grzeczne dziecko i chyba mi
          się za dobrze powodzi. I po prostu trzeba nas trochę pognoić, żeby nam za
          dobrze nie było!
    • hratli Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 12:31
      u mnie prym wiodla babcia. ktra w kolejnosci uwazala, ze:
      - nie mam pokarmu (to nic ze fontanna leciala)
      - nie przybiera na wadze (pewno z braku pokarmu)
      - rusza tylko jedna raczka (pewnie na rehabilitacje szybko)
      - jest siny (po tym jak zabralismy go w dalsza podroz)
      - po przeczytaniuw gazecie o nadpobudliwosci - oswiadczyla, ze nasz zaledwie
      kilkumiesieczny synek ma adhd.
      oczywiscie dostaje mase rad - teraz utarlam troche jej zapedy.wczesniej
      uwazala, ze moj maz jest idealnym ojcem. bo ja np. zle karmie lyzeczka. doszly
      pretensje, ze nie daje jaskowi butli.
      babcie sa kochane - nie ma co smile
    • mamaaniolka Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 15:35
      A mnie niemilosiernie wkurzaly 2 rodzaje tekstow:
      1. - budzi sie, gdy wozek nie jedzie - bo tak ja nauczylam
      - chce byc ciagle na rekach - bo tak ja nauczylam
      - budzi sie w nocy - bo... no przeciez wiadomo, dlaczego smile))
      Niesamowite, ile mozna nauczyc poltoramiesieczne niemowle!!!
      2. "Male dziecko - maly klopot, duze dziecko - duzy klopot. Teraz to jeszcze
      nic, ale poczekajcie, az zacznie chodzic, cale mieszkanie wam posprzata. A jak
      zacznie gadac, to dopiero bedzie, zobaczycie, jak wam napyskuje". W takich
      tekstach specjalizowali sie tesciowie.
      Wrrrr, grrrr, wrrrr
      • paula_blue Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 18:52
        o kurcze! jakbym słyszała moich teściów! na szczęscie moi rodzice są wyluzowani,
        maja jeszcze mnóstwo własnych spraw, ale moi tesciowe, o 20 lat starsi od moich
        rodziców to istna hegenna. kilka przykładów:
        - "napewno go męczycie bo nie usmiecha sie" (do babci oczywiście, która stoi nad
        nim i "świergocze"
        - "on jest chory bo ma na zdjęciu sine rączki" (na zdjęciu...)
        - "dajecie mu za zimne mleko" (z butelki, a teść nie widział żebyśmy podgrzewali
        , skończyło się dwudniowym maratonem telefonicznym z pouczeniami, kłótniami i
        wizytą teścia w bibliotece w celu zasięgnięcia informacji - wypozyczył nawet
        książkę o karmieniu i pielęgnowaniu dziecka i chciał nam ja pożyczyć...)
        -"dostanie wstrząstu mózgu co bujacie go w leżaku"......
        -"on napewno robi kupę, trzeba go przewinąć" - a on tylko pierdzi, przecież wiem
        kiedy robi kupę....
        -"on będzie miał do was żal, jak będzie miał dwie matki chrzestne i dzieci będa
        sie z niego smiały" ( generalnie to może mieć żal za chrzest wogóle....)

        Zazwyczaj nie odzywam się, a jak mam lepszy dzień to tylko śmieję sie w duchu,
        bo co mi zostaję...
        pozdrawiam,
        paula
        • agnieszka33 Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 19:30
          Jestem mamą już trzech, i znam to do bólu:
          - o jaki grubiutki
          - o jaki chudziutki
          - a czemu czerwonej wstążeczki nie nosisz na wózku
          - a czemu bez czapki, skarpet, sfeterka ...
          - a czemu taki smutny, a czemu taki wesoły...
          - a czemu nie daje buzi (teściowa) i wyciąga spocony ryjek do mojej Oli - brr
          - a czemu ty z nią się tak wozisz -jeżdzimy w góry na weekendy
          Można by książkę napisać - rada: słuch wybiórczy i potakiwać a robić swoje
          Mam nadzieje że nie będę taka sama na starość!!!!
    • leli1 Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 19:47
      łomatko a cóz to masz za ciotki klotki!! u mnie na szczescie konczy sie na "o jaka sliczna dziewczynka" smile) (cóż..akurat to chlopczyk.
      Moja tesciowa probująca mnie "ustawiac" usłyszała ode mnie ze mogła sie wykazac na moim mężu, mojego syna ja wychowuje. moze nieładnie ale poskutkowało. Acha, jeszcze mojego tate musiałam przekonywac ze skonczyly sie czasy noszenia dziecka w poziomie, mały uwielbia byc noszony w pionie, na szczescie tak nam tez zalecił lekarz wiec po klopocie smile
      Co do fotelika...hmmm, po co sie mamy wzorowac na jakis amerykańcach.....
      Tez uważam ze to nie najlepiej dla dzidzi, fotelik słuzy mi tylko do przenoszenia i do jazdy.
      Ale kazdy robi jak uważa i tym sie kieruj - jesli ty czujesz ze nie robisz dziecku krzywdy to co cie obchodzą inni.
      Pozdrówka dla was i ciotek klotek smile
      • dolores12 Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 22:21
        Ja na poczatku się bardzo wkurzałam na takie rady ale chyba lepszym sposobem
        jest zdystansować się do doradców a nawet delikatnie z nich ponabijać: babka
        męża mówi - oj a jakie dzidziuś ma długie paznokietki, trzeba już poobcinać, a
        ja na to - no co babcia, teraz się już nie obcina, tylko czeka aż urosną i się
        same wyłamią. Trzeba było widzieć minę prababki - najwyraźniej uwierzyłasmile))
    • isabelle4 Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 29.09.04, 22:38
      U mnie rady dotyczą głównie karmienia. Przoduje moja mama:
      jak przyjechałam ze szpitala i mały płakał - na pewno nie mam pokarmu
      jak ssał przez pół godziny (miał wtedy 4 dni) - mam mało pokarmu powinnam kupić
      mu butelkę
      jak zaczął tyć i nabierać fałdek - przekarmiam go cycem, powinnam przejść na
      butelkę
      teraz synek ma 10 miesięcy więc dowiedziałam się, że powinnam przestać karmić
      już piersią i przejść na butelkę, bo to wcale nie jest takie dobre takie długie
      karmienie.
      oczywiście nauczyłam synka: budzenia się w nocy do cyca, noszenia na rękach
      ("dzieci powinny się wypłakać", długich spacerów, a poza tym uzależniłam go od
      cyca, bo jak tylko wychodzę to mały płacze.
      Zapomniałam dodać że to moje drugie dziecko, i wydawało mi się że mam już
      jakieś doświadczenie (jako opiekunka wychowałam jeszcze 4 obcych dzieci)
      • elunia1 Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 30.09.04, 09:44
        Mój synek ma 3 miesiące,do tej pory padło tysiace rad,przeważnie od teściowej i
        sióstr męża:
        -szczyszcza sie po ogórkach,w kupie same pestki(!),nie mozna jeść ogórków
        (małego bolał brzuszek i zrobił NORMALNA kupe,jak zwykle.Dzień wcześniej
        zjadłam dwa plasterki ogórka)
        -zawsze jak ktoś go oglada to potem trzeba spluć(w życiu nie będe pluła na
        własne dziecko,wystarczy że rodzinka męża za każdym razem tfu tfutfu,szlag mnie
        trafia)
        -jak skończy 3 miesiace to dawaj mu jedzonko ze słoiczków i dokarmiaj
        mlekiem,ale broń boże w proszku,tylko od krowy(!)
        -jak boli go brzuszek to trzeba go nosić na brzuchu w pozycji lotnika(ale jak
        ta pozycja w ich wykonaniu wyglądała,głowa dziecku wisiała,płakał jeszcze
        bardziej)
        -narazie nie ma ciemieniuchy ale na pewno dostanie,to nic,posmarujemy masłem i
        przejdzie
        -nie robi dlugo kupy,wsadz mu koniuszek pietruszki do dupci
        i inne madrosci w tym mnóstwo zabobonów ale musze już kończyć bo synek sie
        zbudził
    • sylwia.ax Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 30.09.04, 09:27
      Tak to już jest sad Proponuję się nie przejmować i robić tak, jak uważasz za
      słuszne.
      • hamaliel Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 30.09.04, 11:30
        Moja mama wystosowała do mnie dwa teksty, które mnie zwaliły z nóg.
        1. Po ok. 3,5 miesiącach karmienia mojej córci piersia musiałam zacząć podawać małej butelkę (brak pokarmu). Moja mama pytała się kilkakrotnie czy przystawiam mała do piersi. Odpowiadała zgodnie z prawdą, że owszem rano dostaje pierś. Niestety nie wystarczało pokarmu po nocy nawet na ranne karmienie i zaprzestałam przystawiania (Zeby jej to jakoś zrekompensować dużo ją przytulam nosze itd.). Moja mama na to : "Dawaj jej cycka, żeby sobie chociaż pociumkała, pobawiła się, poprzytulała".
        2.Mała ssie kciuka. Moja mama gdy to zobaczyła pierwsze co powiedziała to :"kupcie jej smoczka, bo jak to może być żeby dziewczynka ssała palca wyssie sobie i będzie miała takiego wyssanego " Zaznaczam, że próby podania córce smoka kończyły się płaczem, a o oduczaniu ssania kcuka juz nie wspomnę.
        A,przy ostatniej wizycie wysunęła nową teorię dlaczego zuzia ssie kciuka.
        Otoi ona : " To dziecko ma na pewno chorobe sierocą ".

        Nie komentuję.
    • sandglass Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 01.10.04, 16:55
      trzy dni bez kupki u dwumiesiecznego dziecka, a mama i tesciowa juz chcialy
      malemu termometr do pupki wkladac, bo to "stary, sprawdzony sposob" i zawsze
      pomaga .
      Nie posluchalam, czwartego dnia kupka sie pojawila, oczywiscie samoistnie ...
      • betty761 Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 03.10.04, 20:12
        najpewniej udzielając dobrych rad wink
        jest u nas mama. dziecko zaczyna sobie popłakiwać. mama bierze malucha na ręce i
        zaczyna z nim chodzić, maluch drze się jeszcze bardziej. podchodzę i chcę wwziąć
        moje własne dziecko na ręce i tu niespodzianka... nie moge, bo teściowa mówi,
        spokojnie, usiąć sobie nie przejmuj się ja ją ponoszę. Kiedy po którymś razie
        udaje mi się wreszcieodzyskać moje maleństwo, ono już jest tak rozkrzyczane,że
        szok. przystawiam do piersi, nie chce jeść, więc słyszę dobrą radę, żeby
        maluchowi pieluchę zmienić bo na pewno mokra. rozbieram drące się dziecko,
        pielucha sucha. "no to może przystaw ja do piersi, ale tej drugiej" wrrrr...
        wreszcie mała zaczyna ssać i tu słyszę :mów do niej, niech słyszy twój głos" i
        niezrażona sama zaczyna do maluszka mówić. Dzidzia ma 4 m-ce więc na wszelkie
        odgłosy reaguje, efekt jest taki, że szarpie mi się przy piersi. wreszcie proszę
        teściową, żeby nie mówiła do dziecka, bo ono się rozprasza...
        a najlepsze jest potem: "zrób coś ze swoimi brodawkami, bo są takie czerwone..."
        wrrrr....
    • jolas3 Re: Dobre rady czyli jak wkurzyc mloda matke 03.10.04, 21:15
      Dzięki za ten wątek!!!
      U mnie to co wizyta jakiejś matki z "doświadczeniem" to nowe rady... Na
      początku głowa mnie bolała. Na szczęście mój mąż mi pomógł- "Posłuchaj, pokiwaj
      głową i ... ZRÓB SWOJE". I działa! Polecam więć tym, co nie mają siły na
      asertywność...
      Jola
Pełna wersja