bardzo płacze - kolki czy co?

01.10.04, 07:49
dziewczyny, ratunku!
moja mała od dwóch dni wieczorem wpada w tak histeryczny płacz, że nie można
jej uspokoić przez dwie godziny! nie są to raczej kolki, bo z brzuszkiem
wszystko ok, nie pręży się, nie podkurcza nóżek, tylko ten płacz. Co może być
nie tak? Rozumiem, że dziecko może marudzić, ale żeby aż zanosic się od
płaczu?
wczoraj pomógł dopiero czopek (viburcol) na stany niepokoju u niemowląt, po
nim mała się uspokoiła i zasnęła, ale może zastosować jakąś herbatkę
uspokajającą zapobiegawczo? czy macie jakieś doświadczenie? jaka może być
przyczyna płaczu?
    • mia101 Re: bardzo płacze - kolki czy co? 01.10.04, 08:42
      a w jakim wieku jest twoja corka? moja ma skonczone 4 miesiace i tez sie jej
      zdarzaja podobne historie od niedawna. Np. wczoraj okropny przerazajacy krzyk,
      placz trwal pol godziny. Juz mialam dzwonic do lekarza, ale tez zaaplikowalam
      czopek viburcol, a nawet kropelki Bobotic (kiedys stosowane na kolki, bo juz
      zaczelam myslec ze to znowu brzuszek, choc niewygladalo to na bol brzuszka- nie
      bylo charakterystycznego podkurczania nozek - tylko od czasu do czasu - przy
      wiekszym zanoszeniu sie placzem). Rowniez czekam na jakas odpowiedz
      doswiaczoych mam. co to moze byc. Dodam ze mala jest raczej grzeczna tylko
      wieczorem marudzi - moze ze zmeczenia, ale az tak zdarzylo sie pare razy - w
      tym raz nie wieczorem ale rano. pozdrawiam
      • sara751 Re: bardzo płacze - kolki czy co? 01.10.04, 11:40
        moja mała skonczyła własnie 5 tygodni
        • madzia761 Re: bardzo płacze - kolki czy co? 01.10.04, 12:09
          Mam to samo-moja córeczka skończyła również 5 tygodni, i prawie co wieczór
          przeżywam ten sam koszmar. A wszystko zaczyna się po kąpieli..dostaję siódmych
          potów, gdy Maleństwo zanosi się z płaczu. Byłam z tym problemem u pediatry -
          podejrzewał zapalenie dróg moczowych lub zapalenie uszka - wszystkie badania
          wyszły ok. Następnie przyczyną miała być moja dieta - nie wydaje mi się. A na
          kolkę mi to nie wygląda. Potrafi ze snu przebudzić się z przeraźliwym krzykiem,
          jakby miała zły sen.
          Czy któraś z Was, drogie Mamy, ma podobnie?
          • izado Re: bardzo płacze - kolki czy co? 01.10.04, 15:18
            To mimo wszystko mogą być kolki.
            My z Zosią przerabiałyśmy kolki przez jakieś 3 miesiące. Mała płakała po każdym
            jedzeniu, a nawet już w trakcie. W nocy spała za to jak anioł. Wiem jednak od
            pediatry, że u niektórych dzieci kolki objawiają się wierceniem się w trakcie
            snu, przeciąganiem (Zosia tez przez jakiś czas ciągle się przeciągała w śnie),
            a nawet potrafią nagle budzić się z krzykiem.

            Polecam suszarkę do włosów - jeśli to kolka (gazowa lub "emocjonalna") to
            pomoże prawie napewno.

            Pozdrawiam,
            Iza.
            • madzia761 Re: bardzo płacze - kolki czy co? 01.10.04, 18:21
              rozumiem, że tą suszarką mam brzuszek ogrzewać...?
              • izado Re: bardzo płacze - kolki czy co? 01.10.04, 20:36
                madzia761 napisała:

                > rozumiem, że tą suszarką mam brzuszek ogrzewać...?

                Tak, spróbuj skierować na brzuszek dziecka strumień ciepłego poietrza
                (ostrożnie, żeby nie było zbyt ciepłe). Wpróbuj też sam szum suszarki bez
                ogrzewania brzuszka - ja czasem kładłam suszarkę obok Zosi i był czas (ten
                najcięższy), że tylko wtedy spała w ciągu dnia. Mojej znajomej Córka reaguje na
                dźwięk depilatora nawet lepiej niż na suszarkę smile Niektóre dzieci reagują po
                prostu na sam szum. Popróbuj też "masowanie" brzuszka powietrzem z szuszarki.
                Ja kładłam Zosię na brzuszku, a "masowałam" powietrzem plecki.

                Pozdrawiam,
                Iza
          • waldek1222 Re: bardzo płacze - kolki czy co? 22.10.04, 09:03
            Witam Cię i Twą Pociechę Serdecznie smile
            Niestety mam ten sam problem i nie wiem co mam z tym fantem zrobić.
            Dieta mamusi sprawdzona lekarze zaliczeni wszyscy a to jak nie mija tak nie
            mija. Mam nadzieję tylko że Twa pociecha ma mniejesze boleści niż mój synek.
            Wiesz robię mu okłady z ciepłej pieluszki i to troszeczkę pomaga nie za wiele
            ale zawsze coś Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki by to jak najszybciej
            mineło
    • anmala Re: bardzo płacze - kolki czy co? 01.10.04, 13:36
      Chyba tylko spokój może nas uratować. Mój synek ma 8 tyg, a od 2 tyg poprostu
      wyje, zaczęło się to po szczepieniu. Wszystko jest z nim w porządku, tak
      twierdzi pediatra. Ostatnio zauważyłam, że jak mu się coś bardzo nie podoba,
      albo nie ma ochoty to tak manifestuje swoje niezadowolenie. Nakręca się przy
      tym swoim wrzasku tak bardzo, że nie można go uspokoić działa tylko szum
      suszarki. Chyba trzeba to przeczekać. Czasami dochodzę do wniosku, że może miał
      natłok wrażeń i tak odreagowywuje, albo coś pozmieniałam w jego świecie (nie ta
      kolejność)dużo maluchów lubi mieć wszystko w odpowiedniej kolejności, takie
      małe pedanciki. A trudno nie wprowadzać zmian jeśli siostra jest chora i nie
      można wyjść na spacer, albo sam sie przeziębił i kaplica bo nie można w wózku
      zasnąć (mój syn śpi w wózku jak jedzie on do przodu a nie w przód i tyłsmile))
      Co do obaw czy to są kolki, może mieć problemy z trawieniem a oznaką są tylko
      stolce jak woda bez grudek (jeśli karmisz piersią)i ogromny wrzask przed
      załatwieniem się.
      Ania
    • sniezkabiala Re: bardzo płacze - kolki czy co? 01.10.04, 13:58
      Mam podobny problem, juz jezst znacznie lepiej, choc nie do konca (synek ma juz
      3 mies.)Objawy bardzo podobne do tych, ktore opisuje anmala. Homeopta, z
      ktorego pomocy w tej chwili korzystamy, stwierdzil, ze to u naszego dziecka
      efekt szczepien!Homeopaci odtruwaja po szczepieniach, ktore uwazaja za bardzo
      silna ingerencje w malutki organizm. O szczepieniach mozna tez poczytac na
      forum Homeopatia.
      pozdrawiam, zycze wytrwalosci i powodzenia
      • mia101 do Sniezkibialej 01.10.04, 17:06
        o Boze moja mala miala szczepienie dzien przed tym atakiem placzu, wiec moze to
        to. Chociaz jej sie to juz zdarzalo (i bylo to jakis miesiac po poprzednim
        szczepieniu wiec tu bym tego nie wiazala). Mam prosbe do ciebie - gdzie mozna
        znalezc to forum o homeopatii i jak dokladnie wyglada to odtruwanie po
        szczepieniu. nie chce sie nakrecac bo byc moze to wcale nie to - ale chcialabym
        czegos wiecej sie dowiedziec na ten temat. pozdrawiam mia
        • sniezkabiala do mia 101 01.10.04, 21:48
          To jest forum gazetowe, wejdz kolejno w: fora prywatne-zdrowie-homeopatia.
          "Odtruwanie" brzmi skomplikowanie, ale polega po prostu na podawaniu
          homeopatycznego leku (malutkie granulki lub rozpuszczone w wodzie). W naszym
          przypadku lekiem jest thuya, ktora zostala dobrana przez homeopate po
          dwugodzinnym wywiadzie i obserwacji malucha. W tej chwili, po wizycie
          kontrolnej bedziemy zmieniac potencje leku i mam ogromna nadzieje na dalsza
          poprawe. Filip zaczal okropnie plakac , kiedy mial dwa tygodnie, wiec tez
          zupelnie tego nie wizalam ze szczepieniami (tymi w pierwszej dobie). Stopniowo
          bylo coraz gorzej a zadne leki na kolke-nie kolke nie dzialaly. Do homeopaty
          trafilismy jak mial siedem tygodni i byla poprawa po podaniu leku! Do idealu
          jeszcze daleko, ale roznica jest ogromna. Tez nie bylam przekonana czy to po
          szczepieniu, bo po czym to stwierdzic, dopoki po ostatnim mu sie nie pogorszylo
          i biedak znowu zaczal wrzeszczec.
          No i poczytalam sobie na wspomnianym wlasnie forum, ze niektorzy co odwazniejsi
          albo pewni, ze beda w stanie dziecku pomoc gdyby zachorowalo, cuda wyprawiaj,
          zeby swoich dzieci nie szczepic...
          Nam na razie chyba pozostaje odtruwac
          rowniez pozdrawiam
    • mradford kryzys 6 tygodnia 02.10.04, 16:43
      dziewczyny!nikt nie wie dlaczego tak jest ale tak jest.Maluchy okolo 6 i 12
      tygodnia przechodza kryzys,ktory objawia sie placzem,marudzeniem i ogolnym
      niepokojem.Nam o tym mowiono w szkole rodzenia,dzieciaki roznie maja,jedne ok
      5,inne 7 tygodnia.Na szczescie samo mija i nie ma sladu.Pozdrawiam i zycze
      wytrwalosci...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja