aniah75
03.10.04, 20:00
Drogie Mamy,
głupieję już od dobrych rad wszystkich, babć, cioć i koleżanek Mam. Byłam
wczoraj u mojej babci czyli prababci mojej córci. Trzymając małą na kolanach,
bujałam ją. A babcia - nie bujaj, bo się przyzwyczai. Dzisiaj na spacerze,
ciocia mojego męża - wy ją za lekko ubieracie (dzień był ciepły, mala w
bluzie ocieplanej z kapturkiem, pod kapturkiem czapeczka, na nóżkach spodenki
i skarpetki i do tego przykryta podwójnie złożonym kocykiem). Wzięłam małą na
ręce - źle trzymasz jej główkę. Moja Mama - rozpieszczasz dziecko (jak córcia
płacze, to biorę ją na ręce, jak chce cyca, to jej daję (dodam, że ma 6
tygodni)).A poza tym sąsiadom rozpowiada jak ja rozpieszczam dziecko (wiem,
bo siostra zdaje mi relacje).Szlak mnie trafia, bo wszyscy, z którymi się
spotykamy, a którzy mają doświadczenia rodzicielskie za sobą, mają
1000 "dobrych" rad dla "niedoświadczonych rodziców". Ja nie jestem asertywna,
niestety i nie potrafię powiedzieć " To moje dziecko i postępuję z nim wg.
mojego wyczucia i uznania" No, a jutro odwiedza mnie koleżanka, która słynie
z udzielania rad, niezależnie czy ktoś o nie prosi czy nie. Już mam dość i
płakać mi się chce.
Pocieszcie
Ania mama Majusi
p.s. czy uważacie, że płaczące dziecko należy zostawić samemu sobie (niech
się wykrzyczy), jeśli wiemy, że nie jest głodne i nic mu nie dolega ???