"dobre" rady doświadczonych !

03.10.04, 20:00
Drogie Mamy,
głupieję już od dobrych rad wszystkich, babć, cioć i koleżanek Mam. Byłam
wczoraj u mojej babci czyli prababci mojej córci. Trzymając małą na kolanach,
bujałam ją. A babcia - nie bujaj, bo się przyzwyczai. Dzisiaj na spacerze,
ciocia mojego męża - wy ją za lekko ubieracie (dzień był ciepły, mala w
bluzie ocieplanej z kapturkiem, pod kapturkiem czapeczka, na nóżkach spodenki
i skarpetki i do tego przykryta podwójnie złożonym kocykiem). Wzięłam małą na
ręce - źle trzymasz jej główkę. Moja Mama - rozpieszczasz dziecko (jak córcia
płacze, to biorę ją na ręce, jak chce cyca, to jej daję (dodam, że ma 6
tygodni)).A poza tym sąsiadom rozpowiada jak ja rozpieszczam dziecko (wiem,
bo siostra zdaje mi relacje).Szlak mnie trafia, bo wszyscy, z którymi się
spotykamy, a którzy mają doświadczenia rodzicielskie za sobą, mają
1000 "dobrych" rad dla "niedoświadczonych rodziców". Ja nie jestem asertywna,
niestety i nie potrafię powiedzieć " To moje dziecko i postępuję z nim wg.
mojego wyczucia i uznania" No, a jutro odwiedza mnie koleżanka, która słynie
z udzielania rad, niezależnie czy ktoś o nie prosi czy nie. Już mam dość i
płakać mi się chce.
Pocieszcie
Ania mama Majusi
p.s. czy uważacie, że płaczące dziecko należy zostawić samemu sobie (niech
się wykrzyczy), jeśli wiemy, że nie jest głodne i nic mu nie dolega ???
    • kinga.krolikowska Re: "dobre" rady doświadczonych ! 03.10.04, 20:13
      wiem co czujesz
      ja mialam podobnie: dodam ze mieszkam z tesciami i babcia meza. ale wszystkie
      rady przyjmowalam ze spokojem, ale pozniej robilam co swoje, robilam tak jak ja
      odczuwalam. w rezultacie moje dziecko nigdy nie chorowalo - mimo ze podobno za
      cienko ja ubieralam.
      jesli chodzi o noszanie na rekach to: nos malenstwo ile tylko chcesz. powiedz
      co malenstwo moze dostac od tego swiata, jak nie twojwa bliskosc? jesli
      bedziesz core nosic i tulic, bedzie w przyszlosci bardziej pogodnym dzieckiem i
      bardziej kontaktowymsmile)
      moja rada: rob jak ci serce dyktuje, przeciez to twoje dziecko i ty wiesz
      najlepiej co mu potrzeba.
      ja swoja ole ciagle nosilam na rekach i wcale jej to na zle nie wyszlosmile))

      pozdrawiam i zycze cierpliwosci
    • penelina Re: "dobre" rady doświadczonych ! 03.10.04, 20:17
      Doskonale Cię rozumiem.Gdy rok temu,25 września urodziłam Amelkę-od tej chwili
      okazało się,że wszystko robię źle.Źle ubieram,źle karmię,źle noszę,złych
      pieluch używam-jednym słowem,wszystko,totalnie wszystko źle.
      A efekt jest taki,że Amelka była rok na cycu(pierwsze 5 miesięcy wyłącznie na
      cycu,oczywiście-z komentarzami "nie najada się"...a przybierała na wadze 1100g
      miesięcznie!),NIGDY nie miała jeszcze nawet kataru,nie wiem,co to są
      kolki,biegunki i inne dolegliwości zdarzające się w niemowlęctwie.Amelka
      zaczęła właśnie 13 miesiąc życia,od 11 miesiąca chodzi na własnych
      nóżkach,raczkowała od szóstego,siadała w 5.Ma osiem ząbków,kolejne dwa w
      drodze,w ogóle jest takim dzieckiem,że pediatra mówi-"rzadko spotyka się tak
      wspaniale rozwijającego się brzdąca".
      Moja rada dla Ciebie-nie słuchaj żadnych komentarzy,dobrych rad itp.To Twoje
      dziecko i sama wiesz,co dla niego jest najlepsze.Nawet,jeśli w pewnej chwili
      nie wiesz,co powinnaś zrobić-poczekaj chwilę,posłuchaj głosu...instynktu
      matki.Masz go w sobie,towarzyszy Ci od czasów epoki kamienia łupanego.To sama
      natura podpowie Ci,co masz zrobić-bądź pewna,że z korzyścią dla Twojego dziecka.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.
    • aleksandrynka Re: "dobre" rady doświadczonych ! 03.10.04, 20:19
      Zacznę od p.s.: absolutnie nie zostawiaj dziecka płaczącego samemu sobie!
      Uprzedzę życzliwych: nie ćwiczy sobie w ten sposób płucek sad Kiedy Twoja dzidzi
      czegoś potrzebuje to nie powie: hej, mamo, mam mokro/zimno mi/gorąco mi/ jestem
      głodna/chcę się przytulić/ boli mnie brzuch/ coś tam. Ona powie: ŁEEEEEeeee!!!
      I to jej masz się słuchać, a nie mam, cioć, babć, sąsiadek, koleżanek. No,
      chyba że koleżanki sprawdzone, rozsądne i WRAŻLIWE. I "naumiane" po
      dzisiejszemu. A żadna taka nie każe Ci zostawiać płaczącego niemowlaka.

      To, że Cię szlag trafia, to normalne, mnie też trafiał, na szczęście nie miałam
      dużo okazji. Uwagi do mnie nie były też wypowiadane wszystkowiedzącym tonem, w
      większości były to pytania lub sugestie, kategoryczne "mundre" stwierdzenia
      pacyfikowałam bezwzględnie. Uniknęłam dzięki temu spięć i awantur, po prostu
      nie dałam sobie wejść na głowę. Z jakiej racji ktoś ma wiedzieć lepiej ode
      mnie, co mam robić? Chodzi mi o kwestie intuicyjne, czułość, matczyne wyczucie -
      ja nosiłam tą kruszynę, słyszała moje serce non-stop, a teraz ma leżeć
      godzinami w łóżeczku? Jeśli potrzebowałam pomocy czy rady to pytałam, głównie
      osób według mnie kompetentnych, sprawdzonych koleżanek i porządnych lekarzy.

      A teraz odpowiedz mi, a przede wszystkim sobie na pytanie- dlaczego
      mówisz: "nie jestem asertywna, niestety i nie potrafię powiedzieć " To moje
      dziecko i postępuję z nim wg. mojego wyczucia i uznania", a raczej - co się za
      tym kryje i CO SIĘ MOŻE STAĆ kiedy tak powiesz? Zastanów się nad tym dobrze.
      Być może odkryjesz, że nic się Tobie ani nikomu innemu nie stanie, nie zawali
      się sufit, nie zostaniesz wyklęta, nie nadleci szarańcza smile CO SIĘ MOŻE STAĆ?
      Według mnie tylko to, że nie będziesz się później wieczorem gryzła,
      przetrawiała milionów odpowiedzi, których nie udzieliłaś, nie poczujesz się
      ignorowana i nieważna, wręcz przeciwnie - to w Twoich rękach jest Twoje życie,
      decyzje, jakie podejmujesz, również Twoje samopoczucie - sterujesz sytuacją, a
      nie sytuacja Tobą. To daje siłę i wiarę w siebie, w tym tkwi moc! Ale
      rozpracuj to sama.
      Pozdrawiam, życzę wytrwałości, a co w sumie najważniejsze - gratuluję
      córuchny!!! Cieszcie się sobą, przytulajcie ile się da, bo te chwile skończą
      się szybciej, niż myślisz. A w razie czego masz nas, pisz śmiało!
      Pozdrawiam!
    • aniah75 Re: "dobre" rady doświadczonych ! 04.10.04, 09:19
      Dzięki Dziewczynki, zawsze można na Was liczyć. Dzisiaj już mi lepiej. Macie
      rację, niech gadają co chcą, a ja mam moją dzidzię, którą bardzo kocham i
      będziemy ją z mężem wychowywać po swojemu. A ci wszyscy mądrzy niech sobie
      swoje dobre rady........wiecie smile. Napiszę jeszcze, że miałam taką sytuację o
      jakiej wspomniała Penelina. Dzidzia chciała ciągle cyca ssać, więc wyrok
      otoczenia był taki, że mam mało pokarmu, a mąż nawet w pracy usłyszał, że mam
      niewartościowy pokarm i żeby dokarmiać mlekiem sztucznym. Usłyszał, ale
      niestety uwierzył i mi suszył głowę. Oczywiście wkurzona na maxa, że własny mąż
      słucha bzdur i próbuje wyegzekwować to ode mnie, robiłam swoje czyli dalej
      przystawiałam małą jak tylko sobie zażyczyła. I okazało się, że w ciągu 4
      tygodni, dzidzia przybrała ponad kilogram. A dodatkowo, pediatra powiedziała,
      że muszę mieć dobry pokarm, bo tak dobrze dzidzia przybiera smile)) Mężowi (który
      był przy tym) mina zrzedła i od tamtej pory nie udziela mi rad zasłyszanych od
      innych. Macie rację, musimy ufać, że to co robimy słuchając naszego instynktu,
      jest najlepsze dla naszych maluszków.
      Pozdrawiam
      Ania mama Majusi
      • ampat Re: "dobre" rady doświadczonych ! 04.10.04, 09:39
        Z tym niewartościowym pokarmem to stara śpiewka, zwłaszcza osób z pokolenia
        naszych rodziców, kiedy nie było takiego nacisku na karmienie piersią - po
        prostu wiele z nich nie ma doświadczenia w tych sprawach (kiedyś było tak -
        dziecko wydaje się być głodne - to butla, teraz - częstsze przystawianie które
        skutkuje większą laktacją).
        Ale uważaj - jeżeli dziecko będzie dużo przybierać na wadze, to możesz się
        dowiedzieć, ze Twój pokarm jest za tłusty. Jest to podobna bzdura.
        Pokarm matki dostosowuje się do dziecka i jest dla niego najlepszy.
        Jeżeli dziecko prawidłowo przybiera na wadze i jeżeli chcesz karmić piersią, to
        NIE DAJ sie namówić na żadne dokarmianie sztucznym mlekiem.
        A co do karmienia na żądanie - czy ty jak jesteś głodna, to czekasz jeszcze 2
        godziny bez zadnego jabłuszka, chrupka czy picia? dziecko samo nie weźmie sobie
        wody, tylko prosi o to mamę.
        Czy ty byś się dobrze czułą, gdyby bliscy ignorowali twój smutek, płacz czy
        gorszy humor? NA pewno oczekujesz zrozumienia i pomocy, i dzidzia tak samo. Ona
        znajduje ukojenie w ramionach mamy
        Zresztą twoje dziecko ma dopiero 6 tygodni.
        Uważam ,że bardzo dobrze postępujesz, dajesz dziecku poczucie bliskości i
        bezpieczeństwa. Poza tym to ty jesteś mamą - zawsze najlepiej będziesz
        wiedziała, czego w danej chwili potrzebuje
        Pozdrawiam
        • mynia0 Re: "dobre" rady doświadczonych ! 04.10.04, 11:20
          Ampat, jestem pod wielkim wrażeniem Twoich słów! koniec ze słuchaniem
          wszystkich życzliwych! Pozdrawiam!
          • ampat Re: "dobre" rady doświadczonych ! 04.10.04, 14:30
            Słuchać można, a czasem nawet trzeba. Można przytakiwać, można protestować.
            Ale najważniejsze jest, zeby wybrać swoją drogę, bo nikt tak dobrze nie rozumie
            dziecka, jak matka.
            Zresztą, decydujac się na dziecko, bierzemy na siebie dużo większe ryzyko niż
            to, że dziecko będzie rozpieszczone.

            A tak na marginesie - ja od poczatku karmię na żądanie, ale nie częsciej niż co
            2 godziny, bo mały ma problemy z brzuszkiem.
            I nie zawsze biorę na ręce jak płacze, czasem kładę się obok i przytulam albo
            nucę piosenki.
            Nie odzywam się, kiedy słyszę od babci - źle ubrany, źle leży, nie pozwalaj mu
            na to albo na tamto, daj mu jeść, nie dawaj mu jeść, za długo śpi, za krótko
            śpi, bujaj, nie bujaj, dokarmiaj itp.... Robie swoje - to, co uważam za
            najlepsze dla maluszka i dla siebie.
            Ale to jest mój wybór - wymyśliłam sobie, ze tak bedzie dobrze. Ale nie
            krytykuję dziewczyn, które robia inaczej. W końcu znam się tylko na obsłudze
            własnego dziecka, o cudzych mam pojęcie dosyć blade
            Pozdrawiamy
    • aniah75 Re: "dobre" rady doświadczonych ! 04.10.04, 11:38
      co ja bym bez Was Dziewczyny zrobiła ? jeszcze raz dzięki. jutro przyjeżdża
      moja Mama. powiem jej, żeby zachowała dla siebie swoje opinie(oczywiście
      grzecznie i kulturalnie, bo ja kulturalna dziewczyna jestem smile)
      pa
    • lgosia1 Re: "dobre" rady doświadczonych ! 04.10.04, 11:54
      ja staram się ucinać niewygodne rozmowy stwierdzeniem, że nauka w każdej
      dziedzinie poszła mocno do przodu i głupio byłoby stosować sposoby chowania
      dzieci sprzed np 30 lat (tyle lat ma mój mąż i rady mojej teściowej). Staram
      się być grzeczna i dodaję przy tym, że oczywiście nie mam pewności, czy
      dzisiejsze zalecenia są doskonałe, bo za następne 30 lat może się okazać, że
      nie były dość dobre, ale wydają się być lepsze niż te sprzed 30 lat, bo
      naukowcy na błędach się uczą.
      Próbuję też negować te "dobre" rady starych ciotek i mamusiek mówiąc, że staram
      się zapewnić dziecku wszystko co najlepsze, dlatego jednak postąpię tak jak
      zaleca mi pediatra, i będę stosować dzisiejsze zalecenia specjalistów,
      literatury itp.

      Jak już się wkurzę, bo ktoś nie radził mi grzecznie, to krótko stwierdzam, że
      rada którą mi dana osoba proponuje jest już trochę nieaktualna, że teraz są
      inne zalecenia. Przecież jeszcze nie tak dawno chore dziecko się do pieca
      wkładało na 3 zdrowaśki i nie można tak ślepo ufać starym przesądom.
      • mkostki Re: "dobre" rady doświadczonych ! 04.10.04, 13:38
        A ja rady i komentarze w stylu po prostu zbywam wygłaszając jakąś bzdurę np. na
        słowa "nie noś, bo się przyzwyczai" mówię np. :"ja tylko tak na pokaz, jak
        jestem sama i Antek płacze to mu głowę pod kran wkładam, bo spod wody nie
        słuchac" itd. Zamykają się natychmiast.
        Pozdrawiam
        Magda
        • 1979pi Re: "dobre" rady doświadczonych ! 04.10.04, 13:46
          Wyobraź sobie dzieciństwo maluszka z tymi dobrymi radami....
          Wnosek ogólny z tych mądrości:dziecko powinno być brane tylko do
          kąpania,przewijania i ewentualnie do karmienia,ale nie zadługo bo się
          przyzwyczji.A matka odczego jest?Od tego żeby przytulała,nosiła,lulała.....
          Olej ich wszystkich i rób swoje!!!!!!!
          Pozrawiam:mama dziecka która reaguje na każde prawie stęknięcie bobasa
          • mamaamelci Re: "dobre" rady doświadczonych ! 04.10.04, 21:19
            Wszyscy którzy udzielają Dobrych Rad są Wspaniali!!! Oni najlepiej wiedzą jak
            wychowywać cudze dziecko!! Jestem tylko ciekawa jak oni zareagowaliby na Dobre
            Rady skierowane w ich kierunku, kiedy to wychowywali swoje dzieci. Ja też
            jestem pod ostrzałem komentarzy szczególnie ze strony mojej mamy i babci.
            Mamuśka to mi powiedziała, że wychowała piątkę dzieci nie słuchając się żadnego
            lekarza. Bo oni nic jej madrego jeszcze nie powiedzieli - ale to szczegół. Ja
            mam trzymiesięczną córcię i jak tylko mogę to się z nią bawię, tulę, całuję,
            noszę, usypiam i nawet czasem siedze przy niej jak śpi. Jakoś nie zauważyłam
            żeby się do czegoś bardzo przyzwyczaiła. Dobrych Rad słucham, ale i tak robię
            to co uważam, że dla mojego dziecka jest najlepsze. To ja moje dziecko
            urodziłam i to ja je będę wychowywać tak aby mnie i malutkiej było jak
            nejlepiej.
            Pozdrawiam wszystkie mamy i życzę dużo cierpliwości podczas wysłuchiwania
            Dobrych Rad
            Karolina i Amelcia
            • aniaimax Re: "dobre" rady doświadczonych ! 05.10.04, 12:42
              Kochajcie, tulcie, lulajcie swoje dzieci,słowem róbcie to co Wam serce
              podpowiada. To Wasza dzidzia i wiecie najlepiej czego w danym momencie
              potrzbuje. Ja też jestem pod ostrzałem "dobrych rad". Moja mama na szczęście
              nie jest natarczywa i dobre rady podsuwa mimochodem a nie na "chama" jak moja
              przyszłą teściowa. Mojej teściówce wydaje się, że jak wychowała piątkę dziecie,
              to już wie wszystko na ten temat. A prawda jest taka, że przeziębiła mi
              synka!!!
              I jeszcze towerdzi, że ja go przeziębiłąm po basenie. Krew mnie zalewa kiedy
              słyszę dobre rady. Cały czas potakiwałam, a robiłam swoje, teraz mówię, że to
              moje dziecko i wychowywane przeze mnie rozwija się świetnie. Ma siedem miesięcy
              i chodzi przy meblach. Czyli nie jestem złą matką i jakoś sobie radzę.
              Tak więc przypominajcie innym, że to Wasza dzidzia i krzywdy jej na pewno nie
              zrobicie.
              Pozdrawiamy Ania i Maksiolek
Pełna wersja