edi4
04.10.04, 14:23
Niedługo będe musiała wrócić do pracy i dzidzią będzie się opiekowała
teściowa. Trochę się tego boję. Po pierwsze, znam kilkoro grubasów,
roztuczonych w dzieciństwie przez babcie. Znając teściową, obawiam się, że
będzie małej wpychała za dużo jedzenia, dawała słodycze. Po drugie, mając
oczywiście dobre intencje (dobrymi chęciami...), za bardzo wyręcza swoje
dzieci. Uważam, że przez to mąż (i jego siostra) sa niezaradni życiowo. Mąż
chętnie wyręcza się mamą i ojcem w różnych nawet prostych sytuacjach.
Jak był mały, pisała mu zaświadczenia do przedszkola, na kolonie, ze jest
uczulony np. na szczypiorek i inne rzeczy, których nie lubił. Efekt? Mąż nie
jada mnóstwa rzeczy, choćby surówek. Nie chcę, żeby teściowa tak traktowała
moją dzidzię. Ale trochę głupio mi stawiać twarde warunki, w końcu będzie mi
dużo pomagała. A mimo wszystko myślę, że lepiej, żeby dzidzię pilnowała
babcia niż niania - obca osoba. Jak wy się zachowywałyście w podobnych
sytuacjach, drogie mamy?