Niecale pol roczku - SADZAC CZY NIE ?

06.10.04, 12:50
No wlasnie. Moj synek ma niecale pol roczku (skonczy 15 pazdziernika). Od
jakiegos poltora miesiaca ciagnal glowke do siadania, a wkrotce nauczyl sie
takze podciagac za podane rece. Teraz jest to najwieksza zabawa. Na lezaczku
rzadko lezy w pozycji pollezacej, najczesciej szybciutko "giba" sie do przodu
i siedzi opierajac sie na raczkach. Oczywiscie, wszystko to jest jeszcze
nieporadne, ale sprawia mu mnostwo frajdy.
Nie sadzam go specjalnie, na siedzaco jest tylko u mnie na kolanach (BARDZO
trudno go wtedy utrzymac pollezaco!), kiedy bawimy sie razem - ale tu zwykle
krotko i na spacerkach w wozku.
No i pytanie: czy nie za wczesnie na takie sadzanie ? Spacerki potrafia trwac
po 3-4 godziny, nie ma mnie przy nich, bo jestem w pracy, opiekunka twierdzi,
ze on nie potrafi na pollezaco, tylko sam sie podciaga, troche na tych
spacerkach spi - wtedy w wozeczku rozlozonym na calkiem plasko. Powinnam sie
przejac i nalegac na opiekunke, zeby wiecej lezal ?
Przy okazji - kiedy jestem z nim, wiekszosc czasu spedza na podlodze, na
lezaco oczywiscie, glownie na brzuszku, miedlac wszystko co jest pod reka w
buzi...
Pozdrawiam e-Mamy, Gosia
    • mamaaniolka Re: Niecale pol roczku - SADZAC CZY NIE ? 06.10.04, 14:13
      Hej,
      ja naleze do mniejszosciowej (z tego co zauwazylam) na tym forum frakcji wink
      Moim zdaniem, jesli dziecko chce sie podciagac do siedzenia, to nalezy mu na to
      pozwolic i jezeli dziecko siedzac z podparciem nie opada do przodu ani nie
      zsuwa sie na bok, i jesli widac, ze to siedzenie sprawia mu frajde, to tez
      nalezy pozwolic. Wiadomo, ze nie przez caly dzien, ale jesli jest to jedna z
      aktywnosci, to nie widze w tym nic zlego. Dzieci same instynktownie wiedza, co
      dla nich dobre. Gdy moja mala miala pol roku, wozilam ja juz w spacerowce,
      wiekszosc czasu byla rozlozona na plasko, ale czasem sadzalam Aniolka, bo
      inaczej sie awanturowala smile
      Pozdrawiam
      Ola
      • lidqa Re: Niecale pol roczku - SADZAC CZY NIE ? 06.10.04, 17:37
        ja tez podam swoje zdanie. sadzac, ale nie podpierac i jesli sie kladzie to nic
        na sile. NIe mozna podeprzec poduszkami ale mozna posadzic i pomoc sie
        ustabilizowac raczkami. i powoli. I powiem ci ze moje dziecko od urodzenia jest
        pod opieka rehabilitanta i on tez pozwolil sadzac
        • ta_ta1 Re: Niecale pol roczku - SADZAC CZY NIE ? 06.10.04, 18:00
          hmmm.. po tym co juz przeczytalem, to chyba ja jestem z mniejszosciowej
          frakcji...
          nasz maluch (3,5 m.ca) rwie sie do siadania i kiedy poda mu sie raczki
          szybciudko podciaga sie do siadu- ma wielka frajde, ale co z tego ... chwilowa
          frajda nie jest lepsza od zdrowego kregoslupa!!
          wlasnie wrocilismy od rehabilitantki.. i kategorycznie ZABRONILA pomagac w
          siadaniu! Dziecko powinno usiasc oWLASNYCH SILACH a nie z pomoca rodzicow.
          Podobnie z reszta noszenie dziecka w pozycji siedzacej czy trzymanie na
          kolanach szkodzi na nieukostniony jeszcze wystarczajaco kregoslup
          Pewnie posypia sie na mnie teraz gromy ale moim zdaniem rozwoj ruchowy dziecka
          to nie wyscig szczurow. dziecko musi SAMO do wszystkiego dorosnac .. ale
          zrobisz jak zechcesz Pozdrawiam
          • lidqa Re: Niecale pol roczku - SADZAC CZY NIE ? 06.10.04, 18:32
            ale twoje dziecko ma 3,5 miesiaca a tamto 6! a to jest duuuuuuza roznica. A
            moje dziecko juz dlugo swietnie siedzialo zanim naucyzlo sie siadac, a siadac
            nauczylo sie prawie rowno z raczkowaniem. bo dziecko nie siada tak jak wy
            cwiczycie, tylko odwraca sie na brzuszek podkula nozke i jakos tak to robi
            • ta_ta1 Re: Niecale pol roczku - SADZAC CZY NIE ? 06.10.04, 18:59
              masz zupelnie racje: dziecko nie siada podciagajac sie jak to jest w przypadku
              pomocy rodzicow tylko NAJPIERW musi nauczyc sie przwrocic na brzuszek a pozniej
              przekrecajac sie, w polowie drogi czyli na boczku SAMO siada.
              i jeszcze jedno - to, ze dziecko ma prawie 6 miesiecy to wcale nie znaczy, ze
              trzeba je sadzac i pomagac usiasc. Kazde dziecko rozwija sie swoim tempem i
              jezeli jeszcze samo nie usiadlo tzn ze nie jest do konca gotowe i nie wazne czy
              ma 6 czy 3,5 miesiaca.
    • agia_25 Re: Niecale pol roczku - SADZAC CZY NIE ? 06.10.04, 18:40
      Zgadzam się z ta_ta1. Ja też uważam że nie nalezy dziecka na siłę sadzać. I to
      nie tylko moje zdanie. Kręgosłup jest za słaby! Owszem zabawy w pdciągane są na
      pewno korzystne ale nie podpierać w wózku czy na podłodze. Znam dzieci, którym
      takie pomaganie bardzo zaszkodziło i teraz to dopiera potrzebny
      rehabilitant...ale każda mama zrobi jak uważa to za słuszne.
      • lidqa Re: Niecale pol roczku - SADZAC CZY NIE ? 07.10.04, 07:50
        i ja tez nie mowie zeby podpierac. Uwazam ze sadzanie i podpieranie dookola
        poduszkami jest bez sensu. ALe mozna posadzic dziecko na kolanach i zobaczyc
        czy siedzi samo. chwile posiedzi i sie polozy. Kregoslupowi nic sie nie stanie
        a miesnie sie wycwicza
    • marena.1 Re: Niecale pol roczku - SADZAC CZY NIE ? 07.10.04, 10:11
      uważam, że lepiej nie sadzać, aż dziecko samo nie usiądzie.v mój synek tydzień
      przed skończeniem 3 miesięcy zaczął ciągnąć głowę do siadania. przy okazji
      wizyty u ortopedy wspomnieliśmy mu o tym i stwierdził aby nie stymulować go do
      siadania, bo to jeszcze za wcześnie, sadzać można go zacząć jak sam usiądzie,
      ale z pozycji leżącej. zalecił nam aby leżał na podłodze, na brzuszku, na
      pleckach jak sie przekręci i niech ćwiczy mięśnie. bardzo chciał sam siedzieć,
      aż się rwał do tego, jak mu się podało rączki to szybko siadał, jak się go
      położyło to chwilę się podenerwował ale leżał. czsami na kolankach trzymaliśmy
      go w pozycji siedzącej ale nie za często. opłaciło się bo usiadł naprawde sam
      jak miał 6 miesięcy i trzy tygodnie, a wylądało to tak, że ciągnął głowę i nogi
      do góry aż w końcu usiadł, czasami mu przytrzymałam nóżki. także wiem, że
      dziecko rozwija się swoim tempem i nie trzeba mu w tym pomagać. teraz ma prawie
      8 miesięcy, wspina się i wstaje, raczkuje.
      pozdrawiam
      mama mikołaja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja