agnka1
06.10.04, 22:32
A konkretnie chodzi mi o to, jak długo wasze dzieci są w stanie polżeć w
samotności (oczywiście najedzone, przebrane i nie śpiące).
Mój mały z zegarkiem w ręku 20 minut, potem daje sygnały ostrzegawcze, a gdy
nie podchodzę zaczyna się ryk. A więc potem gadam do niego, śpiewam, noszę i
zabawiam, a on jest szczęśliwy do momentu aż padnie ze zmęczenia i zaśnie.
Natomiast koleżanka mówi, że jej córka całe dnie mogłaby leżeć i gapić się na
karuzelkę. Jak to usłyszałam to się załamałam. Ja zdążę przez 20 minut zrobic
szybki make up na późniejszy spacer, ubrać sie i zrobić siku. I to wszystko!
Napiszcie jak to jest u waszych dzieci to się pocieszę albo załamię, że mam
maruderka.