magda1711
11.10.04, 11:54
Poradźcie mi coś, bojuż nie daję rady...

Kacper(11m-cy) wieczorem ładnie zaspypia(zjada kaszkę na dobranoc)
Ale niestety budzi się około 2 w nocy(wcześniej sie też budził o 12! ale już
mu to JAKOŚ przeszło), daję mu wtedy się napić , ale zanim zaśnie to
strasznie długo to trwa.Gdy już mam pewność że śpi odkładam go do łóżeczka i
wtedy PŁACZ i od razu wstaje , no i znowu trzeba go nosić aż zaśnie

Czasami
takie coś trwa nawet godzinę

(( A potem znowu około 5 budzi się i to samo
(gdy już nie ma wyjścia dostaje pierś)
W dzień mleczka z piersi w ogóle już nie je.Zostało tylko to jedno karmienie
w nocy no i to straszne budzenie się.
Ja już nie daję rady żeby go tak nosić ,lulać, a o położeniu do łóżeczka ,
zostawieniu go tak , że może zaśnie nie ma mowy , tak strasznie płacze, że po
pewnym czasie go biorę(chyba w tym tkwi błąd),a z drugie strony nawet gdybym
go tak zostawiła , to obudzi pół bloku

Gdy proszę męża żeby do niego wstał , to albo jest strasznie zaspany, albo
tłumaczy się tym że rano idzie do pracy(co prawda na 10!! dopiero), albo tym
że się pomyli (bo ma styczność z pieniędzmi-co mogę jeszcze
zrozumieć).Mniejszaz tym ,że ja też cały dzień jestem na nogach, zajmuję się
dzieckiem , domem, robię zakupy...

A gdy już do niego wstanie to i tak po 5min muszę iść do Małego bo dalej
wyje...
Dodam jeszcze że swoje waży i też nie daję rady zeby go tak nosić

((
No i co ja mam zrobić ??Poradźciemi coś?
Co mam zrobić żeby ładnie spał w nocy, w końcu już ma prawie roczek!
Może macie też jakieś sugestie jak skończyćz tym jednym nocym karmieniem?Może
wtedy lepiej by spał?
Jestem wykończona tym...

(((((((