Do mam, które mają psy

16.10.04, 20:03
Za dwa miesiące urodzę dziecko, mam psa, dużego, agresywnego dla obcych
ludzi, ale lubiącego dzieci. Nie mam pojęcia jak sobie poradzę ze spacerami
z psem. Rano wyjdzie z nią mo mąz, ale w środku dnia dobtrze byłoby gdyby też
wyszła na siusiu(to są krótkie spacery, bo nie bardzo lubi wychodzić po
połuidniu), oczywięscie wytrzymałaby do powrotu mojego męża z pracy, ale żal
mi jej będzie jak będzie cały dzień siedzieć w domu. Być możę będzie z nią
wychodził teść, ale to zależy od stanu zdrowia mojej teściowej, być może do
dziecka przyjdzie na chwilę ktoś zrodziny a ja w tym c zasie będę mogła wyjść
z sunią. Ale najbardziej prawdopodobne jest to że zostaniemy sami. I co
wtedy? CZy można zostawić noworodka samego w łóżeczku na 15 góra 20 minut?
Spacer z psem i z wózkiem odpada. Jak sobie radziłyście, a może nuie byłyście
w takiej sytuacji?
    • kinga.krolikowska Re: Do mam, które mają psy 16.10.04, 20:18
      absolutnie nie!!!!!!!!!!! nigdy nie zostawiaj malenstwa nawet na 5 minut -
      nigdy nie wiesz czy np sie nie zachłysnie!!!!! trudno piesek bedzie musial
      wytrzymac, albo licz na tescia - ja mam lux z psem, bo mam ogrodeksmile)
    • hanti Re: Do mam, które mają psy 16.10.04, 21:13
      Mój mąż wychodzi do pracy na 24h i u mnie wygląda to tak:
      7:30 ja z córcią odprowadzamy brata do przedszkola (pierwszy spacer psa)
      12:00 odbieramy Kube z przedszkola (drugi spacer)
      16:00-18:00 plac zabaw
      22:00 wypuszczam psa na klatkę tam przjmuje go sąsiad który też czworonoga
      posiada. (taka sąsiedzka przysługa)
      Wszystko da się zorganizowaćsmile
      pozdrawiam
      Ania z Kubusiem i Karolcią
    • patee1 Re: Do mam, które mają psy 16.10.04, 22:06
      Jesli nie chce mi sie isc na dluzszy spacer to wypuszczam psa na siku przed
      blok doslownie na sekunde, podczas gdy dziecko ucina sobie drzemke.
    • yessa Re: Do mam, które mają psy 16.10.04, 22:49
      Mam sunię sheltie, towarzyszy mi wszędzie gdzie idę z wózkiem. Nauczyła się
      czekać pod sklepem i "pilnować" wózka (chociaż ja cały czas i tak go widzę).
      Jeśli jest paskudna pogoda na spacer, albo sunia wyraźnie domaga się spaceru
      czekam jak synek zaśnie bezpiecznie w łóżeczku i wychodzę z nią przed blok
      dosłownie na parę minut. W ostateczności pozostałaby pomoc sąsiedzka...
      Rozejrzyj się, może też masz takich życzliwych sąsiadów.
    • cyntia33 Re: Do mam, które mają psy 17.10.04, 08:24
      A dlaczego spacer z psem i wózkiem odpada? My tak właśnie robimy od 2 miesięcy.
      Przy dużym psie przydaje się kolczatka.
      Nie wyobrażam sobie zostawić malucha nawet na 5 minut, bo nigdy nie wiem, czy
      się obudzi za minutę czy za dwie godziny i czy - jak ktoś to już pisał
      przypadkiem akurat wtedy, kiedy mnie nie będzie się nie zakrztusi np. od płaczu
      lub ulewania.
      Ze starszym dzieckiem (pierwszym) czasem tak robiłam: gdy szedł spać,
      wychodziłam dosłownie na chwilkę, by "wysikać" psa. Ale to było już wtedy, gdy
      mogłam mniej więcej przewidzieć, kiedy i ile maluch będzie spał. Takie ustalone
      pory jednak mój synek (i myślę, że większość dzieci) miał dopiero, gdy skończył
      7-8 miesięcy.
      • anka1 Re: Do mam, które mają psy 17.10.04, 08:55
        ja mam dobrze bo wlasne podworko. pies sam chodzi na spacery smile ale Maluszka
        nie zostawiam nawet na 2 minuty samego, boje sie ze sie zachlysnie, przewroci
        na brzuszek i buziak Mu sie zatka podusia albo jeszcze cos innego. i Tobie nie
        radze zostawiac Dzieciatka samego nawet na minutke.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja