przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz

18.10.04, 08:17
Właśnie czytam sobie różne watki i znowu zaczęłąm się martwić. Już pisałam,
że moja córcia skończyła 7 miesięcy i nadal nie przekręca się na brzuszek.
zaczyna już siadać , sięga po różne przednioty lężąć na pleckach, siedząc i
leżąc na brzuszku. Jednak przekręcać się nie potrwfi, a dowiedziałam się,
podczas robienia takich obrotów
pracują i kształtują się bardzo ważne mięśnie (skośne brzucha), które
odpowiadają za tzrymanie całego tułowia podczas pionizacji (czyli w pierwszym
etapie podczas siedzenia).Co włąściwie o tym sadzić skoro Marysia już prawie
sama siedzi. Staram się coraz częśćiej kłaść ją na brzuszek, ale jakoś wciąż
tego nie lubi. Napiszcie czy też miałyście taki problem, może Osmag mi coś
poradzi. Dzięki za każdy liścik.
    • lidqa Re: przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz 18.10.04, 08:19
      nie wiem co o tym sadzic ale pocwicz z nia. jak lezy na pleckach wez jej prawa
      nozke zegnij i delikatnie daj w lewo ona reszta cialka powinna sama pojsc. I
      tak sporo powtorzen. no i jak cos dajesz do prawej raczki to najpierw pokaz a
      potem troszke ucieknij w lewo zeby tez musiala siegnac
      • doktorus Re: przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz 18.10.04, 09:32
        tak robie, ale Marysia stara się nie dopóścić do obrotu, zapiera się. Ona nie
        lubi leżeć na brzuchu
        • nitkagot Re: przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz 18.10.04, 11:00
          A przekreca sie z brzuszka na plecki?Bo to podobno pierwszy etap,a dopiero
          potem z plecow na brzuch-po jakims czasie...Ja mam podobny problem cwiczylam i
          niewiele to daje,dopiero jak wyczytalam,ze najpierw z brzucha na plecy i klade
          mojego na brzuszku(chociaz tez nie lubi) i zaczal sie przekrecac.Troche mu to
          wychodzi z przypadku troche ze zlosci,ale juz cos sie dzieje.


          Pozdr.mamakapselka
          • lidqa Re: przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz 18.10.04, 13:11
            u mnei z brzuszka na plecki bylo duzo trudniej niz odwrotnie. Jak sie zapiera i
            wogole to znaczy ze nie chce a nie moze wg mnie. i nie ma co sie martwic o jej
            rozwoj
    • osmag Re: przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz 18.10.04, 15:36
      oierwszy jest obrót zplecków na brzuszek- prawidłowo do końca 6 mies., dopiero
      ok 7-8 mies. oczskujemy w odwrotną stronę.
      Co to znaczt ,że prawie sama siada? Czy sami ją sadzacie? Jeżęli tak to
      opóźniacie jej spontaniczny rozwój. Dziecko, które samo nie potrafi zmieniać
      pozycji posadzone będzie tylko siedziało.
      Należy też zastanowić się dlaczego nie lubi leżeć na brzuszku? Co jej w tym
      przeszkadza.? Może nie potrafi podeprzeć się efektywnie na rączkach i dlatego
      szybko się męczy a w efekcie nie lubi. Leżenie na brzuszku to ważny etap w
      rozwoju ogólnym dziecka. Nie tylko ćwiczy mięśnie ,ale jeszcze swój mózg.
      Poprzez mięśnie szyi i grzbietu ida impulsy do układu przedsionkowego.
    • mamusiakaroli Re: przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz do osmag 19.10.04, 09:47
      Zmartwilas mnie.Ja sadzam swoje dziecko b.czesto choc jeszcze samo nie potrafi
      usiasc.Dzis konczy 8 mies.Siada jak sie jej przytrzyma nozki ,ktore ida do
      gory.W pozycji siedzacej ladnie sie bawi i dzieki temu mam troche
      spokoju.Przekreca sie z pleckow na brzuszek (od 6 mies.)ale odwrotnie nie
      potrafi .Zaraz strasznie sie drze i chce zeby ja przekrecic.Od urodzenia nie
      nawidzi lezec na brzuszku.(podobno niektore dzieci tak maja)Na brzuszku lezy b.
      ladnie wysoko trzyma glowke,lezy podparte na dloniach i siega raczkami po
      zabawki,lezace i wiszace.Pewnie masz racje ,ze nieswiadomie opozniam jej
      rozwoj.Sadzam ja w wygodnej pozycji ,ktora wymusza placzem i nie musi sie
      gimnastykowac aby samodzielnie dojsc do celu.A jesli prawie caly dzien siedzi
      to nigdy nie nauczy sie przekrecac z brzuszka na plecki,albo raczkowac(podobno
      nikt w mojej rodzinie nie raczkowal ,ani moja mama ani ja)Teraz wlasnie ja
      polozylam,zeby sama sie przekrecila albo sprobowala usiasc, strasznie placze i
      macha rekami dopiero jak ja posadze przestanie sie denerwowac.Co robic?Uzbroic
      sie w cierpliwosc i czekac ?
      • osmag Re: przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz do osmag 19.10.04, 17:32
        Ja doradzałabym przeczekać. Sama nauczyłaś ją ,że jak płacze to osiągnie swój
        cel. To nie najlepszy środek wychowawczy. Usiądz obok niej ale nie bierz i nie
        sadzaj. Rozmawiaj, zachęcaj. Myślę, żę pierwszy dzień będzie najgorszy bo
        nawyków trudno się pozbyć.
        • marysiaur Re: przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz do osmag 19.10.04, 19:31
          Osmag, skoro jesteś, to pozwól, że to wykorzystam smile
          Moja mała ma już 4 i 3/4 miesiąca. Jak miała 2 miesiące lekarka podejrzewała za
          dużą asymetrię, rehabilitowaliśmy ją odrobinkę Bobathem (dwa ćwiczenia na
          zmianę), teraz jest podobno ok, ale nadal ją "gimnastykuję" i czasem się
          konsultujemy, co dalej. Następna wizyta za dwa tygodnie, ale chciałabym, żeby
          do tego czasu już się obracała z plecków na brzuch, a tak właściwie to nie
          obraca się nawet na boczki...
          Myślałam, że to już nastąpiło. 4 dni temu ku mojej radości zachęcona przeze
          mnie obróciła się na boczek nóżki i pupę podnosząc wysoko do góry i
          przerzucając dalszą łapkę na ten bok, w który się obróciła. I z powrotem na
          plecki, a potem kilka razy to samo.(nawet około 10 razy!)W drugą stronę to
          samo. Tak się ucieszyłam! Ale gdy chciałam, żeby zademonstrowała to tacie, już
          nie chciała, no i od tamtego czasu nic.(Już 4 dni).Leży na pleckach i nawet nóg
          jej sie nie chce za wysoko podnieść. Co się stało? Czy to znaczy, że potrafi,
          ale jej się nie chce? Czy niedługo zacznie się znów obracać? Jak myślisz?
          • doktorus Re: przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz do osmag 20.10.04, 07:43
            Dziewczyny, zaczęłam ten wątek , więc napiszę co się wydarzyło przez te kilka
            dni od jego napisania. W końcu poszłam do lekarza i tym razem nie dałam się
            spławić pielęgniarkom. Z Marysią wszystko ok. Nie lubi brzuszka , bo jest
            nieprzyzwyczajona. Jak polubi to i zacznie się przekręcać, więc od wczoraj
            staram się, żeby leżała jeszcze więcej niż zwykle. Dziś już nawet nie płakała
            jak tuż przed pracą położyłam ją na brzuch. Lekarka mi powiedział,że jak nie
            będzie się przekręcać i leżeć na brzuchu to pewnie ominie raczkowanie, a tego
            bym nie chciała. Marysia siedzi bardzo ładnie i stabilnie to słowa pani doktor.
            Stwierdziłą też , że już niedługo stanie, bo jest "twarda". Teraz więc ćwiczę
            leżenie na brzuszku i przekręcania. Wam też radzę. Dzieki za listy i
            pozdrowionka.
            • mamusiakaroli Re:do doktorus i innych zainteresowanych. 20.10.04, 10:32
              Jak juz pewnie wiesz mam podobny problem co ty.Tylko moja Karola ma 8
              mies.Ladnie siedzi i sie bawi lecz sama nie siada.Trzeba ja troszke podciagnac
              lub przytrzymac nozki.Cwicze z nia motywujac ja do tego ,pokazuje zabawke a ona
              chcac ja zlapac probuje usiasc.Przekreca sie na brzuszek od 6 mies ale w druga
              strone nie .Czasem sie jej uda ,moze niechcacy.Niestety preferuje jedna
              strone.Przekret na lewa strone jest dla niej trudniejszy i wymaga wiecej
              wysilku ale cwiczymy.Na brzuszku nie lubi od urodzenia ,ale kladlismy ja mimo
              lez bo miala przepukline pepkowa.Jak lezy na brzuszku ,przemieszcza sie za
              zabawkami ale raczej do okola ,do przodu znikomo.Motywuje ja do
              pelzania,chcialabym zeby raczkowala.Co tobie mowia lekarze ,bo mi mowia ,ze
              wszystko ok.Moze znasz sposoby na cwiczenie siadania czy nauki raczkowania.Czy
              to ,ze moja coronia nie jest najsprawniejszym dzieckiem na swiecie moze miec
              wplyw na jej pozniejszy rozwoj umyslowy?Czy to ,ze jeszcze nie siada i nie
              wstaje moze swiadczyc o tym jaka bedzie w przyszlosci uczennica i czy bedzie
              inteligentna? Tak pozatym wydaje mi sie bardzo bystra.A i jeszcze cos.Od
              jakiegos czasu malo gaworzy najczesciej piszczy aaaaaaa.
              • doktorus Re:do doktorus i innych zainteresowanych. 20.10.04, 10:56
                Też staram się ćwiczyć w podobny sposób jak Ty. Niestety nie wiem jak
                zmotywować dziecko do raczkowania. Może ktoś nam odpowie. Podobno dzieci ,
                które nie raczkują mogą, ale nie muszą mieć dysleksje. Miejmy nadzieję, ze tak
                nie będzie. Moja Marysia gaworzy, ale sylab jeszcze nie wymawia. Od wczorajszej
                wizyty u lekarza jestem pozytywnie nastawiona. Poza tym moja koleżanka z pracy
                też nie leżała na brzuszku, nie pełzała i nie raczkowała, a teraz robi
                doktotat, więc nie martwmy się może na zapas. Moja lekarka powiedziała
                jeszcze,że mamy obserwować córkę i jak coś będzie wzbudzać nasz niepokój to
                znowu mamy przyjść. Jak masz jeszcze jakieś pytania i nie masz zaufania do
                swojej lekarki to może zadzwoń na infolinię Pampersa (nr na stronie
                www.pampers.pl) tam jest miła pani doktor 9"przyjmuje" w czwartki 14-16).
                Wiadomo, że nie da Ci gotowej rady przez telefon, ale może pokieruje Tobą jak
                działać, albo zaleci wizytę u lekarza. Naprawdę warto do niej zadzwonić, bo
                rozmawia się z nią super. Dużo rzeczy potrafi wyjaśnić. Napisz potem czy
                skorzystałaś z Jej rad o ile zadzwonisz.
                • mamusiakaroli Re:do doktorus i innych zainteresowanych. 20.10.04, 11:13
                  Dziekuje ci ,jutro zadzwonie na infolinie.Bedziemy w kontakcie.Opowiem co
                  dalej.Mam nadzieje,ze bedzie wszystko dobrze.
          • osmag Re: przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz do osmag 20.10.04, 17:27
            Daj jej pole do popisu na podłodze i motywację aby miała po co sie obrócić.
            Jeżeli raz to pokazała to znaczy ,żę potrafi .Troszeczkę czasu i powinna zacząć
            wykorzystywać te obroty.
            Tak naprawdę w 5 mies oczekujemy od dziecka obrotów do boku a do końca 6 mies.
            przekręcania z pleców na brzuch. Ok. 8 mies - z brzuszka na plecy.
            • marysiaur Re: przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz do osmag 20.10.04, 20:11
              Dzięki za odzew smileJesteś niezastąpiona. Bardzo się cieszę, że ma jeszcze
              chwilkę czasu, bo do obrotu o 180 stopni to na mój gust jeszcze jej trochę
              zajmiesmile
    • weronikarb Re: przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz 20.10.04, 14:29
      Witam
      Sporo cyztam o tym jak dzieci sa prawie zmuszane aby lezec na brzuszku bo to..
      to i to nie beda umialy. Przez to bylam tylkko zestresowana i caly czas sie
      denerwowalam ze z moim dzieckiem nie bedzie tak jak powinno. Wrecz niemoglam
      paczec na dzieci ktore raczkowaly lub lezaly na brzuszku. Teraz gdy moj Dominik
      ma 12 m-cy bije sie w czolo i sama siebie wyzywam, ze tak ksiazkowo chcialam
      wychowywac synka.
      Nie da sie kazde dziecko jest inne. Pewnie , ze dobrze jak robi wg norm
      ksiazkowych i wg pediatrow, ale nie zawsze sie da i po co sie stresowac i
      dodatkowo meczyc dziecko?
      Dominik od urodzenia nienawidzil wrecz lezenia na brzuszku.
      Rozwoj umyslowy mial idealny, gorzej bylo fizycznie.
      Najpierw nauczyl przekrecac sie z vbrzuszka na plecki i to w 5 m-cu.
      Chyba w 7 m-cu z pleckow na brzuszek (bawilam si w kulu kulu)
      W 8 stabilnie siedziec, ale nie siadac (podporka pod nozki)
      W 10 podnosic przy meblach na nozki.
      W 11 sam siadac i raczkowac.
      Na wszystko przyszedl czas . Teraz juz sie puszcza.
      Mysle iz mozna cwiczyc z dzieckiem bawiac sie, ale na sile bym sobie odpuscila,
      bo mysle iz silny stres (dziecko placze jak potrzebuje pomocy) bym nie narazala
      dziecka, bo to moze sie przypadkiem gorzej skonczyc niz to ze ono nie raczkuje.
      W moim kregu znajomych nikt nie raczkowal i czesto spotykam sie z opinia iz
      dziecko raczkujace to dziecko ktorego rodzice zostawiaja samemu sobie - sa to
      osoby z poprzedniego pokolenia.
      Podzielilam sie moim spostrzezeniami, ktore wyciagnelam z praktyki smile
    • mamusiakaroli Re: przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz 20.10.04, 19:40
      Zgadzam sie z weronikarb.Bylam dzis z dzieckiem u pediatry.Pani
      dr.powiedziala,ze mam madre,bystre dziecko.Ze wszystko jest ok.Zebym sie nie
      przejmowala co mowia inne mamy o swoich dzieciach i ich osiagnieciach,zebym
      patrzyla na to przez palce.Kazde dziecko jest inne,i tak jak kazdy ma inne
      linie papilarne to i kazde dziecko jest indywidualnoscia.Kazde rozwija sie we
      wlasnym tepie.Pediatra powiedziala mi ,zeby nie zawsze sie sugerowac co pisza w
      ksiazkach.Dac dziecku czas by sie rozwijalo we wlasnym tepie.Sama
      powiedziala,ze zna przypadki wybitnych sportowcow ,biegaczy ktorzy zaczeli
      chodzic jak mieli poltora roku i wcale nie raczkowali i zna przypadki ze
      pierwszy zabek wyrosl jak bobo mialo rok i 3 mies.To wszystko jest norma.Wiec
      mamy dzieci,ktore jeszcze nie potrafia wszystkiego co rowiesnicy nie
      przejmojcie sie oraz nie sluchajcie przechwalek i kasliwych uwag innych
      mam.Pediatra zasugerowala mi ,zeby dziecko bawilo sie w lozeczku albo w
      kojcu.Tam gdzie bedzie bezpieczne i gdzie bedzie mialo mozliwosc chwycic sie
      czegos by usiasc czy wstac.I przy chodzeniu takze sie bedzie moglo wesprzec na
      szczebelkach.Ja popelnilam ten blad ,ze zostawialam dziecko na naszym duzym
      lozki,albo na podlodze na macie edukacyjnej.Niestety tam nie ma sie czego
      zlapac by sie podciagnac do siadu.Pozdrawiam mame doktorus.
      • doktorus Re: przekręcanie na brzuszek-jeszcze raz 21.10.04, 07:51
        Cześć! Wczoraj wymyśliłam fajna zabawę, a raczej przedmiot po który moja
        Marysia mogła siegać i robiła to z ochotą. Może Wasze Dzieciaczki też to
        polubią. Proponuję puszki do herbaty. Moją Marysię intrygowała żółta puszka i
        wystające z niej sznureczki z herbaty. Bawiłyśmy się w sięganie przez prawie 2
        godziny. Co jakiś czas leciutko popychałam Marysię za pupkę i fik była na
        brzuszku. Jak te puszki przed nią stały to nawet chwilkę poleżała na brzuchu,
        ale inne przedmioty ja nie interesuja. Poza tym było naprawdę śmiesznie, bo jak
        Marysia wydostała torebkę herbaty z puszki i niechcący ją rozpruła to wszystko
        było w "fusacH". Jej to najwyraźniej nie przeszkadzało. Od kilku dni więc
        wymyślam różne rzeczy i prosiłam nawet opiekunkę, żeby starała sie kłaść
        Marysię na brzuszku. Ona też ma dobry sposób, kładzie Mała na kolanach swoich
        (jedno wyżej , jedno niżej) na jej brzuszku i też jest na chwilkę ok.
        Jeszce mam jeden sposób na brzuszek. Kładę Marysię na kocyku na stole w kuchni,
        mąż ją asekuruje, rzucam psu zabawki i Marysia leżą oczywiście na brzuszku
        podnosi głowę , żeby zobaczyć biegającego psa. Myślę, że jak polubi leżenie to
        obrotu też. pozdrawiam i życzę postępów
Inne wątki na temat:
Pełna wersja