Słaby kontakt u 3 miesięcznego niemowlaka.

20.08.19, 16:06
Cześć!
Piszę tu, bo właściwie nie wiem, gdzie się zwrócić,
a może znajdzie się ktoś, kto miał podobny problem ze swoim niespełna 3 miesięcznym dzieckiem. Pediatra nie widzi problemu (byłam już u 3! różnych). Na własna rękę poszłam z dzieckiem do neurologa. Doktor stwierdził, ze ten kontakt wzrokowy faktycznie jest słaby (dziecko nawet na niego nie popatrzyło). Dziecko czasami na mnie patrzy, ale muszę sporo się nagimnastykować i jeśli już patrzy, to tylko w pozycji, kiedy leży na plecach, a ja się nad nim pochylam. Wtedy tez się uśmiecha i próbuje po swojemu „rozmawiać”. Dziecko raczej nie odwraca głowy, kiedy do niego mówię (słyszy, bo badanie słuchu wyszło ok, dodatkowo reaguje na dźwięk grzechotki, albo gdy coś spadnie lub jakiś inny hałas).
Ostatnio zaczął za mną wodzić wzrokiem (ale tez nie zawsze), gdy chodzę po pokoju albo sprzątam, a on akurat leży w leżaczku-bujaczku albo na macie.
Śmieje się na głos, kiedy dmucham mu w brzuszek albo nosem jeżdżę po jego ciałku.
Uśmiecha się często, ale częściej do źródeł światła (typu żyrandol albo światło słoneczne padające na ścianę). Za kilka dni idę z nim do okulisty, żeby zbadać wzrok i upewnić się, że dobrze widzi.
Neurolog dodatkowo skierował nas na rehabilitacje (metoda boboth , bo stwierdził
do tego skierował na rehabilitacje, bo stwierdził obniżone napiecie osi głowa-tułów.

Gdy leży na brzuchu, ładnie podnosi główkę, jednak ciągnięty do siadu za rączki (przez lekarza) nie ciagnie tej główki za sobą. O ile ten problem można rozwiązac rehabilitacją, tak kontakt wzrokowy (a raczej jego prawie brak) martwi . Neurolog na razie nie kazał się martwić, tylko zmuszać dziecko do tego kontaktu wzrokowego. No ale jak mam go do tego zmuszać? Złapać jego głowę i na siłe kazać mu na mnie patrzeć? Próbowałam już z okularami, szminką, kartami kontrastowymi ale efekty raczej marne. Wiem, że teraz mózg dziecka jest bardzo plastyczny, więc zależy mi na czasie. Czy któraś z obecnych tu mam może mi pomoc? Zaproponować jakieś ćwiczenia na stymulowanie kontaktu wzrokowego? Może dziecko którejś z Was miało podobnie i później rozwijało się dobrze? Wiem, ze nie ma co porównywać dzieci, każde rozwija się w swoim tempie, ale 3 miesiące i bardzo słaby kontakt wzrokowy wydaje się być już sporym problemem. 

Bardzo proszę o pomoc, słowa wsparcia, czy może motywację, bo już mnie zaczęło to wszystko przytłaczać i płacze, stresując tym wszystkim dziecko. 

 Milego dnia!
Cytuj
    • mela_23 Re: Słaby kontakt u 3 miesięcznego niemowlaka. 20.08.19, 17:53
      Dodam jeszcze, ze poród bez komplikacji, poza zielonymi wodami. 10 pkt w skali Apgar. W drugiej i szóstej dobie życia zrobione usg przezciemiączkowe - żadnych niepokojących zmian. W szpitalu spędziliśmy 6 dni z powodu wysokiej bilirubiny (nie leżał pod lampami). Noce przesypia od 6-7 tygodnia życia. Zasypia o 21, budzi się o 4 (nieraz o 6) na jedzenie i śpi dalej do 8-9. Potrafi przewrócić się z brzuszka na plecki (z podpórki na przedramionach), przekręca się na jeden i drugi bok. Ogólnie jest aktywny, lubi być na rekach ale umie tez sam sobą się zająć.
      Zamówiłam książkę wczesna interwencja terapeutyczna i jak przyjdzie kurier, zaczynamy ćwiczyć. Ale liczę na jakieś wskazówki od Was, może któraś miała podobnie? Przeczytałam dużo wątków na tym forum, ale niestety większość sprzed kilku lat. Może ktoś ma jakieś świeże spostrzeżenia? Cokolwiek?
      • oby_doprzodu_1234 Re: Słaby kontakt u 3 miesięcznego niemowlaka. 16.04.20, 13:27
        Jak sytuacja u Was? Kontakt wzrokowy się poprawił?
        • dzq Re: Słaby kontakt u 3 miesięcznego niemowlaka. 30.04.20, 10:24
          Też jestem bardzo ciekawa!
      • nefitys Re: Słaby kontakt u 3 miesięcznego niemowlaka. 30.04.20, 22:35
        Napisze tu bo sama martwiłam się identycznym problemem wiec może kogoś uspokoję i pomogę- moje dziecko nie patrzyło a mnie prawie wcale , może raz dziennie niezależnie od tego co robiłam. Można robić ćwiczenia z tej książki ( no malować kropkę między oczami albo usta na czerwono) ale to wcale nie pomaga, to po prostu zabawa.
        Koleżanka wyżej napisała ważna rzecz - jej dziecko miało negatywna próbę trakcyjna tj nie podnosiło główki i siebie do siadu- moja tez. Rzadko się uśmiechała , nie naśladowała żadnych min, na 8 mięs nie gaworzyła i martwiłam się autyzmem( ah ten internet).
        Z czasem był progres a potem zaczęliśmy ćwiczyć vojta i wszystko zniknęło jak ręka odjął, ogólnie dzieci z obniżonym napięciem mięśniowym ( a jak nie trzyma główki to takie ma) maja problemy z mówieniem oraz oczami ( bo to obnizone napięcie idzie przez centrum ciała) a co za tym idzie na początku życia jak mięśnie są słabe ciężko im skupić wzrok, domknąć buzie, uśmiechać się czy robić minki.
        Ale spokojnie takie dzieci są zdrowe ! Bez rehabilitacji tez sobie poradzą tylko może się okazać ze w przyszłości będą np mieć zeza, koślawe nóżki czy seplenić ale intelektualnie ok. Rehabilitacja vojta na to wszystko pomaga chociaż jest trudna dla matki bo dziecko płacze - ja uznałam ze warto choć na początku się broniłam. Książka cieszyńskiej to fajna ściągawka na zabawy i testy na rozwój ale nie uwzględnia tego problemu a sama doktor chyba nie jest świadoma ze takie coś może sprawiać wrażenie autyzmu a nie jest. Neurolog ogarnie napięcie ale gdzieś w 4-6 mięs wcześniej może nie zauważyć ( jak nasz).
        Dla chcących weryfikować co dziecko kiedy powinno umieć polecam monachijska diagnostyka rozwojowa- 2 cześć książki to miesiąc po miesiącu umiejętności dzieci w różnych zakresach i jest fajne . Moje dziecię ma 10 mięs i teraz często się śmieje , buźka zamknięta, paple jak najęta, siada, raczkuje i chodzi przy meblach a na 8 mięs nic z tego nie robiła bo się rozjeżdżała przy podporach, także ufff ja już si nie martwię i jestem pewna droga mamo , która to czytasz ze na 99% Ty tez masz zdrowe dziecko smile
Pełna wersja