Dodaj do ulubionych

6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki

08.09.19, 21:10
Czytam na ten temat i nic się u nas nie sprawdza. Właściwie od urodzenia ma krótkie drzemki i cały czas jest marudny. Wstaje o 5, w ciągu dnia 2-3 drzemki około 30-40 minut. Pomiędzy drzemkami cały czas płaczę, jeczy, krzyczy. Od 15 to już wrzeszczy, ale nie da się uśpić. O 17 idzie spać na noc. Drzemki przedłużyć udaje się sporadycznie. Jakieś 20-30 minut po pierwszej drzemce jest wesoły i bawi się. Później zaczyna się marudzenie, kolejne drzemki już najczęściej kończą się płaczem. W nocy śpi raz lepiej, raz gorzej, czasami budzi się co godzinę, czasami tylko raz na mleko. Macie może jakiś pomysły co zrobić? Ja już nie mam siły.
Obserwuj wątek
      • happy_time Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 09.09.19, 14:09
        W chuscie i nosidle nawet nie chce żeby go nosić, a co dopiero spac. Cały czas krzyczy. Szumisia używamy od początku. Okna zasloniete, ale on wpada w histerie jak tylko wchodzę z nim do zaciemnionej sypialni. Dlatego w dzień śpi głównie w wózku,ale rzadko kiedy uda mu się pospać dłużej. Często też coś go obudzi (pies, samochód, dzieci) i obudzi się szybciej niż po 40 minutach. O ile na pierwszą drzemek uda się go uśpić w domu to na następne już nie ma szans. Jest zbyt zmęczony.
    • rulsanka Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 09.09.19, 19:44
      Skąd podejrzenie, że problem wynika z niewyspania? Na moje oko śpi całkiem dużo i drzemki wcale nie są krótkie. A to wrzeszczenie to skok rozwojowy, albo taki rodzaj wrażliwości. To powinno się stopniowo uspokajać, choć kolejne duże skoki czekają w następnych miesiącach. Masz kogoś do pomocy?
      Umie się przekręcać na brzuch? W jakiej pozycji jęczy?
      • happy_time Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 09.09.19, 21:17
        Bo jak raz czy dwa udało mu się dłużej pospać to było lepiej. Skok rozwojowy raczej nie, bo one mijają. On się tak zachowuje już prawie 6 miesiecy, nie ma lepszych i gorszych okresów. Słyszałam już, że po 3 miesiącu będzie lepiej, potem, że po 4, po 6, a ja mam wrażenie, że jest coraz gorzej. Starsza w tym wieku była fajnym, uśmiechnięty bobasem, a syn jest wiecznie niezadowolony. Może rzeczywiście to taki typ charakteru, chociaż mam nadzieję, że nie. Dwa razy po 30 minut to nie są krótkie drzemki? Moim zdaniem bardzo krótkie.
        No właśnie się nie przekreca, ma zdiagnozowane wzmożone napięcie mięśniowe, chodzimy na rehabilitację. Jeczy i krzyczy w każdej pozycji, na plecach, na brzuchu, w wózku, w leżaczku, noszony na rękąch. Po prostu nic mu się nie podoba.
        • rulsanka Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 09.09.19, 22:52
          To wzm może przeszkadzać... Piąstki ma zaciśnięte? Może coś go boli? Alergia, refluks? Przybiera prawidłowo?
          Dwie drzemki po 30 to mało, ale 3 już ok. Tak czy inaczej problem nie w drzemkach. Krótkie drzemki to raczej sprawa wtórna.
          Spróbuj może masaży, basenu, muzyki klasycznej?
          To strasznie męczące gdy dziecko tak ciągle płacze, trzymam kciuki żeby się udało znaleźć sposób.
          • happy_time Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 11.09.19, 08:08
            Piąstek już nie zaciska, bardziej nogi napina. Wczoraj udało mu się przekręcić na brzuch więc jest postęp 🙂
            Ma alergie na białka mleka krowiego i refluks. Najpierw dostawał Nutramigen, ale nie było poprawy. Teraz pije Nutramigen puramino i z brzuchem lepiej, dobrze teraz przybiera, ale na zachowanie nie ma to wpływu. Pediatra uważa, że nic więcej mu nie dolega, ale ja nie jestem przekonana. Dlatego pytam bo może ktoś miał podobny problem i jednak coś dziecku dolegalo. Nie wiem czy konsultowac się z innym lekarzem czy już odpuścić. Masaże nie pomagają, muzyka też nie. Od poniedziałku będziemy chodzić na basen, mam nadzieję że się spodoba.
            • rulsanka Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 11.09.19, 09:52
              Napinanie nóżek to często kwestia wzrostu ciała, w ten sposób dziecko się przeciąga smile
              Przy refluksie jak najbardziej dziecko może być niespokojne. Mój starszak miał refluks i np. w ogóle się nie chciał przytulać przez pierwsze kilka miesięcy, bardzo się też wiercił przy spaniu.
              Czy próbowałaś kłaść synka na brzuszku do spania?
              Przekręcanie się to dobry znak smile
              • happy_time Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 16.09.19, 23:51
                Faktycznie ostatnio szybko rośnie, nadrabia bo zanim dostał Nutramigen puramino słabo przybierał. Spać na brzuchu nie chciał od początku. Ostatnie dni jakby lepiej, ale noce koszmarne. Budzi się co godzinę i wstaje wesoły o 4, a o 5 już zaczyna marudzić. Skończył 27 tygodni więc już powinno być po skoku rozwojowym. Tylko on chyba niestety o tym nie wie.
            • amiralka Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 11.09.19, 12:47
              Współczuję. Moje dzieci też refluksowe, zwłaszcza starszak. Dla mnie 40 min drzemki to był sukces. Pisałaś, że kołyszesz w kołysce do uśpienia. A spróbuj po tych 20 minutach, zanim się wybudzi (ja nastawiałam sobie ciuchtki alarm) dojść do kołyski i zacząć kołysać. Żadna magiczna zasada, ale dzieci, kiedy kończy się im cykl snu, jeśli znajdują się w identycznych warunkach jak wtedy kiedy zasypiały, czasem przechodzą w następny cykl.
              Z drugiej strony Twój synek jest takim momencie frustracji więc to normalne, że jęczy. Rozumiem, że córka miała inny temperament więc tym bardziej jest ci trudno to znieść. Bardzo możliwe, że jeśli nauczył się przekręcać, będzie albo - mniej jęczał, bo osiągnął coś o co mu chodziło, bądź, jak mój starszak - jeszcze więcej jęczeć, bo zanim zacznie się przemieszczać trzeba trochę poćwiczyć. Po prostu dawaj mu ćwiczyć przez te 20 minut, kiedy ma spokojny czas aktywności, a po tych 20 minutach już powoli wyciszaj, lub to co lubi - niektóre dzieci lubią być noszone, inne relaksują się na przewijaku, może już rozszerzacie dietę, więc nowa aktywność - jedzenie w krzesełku (polecam metodę tzw BLW). Chodzi o to, żeby mu oszczędzić przemęczenia i frustracji.
              I pamiętaj, ten okres mija!
              • happy_time Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 17.09.19, 00:02
                Próbowałam z kolysaniem zanim się wybudzi i przedłużyć drzemke udało się RAZ. Próbuję do tej pory 😃 mnie się tak wydaje, że jego rozwój psychiczny, emocjonalny jest szybszy niż fizyczny i dlatego jest taki niezadowolony. Chciałby coś robić, bawić się czymś, ale nie ma możliwości fizycznie i się chłopak wkurza 😉 Zaczęliśmy teraz fizjoterapie w ośrodku rehabilitacji i ćwiczenia będą częściej niż do tej pory chodziliśmy prywatnie więc liczę na szybkie efekty. Dietę rozszerzamy (lekarz zalecal od 5 miesiąca), ale on kompletnie nie jest zainteresowany jedzeniem. Wszystko wypycha językiem. Na BLW zawczesnie bo nie siada.
                • amiralka Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 17.09.19, 08:32
                  Mnie tez srednio idzie z przedłużaniem drzemki... Co do twojej "diagnozy" to na pewno masz rację, wspolczuje na maxa, sfrustrowany bobas to zajechana mama.
                  Na rozwoj fizyczny: jak najwięcej czasu na nieśliskim podłożu, bez skarpetek, ale pewnie to już wiesz. Odwagi, nowe umiejętności już wkrótce!
    • amadka Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 10.09.19, 13:37
      Moim zdaniem to może wynikać ze zbyt krótkich drzemek. Mój synek(7 mcy) też tak się zachowuje jak za mało śpi. Po obudzeniu super przez godzine a potem ciągle marudzenie aż do płaczu. Ale jak dobrze pośpi czyli jedna drzemka to około 2h no to nie to dziecko. Uśmiechniety, radosny, skóry do zabawy. U nas pomogło szukanie sposoby by spał jak najdłużej i wygrało spanie na mnie, wtedy śpi około 2h. Odłożny do łóżeczka śpi maksymalnie 40min. i wtedy szybko jest marudny.
    • freshmother Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 16.09.19, 04:04
      U mnie było identycznie dopóki nie poznałam książki: www.empik.com/zaklinaczka-dzieci-jak-rozwiazywac-problemy-wychowawcze-tracy-hogg-melinda-blau,p1143721674,ksiazka-p

      Stosuje te metody od niedawna, ale póki co moje życie zmieniło się diametralnie na lepsze... córka zaczyna ładnie spać; jest spokojniejsza o wiele. Ja tez zaczynam powoli mieć czas dla siebie. Polecam Tobie tez!
        • freshmother Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 24.09.19, 01:39
          U mnie działa. Jak pisałam w innym poście, w wielu krajach są wytyczne odpowiedników Instytutu Matki i Dziecka to tak naprawdę zmodyfikowane wersje metod opisanych u Tracy Hogg. To raczej zależy od modelu wychowania w danym społeczeństwie. Po prostu dla Matki Polki te metody są odbierane jako sadyzm, a np. nasze polskie metody wg matek skandynawskich są czasami odbierane jako rozpieszczanie i uzależnianie od siebie. Zależy jak popatrzeć.
          • magdamajak Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 24.09.19, 12:47
            Nie uważam się za Matkę Polkę, ba, nawet nigdy nie powiedziałabym o sobie, że jestem ciepłą kobietą, jeśli wiesz co mam na myśli. Ja nie neguję działania tych metod, bo tresura zawsze zadziała. To jest jak z psem, możesz poświęcić mu dużo swojego czasu i nauczyć, by nie skakał na obcych, ale możesz też kupić obrożę, która strzela prądem i pies też się nauczy. Pytanie brzmi, jaki model jest w zgodzie z Tobą, ale z Twoimi uczuciami, a nie wolnym czasem, niewyspaniem etc. Nie zgodzę się, że to zależy od modelu wychowania w danym społeczeństwie, choćby dlatego, że jako przykład treningu podajesz USA, a również stamtąd pochodzi małżeństwo Sears, autorzy najpopularniejszej chyba książki nt. rodzicielstwa bliskości, zupełna opozycja. Dobrze byłoby kierować się własnymi emocjami, a nie tym, co jest skuteczne w danym społeczeństwie, czy też u sąsiadki albo co zaleca jakiś tam instytut. I do mnie nigdy, w żadnej sprawie nie przemawia argument, że zagranicą to coś tam, bo dlaczego miałabym uważać, że tam jest lepiej niż tu?
            • magdamajak Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 24.09.19, 12:55
              Nie uważam się za Matkę Polkę, ba, nawet nigdy nie powiedziałabym o sobie, że jestem ciepłą kobietą, jeśli wiesz co mam na myśli. Ja nie neguję działania tych metod, bo tresura zawsze zadziała. To jest jak z psem, możesz poświęcić mu dużo swojego czasu i nauczyć, by nie skakał na obcych, ale możesz też kupić obrożę, która strzela prądem i pies też się nauczy. Pytanie brzmi, jaki model jest w zgodzie z Tobą, ale z Twoimi uczuciami, a nie wolnym czasem, niewyspaniem etc. Nie zgodzę się, że to zależy od modelu wychowania w danym społeczeństwie, choćby dlatego, że jako przykład treningu podajesz USA, a również stamtąd pochodzi małżeństwo Sears, autorzy najpopularniejszej chyba książki nt. rodzicielstwa bliskości, zupełna opozycja. Dobrze byłoby kierować się własnymi emocjami, a nie tym, co jest skuteczne w danym społeczeństwie, czy też u sąsiadki albo co zaleca jakiś tam instytut. I do mnie nigdy, w żadnej sprawie nie przemawia argument, że zagranicą to coś tam, bo dlaczego miałabym uważać, że tam jest lepiej niż tu?

              I dla jasności, mój synek też nie jest łatwy, nie lubi wózka, w dzień śpi po 20-40 minut, w nocy budzi się kilka razy, sam pobawi się może 5 minut, a i ze mną dłużej tylko, jeśli jestem odpowiednio kreatywna wink. Mało tego, usypiam go na rękach kilka razy dziennie. Jestem zmęczona, bywają lepsze i gorsze dni, ale w końcu to żywy człowiek, on czuje i jak czegoś potrzebuje, to mu to dam. Na wychowanie przyjdzie jeszcze czas.
              • freshmother Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 24.09.19, 17:44
                No i teraz pytanie, do czego prowadzi Twoje rozwiązanie a do czego moje? Nie wiemy tego obie. Możliwe, że ja za 2-3 lata oddam dziecko do przedszkola i nawet za mną nie zapłacze; a Ty będziesz musiała pięciolatka nosić na rękach jeszcze. Może być też tak, że Twoje dziecko szybciej powie ,,kocham Cię"; a moje będzie się ode mnie odpychać, jak będę chciała przytulić.
                Sama byłam wychowywana w tzw. zimnym domu, gdzie teksty - "weź się w garść", "nie marudź", "popłaczesz sobie potem, teraz musimy iść" były na porządku dziennym. Może jestem wyrodna, ale jestem wdzięczna rodzicom za takie wychowanie i uważam, że dziecko nie może rządzić życiem całej rodziny.
                • amadka Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 24.09.19, 19:36
                  Mam takie wrażenie, że Twoje bronienie tej metody i ciągle wspominanie o niej wynika chyba z bezradności i złości wobec swojego dziecka. Piszę moje odczucia, mogę się oczywiście mylić i absolutnie nie chce Cię urazić. Ja sama mam absorbujace dziecko i wiem co to znaczy także pod kątem emocjonalnym😉 Ja nie zgadzam się z tą metodą że względu na badania dotyczące czegoś podobnego do "wyuczonej bezradności" i ogromny stres, który się pojawia u takiego dziecka(badania to pokazują nkestety😔). No i to co mnie najmocniej przekonuje to fakt, że w przyrodzie naturalnie młode zawsze jest blisko matki i zasypia wtulone w nią plus by zasnąć musi czuć się bezpiecznie a tylko człowiek próbuje na siłę dać dziecko jak najdalej od siebie (patrz łóżeczko i najlepiej szybka wyprowadzka do swojego pokoju plus nauka szybkiego zasypiania bez rodzica😉) co z ewolucyjnego punktu widzenia jest sprzeczne i stąd takie zachowania niemowlaków (czytałam badania to nie mój wymysł😉). A co do zimnego chowu to raczej balabym się o koszty emocjonalne dla tak małego dziecka. W końcu te 3 lata pierwsze są krytyczne. A dzieci są różne oczywiście ale ja nie chciałabym być tak wychowywania i raczej jestem osobą co potrzebowała jako dziecko dużo wsparcia i zrozumienia a dziś to zaprojektowała niezależnością i siłą wg mnie. I nie uważam, że jesteś wyrodną matką a raczej bardzo zmęczoną i bezradną, która szuka pomocy i odrobiny spokoju a to różnica🙂
                  • freshmother Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 24.09.19, 21:40
                    Możliwe, że trochę prawdy w tym jest. Z mojego doświadczenia wiem, że odkąd zaczęłam stosować te metody, to jestem spokojniejsza i ja i córka. Nasza relacja się poprawiła. Do tej pory chodziłam niewyspana, wściekła cały czas, głodna i przestałam już reagować na płacz dziecka. Mogła sobie płakać godzinę, a mnie to już przestało kompletnie ruszać, więc raczej ciężko to było nazwać ,,rodzicielstwem bliskości", bo tylko się wzajemnie na siebie denerwowałyśmy. Teraz nasz dzień jest ułożony, spokojny i okazuje się, że ona potafi sama zostać w kojcu na godzinę prawie; chodzi spać o 20, a nie o 23; no i co najwazniejsze - prawie cały czas się uśmiecha. Płacze bardzo sporadycznie. Wcześniej, jak spała ze mną, nosiłam w nosidle, to był ciągły ryk. Teraz od trzech tygodni mam najspokojniejsze dziecko świata.
                    • ela.dzi Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 24.09.19, 23:55
                      Widocznie tego potrzebowała Twoja córka, Twojs zasługa polega na tym, że się dostosowałaś. Mój młodszy nie lubił żadnego usypiania na rękach, od urodzenia sam zasypiał i sam spał w łóżeczku. Od urodzenia potrafił sam się sobą zająć nawet na godzinę. W życiu nie widziałam tak spokojnego dziecka. Byłam w szoku, gdyż starszy był totalnie inny i od niego nie dało się odejść na moment. Dopiero wspólne spanie nam pomogło, ale w ciągu dnia non stop trzeba było być przy nim. W jego przypadku po wdrażaniu zaleceń Tracy Hogg myślałam, że się załamię. Nic totalnie nie działało i nie pasowało do pięknych opisów z książki.

                      Dziś starszy ma prawie 6 lat, młodszy 3,5. I dalej starszy potrzebuje dużej atencji, zwłaszcza przy zasypianiu, a młodszemu mówię dobranoc i idzie spać. Dwóch braci, te same geny, a od urodzenia totalnie różni.

                      Nie zdziw się również, gdy pewnego magicznego dnia córce nagle się odwidzi i wszystkie wypracowane schematy się posypią. Po roku młodszemu wszystko się odwidziało i za diabła przez 2 lata nie chciał sam spać. Powodzenia i nie oceniaj, bo dzieci są naprawdę różne i każdy rodzic chce jak najlepiej dla własnego dziecka.
                • rulsanka Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 24.09.19, 23:53
                  "Możliwe, że ja za 2-3 lata oddam dziecko do przedszkola i nawet za mną nie zapłacze; a Ty będziesz musiała pięciolatka nosić na rękach jeszcze. "

                  Jest raczej odwrotnie, dzieci wychowywane w bliskości się łatwiej usamodzielniają, bo mają większe poczucie bezpieczeństwa. Nigdy nie zostawiłam dzieci do wypłakania, zawsze usypiałam. Karmiłam piersią, aż się same odstawiły. Nie było problemów z zostawaniem w przedszkolu.
                  Małe dziecko nie rządzi życiem rodziny, tylko jest na takim etapie rozwoju, że potrzebuje fizycznej bliskości. Tak samo jak jedzenia.
                  • freshmother Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 25.09.19, 00:03
                    U mnie bliskość nie zadziałała. Próbowałam i nie uważam tego okresu na jakoś szczególnie udany w relacji z dzieckiem czy ogólnie dla rodziny. Wiem, że są różne podejścia i doświadczam tego od momentu narodzin - jedna zmiana położnych każe przewijać jak ma mokro; druga przychodzi i się wydziera, że dziecko przewijam, a nie minęły jeszcze 3h od poprzedniego przewijania. Ja bardzo książkę i metody polecam. U mnie zadziałały, jako jedyne. Nie wiem czy są złe, czy dobre. Mówię tylko, że ustabilizowały emocje moje i córki na ten moment - a miałam już walizki kilka razy spakowane, że zostawiam i męża i dziecko.
                    • magdamajak Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 25.09.19, 11:34
                      Zgadzam się z poprzedniczkami, że to jak dorośli traktują niemowlęta jest fenomenem w przyrodzie. Z mojego punktu widzenia spowodowanym wygodnictwem i chęcią robienia wszystkiego innego (siłownia, paznokcie, fryzjer, sprzątanie, internety), zamiast wykorzystywania macierzyńskiego do tego, do czego został stworzony. Spójrzmy też lata wstecz, dzieci nosiło się w pole, siedziały przy wspólnym stole, krótko mówiąc uczestniczyły w życiu codziennym na każdym jego etapie, a nie były tylko dodatkiem. Zgadzam się też z Tobą, że spokój ma zbawienny wpływ na relacje. Być może masz dziecko, które nie lubi bliskości, takie przecież też są. Nie zgadzam się natomiast absolutnie, że zimny wychów jest dobry, mam pod dachem człowieka, który był tak wychowany i dopiero w dorosłym życiu uczy się, jak kogoś pochwalić i jakie to miłe. A w życiu trochę o to chodzi, żeby było miło. Jego siostra oczywiście znanym sobie modelem, też stosuje zimny wychów i jej córka w wieku 10 lat kompletnie nie potrafi nazwać swoich emocji. Według mnie to porypane. Mnie w domu chwalono, a też twarda babka jestem.
                      • freshmother Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 26.09.19, 21:07
                        Ja do tej pory nie potrafię nazwać emocji, ale nie uważam, żeby mi się to w życiu za specjalnie przydawało... Jak patrzę z kolei na kuzynów, którzy nie potrafią bez matki w wieku 4 i 6 lat zrobić nawet kroku, to nie wiem czy to jest coś, czego bym chciała. Też nosiła, skakała tylko wkoło nic. Najdłużej ich chyba samych zostawiła na godzinę czy dwie z babcią. A teraz nie mogła ich nawet oddać do przedszkola, bo jeden mdlał ze stresu, bo mamy nie będzie widział cały dzień. Musiała zrezygnować z pracy, bo nie może ich odstąpić nawet na krok.
                    • rulsanka Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 25.09.19, 11:51
                      "U mnie bliskość nie zadziałała. Próbowałam"
                      Wcześniej pisałaś:

                      "Do tej pory chodziłam niewyspana, wściekła cały czas, głodna i przestałam już reagować na płacz dziecka. Mogła sobie płakać godzinę, a mnie to już przestało kompletnie ruszać, więc raczej ciężko to było nazwać ,,rodzicielstwem bliskości", bo tylko się wzajemnie na siebie denerwowałyśmy. "

                      Ja myślę, że to nie była prawdziwa bliskość, tylko jakieś próby, w nerwach, stresie. Prawdziwa bliskość to miłość i spokój. Ty tego nie masz w sobie w tej chwili, być może później te uczucia się pojawią. Na chwilę obecną jesteś zdezorientowana i nie ma się czemu dziwić, przy pierwszym dziecku to normalne. Dziecko wyczuwa stan psychiczny matki i jest spokojniejsze, gdy ona jest też spokojna. A gdy przytulasz dziecko z wściekłością i z poczucia obowiązku, to jest gorszy efekt niż gdybyś przytulała będąc zrelaksowana i pełna ciepłych uczuć.
                      • freshmother Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 26.09.19, 21:15
                        Ja zestresowana jestem od momentu porodu i nie byłam ani razu zrelaksowana...Wszystko traktuję jako obowiązek i pewnie nie nadaję się na matkę, bo przez te kilka miesięcy ani razu nie byłam szczęśliwa. Teraz po wprowadzeniu tych metod okazało się, że moje dziecko jednak umie się uśmiechać i u mnie po 9 miesiącach też się ten uśmiech pojawił po raz pierwszy. Wcześniej te metody przytulania, zasypiania razem itd. - nie mój typ osobowości i może rzeczywiście córka też czuła, że muszę ,,udawać" tę bliskość, która nie leży w mojej naturze. Może ona ma tak samo.
                • amiralka Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 26.09.19, 21:48
                  "Sama byłam wychowywana w tzw. zimnym domu, gdzie teksty - "weź się w garść", "nie marudź", "popłaczesz sobie potem, teraz musimy iść" były na porządku dzienny:
                  A właśnie miałam Cie pytać, jacy mogli być Twoi rodzice. To też może dużo wyjaśniać, skąd Twoja depresja poporodowa i brak empatii dla dziecka. Nasze ciało pamięta.
                  Mój pięcioletni synek bardzo mnie zaskoczył przed porodem drugiego dziecka. Nie miał do czynienia z niemowlętami, kiedy zobaczył kołyskę w domu, wygrzebał skądś lalkę bobasa i zaczął ją układać do snu. Nosił, tulił i śpiewał, a potem ostrożnie wkładał do kołyski. Po chwili wracał i mówił, ojej znów płaczę, muszę utulić. Wyjmował lalę i powtarzał operację.
                  Szczęki na opadły, bo tak wyglądało jego niemowlęctwo, ale przecież nie może tego pamiętać, ani nigdy mu nie opowiadalismy jak robiliśmy i że zawsze się budził jak tylko poczuł materac...
                  A drugi raz nas zaskoczył juž po porodzie, znając jego temperament myślałam, że będzie trudno, tym czasem synek ma ogromną cierpliwość dla niemowlęcia, jak tylko nie mogę podejść, śpiewa, grzechocze lub spokojnie bratu tłumaczy, żeby się trzymał, bo mama już wychodzi z tej łazienki. Mam wrażenie, że cała ta cierpliwość do niego nagle bardzo procentuje.
                  Dodam jeszcze, że synek do roku wszystkie drzemki odbywał na mnie, kp do 4. rż. Z jego potrzebami to było ekstremalne rodzicielstwo bliskości. Do żłobka poszedł na 1,5 roku, po krótkiej adaptacji nigdy nie zapłakał, choć przytulał nas mocno. W przedszkolu adaptacji w ogole nie bylo, synek tylko zwrocil uwage nam, ze zostajemy dłużej niż inni rodzice i za długo czytamy na do widzenia. Chciał biec do nowych kolegówwink
                  Ale ale. Nie martw się, Twoje dziecko nie będzie cię odpychać. Oczywiście, że obojętnie jaki masz styl rodzicielstwa będzie cię zawsze kochać i potrzebować. Nie musisz się też nam tłumaczyć ze swoich wyborów. Myślę, że trudno dać coś dziecku, czego się samemu nie dostało. Ty też mocno internalizujesz postępowanie rodziców i "jesteś wdzięczna" im. I myśę, że nie przekonają Cię żadne argumenty, ani naukowe, ani zdroworozsądkowe, ani nasze doświadczenia. To wcale też nie jest łatwo - robić zupełnie inaczej niż swoi rodzice. Bardzo dużo o tym mówi Daniel Siegl w Świadomym rodzicielstwie, która to książka moim zdaniem powinna być lekturą obowiązkową każdego rodzica.
                  • freshmother Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 26.09.19, 22:24
                    U mnie to dzieciństwo było mocno zadaniowe. Zawsze plan obowiązków - nagrody za dobre ich wykonanie, kary za niewykonanie poprawnie. Oczywiście kary bardziej dotkliwe niż radość z nagród. A poza tym, to u mnie trochę tak jak tutaj:
                    mistrzowie.org/uimages/services/mistrzowie/i18n/pl_PL/201904/1556290124_by_GreenRanger.jpg?1556290124
                    • ela.dzi Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 26.09.19, 22:53
                      Współczuję. Weź to jakoś przepracuj z psychologiem, bo strasznie przykro się to czyta i widać, że wypierasz fakt, że delikatnie mówiąc nie było idealnie w Twoim dzieciństwie. A teraz szczena opada, że gloryfikujesz taki model i twierdzisz na podstawie jakiejś przypadkowej dwójki dzieci, że bliskość to bujda.
                      • magdamajak Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 28.09.19, 13:43
                        Mnie też rodzice lali, jak coś przeskrobałam, nie potrafili inaczej. Byłam bardzo trudną nastolatką i tak wyglądała bezsilność dorosłych w tamtych czasach. Moje koleżanki też dostawały manto. Jednak chwalili mnie też, nie było z tym problemu. Ja sobie nie wyobrażam powielać ten model, dlatego nie do końca zgadzam się z tym, że trudno dać coś, czego się samemu nie miało. Często właśnie chce dać się coś zupełnie odwrotnego od tego, co znamy. Jednak nazywasz emocje, piszesz o złości, frustracji etc. Ja tam nie wierzę w moc psychologów i tym podobnych, trzeba samemu uporać się z życiem i wymyślić sobie swój scenariusz na jego dalszy ciąg. Instynkty niestety zanikają większości ludzi, to znak naszych czasów - jak nie wiesz co zrobić, pytasz na forum, zamiast zdać się na siebie i tym sposobem powoli zabijasz wrodzone instynkty. Mój facet też mi się wydaje, że jest lepszy w te klocki z naszym niemowlakiem, może dlatego że ma dwójkę młodszego rodzeństwa, a może tak ma. Do tej pory mówię, że gdyby nie on, to ja na pewno bym nie karmiła piersią. Nie dlatego, że nie chciałam, czy on naciskał, ale podsuwał takie pomysły, które bardzo mi pomogły. Też miałam lekki wyrzut, że powinnam to wiedzieć instynktownie. Ale w końcu najważniejszy jest efekt końcowy. Do tej pory czasem słyszę 'znowu mu nie wytarłaś kupy z fałdek, będzie miał odparzenia' wink Ja na pewno będę super mamą, gdy Młody lekko podrośnie, jestem kreatywna i energiczna, dzieci to we mnie lubią. I wtedy pokażę na co mnie stać big_grin Może u Ciebie będzie podobnie, nie ma co od razu mówić, że nie nadajesz się na matkę.
                        • amiralka Re: 6 miesięcieczna Maruda i krótkie drzemki 28.09.19, 14:36
                          Psychologia to jest nauka, a nie wiara. Wierzyć można lub nie w moc świętej wody z Lichenia. Żeby nie chcieć powielać modelu rodziców trzeba najpierw sobie go uswiadomic, potem zająć jakiś stosunek co do niego. Freshmother pisze, że jest wdzięczna rodzicom za taki model a nie inny, może jest na początku drogi do odrzucenia go, a może wręcz przeciwnie. Jednak pisze też, że "bliskość" u niej nie działała, stąd wywnioskowałam, że sama jej nie doznała we wczesnym dziecinstwie. Ale masz rację, przy dużej empatii można dziecku zapewnić to, czego się samemu nie dostało. Trudno nie znaczy niemożliwe, ale to oznacza więcej wysiłku. Z psychologiem czy bezwink
                          Co do instynktów to to się zaczyna już na porodówce. Jeśli chodzi o instynkt, żaden ssak nie poszedł by rodzić w miejsce nieznane, pełne obcych i ostrego światła, żeby rodzić w najgorszej pozycji czyli na plecachwink Dwa, ludzie opieki nad małymi uczą się przez mimetyzm, a która z nas byla otoczona niemowlętami w naszych nuklearnych rodzinach. Stąd te problemy z kp itp.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka