Zlobek, opiekunka, pomozcie!!!

28.10.04, 22:28
Witam was,
moja Natasza ma obecnie 2,5 m-ca. Od stycznia wracam do pracy i poszukuje
obecnie opiekunki do malej.Czytajac ostatnio forum zaczelam sie zastanawiac
czy moze nie zdecydowac sie jednak na zlobek (byc moze wynika to z faktu iz
zadna z kandydatek na nianie nie przypadla mi do gustu, poza tym pomyslalam
ze w zlobku Natka rozwijalaby sie z innymi dziecmi, uczyla 'zyc' wsrod nich i
miala profesjonalna opieke). Poradzcie mi prosze, czy 5 cio miesieczne
dziecko nie jest zbyt male, kruche, narazone na choroby by dac je do zlobka?
Czy bedzie tam mialo indywidualna opieke? i co z karmieniem? Jaka mam
gwarancje ze dostanie odciagniety przeze mnie pokarm w prawidlowych
ilosciach? Czy wybrac prywatny zlobek?
Pomozcie. Jak na nia patrze, to nie wyobrazam sobie tego 'rozstania'
Paula
    • inia25 Re: Zlobek, opiekunka, pomozcie!!! 28.10.04, 22:49
      powiem tak: jesli nie mialabym mamy i babci, ktore moga sie zajmowac moja ola,
      to napewno oddalabym ja do zlobka. nie bralabym opiekunki - po prostu wsrod
      moich znajomych zadna opiekunka nie zdala egzaminu. oczywiscie opiekunka
      opiekunce nie rowna, zlobek zlobkowi takze. wiec mysle nistety ze musisz ta
      decyzje podjac razem sama (z ojcem dziecka). Pojezdzij sobie po zlobkach,
      popatrz, porozmawiaj i dopiero wtedy zadecyduj.
      u moich przyjaciol zlobek zdal egzamin w 100%, a jak uza poszla do przedszkola
      to nie bylo nigdy zadnych histerii - ona po prostu wiedziala ze musi isc, ze
      mama po nia wroci.
      My oddajemy nasza ole do zlobka po wakacjach - ale ona wtedy bdzie miala juz
      1,5 roku.

      pozdrawiam
      kinga

      ps przypomnialam sobie - znam jedno malzenstwo ktore trafilo na mega swietna
      nianiesmile)
      a wiec powodzenia w wyborzesmile)
    • milenamilena Re: Zlobek, opiekunka, pomozcie!!! 29.10.04, 08:04
      Też jestem zainteresowana. Mój synek ma 3 miesiące i też od stycznia wracam do
      pracy. Mam obok siebie żłobek, podobno jest OK. Teraz żłobki są ponoć dużo
      lepsze niż kiedyś. Dzieci się dobrze rozwijają, mają kontakt z rówiesnikami, są
      śmielsze, szybciej ucza się sikać do nocnika. Nie wiem może tylko się pocieszam
      bo nie wiem kto może lepiej uspokoic mojego synka lepiej niz ja. Ale na nianię
      chyba się nie zdecyduję. Nie wiem ale zupełnie obca osoba z moim dzieckiem i
      kotem w czterech ścianach bez żadnej kontroli. Nie podoba mi się to.

      Pozdrawiam
      Milena
    • bognarek4 Re: Zlobek, opiekunka, pomozcie!!! 29.10.04, 10:06
      Wróciłam do pracy gdy mój synek miał 6 miesiecy. Z małym przez 3 lata byłą
      opieunka, którą najpierw bardzo sobie chwaliłam (pielegniarka, potrafiła zająć
      się małym dzieckiem), potem troche mniej (brak pomysłów na zabawy, dziecko sie
      trochę z nia nudziło). Poszedł do przedszkola mając 3,5 roku - obecnie
      psycholog twierdzi, że to było dla niego trochę za późno.
      Córę posłałam do złobka niedaleko domu jak miała 7,5-miesiaca. Na razie, po
      miesiącu, jestem bardzo zadowolona. Warunki ma lepsze niż w domu - super
      zabawki, nigdzie nie pałętają się małe zabawki starszego brata (z czym w domu
      trudno mi sobie poradzić). Panie (jedna na 3-4 dzieci) rzeczywiście zajmują się
      maluszkami i to chyba więcej niz ja małą w domu. Zawsze są uśmiechnięte, bardzo
      grzeczne. Mała chętnie do nich idzie, wcale nie płacze, dobrze je i śpi. Byle
      tak dalej.
      Pozdrawiam
      bognarek
    • dentystka2 Re: Zlobek, opiekunka, pomozcie!!! 29.10.04, 10:12
      Moim zdaniem obecnosc innych dzieci niemowlakowi nie jest potrzebna: nawet 2-
      letnie dzecko nie potrafi bawic sie z innymi dziecmi, jedynie obok dzieci. Za
      to jest to swietny sposob na ciagle lapanie wszelkich infekcji. Nie sadze tez,
      zeby w zlobku ktokolwiek zajmowal sie aktywnie niemowlakiem (dostanie jesc na
      rozkaz, na nocnik na rozkaz ciut starsze dzieci, i do lozeczka, jak do
      przechowalni). Nie wierze, zeby ktokolwiek utulil dziecko placzace - jesli
      takich dzieci jest kilkoro-kilkanascioro w grupie. Moze mam falszywy obraz
      zlobka, ale w miescie, gdzie mieszkalam i szukalam opieki dla syna tak to
      wygladalo. W przypadku niani , jesli to ona przychodzi do dziecka, odpada
      poranne budzenie i ubieranie dziecka, co zwlaszcza zima jest niezbyt
      przyjemne. Jest mozliwosc, ze do dziecka bedzie sie mowilo, ze niania sie z
      nim pobawi, ze dziecko bedzie jadlo i spalo wedlug swojego schematu a nie
      zlobkowego. I ze Ty nie bedziesz opuszczac zbyt czesto pracy z powodu chorob
      dziecka. Ja jestem zwolennikiem opiekunki, z ktora warto utrzymywac kontakty
      nawet wtedy, gdy dzecko idzie do przedszkola (mozliwosc pojscia do pracy nawet
      wtedy, gdy dziecko chore).
      • darwina Re: Zlobek, opiekunka, pomozcie!!! 29.10.04, 12:28
        Mój syn od kiedy skończył rok i 4-mce został z opiekunką. Był z nią rok i
        byliśmy baardzo zadowoleni.Potem sie przeprowadziliśmy i zatrudniliśmy nową
        opiekunkę, z którą był pól roku (bo ja wróciłam do domu na zwolnienie-byłam w
        ciąży). Mieliśmy chyba farta, ale z obu byliśmy bardzo zadoloweni, mój syn też.
        Cieszył się na jej przyjście,wracałam w domu posprzątane, ugotowane, dziecko
        uśmiechnięte i najedzone. Jak mój drugi synek skończy rok wrócę do pracy i też
        poszukam opiekunki. Starszy poszedł już do przedszkola i od pierwszego dnia
        zachwyt, w ogóle nie płakał. Jestem za opiekunką!
    • jarkat04 Re: Zlobek, opiekunka, pomozcie!!! 29.10.04, 20:32
      Mój synek miał 5,5 miesiąca kiedy wróciłam do pracy. Przez pierwsze dwa
      tygodnie był z tata, a jak skończył 6 miesięcy z nianią. Niania przychodzi do
      domu i nie wyobrażam sobie żeby do "stresu" braku mamy i cycusia na żądanie
      dokładać mu jeszcze nowe otoczenie. Niania jest cudowna zajmuje sie nim lepiej
      niż ja (ja miałam na głowie cały dom, a ona ma tylko dziecko). Synek ma obecnie
      10 miesięcy jest radosny i wspaniale się rozwija. Ostatnio, po przyjściu z
      pracy, jak wzięłam go na ręce to wyrywał się z powrotem do Niani (bardzo to
      przeżywam, ale z drugiej strony cieszę się, że jest mu dobrze). W żłobku byłby
      dzieckiem jednym z wielu narażonym na wirusy, a tak małe dziecko nie potrzebuje
      jeszcze kontaktu z rówieśnikami. Kolejnym argumentem przeciwko żłobkowi jest
      brak spacerów. Mój synek codziennie spędza ok. 3 godzin w parku, co wpływa na
      jego odporność i pozwala poznawać świat. Szukaj dobrej niani, bo jest to
      możliwe (nie mam wśród koleżanek żadnej, która nie znalazła dobrej
      prawdziwej "cioci" czy "babci") - żłobek to ostateczność. Pozdrawiam Ola
Pełna wersja