Dodaj do ulubionych

Nie radzę sobie w macierzyństwie

11.05.21, 05:54
Drodzy, proszę o pomoc i słowa wsparcia.
Mam córeczkę 9 miesięczną, zdrową, karmiona piersią.
Od kilku tygodni czuje się przytłoczona macierzyństwem.

Czuje że nie umiem zajmować się nią tak jak to należy,
Mąż powtarza że wszystkiego musimy się nauczyć, że żadna matka wszystkiego od.razu nie wie. A.ja się obawiam że mój instynkt macierzyński wyparował, albo nigdy go nie było.

Wstyd mi się przyznać przed bliskimi do wszystkich obaw i mojej nieudolności.
Co rano budzę się z myślą byle do wieczora. Ostatnie dwie noce nie przespane, martwię się że takie nastawienie nie minie, że wyrządze dziecku krzywde.

Córka jest karmiona piersią, od kilku miesięcy rozszerzamy dietę. Nie akceptuje smoczka, butelką pluje.
Nie potrafię nauczyć córki pić wody. Popija z otwartego kubka, więcej pluje. Bidonu nie umie załapać. Rozszerzanie diety też idzie kiepsko.
Czytam książki z przepisami na placuszki, cuda nie widy dla niemowląt. Mała nie chce tego jeść. Gotowałam jej zupki, tarlam warzywa, owoce...

Za namową rodziny dwa tygodnie temu się poddalam i przeszłam na słoiczki i gotowe kaszki.
Codzien obiecuję sobie że jutro będzie lepiej, a ostatnio pogrążam się coraz bardziej. Nie mam motywacji i pomysłu na robienie jej posiłków, w kółko chleb z masłem, kaszka, szczytem jest jajecznica. Później słoiczek z obiadem, deser z tubki albo banan i na kolację kaszka. Dominuje łyżeczka, bo córka głównie bawi się jedzeniem, a chce żeby coś podjadka.

Nigdy nie miałam bliskiego kontaktu z dziećmi, wydawało mi się że umiejętnośc opieki nad maluchem przyjdzie mi z czasem i naturalnie. Zamiast tego im córka starsza tym jestem bardzuej niepewna wszystkiego co robię, jakbym grała rolę do której się nie nadaje.

Jak się z nią bawić? Co powinnam robić? Jak wygląda dzień z takim maluchem?

Nie potrafię się odnaleźć, zorganizować. Do tej pory powtarzałam sobie, że dziecko ma jeszcze czas, że nauczy się jeść, miewalam dni że dwa spacery dziennie.
Ostatnio właściwie siedzę i się martwię i popadam w beznadzieje i frustrację. Nie wiem co sobie wcześniej myślałam o macierzyństwie.
Aktualnie jestem przerażona wizja każdego kolejnego dnia w domu z córką, i najbliższych lat i tej ogromnej odpowiedzialności.

Doradzcie proszę, czy takie kryzysy są normalne? Jak się wziąć w garść... Jak szukać pomocy.

Proszę podpowiedzcie co jadły wasze maluchy w wieku 9-10 miesięcy, jaki był przykładowy jadłospis. Jak wygląda wasz zwykły dzień.
Obserwuj wątek
    • karo93 Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 11.05.21, 06:04
      Bardzo chciałam mieć dziecko, a teraz czuję że to ponad moje siły. Przerasta mnie rozszerzanie diety to co dalej, co jak się pojawi większy kryzys. Czuje że nie będę w stanie zapewnić córce wsparcia fizycznie i psychicznie.
      Myślałam że sobie poradzę, tak jak wszyscy co mieli, mają i będą mieli dzieci.
      Tymczasem jest jak jest.
      • tymoniiwa1 Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 11.05.21, 11:38
        Rozumiem Cię, bywa bardzo ciezko z takimi maluchami. Moj ma niecale cztery miesiące a tez rano myślę tylko jak do wieczora dotrwać. Do tego ogromne problemy z karmieniem i wszystkiego sie odechciewa. To wszystko jest bardzo przytłaczające.
        • karo93 Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 11.05.21, 12:03
          Cześć, tymoniiwa1 dziękuję za odzew. Tak, masz rację, przytłaczajace. Z jednej strony malutki czlowiek, którego bardzo kochasz, a z drugiej ta rutyna, nieprzespane noce i nie daj Boże jakis problem to demobilizuje. Liczę że to wszystko przeminie, ale jak sobie coś przybiore do głowy, to ciezko się opędzić od takich złych myśli.
          Mam nadzieję że uda się wam uporać z karmieniem, moze warto pomyśleć o CDL, jeśli karmisz piersią?
    • helianthusannuus Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 12.05.21, 05:50
      Jesteś najlepszą mamą dla swojego dziecka, nie zapominaj o tymsmile Jestem późną mamą mojej 2miesięcznej córeczki. Każda z nas ma chwile zwątpienia, tylko nie każda o tym mówi. Pamiętaj by nie zapominać o sobie. Ty jesteś ważna w tym całym macierzyństwie. Zadbaj o siebie i pozwalaj sobie na chwile przyjemności. Może skorzystaj z relaksującego masażu, rozpieść się dobrym i smakowitym jedzeniem. Może Twoje wątpliwości są skutkiem jakiś braków w Twojej diecie? Poroznawiaj z kimś zaufanym, kimś kto Cię wysłucha i zrozumie a nie ocenismile Pozdrawiam ciepło, mama również mająca lepsze i gorsze chwile.
    • martawera Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 13.05.21, 17:09
      Witaj. jak dla mnie najwazniejsze abyś była silna emocjonalnie wysypiała się abyś miała siłę kolejnego dnia dla maluszka a przedewszystkim szcunek i wsparcie od najbliższych. Jestem matka 3 dzieci obecnie moj najmłodszy z synów ma rok. Jest cieżko ale i wspaniale. Nie można się poddawać. Napewno jesteś wspaniałą matka. Musisz to odkryć w sobie z maluszkiem rozmawiaj tak jak uważasz połaskocz zaczem wycałuj od ucha po stopy zauważysz co lubi ja rozmawiam nawet gdy gotuje. np teraz usmażymy kotleciki ugotujemy ziemniaczki mowie ze zostawiam cie z bratem i ide do toalety czy sprzatam. puść muzyke to dzieciaczki uwielbiaja kanał 4funkids lub inne. Jezeli chodzi o smoczki butelki kazdy lubi co inne moj średni syn pił do roku mleko z piersi . kaszek czu mleka modyfikowanego nie lubiał dawalam owoce z słoika czy robione własnorecznie gdy skonczył 6 miesiecy dawałam chrupki kukurydziane i iszkopty pozniej paluszki .Gotuj dla siebie a zarazem dla maluszka warzywa ziemniaki marchew kotlety gotowane paroweczki chleb z masłem dżemem herbata granulowana siki kubus nie kazde dzieco lubi wodę daj posmakować lizaka ciut czekolady kider. Nie bój sie nowych żeczy nic nie zaszkodzi ryż dzieci gdy cos im nie smakuje pluje oraz gdy juz sa nasycone kubki do picia polecam juz od 9 miesiaca z słomka. mogą pić mleko czy sok. jak mleka nie bedzie chciał wsyp odrobine kakao. Jeżeli masz jakieś pytania chętnie odpowiem. Polecam również sklep babyray.pl Pozdrawiam i wierze ,że bedzie dobrze
    • small-valancy Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 16.05.21, 01:26
      Hej, jak bym czytała o sobie! Synek ma prawie 8 mcy, karmiony na żądanie, a żąda niestety co godzinę przez całą dobę na okraglo... Wszyscy mnie pytaja czy już przesypia całe noce, a on tak co godzina jeczy o pierś... W dzień nie daje rady nic zrobić, jak ide wziąć prysznic to ryczy. Nie toleruje smoczkow ani butelek... Jestem wykonczona, całe to rozszerzanie diety, mycie ząbków i próby podania wody w jakikolwiek sposób (ani razu jeszcze się nie udało, probowalam butelek, bidonow, slomek, zakraplacza, kubkow niekapkow...).

      Najgorsze jest to, że nigdy wcześniej nie mialam do czynienia z żadnym małym dzieckiem, ani wśród znajomych ani wśród rodziny. Staram sie robić wszystko wg zalecen rodzicielstwa bliskosci i fizjoterapeutow z internetu, ale rozwój ruchowy idzie mu opornie i zastanawiam sie, czy to nie moja wina... pewnie coś robie źle (wiele rzeczy) ale nie mam żadnego punktu odniesienia, porównania z innymi dziećmi... nie znam żadnych matek w okolicy, jesteśmy świeżo po przeprowadzce plus ta pandemia...

      Niby mam wsparcie męża, ale on jak tylko może to ucieka z domu, do sklepu, cos zalatwic, cos naprawic w aucie albo poczytac na lonie natury (w domu placzace dziecko...). Ja niestety nie mam możliwości wyjsc z domu, bo piersi musialyby zostać. Fakt, kilka razy w miesiacu wpada babcia, ale głównie nacieszyć się dzieckiem a nie pomóc.

      Rozumiem Cie doskonale. Ja na ogół nie znajduje juz czasu na spacer i tylko wychodze z małym na balkon, bo to cale "szykowanie sie do spaceru" i jego placz przerastają mnie... poza tym wstyd jak placze w wózku, to ludzie patrzą na mnie jak na jakąś wyrodna matke, a on po prostu nie toleruje smoczka wiec co mam zrobić...
      • aldi0623 Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 16.05.21, 05:14
        A czy zastanawialas sie czy czasem nie cierpisz na depresje poporodowa? Ja na poczatku, w piwrwszych miesiacach to mialam. Bardzo pomogla mi terapia z paychologiem. Poza tym brak snu bardzo odbija sie negatywnie na nastroju. Nie mieszkam teraz w Polsce, ale w USA to jest bardzo powaznie traktowane i o depresje matki pytaja i ginekolog i lekarz pediatra. Musisz najpierw o siebie zadbac, zdrowie psychiczne matki jest bardzo wazne dla dzieci. Nie ma sie czego wstydzic. To bardzo czeste i jest powodowane spadkiem hormonow po ciazy.
      • karo93 Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 21.05.21, 16:33
        Hej, hej. Bardzo dobrze Cię rozumiem. Jeśli chodzi o smoczka, to nie poddawaj się. Moja córka też bezsmoczkowa, bezbutelkowa. Kilka prób zakończonych fiaskiem. W końcu jakos niedawno, przy okazji ząbkowania dałam jej smoczka do zabawy. Kilka dni później zaproponowalam butelkę i ku mojemu zdumieniu, po chwili wahania, zassala i wypiła. Próbuj co jakiś czas, może w końcu zaskoczy.
      • draman Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 26.05.21, 20:38
        Odnośnie szykowania się do spaceru.
        Nasza maluszka strasznie kwękała, póki nie zaczęliśmy jej podczas ubierania spokojnie i cicho śpiewać "Country Roads" Joe Devera. Potem znaleźliśmy taką czapeczkę czerwoną, jakby kominiarkę, którą maluszka uwielbia zakładać i strasznie się przy tym cieszy. Niby wciąż jeszcze stęka i się złości, ale bardzo słabo w porównaniu z tym co było.

        A co do męża, daj leniowi po uszach i uzmysłów go, że poczytać to on jeszcze będzie miał czas w życiu, a jego pomoc przy maleństwie potrzebna jest TERAZ. Nawywijał to niech ruszy dupę. wink
      • magdamajak Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 01.06.21, 14:33
        Small-valancy To jest jakieś popieprzenie z pomieszaniem co Ty robisz. Bardziej zależy Ci na opinii obcych bab niż na zdrowiu własnego dziecka i dlatego zamiast chodzić z nim na spacery, wystawiasz go jedynie na balkon??? Serio babki, Wy nigdy nie przestaniecie mnie zaskakiwać. Weź sobie spójrz na to z boku i zastanów się co wyprawiasz.
        • small-valancy Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 13.06.21, 01:02
          Magdamajak - przykro się czyta takie komentarze, bo zupełnie nie znasz mnie ani mojej sytuacji, nie potrafisz napisać nic konstruktywnego albo cos doradzić, a jedynie hejtowac.

          Mały jest juz starszy, dalej nie załapał smoczkow ani picia wody. Niby coś tam przelyka ale wiecej wypuszcza na zewnątrz (nie zamyka ust). Mam te wszystkie krzywe kubeczki i bidony, ale nam jakos nie pomagaja.

          Duzo spacerujemy, robimy w lesie pikniki, teraz jak sie zrobiło ciepło to jest zupełnie inaczej. Mały nie cierpi tych całych "przygotowań", ubierania w ciasne ciepłe rękawy kurtek, czapek itp. więc teraz problem się skończył. Jedynie muszę uwzględniać karmienia piersią, więc unikam zatloczonych miejsc publicznych itp.
    • mzsl88 Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 20.05.21, 17:34
      Hej Dziewczyny. Jestem mamą 3 dzieci. 7 lat, 2 lata i 6 mies. Różnica między dziewczynkami jest 1,5 roku. Obie chodzą w pieluchach i budzą się w nocy. Starsza córka od urodzenia nie przespała żadnej nocy, jest typem płaczki i ciągle chodzi że smoczkami. Pewnie zaraz ktoś na mnie naskoczy że 2 letnie dziecko ma smoka. A no MA bo nie mam siły słuchać jej ciągłego płaczu. W nocy budzi się dwa razy na mleko, nie chce myć zębów bo dostaje histerii- nie pomagają piosenki, wierszyki prośby i groźby. Je podczas zabawy albo trzeba za nią ganiać.

      Malutka która ma 6 mies jest bardzo radosna. Też jadła z piersi co godzinę więc żeby coś zrobić zaczęłam ją dokarmić mm. Teraz nie chce ssać piersi tylko ściągam jej mleko laktatorem i podaję butelką. Na początku tez nie chciała butelki i smoczka. Mam w domu kilka butelek różnych firm i różne smoczki. Teraz jest na odwrót. Nie chcę ssać z piersi.
      Jest ciężko szczególnie gdy obie płaczą na raz ale nie to chciałam napisać.
      Nie musisz być idealna. To co piszą w tych pisemkach i internecie to bajka. Życie tak nie wygląda. Podawanie słoików to nic złego. Nie musisz ciągle siedzieć nad dzieckiem i wymyślać zabawy. Czasem trzeba wypróbować kilka rodzajów smoczków i butelek żeby dziecko któryś zaakceptowało. U jednej córki sprawdziła się najtańsza butelka z gumowym smoczkiem. Ja żeby nauczyć dziecko pić mleko z butelki kładłam je na boku tak jak do piersi, kładłam się obok i zamiast piersi dawałam butelkę z miękkim gumowym smoczkiem.
      Nie chce jeść to posadź ją przy zabawkach lub pokazuj książeczkę. Wiem że to denerwuje ale co robić. Kiedyś z tego wyrośnie i będzie jadła sama.
    • draman Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 25.05.21, 21:17
      Takie kryzysy nie są niespotykane. I bez dziecka czasem człowiek łapie doły i beznadzieję totalną. Zdarza się najlepszym, więc uszy do góry. Sam fakt, że się przejmujesz świadczy, że ci zależy, a to połowa sukcesu.
      Trudno coś konkretnego poradzić nie znając konkretnych warunków, ale podstawa to nie grać Samuraja. Powiedz mężowi, że nie dajesz rady, że musi wziąć od ciebie maluszka i popilnować, dać ci z godzinkę czasu lub coś koło tego, żebyś mogła odpocząć, nawet jeśli on pracuje jak drwal i wraca do domu ledwo trzymając się na nogach.
      Skorzystaj z tego czasu. Przejdź się, zrób zakupy, popisz po Internetach, poszukaj czegoś do zakupów albo się po prostu prześpij.
      Z maluszkiem najważniejsze to wziąć do serca stare prawidło: tak jak jest nie będzie wiecznie. Wszystko się zmienia z tygodnia na tydzień, czasami szybciej, czasami później. Teraz sobie możesz nie radzić a malutka nie współpracuje, ale za jakiś czas będzie inaczej, lepiej.
      Powodzenia!
      P.S.
      Nasza maluszka też wody nie bardzo chciała pić, dopiero taki fikuśny wygięty kubeczek z uchwytami dostoswanymi do małych łapek dał radę. W ogóle sporo rzeczy udało nam się przepchnąć tylko dzięki jakimś dziwnym akcesoriom. Czasem trzeba zaprząc do pracy technologię. wink
    • magdamajak Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 01.06.21, 14:23
      Luzik, nie jesteś jedyna smile Ja niezbyt miło wspominam czas niemowlęctwa, cieszę się, że już za nami i wcale się tego nie wstydzę. Mój Młody ma teraz nieco ponad 2 latka i dopiero teraz czuję, że się spełniam i nie męczy mnie macierzyństwo. Nie jestem typem bobaskowej mamy, dla mnie to była udręka i... nuda wink Jak jak czekałam aż on zacznie chodzić, to tylko ja jedna wiem. I to faktycznie zmieniło wiele. Też byłam niepewna, a nawet bym powiedziała, że kiepska, a na dodatek mój niemąż to typ faceta, który ma instynkt macierzyński, którego mogłaby pozazdrościć niejedna matka. I wbrew pozorom nigdy nie było to dla mnie ułatwienie, a dołowało mnie totalnie, bo co to za obciach, żeby on wiedział lepiej co i jak, i ta naturalność z jaką podchodził do niemowlaka mnie wręcz onieśmielała. A Mały nonstop na mnie wisiał, w gondoli darł się w niebogłosy, wszystko było wielkim wyzwaniem. Karmienia nie lubiłam, wiecznie mokre bluzki, cieknące cycki i inne znane nam atrakcje. Od piersi w dzień odstawił się sam jak miał chyba 9-10mcy, w nocy ja powiedziałam dość po roku, bo kilka ostatnich tygodni budził się co 15 minut. Samo odstawienie dodało mi jedno skrzydło. Kolejne skrzydło wyrosło wraz z Młodym. Tyle, że u nas nie było problemów z jedzeniem. A zrobiłam takie pół-blw, Młody dostawał owoce i warzywa w całości i trochę się bawił, trochę zajadał, dla niego atrakcja, a dla mnie spokój, że coś zawsze zje. W użyciu tylko i wyłącznie własne rączki. Serio Twoje 9 miesięczne dziecko nie musi zjeść placuszków i obiadków z trzech składników. I odstaw te słoiki, to na prawdę jest gówno. Pamiętaj, że jedzenie to nie tylko napchanie żołądka, ale szalenie ważny jest sam proces przygotowania, do którego nota bene świetnie jest włączyć dziecko. My "gotowaliśmy" razem właściwie od zawsze i nadal Maluch uwielbia mi pomagać w kuchni, a później wierz mi, dużo chętniej zjada, to w czym pomagał. No i masz też pomysł na wspólne spędzenie czasu. Jeśli chodzi o tę kwestię, to my latem wychodziliśmy na całe dnie - dosłownie. A kilka miesięcy nosiłam go w nosidle i było to hardcorowe wyzwanie, żeby na taki dzień się spakować i poupychać po kieszeniach to, co nam się przyda. A jak już poszedł do spacerówki to hulaj dusza - kocyk, jedzenie, książeczki, zabaweczki, czy co tam lubicie i do lasu/parku/gdziekolwiek. Jeśli masz w okolicy jakieś Gordonki czy coś w tym stylu, to też fajna opcja. Wypady do znajomych/dziadków/za miasto/nad rzekę/gdzienasponiesie. Dni lecą jak szalone, czasem wręcz brakuje na wszystko czasu. A ja nie pracuję, a mimo tego tygodnie mi uciekają w zastraszającym tempie. Aha, i nie rób sobie wizji, nie czytaj, nie wzoruj się - moja rada taka: rób to, na co masz ochotę smile
      • magdamajak Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 01.06.21, 14:31
        Aha, i absolutnie nie dawaj żadnych lizaczków czy innych udziwnień. Nie ma czegoś takiego jak "nie każde dziecko lubi wodę", a jest raczej: "jeśli od początku dawałaś dziecku słodkie napoje, to nie dziw się, że później nie będzie piło wody". Małymi łyczkami, kroczkami i nauczy się pić i wodę, są jakieś fikuśne kubeczki i inne duperelki, które to zadanie ułatwiają.
        • karo93 Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 02.06.21, 16:34
          Cześć, bardzo Ci dziękuję za wsparcie. Teraz zrobiło się ciepło i trochę więcej wychodzimy i to faktycznie mi pomaga. Wodę też załapała z kubka treningowego także mi ulżyło. Mam nadzieję że ja też lepiej odnajdę się w rzeczywistości starszego dziecka, bo na razie dopadł mnie dół ... A jedzenie bobasa to dla mnie udręka, chociaż wszyscy mi dookoła powtarzają że robię to dobrze, ja mam wątpliwości. Niby nie placuszki, nie ileś dan, ale czy kaszka, zupka z mięsem i owoc to wystarczy? Czy możesz się podzielić pomysłami na posiłki albo skąd czerpalas inspiracje? Dzięki za odzew
          • magdamajak Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 02.06.21, 21:27
            Spoko, lubię pogadać 😉 Nie dołuj się, robisz wszystko najlepiej jak umiesz i to jest najważniejsze, serce które w to wkładasz. Nie przejmuj się, Mała i tak nie będzie pamiętać, ja nieraz powtarzałam, że Natura to specjalnie w tak wymyśliła, że nie pamiętamy okresu niemowlęctwa, bo wtedy rodzice popełniają najwięcej baboli 😄 To super, że lubisz wychodzić, jak sama mówisz to jest dla Mamy świetna odskocznia, no i dla Małej również. Słuchaj, Twoja córa ma w tym wieku żołądek pojemności szklanki, karmisz ją piersią, więc najważniejsze składniki i tak czerpie z mleka, a resztę co wpadnie do dzioba wystarczy. W tym okresie jedzenie to zabawa, poznawanie, daj jej sprawdzać, dotykać, smakować. Ja dawałam wszystko - dosłownie. I tak mam wielkiego miłośnika zielonych oliwek i grzybków marynowanych. A w dupie miałam, że teściowa się oburzała, a inni pukali w czoło. Teraz mam chłopca, który chętnie wcina, bo ja nie robiłam ciśnień. Oczywiście etap placuszków też był, są świetne szczególnie dla młodszych, można w nich dużo przemycić. Podpatrywałam przepisy z alaantkowe i blwmama, ale Młody zaczął bardzo szybko jeść to, co my, nie widziałam powodu, by mu gotować oddzielne dania. U nas nie je się mięsa, mleka i serów krowich i on też tak je. Także nie podam Ci konkretnych dań, bo to moja zwykła, codzienna kuchnia
            Trzymaj się dzielnie i odliczaj do starszaka 😁
    • a.boritzka Re: Nie radzę sobie w macierzyństwie 03.06.21, 21:08
      To są jak najbardziej normalne kryzysy. Nikt z nas nie urodził się rodzicem. Polecam do przeczytania:

      - Kiedy czujesz, że masz dość
      - jak być wydajnym jako zapracowana mama
      - chroniczne zmęczenie

      Z pewnością znajdziesz coś dla siebie. Z dniem narodzin całe życie przewraca nam się do góry nogami, wszystko zmienia się i już nie wróci dawny czas, dlatego wszystko musimy przeorganizować. A teraz przypomniał mi się artykuł: Rodzic idealny - trzymam mocno kciuki! Wszystko się ułoży!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka