trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypiamy?

06.11.04, 11:51
wiem, że będzie to trochę kontrowersyjne co napiszę, ale może mi pomożecie
zrozumieć. Właściwie to czekam na jakieś logiczne (psychologiczne lub
medyczne) uzasadnienie.
Pierwsze moje pytanie to:
1. Dlaczego dzieci trzeba usypiać a nie pozwala się im samym zasnąć?
Czytam tu na forum o różnych metodach usypiania, oglądam zaklinaczkę dzieci i
nasuwa mi się pewna refleksja. Dlaczego ma być tak, że np wybija godzina 19 i
dziecko trzeba położyć spać? A może dziecko jeszcze nie czuje potrzeby
zaśnięcia na całą noc. Może nie jest jeszcze zmęczone, bo np bawiło się mniej
wyczerpująco, lub miało dłuższą drzemkę popołudniową. Albo miało pełen wrażeń
dzień i jeszcze przeżywa emocjonalnie wszystko to co się zdarzyło tego dnia.
Ja za cholerę nie zasnęłabym, na żądanie tylko dlatego, że wybiła np godz. 19
i mama mi mówi, że czas już spać. Czy to nie jest tak z tymi wszystkimi
metodami, że obojętnie czy się je stosuje czy nie, to dziecko i tak zasypia
wtedy, kiedy jest gotowe do snu? No tak to mi wygląda obserwując wypowiedzi
mam stosujących te metody: piszą np.: "dzisiaj walczyliśmy 45 min, a dziś 30
min itd. itp.) A może i bez walki dziecko by usnęło za 45 min. Później te
metody na kilka dni przynoszą skutek i dziecko zasypia załóżmy wtedy kiedy
mamie pasuje, czyli np o tej 19

Piszę to wszystko, właściwie z wyrzutów sumienia, że ja nie "walczę" z niczym
u mojego dziecka. A może właśnie dobrze robię? Jest tak: zabawa- kąpiel -
pidżamka- jedzonko no i .... w zależności czy synek jest pełen energii czy
nie - albo trochę jeszcze zabawy, albo od razu do łóżeczka. Jeśli w łóżeczku
jest protest, to wracamy do zabawy aż się zmęczymy i wtedy znowu do łóżeczka.
No i nasz sposób też trwa nieraz i 45 min i 30, a nieraz nawet nie zdążę
synka dobrze nakarmić tak już chce spaćsmile Tylko, że ten sposób to właściwie
żaden sposób. Ja po prostu kładę dziecko do łóżeczka kiedy chce spać. No i
odbywa się to bez żadnego płaczu. No wychodzę po prostu z założenie, że żaden
człowiek nie potrafi zasnąć na rozkaz i żadne metody tu nie pomogą. Moim
zdaniem gotowość do zaśnięcia jest uzależniona od splotu wielu czynników (np
ilość snu w ciągu dnia, ilość wrażeń i ekscytujących przygód, na ile zabawy
były wyczerpujące, czy na dworze jest mróz czy nie itp) i jeśli chcemy
pracować nad tym, by dziecko zasypiało nam codziennie o tej samej porze, to
powinnyśmy nad tym pracować od samego rana a jedyny skutek to chyba
przyniesie ten sam identyczny rytm dnia każdego dnia.
No ale po co wymuszać na dziecku tryb zasypiania dzień w dzień np o 19???
Wiem, wiem.... nam jest wygodniej; rytm dnia musi być!.
No ale ma się to odbywać kosztem codziennego płaczu?????
1000 pkt dla mamy, która mnie przekona, że ma to jakiś sens; Na razie moje
dziecko żądzi sobie rytmem dnia i raz ma drzemkę o 11 godz. raz o 12 a bywa,
ze pierwszy raz drzemie dopiero o 13. Wieczorem zasypia między 19.30 a 22. No
i w żaden sposób z tym nie walczę, bo na razie nie wiem po co. Tzn mi by było
oczywiście wygodniej, ale po pierwsze nie chce mi się "walczyć". Nie chce mi
się słuchać płaczu dziecka. My codziennie wieczorem się hihramy i mamy niezły
ubaw. No a ja mam trochę wyrzuty sumienia, bo może jednak trzeba walczyć,
skoro zaklinaczka dzieci twierdzi, że dziecko ma iść spać o 19 i koniecsmile))

a drugie pytanie
2. Dlaczego mam walczyć i redukować dziecku z wiekiem ilość karmień, np.
karmień nocnych? No w końcu mam karmić na żądanie czy nie? I na jakiej
podstawie zaklinaczki i tym podobne "instytucje" twierdzą, że ilość karmień w
danym wieku ma być taka i taka? Skąd oni wiedzą, że MOJE dziecko ma akurat
budzić się tylko raz w nocy na karmienie a nie akurat 3 razy? Może moje
dziecko w danym wieku akurat potrzebuje 3 karmień. Może moje dziecko będzie
tylko raz się budzić za 2 miesiące np. Po co ja mam walczyć z naturą mojego
dziecka. Skąd zaklinaczki i tym podobne autorytety wiedzą, że akurat "takie"
postępowanie a nie "inne" jest dobre dla dzidzi, skoro dzidzia protestuje
płaczem?

I na koniec mała uwaga. Mi chodzi tylko o problem usypiania o konkretnej
godzinie, wytyczne co do czasu drzemek w danym wieku i wytyczne co do ilości
karmień w danym wieku. Na razie nie wierzę w te teorie. Wydaje mi się, że to
dziecko wie w tej chwili lepiej czego potrzebuje. W końcu to jest jeszcze
niemowlę, które nie ma jeszcze charakterku i nie robi akurat mamie na złość.
Resztę teorii zaklinaczki oglądam co sobotę z zapartym tchemsmile I nie mam nic
przeciwkosmile
    • ania800 Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 06.11.04, 12:10
      Witam ja jestem podobnego zdania mój synek ma dopiero 2 mieciące ale nie usypiam
      go na siłe po kąpaniu jak chce to śpi a jak nie to nie.

      Jeśli chodzi o nocne karmienie to raczej nie mam się co wypowiadać ponieważ maly
      budzi się tylko raz w nocy widocznie tylko tyle mu potrzeba.

      Serdecznie pozdrawiam
      • monika_5 Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 06.11.04, 12:22
        Ja mam już dużo większe dziecko. Dobrze pamiętam że nigdy go nie usypiałam, w
        nocy oczywiście się budził do piersi, przewijanie i usypiał ze mną w łóżku
        (mówiono mi że mogę go przygnieść przez nieuwagę). Pewnie na początku było to
        częste budzenie ale stopniowo coraz rzadziej mimo że pierś miał na życzenie. Na
        siłę usypiania włóżeczku też nie stosowałam(sugestie żeby zostawić popłcze i
        uśnie) a precież dla mnie to piękne jak się naje, spoci i uśnie wtedy można
        zawsze położyć DELIKATNIE do łóżeczka. Później miałam już wyjęte szczebelki
        złózeczka i zawsze mógł się do nas prześlizgnąć. Pozdrawiam.
    • mkolaczynska Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 06.11.04, 12:13
      Troszke się z tobą zgadzam ale:
      Ja za miesiąc wracam do pracy, a Mat ma 3 miesiące, budzi się w nocy ok 3razy
      (karmie za każdym razem 30-40min). Na razie odsypiam troszke w ciągu dnia, jak
      zaczne znów pracować to nie wytrzymam tak zbyt długo (mój dzień pracy wyglądał
      wcześniej tak: pobudka 7:30, powrót 18:20 i te godziny raczej się nie zmienią
      niestety ;-( )
      I prosze wytłumacz mi gdzie mam znależć dodatkowy czas na odespanie nocy?(no
      wiesz sprzatanie gotowanie często zakupy itd.)Faktem też jest ze jak wróce nie
      chce wyglądać jak upiór ze straszną fryzurą na głowie i workami pod oczyma.
      Jeżeli wymyślisz jak moge pogodzić te obowiązki to będe ci bardzo wdzięczna. Z
      pracy oczywiście nie moge zrezygnować.
      Pozdrawiam
    • mkolaczynska Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 06.11.04, 12:19
      A dodam jeszcze ze w tych metodach nie chodzi właśnie o usypianie tylko np. o
      stworzenie rytuału zasypiania, który będzie się powtarzało za każdym razem jak
      rodzic uzna że czas już spać i w dzień i w nocy.(ja zaobserwowałam w jakich
      godzinach zwykle mateusz zasypia i w okolicach tych godzin mamy swój rytuał. wink
      Pozdrawiam
      • lgosia1 do mkolaczynska 06.11.04, 12:36
        tak tak ja naprawdę rozumiem! Ja nie kwestionuję tego, że dobrze by było dla
        wszystkich, by dziecko sobie zasypiało np o 19 i miało 1 karmienie w nocy lub w
        ogóle spało całą noc. Chociażby z tych względów o których piszesz powyżej.
        Ja tylko mam wątpliwości czy jakiekolwiek metody mają sens. Czy one w ogóle
        działają. No bo załóżmy, że moje niestosowanie metod jest jakąś metodą.... Tzn
        po kąpieli bawię się z dzieckiem "do upadłego" czyli do zaśnięcia - i trwa to
        razem ze śmiechami i hihraniem się 45 min. I jest sobie mama, która stosuje
        metodę np "uśnij wreszcie" też przez 45 min. Efekt ten sam, tyle że w drugiej
        metodzie dziecko jest na swój sposób bardzo nieszczęśliwe.
        Znam mamy, które przez kilka tygodni "walczą" z redukcją karmień nocnych. Tzn
        na wieczór konsekwentnie karmią dziecko kaszką (bo bardziej sycąca); "oszukują"
        w nocy wodą; przesuwają nocne karmienia co 10 min aż do uzyskania przesunięć
        godzinnych czy dwugodzinnych. I obserwuję to dokładnie, czytam wypowiedzi i
        okazuje się, że kończą się te "metody" sukcesem!!!!.... po np miesiącu czasu.
        Tyle, że moje dziecko BEZ ŻADNEJ METODY też w ciągu tego miesiąca zredukowało
        sobie samo z siebie ilość karmień nocnych!!!! A ja nie "walczyłam", nie
        męczyłam się, no i dziecko też się nie denerwowało.
        • inia25 do autorki 06.11.04, 12:55
          wiesz i zgadzam sie z toba i nie zgadzamsmile)
          zgadzam sie:
          * dziecko najlepiej wie kiedy jest spiace
          * zmeczenie dziecka przed snem - idealna sprawa (stosujemy!!!)
          * nie ma co walczyc aby usypialo o 19 (moja jak tak usnie to sie budzi o 21 i
          wariuje do 23)
          * nie ma co redukowac karmien (tu tylko teoretyzuje - moje dziecko samo sobie
          zredukowalo karmienia)

          nie zgadzam sie:
          * ze metoda usnij wreszcie, czy zaklinaczki jest zala - moim zdaniem jest ok,
          tylko w odpowiednim momencie, czyli wtedy jak dziecko jest zmeczone. u nas
          usypianie trwa 3 minuty
          * ze kaszka na noc to zly pomysl -mysle ze dobry, bo dziecko naprawde sie
          najada - moja ola odkad je kaszki to budzi sie o 7.30 - 9.00 to zalezy o ktorej
          pojdzie spac

          Generalnie w wiekszosc jestem za twoja teoriasmile)

          do mkolaczynska - ja wrocilam do pracy jak ola miala prawie 4 miesiace. I od
          kiedy poszlam do pracy zaczelam jej na noc dawac kaszki z mlekiem - i
          podzialalo. Mala zawsze budzila sie o 4-5 rano, a po kaszkach spi do 7.30. Tak
          wiec u nas ten sposob podzialal. I teraz nie wiem co to znaczy nocne karmienie
          i wstawanie. A jesli chodzi o sprzatanie, gotowanie i wszelkie obowiazki
          domowe, to mam do pomocy meza. Nie wszystko jest na mojej glowie - istnieje
          podzial obowiazkow.

          zycze udanego powrotu do pracy

          a jeszcze jedno - ja wracam z pracy tez po 18 a wychodze o 7.00 wiec szkoda mi
          ole klasc o 19 spac, przeciez musze z nia pobyc, pobawic sie, nacieszyc sie
          niasmile) a czy ledwie godzinka to wystarczy????
          • mkolaczynska Re: do autorki 06.11.04, 14:30
            a jeszcze jedno - ja wracam z pracy tez po 18 a wychodze o 7.00 wiec szkoda mi
            > ole klasc o 19 spac, przeciez musze z nia pobyc, pobawic sie, nacieszyc sie
            > niasmile) a czy ledwie godzinka to wystarczy????
            Tu też się zgadzam i musze przyznać że już teraz kąpiemy Mata ok 22.00 a od
            20.00 stosujemy zasade maximum zabawy karmionko potem kąpiel, mała dokładka i
            spanko. Zdecydowanie kładzenie dziecka o 19.00 to za wcześnie ja przed 23 nie
            zasne, a tak kładziemy się spać prawie równocześnie. To najlepsze co wymyśliłam
            w związku z moim spaniem smile
            Co do sprzątania i gotowania itd. to fakt te obowiążki należą do obojga
            partnerów, ale co z kobietami które same wychowują dziecko??????Przechlapane po
            prostu!
            Jak ty sobie dajesz rade w pracy myślisz o dziecku?
            Pozdrawiam
            • inia25 do mkolaczynska 06.11.04, 15:25
              jesli chodzi o prace: na poczatku myslalam o malej non stop. jak sobie radzi,
              czy nie placze, czy nic jej nie dolega. co chwila dzwonilam do mojej mamy z
              pytaniem "jak tam?". po trzech dniach mama nie wytrzymala i mnie
              ochrzanila!!!!. teraz dzwonie 1-2 razy w ciagu dnia, o malej mysle duzo i duzo
              o niej opowiadam (kolezanka z dzialu ma o 1 miesiac mlodszego szkraba). Mysle
              ze juz obie (po 2 miesiacach) przyzwyczailysmy sie do tej sytuacji. Najlepiej
              wpasc w wir pracy, wtedy dzien szybko leci!!! szczerze mowiac to na poczatku
              myslalam ze bedzie gorzej!!!! mowie ci dasz rade!!!
    • agnka1 Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 06.11.04, 12:50
      A ja nie do końca się z Tobą zgodzę z dwóch podstawowych względów. Po pierwsze
      jeśli chodzi o wieczorne zasypianie bardzo wiele dzieci i ich rodziców ma ten
      problem, że dziecko jest wieczorem zmęczone (nieważne co robiło i ile spało w
      ciągu dnia), ale nie może zasnąc. Moje dziecko np. nie zawsze chce się bawić
      tylko marudzi lub płacze, bo jest śpiące, a połozone do łóżeczka nie zasypia,
      bo zwyczajnie nie może. Zresztą wiadomo,że bardzo często malutkie dzieci mają
      problemy z zasypianiem.
      Po drugie , nie wiem czy znasz się trochę na psychologii dziecka, ale rówinież
      ogólnie wiadomo, że dzieci nie lubią zmian i potrzebują stałego rytmu dnia
      (określone godziny jedzenia, snu, kąpieli itd), bo dzieki temu mają poczucie
      bezpieczeństwa i są spokojniejsze, gdy wiedzą co je czeka.
      • lgosia1 do agnka1 06.11.04, 13:25
        no i pobronię trochę swoich teorii...
        zgadzam się, że dziecko potrafi być śpiąco-marudzące -a i tak nie chce zasnąć;
        tylko że w tym miejscu ja stosuję "nową zabawę" no i generalnie muszę się
        wykazać inwencją w zabawie, by nie marudziło . Stan marudząco-śpiący nie jest
        dla mnie powodem do zaczęcia stosowania metod usypiania, które kończą się
        niezadowoleniem dziecka. Wolę jak się dziecko hihra na nową zabawę (oj niera
        trzeba szalonej inwencji w wymyślaniu tych zabaw).
        Po drugie nie znam się na psychologii dziecka, ale intuicyjnie czuję, że rytm
        dnia jest dla dziecka dobry tylko tu mi właśnie chodzi o problem "wypracowania
        rytmu dnia". Ja jestem za rytmem dnia ustanawianym przez dziecko, a nie przez
        ogólne zalecenia książkowo-zaklinaczkowe.
        Piszesz, że rytm dnia daje poczucie bezpieczeństwa, spokoju, bo dzieci wiedzą
        co je czeka. Prawda. Ale jak to się ma do rytmu dnia wypracowywanego
        tymi "płaczącymi metodami"???? No codzienny ryk dziecka przed zaśnięciem o tej
        przysłowiowej 19 nijak się ma do spokoju, bezpieczeństwa itp.
        Myślę, że wszystkim nam mamom chodzi o to samo. Tylko, że jedne mamy wierzą,
        że "płaczącymi metodami" można coś osiągnąć - a ja w to nie wierzę. Myślę, że
        jedyne wyjście do dostosować się do rytmu dnia ustalonemu przez dziecko.
        No i tu jest problem właśnie dla tych pracujących mam. No bo co mają zrobić?
        No mogą próbować szukać "niepłaczących metod", których chyba nie ma. Albo
        męczyć się z "płaczącymi metodami", które moim zdaniem i tak skutku nie
        przyniosąsad
        No ale może ja jestem pesymistka, dlatego czekam na dowód, że płaczące metody
        są skuteczne - ale mi chodzi o taką rzeczywistą skuteczność. Nie taką, że po
        miesiącu zadziałało. Bo moje dziecko bez metod - w ciągu miesiąca robi zmiany
        olbrzymie (np jeśli chodzi o ilość karmień w nocy czy ucieranie sobie rytmu
        dnia).
        • nucha27 Re: do Igosi1 06.11.04, 13:49
          Widocznie masz to szczęście i Twoje dziecko zmieściło się w 5% dzieci, które
          nie mają problemów z zasypianiem i same to potrafią. bardzo fajna jest
          książka "Język niemowląt", nie przeczytałam jeszcze do końca ale zdążyłam
          przeczytać o kilku typach dzieci...i co zrobić jak się ma dziecko typu
          wrażliwiec??Jeśli w odpowiednim momencie nie połozysz go spać to problem za
          chwilę gotowy. Jeśli Twoje dziecko jest marudząco-śpiące i Ty zaczynasz z nim
          zabawę i kończy się ona spokojnie, to nie pozostaje nic innego jak się tylko z
          tego powodu cieszyć, jednak u nas takie metody nie skutkują, jeśli w
          odpowiednim momencie Olusia nie polożymy do łożeczka, to marudząco-śpiące
          dziecko zamienia się w krzyczące, właściwie brzydko powiem drące się niemowlę,
          które krzyczy dłużej niż w opisanych metodach usypiania, o których pisały
          dziewczyny. Napiszę od razu, że ja nie jestem absolutnie za metodą
          pozostawiania dziecka samego i płaczącego na kilka minut i wchodzenia za jakiś
          czas. Trzeba mieć spokojne nerwy, a przede wszystkim dużo cierpliwości i
          samozaparcia. Ale metoda podnieś połóż jest delikatniejsza bo jesteś cały czas
          z dzieckiem, nie opuszczasz Go. Każdy swoje życie dostosowuje tak jak jemu
          odpowiada i ma do tego prawo. Jeśli jesteś za ustawianiem Twojego życia przez
          dziecko, to masz do tego prawo, tylko jak to będzie za kilka, kilkanaście lat,
          czy też tak będzie, bo dziecko zaszwe będzie naszym dzieckiem, więc będzie
          miało do tego prawo??
          Pozdrawiam
          Ania i Oluś, który ma ogromne problemy z zasypianiem.
          • lgosia1 Re: do nucha 27 06.11.04, 14:42
            spodziewałam się, że w końcu będę musiała odsyłać do poprzednich postów. Ale
            rozumiem, że już zostało tyle napisane, że trudno pamiętać. Po pierwsze nie
            jestem za ustawianiem życia przez moje dziecko za kilka i kilkanaście lat.
            Bardzo wyraźnie to napisałam, że chodzi mi o nieskuteczność stosowania metod,
            gdy dziecko jest małe - tzn jest niemowlakiem - tu przytoczę swój cytat z
            pierwszego postu;
            "W końcu to jest jeszcze niemowlę, które nie ma jeszcze charakterku i nie robi
            akurat mamie na złość"
            po drugie proszę mi nie zarzucać krytyki mam, które stosują sobie te metody.
            Nie krytykuję mam, tylko metody w które nie wierzę. Nikomu nie mówię, że nie ma
            prawa do "dostosowywania swego życia tak jak jemu odpowiada"smile) Rany co za
            straszny zarzutsmile))
            Moje dziecko jest czasami straszną marudą i NIESTETY nie mieści się w tych 5%.
            Ile ja się muszę nawymyślać zabaw, by nie ryczał w tym stanie "marudząco-
            śpiącym" Przez to jego marudzenie m.in. nie stosuję tych "płaczących metod". Bo
            skoro marudzi przy zabawie,że co chwilę muszę wymyślać nowe głupie miny lub
            nowe zastosowanie zabawek to co dopiero przy metodach, gdzie się odkłada
            dziecko jak np nie chce leżeć.
            No i na koniec.... Co to jest problem z zasypianiem. Dziecko nie ma problemu z
            zasypianiem, gdy jest na sen gotowe. Moim zdaniem (osobistym!!! nikomu nie
            narzucam!!!smile)) To my nazywamy dany stan "problemem z zasypianiem" w momencie,
            gdy nam się wydaje, że dziecko powinno spać, a ono nie śpi. Dla mnie "senność"
            dziecka nie jest równoznaczna z gotowością do zaśnięcia.
            Kurczę .... nie chciałabym, żeby ta dyskusja się przerodziła teraz w odpieranie
            zarzutów, że kogoś krytykuję, komuś coś narzucam, , że ja to mam dobrze, bo nie
            mam jakiś problemów i czegoś nie rozumiem.
            Poddałam w wątpliwość sens stosowania pewnych metod, które dziecku się za
            bardzo nie podobają, u dziecka, które jest niemowlakiem, i społecznie się
            jeszcze na tyle nie rozwinęło, żeby pewnymi zachowaniami szantażować.

            A szukam opinii, które obalą moje przemyśliwania za pomocą rzetelnych
            argumentów,np jakimś dla mnie argumentem jest to, że mamy pracujące nie mogą
            sobie pozwolić na przyjęcie trybu dnia wyznaczonego przez dziecko, bo czasowo
            nie mają jak, więc próbują wszelkich możliwych sposobów "ustawić dziecko pod
            siebie" - co jest zrozumiałe. I sama bym tak walczyła pewnie z nadzieją, że
            przyniesie to jakiś skutek.
            No i szukam, mam które odniosły skutek
            • yetta1 lgosia1 21.11.04, 22:45
              lgosia1 napisała:

              > szukam opinii, które obalą moje przemyśliwania za pomocą rzetelnych
              > argumentów,np jakimś dla mnie argumentem jest to, że mamy pracujące nie mogą
              > sobie pozwolić na przyjęcie trybu dnia wyznaczonego przez dziecko, bo czasowo
              > nie mają jak, więc próbują wszelkich możliwych sposobów "ustawić dziecko pod
              > siebie" - co jest zrozumiałe. I sama bym tak walczyła pewnie z nadzieją, że
              > przyniesie to jakiś skutek.
              > No i szukam, mam które odniosły skutek


              "ustawić dziecko pod siebie"???????????????

              lgosia1... czy ty się w ogóle "słyszysz"???????????
              Nie będę komentowac wszstkiego co piszesz bo to nie ma sensu!
              Ale niezbyt miło jest czytać, że ktoś "ustawia dziecko pod siebie"!!!!!!!!

              Gdybym nie zastosowała metody to Zuzia pewnie nadal budziałby sie w nocy po 5-6
              razy, za każdym razem zasypiała tylko przy cysiu a co z jej żołądeczkiem, który
              powinien w nocy odpoczywac a nie napełniac się za każdym przebudzeniem
              mleczkiem???????
              Uważam, że używasz zbyt ostrych słów, nie sądzę, żebym ustawiała dziecko pod
              siebie stosując metodę książkową!!!!!!!!!!
              Nam metoda pomogła i jestem z tego tutułu bardzo szzcesliwa.
          • yetta1 do nucha27 21.11.04, 22:36
            nucha27 napisała:

            > Napiszę od razu, że ja nie jestem absolutnie za metodą
            > pozostawiania dziecka samego i płaczącego na kilka minut i wchodzenia za
            jakiś
            > czas.

            nucha... nie wiem czy istnieje mama która spokojnie słucha płaczu swojego
            dziecka!!!!!!!!!!!!!!! sad
            Jednak każda szuka i stara sie robić wszystko dla jego dobra. Życze wam
            powodzenia w zasypianiu! smile
        • mkolaczynska Re: do agnka1 06.11.04, 14:44
          No ale może ja jestem pesymistka, dlatego czekam na dowód, że płaczące metody
          są skuteczne - ale mi chodzi o taką rzeczywistą skuteczność. Nie taką, że po
          miesiącu zadziałało. Bo moje dziecko bez metod - w ciągu miesiąca robi zmiany
          olbrzymie (np jeśli chodzi o ilość karmień w nocy czy ucieranie sobie rytmu
          dnia).

          Ja zrobiłam tak przez cały 2 miesiąc zapisywałam kiedy mat zasypia i po
          miesiącu na tej podstawie ustaliłam "godziny spania"(dodam ze w przerwach cały
          czas się "bawiliśmy") teraz bawimy się bawimy a jak przychodzi "godzina spanka"
          to biore go na ręce obnosze po całym domu, karmionko(choćby chwilke) tulonko i
          kłade do łóżeczka, zwykle troszke jeszcze pomarudzi i usypia. Generalnie
          wielkich rewolucji nie było, więc...Ale może to właśnie dlatego że większych
          rewolucji nie było smile
          Pozdrawiam
        • yetta1 do lgosia1 21.11.04, 22:31
          lgosia1 napisała:

          > moje dziecko bez metod - w ciągu miesiąca robi zmiany
          > olbrzymie (np jeśli chodzi o ilość karmień w nocy czy ucieranie sobie rytmu
          > dnia).

          A moje dziecko bez metod od 6 do 10 miesiaca non stop budziło sie po 5-6 razy w
          nocy! A juz po 4 dniach stosowania metody z ksiazki budziła sie juz tylko 2
          razy! Teraz mamy juz 20 dzien za soba i nie zdarzyło sie ani raz, zeby budziła
          sie w nocy czesciej niz 2 razy!
          Jesli masz jakas metode niepłaczącą żeby były takie efekty to napisz! Niejedna
          mama (w tym ja) chętnie skorzysta!

          Z tym, że w naszym przypadku zuzia juz prawie nie placze tylko jest "jołku-
          połku" lub "yyyyyy" i lula! A zatem nam juz nie jest potrzebna zadna inna
          metoda! wink
    • tupelo Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 06.11.04, 14:57
      Droga Gosiu!
      To nie jest wszystko takie proste, jak uważasz. Oczywiście wszystko zależy od
      tego, do czego się dziecko przyzwyczaiło. No i każde dziecko jest inne, o tym
      też musisz pamiętac. To, że twój synek zasypia tak a nie inaczej, nie znaczy,
      że inne dzieci też tak mogą.
      Moja córeczka 5-mies. miała kolki. Żeby jej ulżyć, pomóc przetrwać ten trudny
      czas, nosiliśmy ja na rękach, lulaliśmy, przytulaliśmy, byliśmy z nią. Poza tym
      od początku chciałam ją nosić i przytulać, dawac jej jak najwięcej ciepła.
      Potem zasypiała przy piersi, a potem nagle przy piersi, po kąpieli zaczynały
      sie wrzaski. No więc dalej ja nosilismy, lulalismy. I tak się przyzwyczaiła,
      jest lulana do dzisiaj. W ciagu dnia również.
      Nigdy nie zmuszam jej do spania, jesli nie ma ochoty, zaczynam usypiać, jesli
      widzę, że ziewa, trze oczy. Ale pozwolic jej samej usnąć? No tak, ryczałaby
      może godzinę, może dwie i w końcu by usnęła. Ale ja nie moge zostawić w
      łóżeczku ryczacego dziecka, nie mogę wsadzić stoperów do uszu i sobie iść. Sama
      nie zasnie, bo nie umie. My, lulajac ja, stalismy sie elementem jej snu,
      potrzebuje nas, bo inaczej nie potrafi. Samo zmeczenie nie wywola snu, ona jest
      na to zbyt nerwowa, temperamentna, to nie jest rodzaj spokojnego niemolwaka. I
      dlatego musimy ja usypiać, niestety. I dlatego chce ja nauczyc samodzielnego
      zasypiania, byc moze metoda zaklinaczki, a moze wypracujemy cos sami. Na razie
      probujemy jej opowiadac bajki i wierszyki, a po pewnym czasie zaczyna plakac.
      Ale nie jest to znak do zabawy, przy zabawie marudzi, trze oczy - chce
      ewidentnie spac. Ale my musimy jej pomoc, bo tak sie przyzwyczaila. Nie pisze:
      rozpuscila, ale przyzwyczaila. Nasza w tym wina, ale tak wlasnie jest.
      I rzeczywiscie zwykle trzymamy ja do 19, potem dopiero kapiemy, nawet jesli juz
      od 18 marudzi nie do wytrzymania. Dlaczego? Dlatego, zeby nie obudzila sie o 4
      rano wyspana i gotowa do zabawy. Jesli pracuje do polnocy, potrzebuje chociaz
      tych 5-6 godzin snu.
      Pozdrawiam
      Monika
      • lgosia1 Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 06.11.04, 15:10
        no jest to dla mnie argument. Tzn, stosować metody, by dziecko mogło zasnąć
        nawet jak rodziców w domu nie ma. No ale może nie te metody. Właściwie no tak,
        wy nie stosujecie tych płaczących metod. No tak Nauka zasypiania w takim
        przypadku wydaje się konieczna. Że też nie pomyślałam o tymsmile
        Złe pytanie po prostu na początku zadałam. Wycofuję się z pytania dlaczego
        usypia się dzieci. Sprowadzam je do pytania, na ile skuteczne są
        metody "płaczące" ja to je nazywam tzn "uśnij wreszcie" i "podnieś połóż"
        smile
        • inia25 o usnij wreszcie 06.11.04, 15:28
          do tej metody zastosowalam sie w malym rocencie - codziennie ola usypia w tym
          samym otczeniu - we wlasnym lozeczku i z jedna i ta sama zabawka.smile))

          jak placze to ja wyjmuje z lozeczka i bawie sie dalej do tego momentu az sie
          nie zmeczy!!!
        • mkolaczynska Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 06.11.04, 15:47
          Prawda jest też taka, że jak przeciągne za długo zabawe, to mat dłużej usypia,
          troszke jest chyba racji, że nie można przesadzić i za późno położyć spać.
          Chyba każda matka i ojciec itd.widzi co dziecku potrzeba. Pozdrawiam
          • nelka1313 Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 06.11.04, 16:46
            Wydaje mi sie,że odpowiedz na ile są skuteczne takie metody nie jest wcale taka
            prosta.Jest tyle odpowiedzi ile dzieci.Jedno dziecko przyjmie dany rytuał i
            nauczy sie samo zasypiac a inne nie! Dlatego ja nie wierze w te "cudowne"
            metody.Po prostu takich nie ma!Nie wiem czy ktokolwiek kiedykolwiek wymysli cos
            co bedzie odpowiadało każdemu, kązdy jest przeciez inny tak samo niemowle-
            przeciez to mały człowiek.Wydaje mi sie,że te metody moga jedynie
            miedoswiadczonym rodzicom pokazać pewna drogę, która mogą wykorzystać-w całości
            lub w części-albo nie.Wydaje mi sie,że najważniejsza jest obserwacja własnego
            dziecka, wsłuchanie sie w jego potrzeby.Uszanowanie rytmu dnia które nam
            narzuca maleństwo.Sama jestem jeszcze na etapie poznawania mojego
            dziecka.Bardzo spodobał mi sie sposób mkolaczynskiej z obserwacja dziecka.
            Niestety najgorsze w tym wszystkim jest to,że czasami czujemy sie bezradni
            wobec marudzącego dziecka i wtedy to włąsnie często siegamy po te "cudowne"
            metody.
            Mały człowiek jest bardzo skomplikowana osobą i np. mi samej ciężko czasem
            wymyslic dlaczego akurat ona marudzi, czy moze juz pójdzie spać.Dlatego życze
            wszystkim znalezienia metod na nasze szkarby a tym które juz znalazły naprawde
            zazdroszczę!Bo czy dziecko zasypia samo po wielkiejjjj zabawie, czy jest
            noszone tulone czy usypia przy cycku zawsze jest to jakas metoda- najlepiej gdy
            jest ona zadawalajaca i dla mamy i dziecka

            pozdrawiamy
            • yetta1 do nelka1313 22.11.04, 17:49
              Nelka cudownie to wszystko ujęłaś... pięknie!
              Zgadzam się z toba! smile
    • black_currant Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 06.11.04, 16:22
      Generalnie nie usypiam żadnego z moich dzieci. Emilka sama mówi kiedy jest
      śpiąca (z reguły jest to około 22 - 23) i idzie wtedy do łóżeczka. Czasami
      prosi, żeby poczytać jej bajkę przed snem, albo żeby włączyć płytę z
      piosenkami).

      Grześ też zasypia sam - jeśli widzę, że po karmieniu ziewa i 'oczka mu się
      kleją', to po odbiciu układam go do łóżeczka. Jeśli widzę, że jednak nie chce
      spać, to go wyjmuję i już.

      Zgadzam się w 100%, że usypianie dziecka 'na akord' jest mało naturalne.

      W wypadku mojej starszej córki nie miałam nigdy 'planu dnia' i teraz też nie
      mam zamiaru go mieć. Widzę sama po sobie, że są takie dni, kiedy najchętniej
      leżałabym cały dzień na kanapie i są takie, gdy mam full energii. I nie
      wyobrażam sobie, żeby i jeden i drugi z nich spędzić w ten sam sposób.

      Tak więc żyjemy sobie dość hippisowsko i wszyscy są z tego bardzo zadowoleni smile

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
    • mapta Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 06.11.04, 17:24
      Hej,
      jak tak poczytalam te Wasze posty, to sobie uswiadomilam, ze ja to w ogole nie
      mam z tym problemu... Nawet nie wiedzialam, ze mozna miec z usypianiem dziecka
      taki klopot.
      Ale u mnie od pocztaku bylo tak, ze jak maly sie robil spiacy wieczorem, to go
      kapalismy, potem ubierane, strasznie meczaca sprawa smile, wlaczenie kolysanek
      zawsze tych samych (magda Umer z Grzegorzem Turnauem), karmienie i maly
      zasypial przy cycuisu, ja go odkladalam do lozeczka, a on nawet o tym nie
      wiedzial.
      Ale fakt jest tez taki, ze nawet jak nie widze, zeby tarl oczki czy innych
      syglaow "spiacy jestem" to o tej samej godzinie, zwykle ok 19 (haha) a po
      zmianie czasu blizej 18 sami inicjowalismy kapiel i spanie. Nie zdarzylo mi
      sie, zeby po ostatnim karmieniu nie zasnal. CZasem to po prostu trwa dluzej niz
      2 kolysanki, powiedzmy dozlismy do 7-miu smile

      I moje zdanie jest takie: dzieci powinny zasypiac o tej samej porze, bo rytm
      dnia jest dla nich bardzo wazny do harmonijnego rozwoju.

      Dygresja:
      moja kolezanka, mama dwojki dzieci, z kazdej imprezy wychodzila z nimi
      pierwsza, a ja jeszcze poki nie mialam dziecka z jednej strony sie pukalam w
      czolo a z drugiej podziwialam konsekwencje!!!
      Jak sama urodzilam to wiem ile ja to kosztowalo, bo teraz ja tak wychodze, zeby
      codzinnei byc w domu o tej 18.
      Ale wiecie co? dzieki temu o tej 20-tej ja juz mama czas tylko dla meza i dla
      siebie!!!!!!!!!!!
      I nie wyobrazam sobie, zeby moje dziecko kiedys chodzilo spac o 23 dopoki sie
      bedzie sie uczyc do matury smile) Wolalabym, zeby te kilka nocnych godzin bylo w
      ciszy i bez biegania po calym domu...

      Ale jak wyjdzie to zobaczymy smile)
      • ja_sylwia do mapty 06.11.04, 20:40
        hej, ja tylko tak się wtrącę, właśnie śmiejemy się z mężem z Twojego postu, bo
        u nas jest dokładnie to samo, zgadza się i godzina i kołysankismile(puszczam je
        tylko przy zasypianiu), tyle tylko, że mały nie zasypia przy cycu, ale krótko
        po położeniu go do łóżeczka, też dociągnie zaledwie do 1/3 płyty. Mam wielką
        nadzieję, że tak będzie zawsze. Boję się tylko, bo na sylwka mamy wyjazd,
        spanko przez 4 dni raczej w komunie + kupa dzieci, żeby mi się całkiem nie
        rozregulował, buu.
        pzdr
      • mkolaczynska Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 07.11.04, 21:46
        >> codzinnei byc w domu o tej 18.
        > Ale wiecie co? dzieki temu o tej 20-tej ja juz mama czas tylko dla meza i dla
        > siebie!!!!!!!!!!!
        > I nie wyobrazam sobie, zeby moje dziecko kiedys chodzilo spac o 23 dopoki sie
        > bedzie sie uczyc do matury smile) Wolalabym, zeby te kilka nocnych godzin bylo w
        > ciszy i bez biegania po calym domu...

        Bez urazy, ale się roześmiałam(tyle cię kosztuje wyjście z imprezy wink),
        powiedz mi prosze a co mają zrobić rodzice którzy kończą prace o 22:00???
        Zostawić wieczorną kąpiel szeptanko tulonko itd dla obcej osoby?
        Pozdrawiam
    • malilka Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 07.11.04, 15:52
      Igosiu, skoro Ci wygodnie tak jak jest, to nie ma sensu tego zmieniać. Myślę że
      każda mama zmienia tylko to co jej nie pasuje, albo uważa za złe/niekorzystne
      dla dziecka.
      Większość dzieci nie potrafi sama zasnąć wieczorem po kąpieli, mimo że są
      ewidentnie senne i zmęczone. U nas pora zasypiania koło 19.00-19.30 nie jest
      porą wziętą z książki, tylko z życia- przez pierwszych 5 miesięcy życia synka
      był żywioł i kąpałam go wtedy gdy zaczynał być senny. Latem było to koło 20.00-
      20.30, potem godzinę wcześniej. Tak samo było z godzinami posiłków- na żądanie
      przez 5 miesięcy w dzień (w nocy miesiąc krócej) i potem dostosowanie rytmu
      dnia do naturalnego rytmu dziecka.
      U nas metoda zaklinaczki zadziałała praktycznie po dobie- lulane i bujane od
      urodzenia dziecko zasypia teraz samo bez jednego dźwięku w łóżeczku. Powiem Ci
      szczerze, że nie wyobrażam sobie zabawiania na siłę dziecka które ziewa, trze
      oczka i ewidentnie chce spać. Jak czasem muszę przetrzymać dziecko pół godziny
      dłużej wieczorem, bo jesteśmy poza domem, to mimo że udaje mi się go zabawiać,
      to widzę że się okrutnie męczy i tak naprawdę to chce spać, a nie bawić się w
      super atrakcyjne zabawy. A potem zasypia trudniej niż o "ustalonej" porze. Nie
      wiem, czy są jakieś medyczne wskazania co do kładzenia dziecka spać o 19.00,
      moje pod koniec dnia to po prostu na to czeka i nawet jeśli chwilę przed
      kąpielą radośnie krzyczało w czasie zabawy, to po kąpieli i karmieniu odłożone
      do łóżeczka natychmiast zasypia, więc na moje matczyne wyczucie taki rytuał mu
      odpowiada.
      Nie wiem co bym zrobiła, gdyby dziecko o tej 19 wyło zamiast zasypiać. Na
      szczęście nie musiałam się nad tym zastanawiać. Na pewno nie stosowałabym
      żadnej metody, która oznaczałaby dłuższy niż kilkudniowy dyskomfort mojego
      dziecka (bo nie ukrywajmy, że każda metoda nie jest na początku przyjemna dla
      dziecka).

      Karmienia nocne eliminowałam głównie ze względów czysto medycznych- boję się
      próchnicy, na którą ma wpływ nocne podjadanie, zwłaszcza że synek ma już 4
      zęby. Wierzę, że żołądek półrocznego dziecka potrzebuje przynajmniej jednej
      dłuższej przerwy dla dobrego trawienia, ale kluczowe jest dla mnie zagrożenie
      próchnicą, bo ja ją miałam przy mlecznych zębach i do dziś wspominam koszmar
      chodzenia do dentysty.

      Ogólnie to nie stresuj się tym co Cię nie stresuje smile)
      • lgosia1 Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 07.11.04, 20:29
        no właśnie tylko ja jestem z tych stresujących się i leniwych na dodateksmilesmilesmile
        Wszyscy z czymś walczą a mi wygodnie nic nie robić, no ale męczą mnie wyrzuty
        sumienia, że nic nie robię. No i próbuję sobie znaleźć teorie
        usprawiedliwiające moje wyrzuty sumienia. Po prostu nie mam pojęcia kto ma
        rację. A może właśnie powinnam moje dziecko usypiać o 20 powiedzmy i zredukować
        mu ilość karmień do jednego powiedzmy? Gdybym była przekonana na 200% do swojej
        teorii, to nie pisałabym tego wątkusmile sad
        • elve Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 08.11.04, 20:01
          nie, nie tylko Ty smile
          ja na razie "idę za dzieckiem" i dobrze nam to wychodzi. on sam zrobił się
          regularny jak zegarek, bez żadnych moich ingerencji. zasypia także sam, po
          ostatnim karmieniu około 22. mam nadzieję, że tak mu już zostanie. oboje z
          mężem mamy dość hippisowski tryb życia, więc to, że Tymian sam zasypia i jest
          mu w zasadzie obojętne, gdzie to robi, jest dla nas czymś cudownym. no i nie
          musimy wychodzić z imprez - on jest z nami na imprezach, znajdujemy mu zawsze
          jakiś cichszy kącik, kładziemy do leżaczka - i śpi co najmniej do 4 rano smile
    • mbkow Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 07.11.04, 22:14
      moj synek zasypia zawsze ok.20.30 (przy piersi) bez wzgledu na to, czy obudzil
      sie o 6.00, w nocy karmilam go 4 razy i w dzien spal dwa razy po 25min, czy
      spal do 7.00, karmilam go raz, a w dzien spal 2 godziny. no ale on jakos
      specjalnie nie reaguje na to, ze sam sie tak zachowuje. najwyrazniej nie
      sprawia mu to roznicy. po porstu najczesciej ok.19.00 robi sie marudny i o
      20.00 juz czas najwyzszy na kapiel. i tak po prostu jest. wcale nie ma tu
      kwestii "A może dziecko jeszcze nie czuje potrzeby zaśnięcia na całą noc". no i
      najwazniejsze: w 90% zasypia po 15-20min ze smoczniem-cyckiem w buzi!
      a jezeli chodzi o karmienie nocne, od 2 do 6 mies synek spal cudownie. 8h
      ciurkiem to byl standard. potem sie popsulo, przez zeby chyba. teraz ma 10mies
      i potrafi sie budzic 4 razy. na szczescie najczesciej 2. za kazdym razem go
      karmie, bo wiem, ze herbatki oraz kolysanie na rekach albo zalatwia problem na
      1h, albo przeciagna przerwe w spaniu do 1h. wiec redukcja, czy w ogole jakies
      limity karmien to dla nas czysta teoria.
      metody zaklinaczki itp. brzmia na strasznie trudne do realizacji. czulabym sie
      strasznie winna wzgledem synka. generalnie maly rzadzi moim zyciem. ale sama
      widze po sobie, ze od czasu do czasu dochodze do momentu, kiedy kompletnie brak
      mi cierpliwosci i dostaje cholery wlasnie z powodu tego podporzadkowania. i
      niefajna ze mnie wtedy mama. a takie metody mimo wszystko znacznie powiekszaja
      odstepy czasowe miedzy tymi dolami (chyba). no bo raczej ich nie eliminuja smile i
      mysle, ze przy wiekszym natloku spraw (np. jezeli mama musi pracowac), takie
      metody sa 'zdrowsze' dla dziecka. nie ogladam zaklinaczki, bo o tej porze
      odsypiam nocki, a tata szaleje z synkiem smile ale z opisow na forum wiem, ze ich
      nie zastosuje. nie musze. i nie chce.
      i tez nie walcze z niczym u synka. ide na zywiol i chyba nam z tym dobrze.
      aczkolwiek tez mi sie tluka rozne mysli i mam malego lobuza, ktory robi co
      chce smile
      pozdr, monika
      • bursz Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 08.11.04, 11:16
        Hej, mamy prawie 5miesieczną córeczkę
        i to od mojego męża
        "BArdzo, Bardzo mądre .... Wyślij autorce gratulacje za roztropność i
        normalność."
        Też się dolączam, nadmienie, ze nie mamy problemów z zasypianiem, a co do
        karmień bywa różnie, ale "sluchamy" swojego dziecka. Zastanawialam się też nad
        podłożem problemów z zasypianiem. W każdym razię dzięki za post i trzymajcie
        tak drogie mamy-forumowiczki!!!
        pozdrawiam,jola
    • merlott Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 08.11.04, 12:26
      dla mnie jest jasne dlaczego chcemy, by dziecko spalo grzecznie od 20 do 7 rano
      i nie budzilo sie w nocy. Bo chcemy miec normalny wieczor, spokojny, wreszcie
      dla siebie samych i partnerow, bo chcemy polezec spokojnie w lozku i poczytac
      ksiazke, bo chcemy pospac bez przerw. To czysty egoizm, ale taki zdrowy egoizm,
      bo przeciez jesli my bedziemy wyspani i wypoczeci to w dzien mamy wiecej sil i
      radosci dla dziecka.

      to teoria, a jak jest u nas? co do jedzonka nocnego bylismy konsekwentni i
      wyeliminowalismy. Mala ma obecnie 6m, najpierw jadla w nocy 3 razy, potem 2,
      przez ostatnie 2 miesiace - raz. Od kilku dni nie je w nocy juz wcale.
      Eliminowalismy to jedzenie z wlasnych, egoistycznych pobudek, ale tez i troche
      z mysla o dziecku - ze zoladek musi odpoczac, ze lepiej spi, ze zabki zdrowsze.

      co do snu - tu zupelnie inna taktyka - nie usypiamy na sile w ogole. Mala
      niestety zasypia tylko na raczkach. Jak miala 3-4 miesiace zasypiala sama
      czasami, ale teraz to przestawila. Nie walcze z tym wcale. chce sie przytulic i
      zasnac, to tak ma. chce sie dluzej pobawic, to sie bawi. ostatnio zasypia o 23,
      czasem 24. wieczorkiem jest strasznie szczesliwa, bardzo duzo gaworzy, chetniej
      sie turla, bawi nozkami. Cieszy mnie to i choc brak mi tego czasu dla samej
      siebie, to pozwalam jej na to. Mam tylko nadzieje, ze wkrotce uzna, ze mozna
      byloby troszke skrocic te nocne zabawy smile)

      -----------------------------------
      tak mi dobrze, ze mam kogo kochac...
      -----------------------------------
    • paulaula Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 08.11.04, 12:55
      Moja córeczka przeszło rok zasypiała sama. Odkadałam ją do łóżeczka kiedy
      robiła się śpiąca. Nie były to jednakowe pory, ale nigdy rozpiętość od 20-
      23.Latem ponieważ dzień dłuższy chodziła spać ok. 21.30 a jesienią czy zimą
      ok.20-20.30. Ale całkiem niedawno )ma 19 miesięcy) zupełnie z dnia na dzień
      stwierdziła że nie chce sama zasypiać. Kiedy chce iść spać wchodzi na nasze
      lózko, ciągnie mnie za rękę że też mam się położyć i wtula się we mnie jak
      kociak. Trochę się pobaraszkuje po mnie i łóżku, powierci, pouśmiecha,
      pogłaszce mnie i wtula się we mnie najmocniej jak się da i zasypia. I co
      powiem, jej samodzielne zasypianie było fajne, miałam zupełny luz dla siebie,
      ale teraz zasypianie jest cudne. Nie ma nic przyjemniejszego nad przytulanie i
      ona także już to odkryla. Bardzo mi się to podoba. Ja też brrr nie lubię sama
      zasypiać, tylko wtulić się w mojego faceta i moje obie dziewczyny(starsza ma 11
      lat) też to wiedzą. Tak że myślę że tak z zegarkiem bardzo malo osób usypia
      dziecko, a usypianie jak widzisz może być wielką przyjemnością i u mnie jak
      najbardziej wypłynęło od mojego dziecka. Pozdrawiam i myślę że tak jak każdy
      jest inny tak i dzieci nie dają nam się wsadzić w tryby. Jedno jest jednak
      niepodważalne - dzieci lubia uporządkowany dzień i nie chodzi mi o plan z
      zegarkiem, ale pewne ramy muszą być stałe dla ich poczucia bezpieczeństwa i
      spokoju.
    • flimoni Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 08.11.04, 21:04
      Witam, moj przypadek wygladal nastepujaco: Ania od urodzenia byla usypiana na
      rekach przez trudne poczatki w rozworkach i co za tym poszlo rowniez przez
      kolki. Jak zaczela wazyc 7kg i byl czas gdy spala co godzine (tak wiec prawie
      caly dzien to noszenie klocka i usypianie) zaczelam miec tego dosc. Poza tym
      doszlo do tego ze na rekach tez juz bylo jej ciezko usnac.
      Wychodzenie z pokoju gdzie placze dziecko nie wchodzilo wogole w gre, a metoda
      zaklnaczki bardzo draznila Anie przez co plakala jeszcze bardziej.
      Zaczelam wiec ja klasc kolo siebie na lozku i tak czekalam az usnie. Przed tym
      oczywiscie jeszcze cycus. Owszem pierwszy dzien byl koszmarem. Ania strasznie
      sie darla, a mnie serce kwrawilo, ale wiedzialam ze to tylko i wylacznie
      kwestia przyzwyczajenia sie do innego zasypiania- zasypiania na rekach. To tak
      jak my dorosli usypiamy w lozku na lezaco i nagle ktos kazalby nam usnac
      siedzac na karuzeli smile))
      W drugim dniu juz widzialam roznice, bo placz byl ale znacznie krotszy. A
      tzeciego dnia mala zaczela usypiac bez zadnego marudzenia. Poprostu sie
      przytulala i usypiala sobie spokojnie.
      Tak wiec moja metoda zadzialala. Jestem zdania ze male dzieci potrzebuja byc do
      jakiejs "metody" przyzwyczajone i tu nie chodzi o sztywne godziny, bo jak
      dzidzia wie ze po kapieli jest spanko to wlasnie po kapieli bedzie czulo sie
      senne bez wzgledu na to czy kapiel jest o 19:00 czy 22:00. To jest troche jak
      tresura- niestety, bo maluchowi nie wytlumaczysz motywow takiego postepowania.
      Wydaje mi sie ze my dorosli tez jestesmy niewolnikami swoich przyzwyczajen i
      mysle ze podobnie dzieje sie z maluchami. Moja Ania juz tak sie zaprogramowala
      ze po kapieli sie bawimy i idziemy spac i o ktorej bym ja nie wykapala to
      zawsze zaczyna byc senna okolo 20:00. Tak wiec czasami bawimy sie 15 min a
      czasami godzine.
      Byc moze tak jest tylko u mijej Ani.
      Nocne karmienia
      Z tymi karmieniami to sama nie wiem co myslec. Mnie trudno jesy z nich
      zrezygnowac to wtedy mala najwiecej ciagnie i ponoc w nocy pokarm jest bardziej
      pozywny, ale kiedys zrobilam takie doswiadczenie (proba przed okresem powrotu
      do pracy) ze jak ania budzila sie w nocy to wysylalam do niej meza z butelka z
      soczkiem. Mala chetnie pila a nastepnej nocy juz nie budzila sie ani raz.
      Musialam ja obudzic sama nad ranem bo myslalam ze mi piersi exploduja smile). Mowi
      sie ze dzici powyzej 6m budza sie w nocy nie dlatego ze sa glodne tylko te z
      przyzwyczajenia z checi possania cycusia. Jak mala sie skapnela ze dla soczku
      nie warto sie budzic to zaprzestala. I tak po jednej ezperymentalnej nocy mala
      budzi sie tylko raz, a budzila sie nawet do 5 razy smile)
      Byc moze to przypadek, ale tak wlasnie bylo
      Pozdraiwiam
    • lgosia1 Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 08.11.04, 21:39
      cholerka, a mój Mateusz właśnie od kilku dni z dnia na dzień - właściwie z nocy
      na noc zwiększa sobie ilość karmień buuu. No i tłumaczę sobie, że zęby, ale
      jeśli to nie zęby, tylko ta chęć possania????
      ....
      Właśnie przed chwilą już drugi raz się przebudził. A śpi dopiero 2 godz.-zasnął
      o!!!! 19.30smile))
      No i eureka! Może mu po prostu niewygodnie spać na brzuszku??? Przewróciłam go
      na plecki i sam zasnął w 2 sek.
      Od kilku miesięcy kładziemy go na brzuszku, bo zaczął wtedy lepiej sypiać. No
      ale może coś mu się pozmieniałosmile))
      No poeksperymentuje dziś w nocy z nową teorią. Zamiast cyca przewracankosmile))
    • vikingowa1 Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 10.11.04, 17:14
      Witam!
      Jestem mamą 3 - miesięcznje Majki. No i cóż przeczytałam twój post i zazdroszczę
      ci tego, że twój maluch śpi kiedy jest zmęczony. Nasza córcia jest dość
      niespokojnym duchem i za nic nie lubi spać (w przeciwieństwie do rodziców). W
      dzień jest bardzo absorbująca, bo nie ma ochoty ani chwili leżeć w leżaczku i
      spokojnie obserwować co robi mamusia. Wymaga dla siebie całej uwagi. Niestety,
      kiedy nie prześpi się w dzień i nie pójdzie spać o stałe porze jest ogromny
      problem. Mała jest niewyspana i strasznie marudzi, trze oczka rączkami,
      popłakuje i im dłuzej nie śpi, tym bardziej jest zmęczona i nie może usnąć. Nie
      pomaga wówczas ani rozśmieszanie, ani zabawa, ani noszenie na rękach, śpiewanie
      kołysanek i wiele innych sposobó zawodzi. Gdzieś ostatnio przeczytałam, że
      dzieci potrzebują rytułałów dla spokojnego życia. Gdy wiedzą, że zaraz po
      kąpieli jest cycuś, kołysanki i łóżeczko robią się w brew pozorom spokojniejsze.
      Poza tym to chyba trochę jest potrzebne rodzicom. Dziecko zasypia o jakiejś
      stałej porze i rodzice mają choć trochę odsapki. ja marzę o tym, żeby moje
      dziecko pospało chociaż trochę dłuzej, albo poszło trochę wcześniej spać, a
      zasypia nie wcześniej niż o 23 i wstaje juz o 7 -8. w dzień spi przeważnie tylko
      na spacerze. Kiedy Majka ma dobry humor o 23 w nocy ja już zazwyczaj padam na
      nos. Więc ciesz sie tylko, że masz malucha, który daje ci sie względnie wyspać
      i zasypia kiedy jest zmęczony.
    • lud_mila Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 10.11.04, 20:01
      Moja refleksja po lekturze Twoje postu jest taka, że przecież Ty też stosujesz
      metodę na zasypianie- jeśli senne dziecko odłożone do łóżeczka koło 19-20 samo
      nie zaśnie, to je wyjmujesz i zabawiasz aż padnie. Metoda jak każda inna, ja
      bym nie powiedziała że Twoje dziecko potrafi samo zasypiać, skoro musisz je
      zamęczać zabawami czasem do 22. Co z tego, że w trakcie nie płacze? Sama
      piszesz, że czasem trzeba niezłej inwencji, więc na pewno dziecko walczy w
      trakcie tych zabaw ze zmęczeniem i sennością. No i pragnę zauważyć, że niejako
      potępiane przez Ciebie metody to nie są metody usypiania dziecka, ale metody na
      nauczenie dziecka samodzielnego zasypiania, więc zakładają że po kilku dniach
      dziecko zaczyna zasypiać samo, więc bez sensu jest mówienie o iluś tam minutach
      płaczu codziennie.
      Dziecko półroczne potrzebuje mniej więcej 12 godzin snu nocnego. Z tego co
      czytałam na temat higieny snu dziecka nie jest bez znaczenia, czy dziecko
      przesypia te 12 godzin w przedziale 19-7 czy 22-10, organizm dziecka lepiej
      regeneruje się przed północą, zresztą czy jak Twoje dziecko pójdzie spać o 22,
      to śpi potem grzecznie do 10 rano?
      No i jeszcze z mojego podworka- mój mały mężczyzna zasypia o 19.30 sam
      (nauczony jedną z tych okrutnych metod w 2 dni) i nie ma żadnego znaczenia, czy
      w ciągu dnia łączny czas drzemek wynosił 4 godziny czy tylko 1,5h, czy dzień
      był spokojny czy pełen wrażeń, wizyt i nowych miejsc- wydaje mi się że to bez
      znaczenia.
      • krachna Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 10.11.04, 21:07
        lud_miła! Pocieszyłaś mnie swoim listem, bo juz myślałam że jestem okropną
        matką. Ja właśnie nauczyłam usypiać (nie spać) moje maleństwo jedną z "metod".
        Wcześniej budził sie na cyca ok. 15 razy w ciągu nocy.Niestety cycus nie zawsze
        wystarczał, dotego dochodziło noszenie chuśtanie itp, wszystko żeby był cicho i
        nie obudził starczego brata (4latka). Byłam juz u kresu sił ja nie mogę odespać
        w dzień bo gdy młodszy w dzień śpi staram się ten czas poświecić starszemu
        synkowi. Teraz mój mały przesypia całą noc. Ma 6,5 mies. Na noc nie zapycham go
        żadnymi kaszkami, je tylko pierś. Starszego syna też karmiłam długo piersię i
        byłam przeświadczona że dziecko karmione piersią musi się budzić w nocy na
        cyca, teraz wiem że to nie prawda. Mój mały w dzień je głównie pierś , raz
        deserek raz zupkę . Teraz jestem pewna że nie musi jeść w nocy, tylko musiał
        się nauczyć sam zasypiać. I wiadomo nie można się trzymać sztywno ram
        czasowych, tylko wsłuchać w swoje dziecko.
    • lgosia1 Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 10.11.04, 22:19
      kurczęsmile zacznę się powtarzać właściwie...
      ad postu vikingowej1
      1.moje dziecko ma zachowane rytuały czyli kąpiel, przebieranko, zabawa pilotem
      od telewizora, ostatnie karmionko, kołysanka;
      2. moje dziecko też jest strasznie absorbujące, widzę to chociażby przy okazji
      konieczności odpisywania na tym wątku. No to, że tu od czasu do czasu piszę,
      jest dla mojego dziecka nie do zaakceptowaniasmile Także chyba to będą moje
      ostatnie wypociny jak na raziesmile
      3. mój mały niestety nie daje mi się wyspać. Jeszcze nigdy nie przespał mi
      ciurkiem 6 godzinsad((( Norma to dla niego 4-5 godzin, później 2 później 2
      później to już co pół godzinki pobudki
      ad postu lud-mila
      2.metoda zabawiania aż padnie nie jest jak każda inna. Bo w tej metodzie
      efektem jest hihranie się dziecka i zasypianie z uśmiechem na ustach;
      3.trafna jest twoja uwaga, że potępiane przeze mnie metody, to metody
      samodzielnego zasypiania. Faktycznie, moja metoda wymaga jednak mojego udziału
      i raczej muszę być przy tym "zasypianiu" (choć często się zdarza, że odkładam
      moje roześmiane dziecko do łóżeczka i samo pada! smile)) Właściwie sobie teraz tak
      myślę... może moja metoda to też metoda nauki samodzielnego zasypiania. W
      tamtych metodach w końcu też matka musi coś robićsmile)
      4.moje dziecko przesypia 10-12 godzin
      5.być może nie mam racji, że jeśli dziecko ma dużo wrażeń to zasypia później -
      choć do tej pory tak mi się wydawało - obserwując mojego malucha

      A już na zupełny koniec. Nie uważam, żadnej mamy za okrutną, mimo że
      stosuje "płaczące metody"!!!! Przecież samo przez się się rozumiesmile))) że żadna
      mama nie chce by jej dziecko płakało. Skoro stosuje sobie te metody a nie inne,
      to pewnie w przypadku jej dziecka była to wymuszona ostateczność. Jedyne do
      czego chciałoby mi się przyczepić, to to, że niektóre mamy chociażby z
      programu "zaklinaczka dzieci" stosują "płaczącą metodę" 2 tygodnie i 3 i 4. To
      już moim zdaniem przesada. Zamiast uparcie próbować z "płaczącą metodą" można
      by było spróbować zmienić metodę. A nuż jakaś "niepłacząca" byłaby lepsza???
    • awenidapauliszta Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 11.11.04, 18:42
      Mój Żółwik ma 4,5 miesiąca i chodzi spać 22-23 po kąpieli i karmieniu.
      Dotychczas tylko raz ją usypialiśmy bo płakała, a tak zasypia sama. Przesypia
      slicznie cała noc - budzi się o 6-ej, a czasem o 7-ej (dodam, że jest na
      butli). W ciągu dnia miewa krótkie drzemeczki, a ok. 4 zaczyna być marudna i
      wtedy wkładam ją do wózka i wożę az zaśnie szuszając. Jeśli chodzi o jedzenie -
      ta opakowaniach przewiduje się dla tego wieku 4-5 karmień po 210. Moja zjada
      200 rano, a potem 4-5 razy po 120-170. Za każdym razem inaczej. Niby nie wyraia
      normy, a waży już ok. 8 kilo. Tak więc, jak widzisz te wszelkie normy i nakazy
      to czysta teoria, a dziecko i tak robi po swojemu
      • joasiiik25 Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 11.11.04, 18:53
        tez nigdy na sile nie usypialam synka, pozwalam mu sie bawic czy przebywac z
        nami az do pierwszych oznak zmeczenia, pozniej podaje mu cycusia i za 10-20 min
        maly spi.czasami wystarczy ze synek przytuli sie do tatusia i smacznie zasypia.
    • yetta1 trochę kontrowersyjnie................ 20.11.04, 01:08
      Dlaczego dzieci trzeba usypiać a nie pozwala się im samym zasnąć?

      Do tej pory zuziaczek usypiała przy cycu, praktycznie usypiała przy nim od
      zawsze! Teraz zasypia ładnie w łóżeczku (a mamy 18 dzien terapii)! Nie musi
      usypiac juz przy cycu, bo własnie sama zasypia!

      Ja uwazam ze dziecko usypia i powinno kiedy chce. Ale powinno sie wprowadzic
      jakis rytm a ono sie do niego dostosuje albo nie. Nie chodzi o to zeby z
      zegarkiem w reku klasc dziecko, przynajmniej u nas tak nie jest. Zuzia raz
      zasypia wczesniej, raz pozniej, prawie nigdy nie jest tak samo idealnie, ale
      chyba nie o to chodzi. Najwazniejsze zeby dziecko samo umialo zasnac, bo dzieki
      temu obudzone w nocy tez samo zasnie! I my tez hiramy sie w dzien ile wlezie,
      bawimy, tulimy i wszystko co tylko przyjdzie nam do glowy a jak sie zmeczymy to
      idziemy do lozeczka i z caluskiem od mamy a wtuleni w misia zasypiamy!

      A nocne karmienia?
      Przed terapią było ich 4 do 6 jednej nocy! Zaczelismy terapie i wcale nie
      eliminowalismy ich na sile sluchajac nocnego placzu, podawalam rowniez na
      zadanie cysia. Tylko ze karmienia same sie zeliminowaly z tych 4-6 do dwóch!

      Jaki morał? Chyba Igosiu1 przesadziłas ze swoim postem! No ale kazdy ma prawo
      sie "wygadać"!
      • lgosia1 Re: trochę kontrowersyjnie................ 20.11.04, 09:02
        18 dni jak na "terapię" to cholernie dużo. W 18 dni mój mały też zmienia
        przyzwyczajenia bez żadnej terapii - po prostu dorasta
        • leli1 Re: trochę kontrowersyjnie................ 20.11.04, 12:05
          czytając twoj post Igosiu w pierwszej chwili mysle sobie:jasne, przeciez ta dziewczyna ma racje....ale minął kolejny dzien i kolejna uciążliwa noc z moim synkiem, a potm post malinki ktorej się UDAŁO mysle sobie, nam tez sie uda. Po co ja mam sterczec godzine podczas usypiania synka, po co on ma tracic godzine swojego czasu na usypianie, jesli mozna inaczej. Bo chyba zgodzisz sie ze niemowlaczkom sen jest potrzebny. Moj malec sam nie dal rady zasypiac, chyba ze byl totalnie padniety. Ale chyba nie o to chodzi, widze ze sen jest mu potrzebny, bez niego jest rozdrazniony i rozkojarzony, a do tego doszły podkrążone oczeta (juz myslalam ze ma jakis problem, zrobilismy badania krwi oraz na pasożyty i jest ok, po czym pediatra zapytała jak synek sypia, no i problem był tutaj).
          Ja dopiero 2 dzien stosuje terpie, ale moge pochwalic sie sukcesem przynajmniej jesli chodzi o dzienne usypianie (choc w nocy i tak mały sukces, 6 godz. non-stop przy wczesniejszych 3-4 to tez niezle). Tak wczoraj jak i dzisiaj mały zasypia sam w ciagu 5-10 min. Ja dzieki temu WIEM o ktorej bede miec czas dla siebie, wiec moge cos zaplanowac, nie miotam sie tak zeby ze wszystkim zdążyć, a mały po godzince budzi sie pogodny i skory do zabawy. Tak żałuje ze nie dostałam tej książeczki wczesniej, oszczedziło by mi to sporo czasu i nerwow a synkowi zapewniło więcej spokoju i stabilizacji.
          mam nadzieje ze jak mi sie uda to pozniej opiekunka tego nie zepsuje bo ja buuuuuuu musze wracac do pracy sad(.
          Pozdrowka.
          • anka1 Re: trochę kontrowersyjnie................ 20.11.04, 13:27
            Igosia masz szczescie ze nie zostalas zaatakowana tak jak ja gdy napisalam , ze
            zimno mi sie robi gdy czytam o takich metodach tresowania Dzieciaczkow.
            wolalabym nie spac niz zostawiac placzacego Maluszka samemu sobie, zaburzac
            jego poczucie bezpieczenstwa i potrzebe bycia z kims bliskim.
            kto chce niech sobie te metody stosuje. mam tylko nadzieje ze potem nie bedzie
            musial Dziecka z nerwicy leczyc. a to sie zdarza po takich metodach. pytalam
            znajomego psychologa dzieciecego, niestety trafiaja do niego mali pacjenci po
            takich "kuracjach".
        • yetta1 duzo??????????? 21.11.04, 18:46
          Ja po prostu notuję sobie który mamy juz dzien terapii. Od pierwszego dnia jest
          juz super, zuzia super zasypia, mogłabym juz dalej nie notowac ale niby
          dlaczego? Poza tym w tym czasie mielismy 3-dniowy bobyt w szpitalu który troche
          zburzyl nam terapie. Bede notowac jeszcze przez jakis czas. wink
    • kasiarafal Re: trochę kontrowersyjnie: dlaczego dzieci usypi 20.11.04, 23:06
      witaj!
      ja od samego początku po kąpieli karmiłam synka i kładłam do łóżeczka, wydaje
      mi się, że wyrobiłam u niego nawyk zasypiania mniej więcej o jednej porze(śpi
      od 20 do 5-6 )ma trzy miesiące i nie mam narazie z tym problemu. w dzień mam
      czas na zabawę, ale noc jest do spania i odpukać wszystko jest jak narazie na
      swoim miejscu;o)pozdrawiam
    • mama_debiutantka może dlatego, że matka też człowiek? 21.11.04, 09:28
      o ile za dnia mamy tylko jeden żelazny punkt programu, czyli spacer (mniej
      więcej od 11 do 13), to wieczorem nie ma przeproś. 21 to pora zasypiania. młoda
      ma 4 miesiące i nie wyobrażm sobie, żeby chodziła spać później. śpi do jakiejś 8
      rano, z dwiema pobudkami. akurat spanie w nocy to jej cecha wrodzona (żebyście
      widziały tę mieszaninę zdziwienia i świętego oburzenia, jeśli czasem trzeba
      wstać przed 8 wink ), więc obyło się bez "tresur". ale sama dzidzia nie zasypia,
      więc potrzebny jest rytuał usypiający, czyli ok. 20 wyciszanie, potem kąpiel,
      masaż, karmienie i lulu - leżymy sobie razem aż mała zaśnie (z grubsza jest to
      trzecia kołysanka z "usypianek malucha") i młodzież leci do swojego łóżeczka.
      bez ustalonej pory i rytuału młoda mogłaby urzędować i do północy. ale ja też
      mam prawo do odrobiny spokoju, pobycia z mężem tylko we dwoje i pozajmowania się
      dorosłymi sprawami.
      co do drzemek, to mała sama ustaliła sobie rytm: ok. 11 i 14 (po mniej więcej
      godzinie) i ok. 17 (1,5-2 godzin). bywa, że nie śpi prawie wcale, ale tym się
      wogóle nie przejmuję. wiadomo, że człowiek każdego dnia ma inną kondycję wink
      karmienia. tu potrzeba było ograniczać te dzienne (od urodzenia jada w nocy 2-3
      razy, więc nie ma problemu), bo karmienie co 40 minut to przegięcie. żądania
      żądaniem, ale na drodze negocjacji wypracowałyśmy rozsądny kompromis.
      podsumowując: nie jestem taką bohaterką jak Autorka wątku i nie zamierzam być.
      też jestem człowiekiem i nie zniknęłam tylko dlatego, że urodziłam córcię.
      należy mi się chwila wytchnienia wieczorem a w ciągu dnia nie mogę bez przerwy
      karmić. poza tym nie wyobrażam sobie, żeby starsze dziecko (np. przedszkolak)
      samo sobie wybierało porę zasypiania - bez przesady. a podejrzewam, że czym
      skorupka za młodu nasiąknie... zwłaszcza, że ja jestem "sową" i jak widzę
      dzidzia ma już poważne zadatki na takową wink
      pomysł z "chichraniem do upadłego" wieczorem nie wydaje mi się specjalnie
      szczęśliwy. od tego jest dzień. moja mała lepiej śpi kiedy przed zaśnięciem się
      wyciszy (masaż, łagodna muzyka), niż kiedy "padnie na buzię" wyczerpana
      późnowieczorną zabawą. jest potem jakaś taka rozdrażniona (następnego dnia), nic
      jej nie cieszy. więc niby w imię czego mam ją męczyć? poza tym nadmiar bodźców
      nie jest dla malucha dobry, bo młody układ nerwowy nie radzi sobie z tym
      najlepiej. a potam mamy dziwią się, że dzieci są takie jakieś pobudzone - ani
      chybi nadpobudliwe, pewnie ma ADHD... przepraszam za ironię, ale myślę, że
      czasem "podążanie za dzieckiem" przynosi więcej szkody niż pożytku. i może bobas
      jest doraźnie zadowolony, ale potem może to przynieść skutkii nieco odmienne od
      zamierzonych.
      pozdrawiam smile
      • yetta1 jestem szczęśliwa że trafiłam na książkę 21.11.04, 19:59
        U nas wszystko było w porządku ze spaniem do pół roku życia Zuziaczka. Do tego
        czasu przesypiała prawie całe noce, od 22:00 do 5:6:00, potem karmienie i spała
        do 9:00. Jednak od poł roczku wszystko się poprzestawiało, w nocy zaczęła
        budzić się po 5-6 razy. Wytrzymywałam, ale co to były za noce, co to było za
        spanie, ciągłe pobudki i wstawanie i potem odkładanie do łóżeczka. Poza tym
        wieczorem nigdzie nie mogłam wyjść bo zasypiała tylko przy cysiu i od zaśnięcie
        ok 21-22:00 przebudzała się na cysia po półtorej godzinie od zaśnięcia. Kolację
        jadałam i myłam się ok 22-23:00! Gdy przeczytałam książkę to postanowiła
        spróbowac, choć miałam wiele obaw. Poczekałam tylko aż zuziaczkowi minie
        katarek i ... zaczęliśmy. Nie było źle, bo mała najdłużej płakała 15 minut, z
        tym, że w tym czasie wchodziłam do niej, tuliłam, ją, całowałam i mówiłam do
        niej cicho i spokojnie. Juz po 3 dniach terapii kruszynka zasypiała po 4
        minutach a co najwazniejsze skończyły się jak ręką odjął wielokrotne nocne
        pobudki! Teraz budzi się w nocy na cysia tylko 2 razy! smile

        Jestem bardzo szczęśliwa i jak najbardziej spokojna bo widze, że nam obu
        przyniosło to tylko korzyść. Bo jakąż korzyścią jest dla dzidziusia niewyspana
        i podenerwowana mama?!
        • yetta1 PRZEBIEG NASZEGO PLANU TERAPII DZIEN PO DNIU 21.11.04, 20:00
          NAUKA SAMODZIELNEGO ZASYPIANIA ("każde dziecko może nauczyć się spać")

          1 DZIEŃ TERAPI (1 listopada poniedziałek)
          dzienna drzemka - zasnęła po 15 minutach
          wieczorem zasnęła o 21:05 po 15 minutach
          23:32 pobudka na 3 minuty
          od 1 do 2:00 seria pobudek
          6:00 cyc
          9:30 pobudka

          2 DZIEŃ (2 listopada wtorek)
          dzienna drzemka - 13:20 po 10 minutach
          wieczorem zasnęła o 21:25 po 5 minutach
          od 1 do 2:00 seria pobudek
          4:00 i 7:00 cyc
          9:00 pobudka

          3 DZIEN (3 listopada środa)
          12:50 po 4 minutach
          22:50 po 7 minutach
          od 3:30 do 4:20 seria pobudek
          6:50 cyc
          8:50 pobudka

          4 DZIEN (4 listopada czwartek)
          2 drzemki w wózku (na spacerku i u agi)
          21:23 po 8 minutach
          4:30 i 7:00 cyc
          9:00 pobudka
          KONIEC NOCNEJ GODZINNEJ SERI POBUDEK!!!

          5 DZIEN (5 listopada piątek)
          12:20 po 6 min
          21:03 po 7 min
          4:00 i 6:00 cyc
          8:00 pobudka

          6 DZIEN (6.XI. sobota)
          12:05 po 2 min
          17:00 po 8 min (tatus)
          22:05 po 5 min (ani przez sekunde nie zpałakała)
          3:00 i 6:00 cyc
          8:00 pobudka

          7 dzien (7.XI. niedziela)
          11:50 po 7 min (tatus)
          16:45 (w wózku u bogdana)
          21:44 po 7 min
          1:00, 3:00, 6:00 cyc
          8:30 pobudka

          8 dzien (8.XI. poniedziałek)
          11:50 po 8 min
          16:00 po 10 min
          POPARZENIE SZPITAL - 3 dni przerwy

          9 dzien (10.XI. środa)
          16:00 po 10 min

          10 dzien (11.XI. czwartek)
          11 dzien (12.XI. piątek)
          2 dni mi umknęły, gdzies zapisałam ale musze poszukać

          12 dzien (13.XI. sobota)
          13:00 po 3 min
          21:00 po 5 min
          8:00 pobudka

          13 dzien (14.XI. niedziela)
          21:38 po 10 min
          8:00 pobudka

          14 dzien (15.XI. poniedzialek)
          pobudka 8:30
          12:03 po 10 min
          16:34 po 3 min

          15 dzien (16.XI wtorek)
          8:30 pobudka
          12:30-15:00
          21:23 po 4 min

          16 dzien (17.XI. środa)
          9:00 pobudka
          12:55-15:20 po 1 min
          21:33 (tatus)
          2 razy cyc nad ranem

          17 dzien (18.XI. czwartek)
          9:00 pobudka
          12:52-14:10 po 3 min
          17:05-18:45 po 4 min
          22:30 po 3 min (nie płakała tylko "yyyy")

          18 dzien (19.XI. piątek)
          8:00 pobudka
          13:00 drzemka w aucie
          17:00 drzemka, zasnęła po 3 minutach (spała do 18:30)
          22:18 zasnęła po 5 minutach (ani przez sekunde nie zapłakała, dla takich
          momentów warto zyć)

          19 dzien (20.XI. sobota)
          8:45 pobudka
          12:53 drzemka po 1 min
          16:45 kolejna drzemka po 8 min
          22:30 lulu po 1 min

          20 dzien (21.XI. niedziela)
          9:00 pobudka
          12:30 drzemka po 1 min
          (po godzinie się obudziła, zabrałam ją do łóżka i położyłam się z nią, zasnęła
          ponownie po ok pół godzinie, a ja razem z nią, obudziłysmy się o 16:50 SZOK!)
          • patee1 Re: PRZEBIEG NASZEGO PLANU TERAPII DZIEN PO DNIU 21.11.04, 23:09
            Czyli 5 godzin snu dopiero po 2 tygodniach?
            A co jak placze? Wyciagnac z lozeczka? Nie karmic?
Pełna wersja