Dlaczego wspólne spanie jest takie złe?

06.11.04, 20:14
Drogie Mamy napiszcie mi proszę dlaczego wspólne spanie z dzidzią jest takie
złe i tak potępiane?
Ja zaczęłam spać z moją Julią od czasu od kiedy domaga się w nocy częstszego
jedzenia (karmię piersią). Jest to dla mnie wygodne i rano jestem wyspana.
Dlaczego więc na każdym kroku słyszę, że lepiej żeby dziecko spało w swoim
łóżeczku? Jakie to ma dla niej znaczenie? Oprócz oczywiście znaczenia dla
rodziców.
Pozdrawiam wszystkie Mamy.
Dorota.
    • inia25 Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 06.11.04, 20:16
      bo pozniej bedzie ja trudno odzwyczaic od tegosmile)))
      • nikita0 Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 06.11.04, 20:19
        A wiecie, że jesteśmy jedynymi ssakami, które nie śpią ze
        swoimi "narodzonymi"?? To jest podobno wbrew naturze. zapraszam do
        dyskusji!!!!!
        • dorotabajerlein Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 06.11.04, 20:30
          No właśnie, też się nad tym zastanawiałam...
          Przeglądając wszystkie zwierzęta (ssaki), to każda mama śpi ze swoimi
          pociechami. Karmi je przez sen i nie usypia na siłę. A dzieci danego ssaka same
          dorastają do tego, żeby polować samemu na jedzenie i spać samemu.
          Dlaczego my ludzie robimy coś ( i dużo innych rzeczy) wbrew naturze?
          Może ktoś mi to w prosty logiczny sposób wytłumaczy?
          Dorota.
          • dota_mama_jasia Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 08.11.04, 14:07
            A czy ktos widzial ssaka innego niz czlowiek piszacego za pomoca klawiatury?
            Smazacego mielone kotlety? Prowadzacego samochod? Ssaka na obcasach? Tym się
            roznimy smile Prawde mowiac, nie jestem entuzjastka powrotu do natury, cywilizacja
            ma jednak swoje silne strony smile Ja nie spie z Jasiem, poniewaz spiac
            oddzielnie - oboje spimy lepiej i budzimy sie rzadziej. Niemaz moze sie do mnie
            bez przeszkod przylepiac w nocy, nie swiece mu swiatlem po oczach, jest mi
            wygodnie. Jednoczesnie jestem zdania, ze jak ktos lubi spac z dzieckiem, to
            niech spi, dziecku chyba to nie przeszkadza smile

            Dota
    • mamabuberka Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 06.11.04, 20:29
      Mój Marcin ma prawie 14 m-cy, od początku starałam nauczyć go spania w swoim łóżeczku. Do dnia dzisiejszego w dzień śpi w swoim łóżeczku i zasypia w nim na noc. Ale ja i mąż bardzo się cieszymy jak w nocy budzi się i możemy go wtedy wziąć do siebie, oboje pracujemy i te kilka godzin w nocy razem w łóżku to dla nas naprawdę wielka frajda. Również jak mamy dzień wolny (a bardzo z mężem lubimy spać w dzień) to poranną drzemkę przesypiamy razem w łóżku. Nie widzę w tym nic złego. Co innego spanie razem przez całą noc, to już nie dla mnie, byłoby nam zbyt niewygodnie, a nie miałabym sumienia oddelegować męża do drugiego pokoju, bo też z nim lubię spaćsmile. Pozdrawiam.
      • dorotabajerlein Do mamabuberka - Gratuluję. 06.11.04, 20:32
        Masz prześlicznego synka!!! Gratuluję.
        Dorota.
        • polducha Re: Do mamabuberka - Gratuluję. 06.11.04, 20:37
          Mialam wlasnie to samo napisac..
          Strasznie Fajny...przesliczny
          a to moja Maciucha
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16530013&a=16595105
    • polducha Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 06.11.04, 20:31
      Ja tez od samego poczatku wkladalam swojego malego do lozeczka, bo...kazdy mi
      radzil, ze bedzie ciezko odzwyczaic.Ale po uplywie czasu sama sie przekonalam,
      ze robie zle.
      Kazdy ma swoja opinie i inaczej podchodzi do wychowywania dzieci. Ja uwazam, ze
      spanie dziecka z rodzicami bardzo pozytywnie wplywa na jego psychike i rozwoj.
      Uwazam, ze teraz jestesmy rodzina, a nie malzenstwem z dzieckiem i powinnismy
      jak tylko czesto mozemy dawali mu to cieplo. Ja sie czuje jak bez reki kiedy
      maluch spi sam, a o przyszlosc sie nie martwie. Wierze, ze nadejdzie taki
      moment, ze nasza pociecha bedzie odpowiednio madra zeby zrozumiec, ze czas spac
      samemu.
      W psychologicznej ksiazece, przeczytalam kiedys o badaniach na taki temat i
      udowodnione jest, ze dzieci " niewyrzucane z gniazda" mniej choruja i szybciej
      sie rozwijaja, bo sa szczesliwsze i bardziej czuja kochane...ale to tylko taka
      ciekawostka...ja nie jestem przeciwna mamom, ktore maja inne zdanie
      pozdrawiam
    • mama1974 Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 06.11.04, 20:55
      Witam.
      Chciałabym wtrącić swoje trzy grosze do dyskusji.
      Jesteśmy rodzicami dwóch dziewczynek, starsza ponad trzyletnia, od dwóch lat
      sypia sama. Jako niemowlę spała z nami i nie niosło to konieczności osobnego
      spania nas małżonków. Młodsza ma 11 miesięcy i zamierzam postępować podobnie.
      Wspólne spanie sprzyja nocnym karmieniom (ważnym), pozwala na ograniczenie lub
      wyeliminowanie nocnych wędrówek rodziców, zaspakaja potrzebę bliskości.
      W ogóle myślę, że to sprawa indywidualna,podobnie jak w temacie <sypiać razem z
      mężem czy osobno>.
      A w powieści W.Whartona "Franky Furbo" bohater(wzorowany na autorze)wraz z żoną
      sypiali ze wszystkimi swoimi dzieć mi na olbrzymim łożu.

      Pozdrawiam mama
    • akkf Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 06.11.04, 21:13
      uwielbiam spac z moim "Cieplaczkiem"
      i nie widze nic "niezdrowego" w spaniu z dzieckiem, tym bardziej ze podawanie
      cyca jest wtedy znacznie wygodniejsze...
      niestety niektore mamy musza pracowac, a nie jak inne ssaki co najwyzej pojsc na
      polowanie, dlatego z bolem serca kilka tygodni przed moim powrotem do pracy jak
      Mati mial 3,5 m-ca przeszlismy na lozeczko (Niunio zaczynal sie budzic co dwie
      godziny przy cycu, w lozeczku bylo co 3-3,5h, a po podaniu wieczorem kaszki to
      budzi tylko raz-dwa razy)
      tak wiec jesli Ci to nie przeszkadza, spij sobie z dzieckiem jak najdluzej i nie
      sluchaj rad innych!!!
    • asiula12 Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 06.11.04, 22:09
      Moja coreczka spala z nami dlugo, wlasciwie, nawet jezeli zasnela w swoim lozku
      to w nocy do nas przywedrowala. Teraz ma blisko 4 latka i uczymy ja sama
      zapypiac. Chcialam to zrobic duzo wczesniej, ale brak mi bylo rozsadnych
      wskazowek i sil (praca). Teraz w nagrode z samodzielne zasniecie coreczka
      otrzymuje rano serduszka. Powoli odnosimy sukcesy, ale dluga droga za nami i
      jeszcze przed nami. Choc spanie razem ma tez swoje plusy (rozwiniecie dziecka,
      jego stan psychiczny, itd), to odradzam to do czego ja dopuscilam.

      A teraz szok - czy wiecie, ze w mojej rodzinie chlopak spal ze swoja matka
      do... 14 roku zycia. To dopiero dramat....

      pozdrawiam
      asia
      • myelegans Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 06.11.04, 23:18
        Spanie razem wcale nie jest zle. Wszystko zalezy co danej rodzinie pasuje,
        jezeli oboje malzonkow ma takie sama opinie w kwestii dzielenia wlasnego lozka
        z dzieckiem to nie ma w tym nic zlego. Jezeli obojgu Wam to odpowiada to
        oczywiscie, ze spijcie z dzieckiem.
        My z mezem oboje od poczatku nie chcielismy zeby maly spal w naszym lozku, mial
        spac z nami w pokoju, ale jak sie okazalo, w nocy moj maly wierci sie, kreci,
        sapie, puszcza baczki, a ja za kazdym razem sie budzilam, wiec w rezultacie
        szybko przenieslismy go do jego pokoju do lozeczka, gdzie sam zasypia, a ja mam
        elektroniczna nianke i wszyscy sie wysypiamy.
        Czasami przynosze go do naszego lozka nad ranem, jak czesto sie budzi i maly
        spi jak aniolek natomiast ja spie plytko i w rezultacie nie wysypiam sie.
        Karmie piersia i wstaje do niego 2-3 razy dziennie w nocy, odkladam do
        lozeczka, a sama moge sie zawinac w kokdre jak kokon tak jak lubie.

        Pozdrowienia i nie miejcie wyrzutow sumienia jezeli spicie ze swoimi pociechami
        i nie dajcie sie szantazowac innym.
    • burzka Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 08.11.04, 13:03
      A my śpimy z nasza Misią od urodzenia. Teraz ma 9 miesięcy. I bardzo to lubimy
      i nie wyobrażamy sobie przeniesienia jej do łóżeczka. Wszystko jest w porządku
      dopóki takie wspólne spanie nie przeszkadza. Ja kiedyś spałam jedną noc sama,
      bo miałam straszliwy katar i nie wyspałam się jeszcze bardziej niż jak Misia
      śpi z nami. Chodziłam, sprawdzałam czu oddycha itd....
      To jest sprawa indywidualna.
    • mamusiakaroli Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 08.11.04, 13:29
      Kazdy ma wlasne zdanie na ten temat i pewnie go nie zmieni.Uwazam,ze kazdy
      powinien robic jak chce.I nie powinien na sile nikogo przekonywac do swojej
      racji.Rozmawialam z lekarzem na ten temat i on jest przeciwny wspolnemu spaniu.
      (rozmawialam z 3 i kazdy jest przeciwny)Poniewaz jest to nie higieniczne.Nie
      zdrowo jest cala nac chuchac na dziecko swoim "nocnym nie swiezym oddechem" i
      pozwalac by wdychalo nasze "nie kontrolowane nocne gazy".Kazde dziecko powinno
      stworzyc wlasna flore bakteryjna we wlasnym lozeczku i tam uotparniac sie na
      choroby.Ja sie z tym zgadzam ,zwlaszcza przemowil do mnie argument o trzymaniu
      bobaska w"cieplym smrodku" czyli w naszych wyziewach i bakach.Niestety w
      praktyce bywa roznie.Ja staram sie po zasnieciu przekladac dziecko do
      lozeczka.Czasem bywaja noce ,ze Karola sie budzi i zabieram ja do siebie do
      cycusia i tak spimy do rana.
      • elve Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 08.11.04, 20:48
        > Rozmawialam z lekarzem na ten temat i on jest przeciwny wspolnemu spaniu.
        > (rozmawialam z 3 i kazdy jest przeciwny)Poniewaz jest to nie higieniczne.Nie
        > zdrowo jest cala nac chuchac na dziecko swoim "nocnym nie swiezym oddechem" i
        > pozwalac by wdychalo nasze "nie kontrolowane nocne gazy".Kazde dziecko
        > powinno stworzyc wlasna flore bakteryjna we wlasnym lozeczku i tam uotparniac
        > sie na choroby.

        szczerze mówiąc trochę mi się flaki przewracają, jak czytam jakie bzdury
        potrafią wygadywać lekarze. jakim sposobem matka może być niehigieniczna dla
        dziecka??? oczywiście nie mówię tu o ekstremach, czyli matkach nie myjących się
        itd, ale normalna kobieta? i skąd niby dziecko bierze tę "florę bakteryjną"
        jeśli nie ze swego najbliższego otoczenia, czyli domu i rodziców? samo ma je
        wyprodukować? przeciez bakterie przechodzą z matki na dziecko już podczas
        pierwszego kontaktu po urodzeniu, tego tak bardzo zalecanego "położenia na
        brzuchu" - czytałam opinie, że jest to wręcz bardzo ważne dlatego, że matka
        podczas tego kontaktu ofiarowuje dziecku m.in. swoje bakterie skórne,
        pozwalające dziecku na łatwiejszą adaptację w środowisku "powietrznym". co do
        gazów: niekontolowanych bąków zdecydowanie najwięcej wypuszcza w atmosferę mój
        synek i jakoś żyjemy wink. no i nie do końca rozumiem o co chodzi z chuchaniem
        nieświeżym oddechem: kto każe chuchać na dziecko? ja oddycham najczęściej w
        zupełnie inną stronę! poza tym leżymy jakby nie patrzeć jakieś pół metra od
        siebie. no i zęby mamy umyte smile
        mam wrażenie, że przez takie chore, "higieniczne" podejście wiele dzieci
        nabawia się alergii. ale oczywiście każdy postępuje ze swoim dzieckiem jak mu
        serce i rozum dyktują smile
      • dorotabajerlein Co za bzdury!!! 10.11.04, 10:00
        Jakie Ty "chore" rzeczy wypisujesz!!! Jak może być niehigieniczne spanie z
        mamą?! A jak Ty urodziłaś swoje dzieciątko? Myślisz, że poród jest bardziej
        higieniczny od spania razem? Nie pisz proszę takich bzdur. A najlepiej zmień
        lekarza.
        Dorota.
    • wana Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 08.11.04, 13:36
      Nie przesadzajmy - model "gniazda" jest najbardziej naturalny. My spaliśmy z
      naszą starszą córą, sama dorosła do swojego łóżka (na trzecie urodziny
      dostała "dorosłe" łóżko i się od nas wyprowadziła). Synkowi nawet nie
      kupowaliśmy łóżeczka, bo i po co? Jakby nie chciał z nami spać, to kupiś zawsze
      się zdąży. Ma 11 miesięcy i śpi z nami. Czasem córa też się melduje. Jest
      ciasno, ale przytulnie i rodzinnie. Uwielbiamy to. dzieci i tak dorosną do
      rozstania, po co to przyspieszać?
      Nie przejmuj się!!!
      Pozdrawiam serdecznie
      wana
    • isabelle4 Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 08.11.04, 13:40
      Mój synek ma 11 miesięcy i tylko na początku spał w swoim łóżeczku, teraz
      najczęściej z nami, bo w nocy budzi się do karmienia co godzinę. Staram się za
      każdym razem po karmieniu odkładać go do łóżeczka z kilku powodów:
      1. synek strasznie rzuca się przez sen i kilka razy porozbijał nam nosy główką
      2. mamy "finkę" a to oznacza, że nasze łóżko nie ma oparć po bokach, wiec przez
      to swoje rzucanie kilka spadł z łóżka właśnie górą, a ze swojego łóżeczka nie
      ma szansy wypaść
      3. Nasze łóżko jest wystarczająco szerokie na dwie osoby, niestety w trójkę się
      nie wysypiamy a mój mąż często wyjeżdża w delegacje na drugi koniec Polski. Nie
      mam więc sumienia puszczać go w trasę kilkaset kilometrów po takiej rozkosznej
      nocy z naszym synkiem. Chciałabym spać z moim maleństwem, bo uwielbiam kiedy
      się do mnie tuli, ale po prostu nie ma na to szans.
      • dyrgosia Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 08.11.04, 13:49
        A my śpimy w trójkę. Jest nam dobrze. Czujemy sie bezpiecznie. Ze starszymi
        synami tez spaliśmy. Teraz tez wpadają sie potulić.Czasem więc leżymy sobie w
        piątkę.
      • zzz12 Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 08.11.04, 13:49
        dwojka naszych dzieci wychowala sie bez lozeczka, choc czesto zazdroscilam tym
        rodzinom, w ktorych niemowleta umialy korzystac z tegoz mebla... Spanie z
        dzieckiem swietnie rozwiazywalo problem niedospania z powodu nocnego karmienia
        (cycus przez sen). Za kilka miesiecy zostane mama po raz trzeci i nie
        przewiduje nawet miejsca na lozeczko...skoro dwojka sie obyla bez niego, to po
        co trzeciemu? Niemniej zawsze zazdroscilam tym mamom, ktorych dzieci zasypialy
        same w lozeczku...ale nie wiem, jak sie do tego zabrac. No i z motywacja coraz
        gorzej wink
    • betty761 Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 08.11.04, 15:32
      A jest złe? wink
      Przez 4 miesiące spaliśmy razem z córeczką we wspólnym łóżku. Teraz już nie
      śpimy, ponieważ Basia zasypia w swoim łóżeczku i śpi w nim lepiej niż z nami...
      Dopiero nad ranem bierzemy ją do siebie, do poprzytulania
    • elve Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 08.11.04, 20:41
      nie jest złe smile
      zaryzykowałabym nawet twierdzenie, że jest dobre. dziecko do ukoończenia roczku
      bardzo potrzebuje rodziców, zwłaszcza mamy. najlepiej na wyciągnięcie ręki, w
      dzień i w nocy. wspólne spanie to zapewnia. no i nie ma mowy o niewyspaniu smile
      my śpimy w trójkę na dużym materacu. każdy pod swoją kołderką. śpi sie
      rewelacyjnie smile
      ach, jeszcze a propos tego, że potem nie można dziecka odzwyczaić: można (choć
      to pewnie zalezy od dziecka). moja siostra to przerabiała, mały zaczął spać w
      łóżeczku w innym pokoju od ręki.
    • azosiolek Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 10.11.04, 10:11
      Moim zdaniem nie jest zle, chociaz moze byc niewygodne. My spimy z naszym
      maluchem, bo spi niespokojnie i mialam dosyc wstawania co 15 minut, a poza tym
      je w nocy, a w pierwszym miesiacu zycia jadl doslownie bez przerwy i nie mialam
      sily wstawac co pol godziny. Znajomi lekarze nie mieli nic przeciwko wspolnemu
      spaniu, i my juz sie przyzwyczailismy. Ale niewygoda, ktora mam na mysli nie
      dotyczy spania w domu. Niestety, nasz maluch trafil na krotko do szpitala - no
      i tam juz wspolne spanie nie wchodzilo w rachube, a dzidzius chcial sie w nocy
      poprzytulac. I tu byl problem.
      Oczywiscie trudno ustalac nawyki spaniowe pod cos, co oby w ogole nie mialo
      miejsca (pobyt w szpitalu), ale to w zasadzie jedyny problem, jaki mialam w
      zwiazku ze wspolnym spaniem.
      Pozdrawiam
      Anka
      • syla.t Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 10.11.04, 10:24
        moja malutka spala z nami do 2 miesiaca potem zaczela spac w luzeczku ale jak
        jest niespokojna to biore ja do siebie i spimy razem a od 5 to juz jest pewne
        ze spi z nami bo inaczej bysmy juz nie spali. sama polozna jak do nas
        przychodzila powiedziala ze dziecko przez pierwsze przynajmniej 6 tyg powinno
        spac z mama bo inaczej czuje sie odrzucone.pozdrawiam
    • mynia0 Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 10.11.04, 10:32
      moja 4 miesieczna córka spała z nami przez 2 miesiące, a potem przenieśliśmy ją
      do kołyski obok naszego łóżka, z bardzo prostej przyczyny - dziecko sie często
      budziło, bo zaczęło obracać się na boki i nie wystarczalo miejsca. od kiedy śpi
      sama, problem zniknął. czasem załuję, że nie śpi z nami, ale wiem, ze jest jej
      po prostu wygodniej. dla mnie to też kłopot, bo muszę zabierać Elę do
      karmienia, a potem odkładać, ale często bywa tak, ze po karmieniu spi z nami
      przez jakąś godzinkę, czy dwie, a po ostatnim karmieniu, tzn. ok. 6, zostaje ze
      mną w łóżku, bo mąż idzie do pracy. no a poza tym, my też nie spimy jak zające,
      uważając żeby dziecka nie przygnieść. często wstaję, zeby sprawdzic, czy
      wszystko jest ok. przyznaje, cieżko było mi się rozstać z Elą na noc, ale
      wytłumaczyłam sobie, ze tak jest lepiej.
    • mamusiakaroli Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 10.11.04, 11:43
      Na prowokacje z mojej strony kazda z was odpowiedziala oburzeniem.Wiec wnioski
      nasuwaja sie same.Jesli ktos lubi spac z dzieckiem ,niech tak robi.Po co ciagle
      same siebie przekonujecie ,ze to super sprawa. Jak juz powiedzialam wczesniej,
      niech kazdy robi jak uwaza.Nie ma co na sile przekonywac do swojego zdania.A
      zreszta na watkach "czy spac z dziecmi?" wszyscy sa tego samego zdania.Ze
      spac.Wiec jesli znalazlyby sie mamy co uwazaja inaczej i tak nie przekonalyby
      zadnymi argumentami do "opuszczenia gniazda".Dlaczego jesli ktos mysli inaczej
      (wszystko jedno jakiego tematu sprawa dotyczy)spotyka sie z niechecia? Ja takze
      czasem spie z dzieckiem.Czasem cala noc,a czasem nad ranem.Ale wole spac
      osobno,bo wtedy sie wysypiam.I wcale nie uwazam sie za wyrodna matke,ktora
      wyrzuca dziecko z gniazda ,ktora robi cos wbrew naturze.Jestem na
      wychowawczym ,karmie piersia.Kazda chwile poswiecam swojej niuni.Bawie sie z
      nia,przytulam ,caluje.Jak karmie to sie przytulamy i glaszczemy.Karolcia
      zasypia w moich ramonach,caly czas jestem przy niej.A z tego watku wynika,ze
      jak nie spie z dzieckiem to znaczy,ze robie zle.Dlaczego synonim "gniazdo"
      odczytywany jest jako wspolne lozko.A nie dom,wspolne
      mieszkanie,zycie,bezpieczenstwo.Jesli sie odwolujecie do natury i porownujecie
      nas do innych ssakow.Mam pytanie: ktore zwierze na swiecie cale zycie troszczy
      sie o swoje dziecko a potem o wnoki? Przeciez to inne zwierzeta jak tylko
      wykarmia male i naucza je polowac,opuszczaja swoje dzieci i traca z nimi
      kontakt.A potem maja z nimi inne dzieci.Wiec ciagle powtarzajacy sie
      argument:ludzie to jedyne ssaki ,ktore wyrzucaja dzieci z gniazda jest
      bezpodstawny.Ale to tylko moje zdanie,i nikogo nie chce do niego przekonywac.
      Pozdrawiam.
      • dorotabajerlein Do mamusiakaroli 10.11.04, 19:44
        Nie oburzaj się tak mamusiakaroli. Ja chciałam posłuchać wszystkich i
        przeciwniczek i tych co śpią ze swoimi pociechami. Ale argumenty w
        stylu "higiena" czy "niezdrowy oddech" nie wydają mi się poważne i do mnie nie
        trafiają. Myślę, że wszystkie bardzo kochamy swoje maleństwa i chcemy poświęcać
        im jak najwięcej czasu, a przy tym dawać dużo miłości. Po to mamy właśnie
        dzieci.
        Pozdrawiam.
        Dorota.
    • magdalenax Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 10.11.04, 12:10
      Moja coreczka akceptuje spanie w lozeczku wiec w nim spi ale prawdopodobnie
      gdyby chciala spac tylko z nami to tak by bylo. Czasami jezeli chce pospac w
      dzien klade ja w lozku kolo siebie i tak sobie spimy razem. Mysle ze przede
      wszystkim nalezy wczuc w potrzeby swojego dziecka. Nie widze nic zlego we
      wspolnym spaniu chociaz faktycznie klopot potem z odzwyczajeniem.

      Pozdrawiam,
      Magda
      • marta.28 Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 10.11.04, 20:10
        Chyba nie jest złe ale w pismach piszą aby dziecko miało swoją kołderkę.
        Moja Ola na początku spała w wózku w naszej sypialni a potem w łóżeczku w swoim
        pokoju. Teraz nie uśnie inaczej jak u siebie. Ale rano biorę ją do naszego
        łóżka i tak dosypiamy do 9.00 - chyba że gada to lylko gnijemy. Ola nie je na
        leżąco a potem i tak ją trzymam do odbicia więc tak czt tak musiałaby usiąść na
        łóżku więc to bez różnicy. Na ranem mnie spycha i wierci się myślę że byśmy się
        nie wysypiali.
    • anek.anek Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 10.11.04, 20:02
      Jest złe, bo może się okazać, że baaaardzo trudno później dziecko "odstawić" od
      wspólnego łózka. Nam się to udało dopiero jak mały miał jakieś 2 lata, a i tak
      nie do końca, bo nawet teraz potrafi się po cichutku wkraść do naszej sypialni
      w środku nocy.
      Podobnie jak Ty nie miałam fizycznie siły karmić w nocy. Syn przez ładnych
      parę miesięcy jadł w nocy równo co godzinę. Po pierwszym miesiącu zbuntowałam
      się.To fizycznie przestało być możliwe, eby tak wstawać w nocy i w dodatku
      funkcjonować w dzień. Tyle, że teraz też cierpię, bo łóżko mamy nie za wielkie,
      a taki już trzylatek potrafi się nieźle rozpychać (my instynktownie przez sen
      robimy mu miejsce, co kończy się często tak, że on śpi na naszym łóżku, a my na
      podłodze)
    • veronia Re: Dlaczego wspólne spanie jest takie złe? 10.11.04, 21:31
      Wspólne spanie nie jest złe ale musi odpowiadać całej trójce: mamie, mężowi i dziecku.
      U nas nie odpowiada nikomu.
      Ja dużo gorzej śpię gdy malutka leży koło mnie, cały czas muszę na nią uważać.
      Mąż potrzebuje seksu ( tyczy się to również mnie), a z dzieckiem w łóżku to odpada.
      Natalcia nie umie pić na leżąco, łyka powietrze. Pozatym i tak muszę ją pionować po każdym karmieniu bo potem mamy problemy z brzuniem. Pozatym budzi się gdy my rozmawiamy, wiercimy się więc również gorzej śpi.

      U nas egzamin zdaje spanie małej w wózku przystawionym do naszego łózka. Zawsze mogę do niej zajrzeć czy się nie rozkryła, popatrzeć na nią bez wstawania, pobujać wózeczkiem żeby uspokoić.

      Wydaje mi się że wszyscy w naszej rodzince dobrze śpiąsmile Czego życzę Wam wszystkim- tym z dzieciaczkami w łóżkach i nie.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja