eenia
25.11.04, 14:06
Mój pięciomiesięczny synek od dwóch miesięcy budzi się w nocy co godzina-
dwie. Od wczoraj postanowiliśmy zastosować metodę podnoszenia i kładzenia.
Franek zasnął ( z zasypianiem nie mamy problemów)o 21, po zjedzeniu kaszki (
karmię piersią ale na noc daje mu kaszkę żeby "lepiej spał"). Obudził się o
23.30 i wtedy do akcji przystąpił mąż. Śpimy w jednym pokoju i nie mamy
możliwości przeniesienia łóżeczka do innego pokoju więc ja musiałam ukrywać
sie pod kołdrą

Kilka razy mąż podnosił i kładł, jednak w naszym przypadku
chyba lepiej działało głaskanie i podawanie smoka. Mały płakał ok pół
godzinki aż zasnął. No to pierwsze koty za płoty- mówimy i przygotowujemy się
psychicznie na kolejne starcie za około godzinę. Tym czasem Franek obudził
się dopiero o 6, dostał cyca i spał dalej do 8.
Nie spodziewaliśmy się że tak od razu prześpi prawie całą noc!!!
Nie wiem jak będzie następnej ale jesteśmy dobrej myśli.
Pozdrawiam wszyskie niedospane mamy- warto spróbować

)
eenia