Pozycja tzw."samolot" w leżeniu na brzuszku

16.12.04, 10:21
Cześć Dziewczyny,

mój syn ma 8 miesięcy i uwielbia spędzać całe dnie leżąc na brzuszku
(przewracanie z powrotem na plecki zdarza mu się bardzo sporadycznie).
Jeśli w tej pozycji trzyma rączki przed sobą, to zasuwa jak perszing po
dywanie na zasadzie pełzania. Jednak niestety bardzo często zdarza mu się
zrobić coś co ja nazywam samolotem, czyli ręce do tyłu i wzdłuż ciała, a
wtedy macha intensywnie nóżkami i denerwuje się, że wkłada tyle wysiłku a się
nie przesuwa.
Nie pamiętam już gdzie, ale wyczytałam kiedyś, że taka pozycja jest bardzo
niezdrowa, bo utrwala złe nawyki i opóźnia naukę raczkowania i należy ją
korygować. Co oczywiście robię, ale przez to praktycznie cały mój czas
spędzam na synem poprawiając mu ręce, co jest oczywiście bardzo męczące i nie
wiem, czy w ogóle go to czegoś uczy.

Macie może podobny problem? I czy to w ogóle jest problem? Może się po prostu
niepotrzebnie przejmuję?

Pozdrawiam wszystkie Mamy,
Aga
    • jagulec Re: Pozycja tzw."samolot" w leżeniu na brzuszku 16.12.04, 16:35
      Moja mala 10m tez robila samoloty jak miala 7-8m, namietnie i caly czas, rece
      na boki, nogi do gory i wanka wstanka, regularny szybowiec. Nie widac zeby jej
      jakos zaszkodzilo, ale ona i tak wszystko robi pozniej. Teraz przestala robic
      samoloty bo nauczyla sie pelzac i siadac i ma inne zainteresowania smile Moim
      zdaniem to wyglada na to, ze dziecko koniecznie chce cos zrobic, ruszyc sie,
      tylko mozliwosci ma mizerne...
      • mamaolci Re: Pozycja tzw."samolot" w leżeniu na brzuszku 16.12.04, 16:50
        Witam. Nigdy nie słyszałam , żeby ta pozycja uwsteczniała maluszki , czy też im
        szkodziła. Wręcz przeciwnie jest to doskonałe ćwiczenie dla maluszka bo
        wzmacnia kolejne partie mięśni. Moja córcia też robiła namiętnie samoloty jak
        miała 5-6 miesięcy . Jak skończyła 7 to zaczęła raczkowć , a dzisiaj kupiłam
        jej pierwsze buciki nauczyła nieawno chodzić . Ma 11 miesięcy .
        Jak widać samoloty nie przeszkodziły jej w rozwoju.
        Zamiast martwić się powinnaś raczej podziwiać nowe "wyczyny".
        Pozdrawiam
        Anka
    • beata303 Re: Pozycja tzw."samolot" w leżeniu na brzuszku 19.12.04, 22:20
      Moja córeczka też robi samolot. Może to rzeczywiście nic groźnego, ale nam pani
      neurolog powiedziała, żeby zwracać na to uwagę. Rehabilitantka pokazała nam
      kilka ćwiczeń, które maja pomóc - chodzi o to żeby wzmacniać rączki i żeby
      dziecko właśnie nie pełzało tylko normalnie raczkowało.
      • jagulec Re: Pozycja tzw."samolot" w leżeniu na brzuszku 20.12.04, 00:23
        > Rehabilitantka pokazała nam
        > kilka ćwiczeń, które maja pomóc - chodzi o to żeby wzmacniać rączki i żeby
        > dziecko właśnie nie pełzało tylko normalnie raczkowało.
        Pelzanie to naturalny etap przed raczkowaniem. Nie widze powodu aby cwiczyc 'na
        zapas', tym bardziej ze moja mala pelzala raptem kilka dni i aktualnie juz
        raczkuje... Strasznie duzo mam cwiczy 'na wszelki wypadek'... Co zlego jest w
        pelzaniu? Popelza, popelza i przestanie, zacznie raczkowac...
        • beata303 Re: Pozycja tzw."samolot" w leżeniu na brzuszku 20.12.04, 20:33
          Nie jestem lekarzem, widzę tylko, że Michasia odkąd ćwiczymy zaczęła sama się
          przemieszczać i częściej opiera się na rączkach np. żeby popatrzeć do góry.
          Pewnie sama też by do tego doszła, ale skoro i tak się bawimy to róbmy to tak,
          żeby wspomagać rozwój dziecka-takie jest moje zdanie.
          • jagulec Re: Pozycja tzw."samolot" w leżeniu na brzuszku 20.12.04, 21:57
            Wspomagac w zabawie - czemu nie. Tyle ze coraz wiecej mam robi dziecku w domu
            regularne sesje rehabilitacyjne z powodu ze: 4m nie obkreca sie, 6m nie siada,
            7m nie raczkuje, itd. itd. Cwiczone dziecko byc moze zrobi pewne rzeczy
            szybciej, pytanie tylko czy jest sens je tak poganiac. Czy wszyscy ucza 2-latki
            czytac?
    • aga.5695 Re: Pozycja tzw."samolot" w leżeniu na brzuszku 10.02.05, 15:36
      Witajcie,

      moja pociecha ma teraz 10 miesięcy i problem, który zgłaszałam poszedł już w
      niepamięć. "Samolot" zupełnie nie przeszkodził mojemu dziecku w pełzaniu (9
      miesięcy), a potem w raczkowaniu (od dwóch tygodni). Nie widzę nic
      niepokojącego w jego rozwoju fizycznym. Wręcz mam wrażenie, jakby nadrabiał
      stracony czas, bo w przeciągu kilku dni jednocześnie mój syn zaczął raczkować,
      samodzielnie siadać, wstawać, a od przedwczoraj pięknie spaceruje wzdłuż mebli
      i siada z gracją na pupę smile

      Cieszę się z tego bardzo, bo w międzyczasie koleżanki udzielały mi "dobrych
      rad", żeby pójść z tym do neurologa i bardzo się tym denerwowałam. Byłam nawet
      u dwóch i: jeden niemalże mnie wyśmiał, że szukam sobie problemów, drugi
      potraktował sprawę śmiertelnie poważnie i zalecił serię spotkań w celu
      rehabilitacji. Na szczęście nie było to potrzebne, a mój synek za jakieś dwa
      miesiące pewnie zacznie chodzić.

      Pozdrawiam wszystkie Mamy i życzę jak najmniej stresów z Waszymi pociechami.
Pełna wersja