Tyłem do siebie-dlaczego zabronione?

17.12.04, 15:57
Byłam z 7 tyg synkiem u ortopedy , wychodzac wziełam synka tyłem do siebie to znaczy głowe miał opartą o moje ramie i mogł w tej pozycji"podziwiac"otoczenie. Lekarz gdy to zobaczył odwrócił go przodem do mnie twierdząc ze tak nie wolno a na moje pyt dlaczego, stwierdził ze 1 rokk jest do poznawania rodziców a 2 do poznawania otoczenia...Miłosz b lubi gdy go tak nosze, oglada sobie wtedy wszytko dokładniej niz gdy jest w pozycji do "beknięcia".Moze ktos wie dlaczego tak nie wolno??
    • szyszunia75 Re: Tyłem do siebie-dlaczego zabronione? 17.12.04, 16:04
      Nie ze wszystkimi ortopedami się zgadzam... Jeden kazał mi nosić dwutygodniowe
      niemowlę okrakiem na biodrze - głowa leciała na boki, kręgosłup się wyginał, ja
      umierałam ze strachu. Rehabilitant złapał się za głowę, jak to zobaczył i
      podsunął broszurę wydaną przez IMiDz o noszeniu, układaniu, kąpaniu
      niemowlęcia. Jedną z polecanych pozycji była właśnie ta, tyłem do rodzica...
    • paulaula Re: Tyłem do siebie-dlaczego zabronione? 17.12.04, 16:06
      Moja zaprzyjaźniona pani doktor rehabilitacji, która zęby zjadła już lecząc
      dzieci uważa wręcz przeciwnie. Badając tak profilaktycznie moją 2-miesięczną
      córeczkę pokazała mi jak ją bezpiecznie nosić. Tyłem do siebie, jedna ręka pod
      pupą a druga trzyma obie stópki razem, tak że dziecko ma nóżki jak żabka.
      Mówiła że w ten sposób nie narażamy kręgosłupa i bardzo dbamy o bioderka.
    • marsau1 Re: Tyłem do siebie-dlaczego zabronione? 17.12.04, 16:06
      Miałam też dylemat co do noszenia mojej 3m-ej córci. Teraz już zostałam pouczona
      przez panią neurolog. Dzieci w wieku 3m-cy, a już na pewno w wieku Twojego
      dziecka nie powinno się nosić inaczej jak na leżąco. Jak mi powiedziała neurolog
      w tym wieku dzieci nie wiedzą jeszcze czego chcą, ale my powinniśmy wiedzieć, co
      dla nich jest dobre. Twój maluszek jeszcze ma za słaby kręgosłup, aby go w ogóle
      nosić inaczej, niż na leżąco. Wiem co mówię, bo moja rodzinka od początku
      wmawiała mojemu bobasowi, że lubi tylko w pionie świat podziwiać i teraz
      niestety skończyło się na rehabilitacji. Na podziwianie świata, to on będzie
      miał jeszcze wiele lat życia.
    • mamusiakaroli Re: Tyłem do siebie-dlaczego zabronione? 18.12.04, 11:31
      Widze,ze ilu lekarzy to tyle zdan.Nam neurolog,pediatra i rehab.kazali nosic
      dziecko tak:oparte pleckami o mame,reka pod pupke(bardziej pod kolanka),tak zeby
      pupcia byla w dolku.Glowa ma sie opierac o piers mamy wtedy sie nie odginie do
      tylu.Jest to pozycja embrionalna podobno najlepsza dla dziecka.Takze sie
      zdziwilam jak mi neurolog pokazala jak dziecko mialao miesiajac .Na poczatku
      balam sie tak nosic.Babcie takze byly temu przeciwne(stara szkola)Jednakze jak
      Karola skonczyla ok 3 mies.sama nie chciala byc noszona w innej pozycji.Nosilam
      ja w pionie i nic sie zlego nie stalo.Slyszalam ,ze ortopedzi tez zalecaja ta
      pozycje.
    • jagulec Re: Tyłem do siebie-dlaczego zabronione? 18.12.04, 23:13
      Wiesz co, najlepiej to nos tak jak napisane tu:
      www.wczesniak.pl/poradnik_opieki.html Zdrowo, rozwojowo, same zalety smile
      • szyszunia75 Re: Tyłem do siebie-dlaczego zabronione? 20.12.04, 09:12
        O właśnie bardzo polecam tę broszurę, jej autor jest świetnym rehabilitantem,
        fachowcem i człowiekiem!
    • renis66 Re: Tyłem do siebie-dlaczego zabronione? 19.12.04, 22:32
      Mnie również rehabilitantka i neurolog kazali nosić córkę tyłem do siebie i
      nóżki zgięte a moja ręka pod kolankami. Jest to jedyna dobra pozycja do
      noszenia noworodka
      • dota_mama_jasia Re: Tyłem do siebie-dlaczego zabronione? 20.12.04, 11:09
        Dziewczyny, o rany, nie wierzmy tak strasznie lekarzom! "Tylko tak", "jedyna
        dobra", "wyłącznie"! A cała reszta noszona inaczej skazana jest na
        rehabilitację? Przecież to jakieś nieporozumienie. I jeszcze te dyrdymały, że
        dziecko przez pierszy rok ma poznawać rodzica, a przez drugi świat. Powiedzcie
        to jakiemuś 6-m, któremu mało się głowa nie urwie, tak strasznie jest
        zainteresowany światem. Czy nie więcej sensu jest w stwierdzeniu, że im więcej
        pozycji, w których dziecko jest noszone, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że
        utrwalą mu się jakieś skrzywienia? To jak ze sportem - kto będzie lepiej
        rozwiniętt - ten, co gra tylko w tenisa, czy ten co biega, gra w tenisa i
        jeździ konno? Przecież po dziecku widać, że jakaś pozycja jest niedobra - leci
        przez ręce, niewygodnie go trzymać, główka mu spada, zaczyna się prężyć. I
        pozycja w pionie, i pozycja brzuchem do dołu jak samolot, i pozycja tyłem do
        mamy, i pozycja brzuchem do góry na ręku - są wygodne dla dziecka, nawet
        zupełnie małego! I nikt mi nie wmówi, ze jest inaczej. No i ile godzin dziennie
        nosimy dzieci? Odliczcie czas na spanie, karmienie, kąpanie, przewijanie,
        przebieranie, jeżdzenie w wózku, leżenie pod karuzelką - ile godzin dziennie
        nosimy dzieci?

        Strasznie mnie wkurzają strasznie mądrzy lekarze o "wyłącznych" zaleceniach,
        zwłaszcza tacy specjaliści od jednej rzeczy np. tylko od bioder. Dziewczyny,m
        trochę wiary we własne odczucia!

        Dota
        • renis66 Re: Tyłem do siebie-dlaczego zabronione? 20.12.04, 19:13
          Masz racje ze lekarzom nie mozna ślepo wierzyć i zawsze trzeba zasięgnać opini
          kilku z nich. jeśli zas chodzi o noszenie dziecka to nie chce sie powtarzać ale
          tak jak napisałam jest to zdecydowanie najlepsza pozycja dla dziecka i nie bez
          powodu jest nazwana embrionalną. W takiej właśnie pozycji znajdowało sie
          maleństwo przez 9 miesiecy a to chyba o czymś świadczy. Na pewno jest wiele
          pozycji wygodnych dla dziecka pewnie nawet niektórym by było wygodnie wisieć
          głowa do dołu tylko pytanie czy to dla niego dobre.
          Pozdrawiam Renata
    • mal.go.sia Re: Tyłem do siebie-dlaczego zabronione? 20.12.04, 12:54
      Z tego, co wiem, podstawowa zasada jest taka: pozycja "na fasolke", to znaczy
      kregoslupik powinien byc wygiety w luk, nozki przykurczone (ale nie przygiete
      do brzuszka), glowka podparta. Wazne jest to, zeby dziecko bylo w tej pozycji
      ulozone symetrycznie, tzn. nie wyginalo kregoslupa ani w prawo ani w lewo, albo
      noszone raz na jedna strone, raz na druga.
      Mozna tak nosic na reku - wtedy dzidzia czuje bicie serca opiekuna smile - albo
      przed soba - wtedy obserwuje swiat.
      Byc moze Twoj lekarz zbuntowal sie na to, ze nosilas dziecko zbyt pionowo albo
      niesymetrycznie (piszesz, ze glowke mial oparta o Twoje RAMIE, a nie o klatke
      piersiowa...). Uwazaj na to, u nas zbyt pionowe niesymetryczne noszenie
      skonczylo sie rehabilitacja...
      • glamorgan Re: Tyłem do siebie-dlaczego zabronione? do Gosi 20.12.04, 13:31
        Ano wlasnie, u nas tez sie na to zanosi - jutro idziemy do rehabilitanta. Mala
        ma asymetrie osiowa, tzn w pozycji lezacej wygina sie w luk - nieduzo, ale
        jednak. Czy u Was tez byl ten problem? Trudna byla rehabilitacja?
        Pozdrawiam serdecznie,
        glamorgan
        • nataliamackowiak Re: Tyłem do siebie-dlaczego zabronione? do Gosi 20.12.04, 21:03
          Jejku-troche sie wystraszyłam jak to wszystko tu przeczytałam. Ja przewaznie
          zawsze trzymam moją 2-mies. córcię własnie w tej pozycji. No i z tygo co tu
          piszecie źle robię, że jej główka lezy mi na lewym ramieniu, a ma ponoć leżec
          na klatce piersiowej??? Powiedzcie, czym to grozi i czy sie przejmowac czy nie??
          • glamorgan Re: Tyłem do siebie-dlaczego zabronione? do Gosi 23.12.04, 13:01
            W naszym przypadku nie chodzilo o noszenie w konkretnej pozycji - niestety, nie
            zwrocilismy uwagi, ze mala sie wygina. To, ze wybiera jedna strone do patrzenia
            widzialam wczesniej i probowalam przeniesc jej uwage na te druga strone, co
            niewiele dalo. Polozona na przewijaku coraz wyrazniej ukladala sie nierowno (w
            luk jak brzuszek litery D) i dlatego poprosilismy o pomoc sile fachowa.
            Rehabilitacja to brzmi groznie, ale sa to zalecenia jak nosic, jak przewijac,
            gdzie i jak pokazywac zabawki, jak podnosic i odkladac, by mala wrocila do
            symetrii. Nic trudnego. Obserwuj dziecko po prostu, czy lezy prosto, czy
            odchyla sie na ktoras strone. Pozdrawiamy
            • kropisia Re: Tyłem do siebie-dlaczego zabronione? do Gosi 23.12.04, 14:32
              Ja mialam na poczatku duzo obaw co do noszenia malej i tego co jej moze
              szkodzic na kregoslup. Nasluchalam sie duzo od babek osiedlowych i pan z tego
              forum, ze pewne pozycje sa niebezpieczne do noszenia, ze foteliki samochodowe,
              nosidelka BabyBjorn i lezaczki krzywia kregoslup itp. itd. W koncu nie
              wytrzymalam i zwrocilam sie do mojej bliskiej kolezanki, ktora pracuje w
              szpitalu dzieciecym pod Waszyngtonem. Na moja prosbe zapytala dosc wysoka
              postawiona pania pediatre o te sprawy i ta lekarka, jak uslyszala o polskich
              przesadach na temat noszenia dziecki i szkodliwosci fotelikow samochodowych to
              jej rece opadly.

              Ortopeda, do ktorego chodzimy z corka uwaza, ze noszenie dziecka w pozycji
              pionowej jest dobre. Poleca przelozenie reki rodzica miedzy nogami dziecka.
              Czy dziecko oglada swiat czy biust mamy - to obojetne. Aha, jeszcze ten
              ortopeda powiedzial, ze jak bedziemy nosic dziecko zgodnie z jego zalecaniami,
              to sie sporo nasluchamy niemilych uwag od starszej genracji. Polecil je
              ignorowac.
Pełna wersja