Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem.

04.01.05, 08:49
Drogie mamy na forum "Rehabilitacja dzieci" naczytałam się (trochę) o
wzmożonym napięciu mięsni i potrzebie rehabilitacji. Jestem teraz mocno
przerażona czy zachowanie mojej 2,5 miesięcznej córci podchodzi już pod
wzmożone napięcie mięsni czy też jej zachowanie jest wynikiem indywidualnego
rozwoju.
W pewnym momencie doszłąm do wniosku że stało się to powszechnym problemem u
dzieci a może nastała teraz taka moda aby chodzić z dzieckiem na
rehabilitację.
Po prostu nie wiem.
W związku z tym mam pytanie czy wy również miałyście takie obawy i czy
poruszałyście ten temat z pediatrą i w końcu kiedy mam naprawdę zacząć się
martwić.
Pozdrowienia.
    • wagulek Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem. 04.01.05, 10:28
      Moda???????? na pewno nie, chociaż prawda jest, że coraz częściej spotyka sie
      takie problemy u dzieci, moj maluch tez mial wzmożone napięcie mięśni, nawet
      bardzo ukryte, pediatra niczego nie zauwazył, tylko znajoma, ktora sama przez
      10 lat rehabilitowała swoje dziekco ( ma porażenie mózgowe0. Jetsem jej
      wdzięczna, ze zwróciła mi uwage, jak mały mial niecale 3 m-ce trafilismy do
      poradni rehabilitacyjnej ( pediatra bez problemu dal skierowanie) ale moim
      zdaniem tak, czy inaczej każde dziecko powinno byc standardowo badane w wieku
      ok.2 m-cy przez neurologa, tak, jak jest z obowiązkiem badania
      ortopedycznego.rehabilitowalismy malego w poradni raz w tygodniu ( zdecydowanie
      za mało) i jeszcze dodatkowo 3 razy w tyg.prywatnie-sama jakoś nie mialam
      zacięcia i wprawy, ale teraz w wieku 10 m-cy pani doktor zawiesiła nam
      rehabilitację, bo są efekty. Moja rada-nie popadajmy w paranoję, ale jeżeli
      masz choć cien podejrzenia, ze mała może mieć wzmozone napięci mięsni, to nie
      zaszkodzi ją zbadać przez specjalistę-w poradni rehabilitacyjnej lub u
      neurologa-im wczesniej, tym lepiej. Pozdrawiam.
    • gandalf21 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem. 04.01.05, 10:38
      Czesc, ja tez mam wrazenie ze jest powszechna tendencja do okreslania u dzieci
      wzmozonego napiecia- tak na wszelki wypadek oraz by np dac zarobic
      rehabilitantowm. To z jednej strony. Z drugiej jesli jest jakikolwiek objaw
      wskazujacy na napiecie nie mozna go ignorowac. Umojej corki zdiagnozowano to
      jak miala 2,5 mies i na poczatku tez sie wszystkim wydawalo ze jej zachowanie
      to naormalnie i ze jest po prostu taka silna (to niech robi sobie te mostki)
      Jednak taki malusz z czasem (nie rehabilitowany) nie umie normalnych rzeczy -
      trudniej nauczyc mu sie siadac, przekrecac bo i po co skoro mozna stanac na
      glowie i robic mostek. Corke zaczelam bardzo intensywnie rehabilitowac i jak
      juz trafilam do dobrego lekarza to byl naprawde przerazony jej stanem (choc
      pani w rejonie mowila- oj jaka ona silnasad)
      Rehabilitacja byla b. trudna i pierwsze tygodnie konczyly sie zarowna moja jak
      i cory histeria. Ona tak strasznie plakala, wila sie i skakala na glowie a ja
      pomimo tego sama musialam ja trzymac i cwiczyc w imiej jej dobra. I co
      najgorsze poczatkowo zadnych rezultatow nie bylo widac. Po prostu rece mi
      opadaly a rehabilitantka nie wierzyla ze dam rade bo co rusz to plakalam. Ale
      tak sie zawzielam i ruszylam do boju z wlasnym dzieckie. Juz po 4 tygodniach to
      nie bylo to same dziecko- o wiele spokojniejsza, lepiej spala, mniej sie
      rzucala. I dalej cwiczylysmy i obydwie sie juz do naszego rytmu cwiczen
      przyzwyczailysmy-3x w domu codziennie i dwa razy w tygodniu w szpitalu. BArdzo
      szybku lekarze nie mogli sie nadziwic nad naszymi postepami. Jak miala 5,5
      zaczela raczkowac- nie mogla sie nadziwic ze to takie super i biegala po calym
      domu (z psem) az do zadyszki. Tak naprawde mysle ze to wlasnie pies ja nauczyl
      raczkowc albo conajmniej zmobilizowal. Bo on tak fajnie biega a ona z tymi
      mostkami to nie miala szans go dogonic. Teraz ma 8m stoi pewnie przy meblach i
      kombinuje cos z chodzenie ale to poczatki. Rehabilitache skonczylysmy juz jakis
      czas temu ale jezdzimy systematycznie, choc dosc rzadko na kontrole- tak na
      wszelki wypadek.
      Ale sie rozpisalam, chodzi o to ze moda moda ale nie mozna nic przegapic bo z
      rehabilitacja to jest tak ze im wszesniej zaczniesz tym lepiej (i dla dziecka,
      i dla cwiczacych i dla efektow rehabilitacji).
      Moja cala rodzina uwazala ze mala jest zdrowa a ci lekarze do jakies glupoty
      opowiadaja a po pewnym czasie sami sie przekonali ze nie szukam choroby w corce
      tylko musze jej pomoc. Kiedy moze tez bylo napiecie ale rzadsze i mniej sie tym
      przejmowano
    • szyszunia75 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem. 04.01.05, 10:49
      Moja córeczka była podejrzewana o osłabione napięcie mięśni, nastraszono nas, a
      potem okazało się, że diagnoza była zdecydowanie na wyrost. Ja uważam, że jeśli
      coś cię niepokoi, to powinnaś porozmawiać z mądrym lekarzem, ale starannie go
      wybrać. Niech to będzie dobry specjalista, który rozpozna prawdziwy problem, a
      jeśli się go nie dopatrzy, to nie będzie was nakłaniać do niepotrzebnej
      rehabilitacji. W przeciwieństwie do przedmówczyni uważam, że rzeczywiście robi
      się ”moda” (choć to nienajlepsze słowo) na problemy neurologiczne u małych
      dzieci. Rehabilitanci i neurolodzy dziecięcy mają dzięki temu dużo pracy...
      Spośród znanych mi niemowląt 100 proc. (czyli kilkanaście sztuk) przeszło ten
      korowód (zwłaszcza jeśli wylądowali na wizycie u którejś z pań dr ze szpitala
      na Niekłańskiej w W-wie). Potem okazywało się że problem sam mijał, w kilku
      przypadkach nawet bez rehabilitacji...Wszystkie dzieciaki wyrosły zdrowo. To
      chyba niemożliwe, żeby wszystkie dzieci miały teraz podwyższone lub obniżone
      napięcie mięsniowe?! W każdym razie ja jestem teraz sceptycznie nastawiona i
      uważam, że trzeba bardzo dobrze wybrac lekarza, a najlepiej skonsultować się
      jeszcze z drugim. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
      • dorota751 też miałam takie podejżenia 04.01.05, 11:48
        Tak, mój mały też robił mostki. Po lekturze kilku postów na forum, zaczęłam się
        niepokoić czy to przypadkiem nie wnp. ale zanim się wybrałam do lekarza to
        mostki przeszły. Ja jednak nadal doszukuję się niepokojących objawów, ale jak
        już coś znajduję to szybko przechodzi. Cóż, nie wiem czy to nie moda, że każde
        podejżane naprężenie się dzidzi jest interpretowane jako wnp.
        Dorota
      • szyszunia75 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem. 04.01.05, 11:52
        Mówiąc o przedmówczyni miałam na myśli wagulek oczywiście...
    • iza_luiza Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem. 04.01.05, 13:11
      To ja, jako jedna z mam z forum "Rehabilitacja dzieci" napiszę co nieco od
      siebie. Otóż nie zgadzam się z tym, że to moda. Po prostu więcej lekarzy wie co
      to jest wzmożone lub obniżone napięcie, a i tak nadal nie wszyscy niestety.
      Kiedyś się tym nie przejmowano, uważano, że dziecko z tego wyrośnie. Ja też się
      spotkałam z neurologiem, który powiedział że mój synek odgina się do tyłu "bo
      długie dzieci tak czasem mają". Może gdyby nie takie podejście byłoby mniej
      dzieci z mpdz na wózkach, wcześniej zaczynano by rehabilitację, więcej możnaby
      osiągnąć. Aczkolwiek nie mówię, że nie ma dzieci, które same sobie z takim
      problemem jak napięcie nie radzą, bo są i takie. Często też nie rehabilitowane
      wnm kończy się u dziecka zespołem ADHD, taka zależność została wykryta w
      wieloletnich badaniach. Warto więc sprawdzić dziecko u dobrego neurologa, w
      razie potrzeby udać się na rehabilitację, bo często naprawdę wystarczy parę
      miesięcy i dziecko wychodzi z tego bez szwanku.
      Ja jestem wdzięczna lekarzom, że zauważyli problemy z napięciem u mojego synka
      dość wcześnie. Dzięki temu zaczęliśmy rehabilitację już kiedy miał 1,5 mies, i
      chociaż mój synek ma teraz 9 mies. i ani nie siedzi, ani nie robi niczego co
      już umieją dzieci w jego wieku, to dzięki intensywnej rehabilitacji miesiąc
      temu zaczął trzymać głowę i łączyć rączki. Musi ciężko pracować na to, co innym
      dzieciom przychodzi samo i bez problemu, ale aż boję się pomyśleć co byłoby
      dzisiaj gdybyśmy zbagatelizowali ten problem.
      Pozdrawiam,
      Iza
    • kulka50 Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem. 04.01.05, 13:44
      uważam, że to mocno przesadzona sprawa
      w ogóle bym się nie wybrała z Julkiem do neurologa gdyby podczas usg
      przezciemiączkowego w szpitalu nie wyszedł problem torbieli
      na kontroli za miesiąc okazało się, że torbiel zniknęła za to pojawiło się (wg
      pani doktor) napięcie mięśniowe
      na następnej kontroli usłyszałam, że dziecko rozwija się jak najbardziej
      prawidłowo ale..... wskazana jest rehabilitacja (????) nie wiem po co skoro
      rozwija sie prawidłowo...
      poszlam na te rehabilitację i okazało sie ze nie ma co cwiczyc bo wszystko jest
      ok
      dobrze ze trafilam na uczciwą rehabilitantkę bo inna pewnie "znalazła by" jakis
      problem po to aby zarobic kase
      i pomyslec ze bdyby nie ta torbiel, która zresztą sama znikła to nie miałabym
      tych wszystkich kłopotów z niepotrzebnym lataniem po lekarzach ze zdrowym
      dzieckiem
      dlatego uważam, że to jest moda i to bardzo kłopotliwa dla rodziców
      • iza_luiza Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem. 05.01.05, 09:59
        Hmm, kłopotliwa to może być moda na sznurowane gorsety, a nie na zdrowie...
        Chyba lepiej dwa razy sprawdzić niż nie sprawdzić wcale ?
        No cóż, pewnie po prostu jak się ma chore dziecko jest się na takie sprawy
        bardziej wrażliwym, niż jak dziecku nic nie jest i widzi się w tym tylko
        paranoję lekarzy. A jednak znam mamy, które zaczęły rehabilitację zbyt późno,
        bo lekarze zbagatelizowali problemy dziecka i teraz borykają się z ćwiczeniami
        i borykać będą długo, chociaż dawno mogło być po sprawie. Wszystko zależy od
        punktu widzenia.
        • arleta.kamilek Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem. 05.01.05, 13:36
          jestem mamą chłopca ( w tej chwili ma 4,5 miesiaca) z obniżonym napięciem
          mięśniowym. Wykryto to od razu po urodzeniu (chociaż miał 2 pkt Apgar za
          napiecie mięśniowe). W wieku 6 tyg. życia dziecka neurolog powiedziała nam, że
          dziecko jest baaardzo chore (przesadziła sad ) i że wymaga natychmiastowej
          rehabilitacji. Na początku też myślałam, że przesadza, szuka na siłę. Ale jak
          dziecko było coraz starsze, sama już widziałam niedociagniecia. Teraz
          rehabilitujemy się, Kamil robi postępy. Ma problem z utrzymaniem główki leżąc
          na brzuszku i nie trzyma główki w pionie przy podnoszeniu do siadu. A poza tym
          to rozwija się prawidłowo. Ale tylko dzięki cwiczeniom.
          Tak ze nie wiem czy to jest tylko moda. Jesli tak to jestem wdzięczna "modnej"
          pani neurolog, ze wykryła obniżenie tak wcześnie.
          Pozdrawiam
          Arleta
    • aniazm Re: Wzmożone napięcie mięśni - moda czy problem. 19.01.05, 20:43
      No właśnie, ci lekarze...
      Z Antkiem trafiamy co i rusz do innego lekarza (chodzimy do Falcka, a tam
      codziennie przyjmuje inny lekarz pediatra). Dziś byliśmy u czwartego... No ale
      wracając do tematu - dwóch pierwszych nic nie zauważyło, a mówiłam im, że Antek
      tak sztywno stoi na nóżkach, wcześnie głowe unosił i na brzuchu i na pleckach,
      czasem mostek robi. Lekarze stwierdzili, że to jest ok, samo przejdzie. Trzecia
      lekarka się zaniepokoiła (miał 6m-cy) i dała skierowanie do neurologa. Na
      wizytę czekaliśmy miesiąc i wczoraj na nią poszliśmy. Neurolog (w szpitalu na
      Litewskiej) stwierdziła niedowład połowiczny lewostronny i kazała go
      natychmiast rehabilitować, że ten wiek 7,5 m-ca jest ostatnim dzwonkiem do
      rehabilitacji. I zapytała nas, czemu tak późno przyszliśmy? Jak jej
      powiedziałam, że lekarze uważali, że to samo przejdzie, załamała ręce.

      W sobotę jesteśmy umówieni na pierwszą wizytę u terapeutki, oczywiście
      prywatnie, skoro rehab ma byc natycjmiast. Państwowo jesteśmy zapisani na
      01/02, to i tak nieźle, bo w większości przychodni terminy były marcowe.

      A co do pytania moda, czy potrzeba - uważam, że wnm było zawsze, tylko lekarze
      nie wiedzieli, że to trzeba leczyć. Jak dziecko zaczęło raczkować, to zwykle
      napięcie samo mijało, lecz czasem (i tak tez jest teraz) przeradzało się w
      porażenie mózgowe. Teraz, dzięki rehabilitacji, dzieci z dpm maja szanse na w
      miarę normalne życie, choć nigdy normalnym ono nie będzie... niestety... Moja
      mam mówi, że ja cały czas się prężyłam, byłam sztywna, rączki w piąstkach -
      typowe objawy wnm. I co? I nic mi nie jest, mimo braku rehabilitacji.

      Osobiście uważam, że rehabilitacja nie szkodzi, a może pomóc. I powinna być
      obowiązkowa, dla każdego niemowlakawink

      Się rozpisłam wink
      Pozdrawiam.
Pełna wersja