czy to babcine metody, czy...?

05.01.05, 10:49
Witam wszystkie mamy smile
Zaznaczam, że nie chcę wywołać żadnej burzy, ale niech mnie ktoś uświadomi
kto ma rację. Zanim urodzi się nasza dzidzia upłynie jeszcze trochę czasu.
Ale już teraz moja teściowa mówi co jest konieczne przy dziecko. Ponieważ
aktualnie mieszka z nią roczny wnuczek to widzę, że kobieta nie żartuje -
dobrze, że mieszkamy od niej prawie 100 km. Ale do rzeczy:
1. Nie wolno obcinać dziecku włosków do roczku - prawda czy fałsz?
2. Do roczku po każdym myciu trzeba koniecznie smarować oliwką włoski -
prawda czy fałsz?
3. Po kąpieli, po opłukaniu dziecka trzeba, że tak określę, "nasmarować"
kręgosłup mydłem (już nie spłukiwać) - prawda czy fałsz?
Jeśli zapytam dlaczego, to słyszę odpowiedź "bo tak trzeba". Mnie to nie
wystarcza. Moja mama nie słyszała o takich cudach, dzieciaci znajomi też nie
praktykują tych metod. Póki co niezbyt wiele się odzywam, ale przyjdzie taki
dzień, że chciałabym mieć argumenty w garści, że kobieta nie ma racji - a jak
ma, to proszę napiszcie po co to robić. Może ktoś zna strony z takimi
przesądami czy nie przesądami, bo nie wiem jak to nazwać.
Dziękuję za pomoc - Paulina smile
    • kalina_p Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 10:54
      hehehe...powiedz jej, ze czasy, kiedy sie na goraczke mowilo zaklecia juz dawno
      minely! Zadnych racjonalnych argumentow na takie zabobony nie uzywaj, bo i tak
      do niej nie trafia, niestety. Powodzenia!
      • afryka11 Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 11:58
        poczekaj jak się dziecko urodzi. Zwariować można. Ja mam to na codzień -
        mieszkamy razem.Te "rady", które otrzymałaś to nic jeszcze. Niektore babcie
        naszych pociech książki by mogły napisać. Wszystko jest jednak śmieszne do
        momentu. Potem zaczyna wkurzać. Nie wiem, skąd one biorą te pomysły. Należy
        bowiem odróżnić przesądy ( czerwona kokardka, niechodzenie na cmentarz)
        od 'koniecznych czynności" ( pocieranie kręgosłupa mydłem). Z szcunku do babć
        nie będę przedstawiać pozostałych. NIE SŁUCHAJ TYCH BZDUR!!!mąż mi każe zwracać
        teściowej uwaę, gdy ona się wtrąca. ja nie chce toczyć wojny w domu. Ale czasem
        jest mi bardzo przykro, że muszę tłumaczyć jej dlaczego postępuje z własnym
        dzieckiem tak a nie inaczej. Przecież to moje dziecko. Z odpowiedzi zrobiło się
        wyżalanie. Ale mam czasem ochotę zabrać synka i uciec daleko. I pielęgnować i
        wychowywać Go po mojemu. Oczywiśćie bardzo źle i niewłaściwie. pozdrwiam.
        szczęśliwego rozwiązania
    • ampat Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 11:00
      Zastanów się sama, czy te rzeczy mogą mieć jakikolwiek związek ze zdrowiem
      dziecka?
      Każda z nas ma swój rozum i zawsze może go użyć.
      Chcesz, to obcinaj włosy. Nie chcesz - to nie. Chyba nie wierszysz, że
      obetniesz mu rozum albo coś w tym guście.
      Ja też słyszę różne rzeczy, kiwam głową ze zrozumieniem i robię swoje. A
      słucham się ewentualnie lekarza.

      Moim zdaniem też nie potrzebujesz żadnych specjalnych argumentów zwłaszcza,
      jeżeli mieszkacie oddzielnie. A jeżeli chcesz, to polecam podpieranie się
      autorytetem lekarza - "nasz pediatra nie pozwolił, uznał za niepotrzebne...itp"

      Wszytskiego najlepszego dla Ciebie i maluszka
      Pozdrawiam
      • unia78 Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 11:06
        Pewnie, że się zastanawiałam i... Znam osobiście 19 latka, któremu obcięto
        włosy w dniu urodzin, bo takie były długaśne - zdaje mi się, że rozum w
        normie smile Co do "namydlenia" kręgosłupa, to jakoś nie bardzo mi sie widzi żeby
        po myciu namydlic swoje ciało i ubrać się, feee, no i po co myć włoski skoro
        zaraz je utłuszczę? Ale podobno tak się robi. Dzięki za wsparcie. Całe
        szczęście, że babcia mieszka kawałek od nas, ale fochy stroi jak małe dziecko
        jesli robi się coś inaczej. Zdarza się to bardzo często, bo jej malutkie dzieci
        maja prawie po 30 lat żyją i robią tak, jak im pasuje, jak im wygodniej, a ona
        ciągle powtarza, że jej nie szanujemy, lekceważymy, bo daje dobre rady, my nie
        znamy życia i nie wiemy co dobre i co złe sad((
        Paulina
    • driadea Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 11:05
      Witaj smile
      1. A niby dlaczego nie wolno? Jak się obetnie włosy dziecku 10-cio miesięcznemu
      to co, wyłysieje czy jak?!
      Ja córce jeszcze (ma 15 mies.) nie obcinałam, ale w zasadzie nadal jest łysa,
      więc co tu obcinać?
      2. Jest taka teoria, to smarowanie to rzekoma profilaktyka ciemieniuchy. Ja
      smarowalam głowę (jak już wspomniaam - włosów na niej w zasadzie nie było) nie
      oliwką, a kremami i mleczkiem, tymi samymi, których używaam i nadal używam do
      smarowania ciałka. Zdarzyło się posmarować główkę (i ciało) oliwką, nie powiem.
      Ale na pewno nie jest to obowiązkiem!
      3. Łomatko! A po co? Ja nawet mydla nie mam w domu (uważam je poniekąd za
      szkodliwe przez swe właściwości wysuszające)! Córka jest zdrowa (przynajmniej
      ortopedycznie - sprawdzone kilkakrotnie, nie tylko stawy biodrowe!), brak mydła
      na kręgosłupie jej nie zaszkodził. Ała...
      Czekam na inne wypowiedzi, może któraś z dziewczyn wie coś o tym mydle wink

      Pozdrawiam i życzę dużo odwagi, siły i powodzenia! smile
      Agnieszka
      • ampat Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 11:25
        dla mnie też ten kawałek o mydle był najlepszy.
        Czy biedne dziecko ma chodzić z kawałkiem mydła przyczepionym do pleców?
        Ale babcie mają wiele fajnych pomysłów. Większość z nich jest niegroźna a
        jedynie śmieszna. Moja na przykład twierdziła przez jakiś czas, że dziecko nie
        moze leżeć na kocyku, a skoro jest za ruchliwe na leżenie na kanapie, to należy
        je nosić!
        Ale ponieważ to ja jestem matką mojego dziecka, to się "rządzę" po swojemu, co
        polecam wszytskim
        Pozdrawiam
      • zoe26 Re: czy to babcine metody, czy...? 07.01.05, 00:40
        No ja wiem. Pracuje z taką panią i jej siostrzeńcowi urodziła sie dzidzia i oni
        tzn. rodzice pierwsze co kupili to szare mydło i po południu smarowali tej małe
        dzidzi suchym mydłem całą długośc kręgosłupa. To ma niby pomagać na wzmocnienie
        i żeby dziecko prędzej trzymało się prosto. Oni uważali, że to daje efekty. Fakt
        dziecko wczesnie zacęło podnosic główkę ale czy to naprawdę od tego mydła?
    • mamaskarba Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 11:17
      Bzdury!A ja słyszałam jeszcze, żeby nie podchodzić do dziecka od tyłu, bo mu
      się oczki wywrócą, lać wosk przez główkę dziecka, lub w wózku przypiąć czerwoną
      kokardkę. Jak się pytam po co i słyszę: bo tak, to odpowiadam, że tego nie
      zrobię, bo tak!
      • unia78 Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 11:25
        Zapomniałam jeszcze o czerwonej kokardce smile Twoja odpowiedź bardzo mi się
        spodobała - t"rzeba tak robić, bo tak", a ja będę odpowiadała, że "nie zrobię,
        bo tak" big_grin
        Paulina
    • kulka50 Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 13:18
      był taki temat dot przesądów ale chyba został skasowany bo nie moge go znaleść
      przez wyszukiwarkę
      szkoda, bo dowiedziałabyś się czego jeszcze mozesz sie spodziewać po
      teściowej smile)
    • beciaw2 Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 13:40
      Ja na sposoby teściowej (po raz ostatni była matką 30 lat temu) znalazłam
      prosty sposób. zabrałam ją do pediatry na wizytę i przy lekarzu wymieniłam jej
      wszystkie zalecenia. Po tym jak pediatra( prawie 50-letnia) nie mogła przestać
      ryczeć ze śmiechu, teściowa nie daje mi już żadnych cennych wskazówek.
    • mamaskarba Nic śmiesznego 05.01.05, 13:46
      Napiszę historię związaną z przesądami, która zdarzyła się w mojej rodzinie
      naprawdę jakieś trzydzieści lat temu... Otóż po powrocie ze szpitala ze swym
      nowonarodzonym synem jedną z sióstr mojej mamy odwiedziła jej bardzo leciwa już
      babka mieszkająca zawsze na wsi. Gdy zobaczyła małego, powiedziała: " On jest
      taki śliczny. Takiego ładnego dziecka jeszcze nie widziałam. On wam nie będzie
      żył!" Zazwyczaj przesądy naszych babek są śmieszne i nieszkodliwe, ale po
      usłyszeniu czegoś takiego można się nieźle przestraszyć. A tak w ogóle to
      tamtemu dziecku nic się nie stało.
    • mkostki Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 14:38
      Babcie to babcie, ale jak moja bratowa wpakowała swojej córeczce na chrzciny
      długopis i książeczkę w rajstopki "żeby dobrze się uczyła" to myslałam z jednej
      strony że pęknę ze śmiechu, ale z drugiej przez całe chrzciny się bałam, że
      małą ten długopis ukłuje lub skaleczy...ludzie mają niewiarygodne pomysły.
      Aha, czerwoną kokardkę też miała przy wózku! Ale kręgosłupa mydłem nie
      smarowała...smile
      • kulka50 Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 15:03
        a mnie o tym mydle powiedziała koleżanka 25-letnia!!!
        gdyby teściowa to bym się uśmiałą ale w tym przypadku to po prostu straszne, że
        takie bzdury plotą młode osoby
        • unia78 Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 15:09
          A jak argumentowała sprawę z mydłem? "Bo tak trzeba", czy jakieś racjonalne
          wytłumaczenie?
          Paulina
          • kulka50 Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 15:12
            że tak słyszała
            pewnie od jakiejś babci smile
          • marta.28 Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 15:20
            Jedyny dobry przesąd naszych babć, który potwierdziła pediatra to przecieranie
            wcikiem ze spirytusem (takim do pępka) kręgosłupa. Rozgrzewa i mięśnie się
            wzmacniają.
            Reszta to naprawdę przesądy - zobacz ile ich tu:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=18283743&a=18315251
            Pozdrawiam. Nasze mamy i babcie czytały o tym w poradnikach z tamtych latsad
    • madziulec Re: czy to babcine metody, czy...? 05.01.05, 15:23
      I pamietaj - jak zachoruje to na 3 zdrowaski do pieca wink (tylko skad wziac
      piec tego Ci nie doradze wink))))
    • ewik21 Re: czy to babcine metody, czy...? 06.01.05, 20:25
      z czerwona kokardką też słyszałam ale to przynajmniej nieszkodliwe smile, z
      mydłem to nie miałam pojęcia i nadal nie wiem o co chodzi, ale z oliwką to nie
      przesąd - tzn nie musi być oliwka tylko jakieś natłuszczające kosmetyki i to o
      to by skórka na główce się nie wysuszyła bo potem jak powstanie ciemnieniucha
      to gorzej sie leczyno i zdecydowanie dłużej. Ja smarowałąm co kilka kąpieli
      oliwką ale tylko prze kilka tygodni.
      pozdrawiam
      Ewa mama Ewy smile
      p.s. nie do pieca tylko do piekarnika - trzeba przesądy unowocześniać smile)))
      • marta.28 Oliwka nie do ewik21 06.01.05, 20:40
        A w żadnym wypadku nie oliwić główki bo się zatykają pory i robi się od tego
        ciemieniucha. Po każdym myciu główki w wanience należy spłukać czystą wodą a nie
        płukać tylko mydlinami. Oliwi się jak już się zrobi. Wtedy nakładamy ciepłą
        oliwkę (ale nie gorącą) wacikiem na główkę, zakładamy czapeczkę i czekamy tak 15
        minut. Po tym czasie szczotkujemy główkę (tak by się te łuski poodklejały) i
        myjemy w kąpieli tak jak zawsze. Ja raz mydełkiem raz balneum hermal F (to tak
        oliwka do wody) i spłukujemy czystą wodą. Generalnie nie należy dużo nakładać
        trzeba zachowywać proporcję (twoja twarzi ilość kremu - dziecka twarz i ilość
        kremu).
        Pozdrowienia - mam nadzieję że pomogłam
    • olang Re: czy to babcine metody, czy...? 07.01.05, 20:12
      Ech, te babcie...Mama męża (ok 65 lat)jest pediatrą, a mimo to:
      1. W 30-stopniowy upał zawijała dziecko w kocyki, bo ma zimne rączki
      (pediatra!!!)
      2. Kiedy mała, mając ok 3 tygodni zaczęła mieć kolki, usłyszałam,że to jeszcze
      za wcześnie, kolki to od 3-ego miesiąca (pediatra!!!)
      3.Kiedy mała wisiała prawie cały dzień przy cycu i płakała jedyną diagnozą
      było,że się nie najada.Nawet prawie sie dalam namowić na dokarmianie sztucznym!
      (bo na pewno jest jest głodna)Tak jakby nie istniały inne przyczyny płaczu u
      dzieci.
      4.diagnoza mojej mamy była natomiast inna: trzeba dać jej pić.Płacze, bo chce
      pić. Dlaczego nie chcecie dać jej pić?!
      Bez komentarza, trzeba tylko dużo cierpliwości i ...robić po swojemu.
    • janka741 Re: czy to babcine metody, czy...? 07.01.05, 21:19
      Hej Paulina! Masz komfortową sytuację - teściowa daleko, więc tylko może
      telefonami burzyć spokój (chyba że po porodzie przyjedzie). Ja zanim urodziłam
      córkę też byłam raczona takimi dobrymi radami w stylu: nie patrzeć przez
      dziurkę od klucza bo będzie zezowate (ciekawe co z wizjerem), nie kąpać raz w
      tygodniu, przekładać przez spódnicę jak będzie płakało itp. rewelacje. Teraz
      też wysłuchuję mnóstwo cennych rad, ale wszystkie puszczam mimo uszu, np.
      dawanie skórki od chleba 2 miesięcznemu dziecku, albo złe fluidy w mieszkaniu
      bo ma kolkę. Poprosiłam męża żeby nigdy nie powtarzał mi tych dobrych rad -
      teściowa jest raczej telefoniczną babcią, jak my tam nie pojedziemy to sami z
      siebie nie przyjadą.
      Nie przejmuj się tymi złotymi radami, teraz może jeszcze masz mętlik w głowie,
      ale zapewniam Cię że jak urodzisz dzidzię to będziesz wiedziała co jest dobre a
      co nie. A teściowej krótko: pediatra ma inne zdanie na ten temat i koniec.
      Pozdrawiam Cię serdecznie, daj znać jak zostaniesz szczęśliwą mamusią.
      PS. Będzie dobrze, a w razie wątpliwości pisz tu na forum i zawsze pomożemy.
      • aga_qan Re: czy to babcine metody, czy...? 08.01.05, 21:51
        a ja caly czas mysle o tym mydle i ... moze to taki stary sposob na masaz
        miesni wzdluz kregoslupa? Jelsi tak to nawet cos w tym jest bo wszyscy wiedza
        ze taki masazyk po kapieli to b. wazna sprawa
        wink
        dzis uslyszalam od dwudziestoparoletniej dziewczyny, ze chyba nie bedziemy
        obcinac wloskow przed ukonczeniem roku? Na moja dziwna mine wytlumaczyla ze
        podobno rozum sie obcina... to bez komentarza zostawie
        ;o)
        pozdrawiam
    • kasialu Re: czy to babcine metody, czy...? 08.01.05, 22:36
      Hej! Czytam i kulam się ze śmiechu ... ;o) cokolwiek to oznacza hihihii
      Mydło! to niezły patent, jezeli chodzi o oliwienie to musze powiedzieć, ze
      oliwię Nataszkę od stóp do głów /ostatnio nie, ale dlatego ze mamy kąpiele
      lecznicze/ i nigdy oliwka nie zaszkodziła. Mała nie miała ciemieniuchy, ani
      tłustych włosów. Zawsze mnie to dziwiło bo jakbym swoje włosy nasmarowała
      wyglądałabym strasznie. Jej włoski natomiast były jak prosto od fryzjera.

      Powiem Wam inną ciekawostkę. Moja córcia ma perkaty nosek - coś w stylu
      bożyszcza sprzed 15 lat Sandry ;o). Uwielbiam tego nochala bo sama mam długi i
      brzydki. Babcia ostatnio kazała mi przekazać zebym po kąpieli wyciągała jej ten
      nosek zeby nie był taki zadarty !!!! Przyznam, ze chciałam ją zabić!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja