happy_em
14.01.05, 20:23
Dziecię na siedem miesięcy. Uśmiechnięte, pogodne, zadowolone z życia, ale od
paru dni przeraźliwie krzyczy. W różnych sytuacjach: podczas jedzenia,
zabawy, spaceru. Trudno mi to wiązać np. z niezadowoleniem, bo czasami patrzy
na mnie wzrokiem łobuza, uśmiecha się... i jak nie wrzaśnie! Nie mogę znaleźć
w żadnej mądrej książce informacji na ten temat. Czy dzieci po prostu tak
mają, że na pewnym etapie sprawdzają siłę głosu? Czy któraś z Was się z tym
spotkała? I jak długo to trwa, bo moja Mała wchodzi na takie rejestry, że
niemalże szyby w oknach drżą, a mi pękają bembenki...