lilyth
16.01.05, 01:49
Dziewczyny, walczylam 5 mies. z kolkami.Potem zaczely sie koszmarne zaparcia.
WIem ze wiele z was tez ma problem z tym, wiec powiem co u nas pomoglo.
Najpierw byly - czopki, termometr, masaze, leki (jedynie syrop Alvia troche
pomagal, ale roznie z tym bywalo).
W koncu za rada przyjaciolki (ma corcie ponad roczna) odstawilismy wszystkie
leki i zaczelismy dawac... danonki. Balamsie ze za wczesnie, ale maly je
danonki juz ponad miesiac. Od tego czasu zero zaparc, problemow, bolow
brzucha. Lekarka stwierdzial ze widac to bylo mu potrzebne.
Jestem wniebowzięta (maly dostaje co dzień 2 male danonki na 2. sniadanie)
Aha - i odstawilismy jablka !!! To bylo wazne, bo wszyscy mowili ze jabluszka
kupe rozluźniaja, a u nas bylo odwrotnie. I dopiero starsza pani doktor
powiedziala, zeby nie dawac. Aczkolwiek to trudne bo we wszystkich
sloiczkowych deserkach jablka sa. No ale ograniczylismy maksymalnie. I jest
ok.
Aha i gotuje sama zupki, bo po sloiczkach maly ma bole brzucha.
To tyle z moich obserwacji, ale moze pomoze komus zdesperowanemu. Bo ja juz
umieralam patrząc i slysząc jak mlody sie męczyl