opieka - jak sobie radzicie ?

26.01.05, 11:32
Mój synek niedługo skończy 3 miesiące, a ja jestem na urlopie macierzyńskim.
Potem idę na wychowawczy. Mam pytanie do mam, którym nie pomaga nikt z
rodziny. Czy zatrudniacie opiekunkę ?? Nie mówię oczywiście o pani zajmującej
się dzieckiem 8 godzin dziennie. Ale przyznam że jestem już bardzo zmęczona,
mąż wraca z pracy wieczorem jak jest już ciemno, a ja nie mam możliwość
podrzucić na chwilę małego babci lub ciotce. Chętnie wyszłabym sobie raz, dwa
razy w tygodniu na jakieś dwie gzodziny, przejść się po sklepach, pozałatwiać
różne rzeczy, które z dzieckiem dużo trudniej (np. bank, sprawy w pracy) i
poprostu na chwilę o nim nie myśleć. Z drugiej strony mam wyrzuty sumienia,
że w końcu nie wrzcam narazie do pracy po to żeby się nim zająć a nie
zostawiać z kimś obcym. Jak wy sobie radzicie ?
    • ryza_malpa1 Re: opieka - jak sobie radzicie ? 26.01.05, 11:38
      Moja córeczka ma 5 miesięcy i u mnie do tej pory było tak, że gdy ja chcialam
      wyjśc z córeczką zostawał mąż. udawało mi się urwać ok 17 , także z jęzorem na
      brodzie mogłam pozwiedzać ze dwa sklepy i jeszcze potem skoczyc do knajpki
      spotkac się ze znajmomymi. Mąż w tym czasie siedzial z córeczką , potem ją
      kąpał i kładł spać ok. 19.Wracałam przeważnie ok. 21 - 22 żeby się wyspać.
      Ja nie karmię piersią więc mi łatwiej.

      Teraz zaczęłam zatrudniać babcie, bo chce przed południem pochodzic na
      angielski i zrobić wreszcie prawo jazdy bo od siedzenia w domu mózg mi sie
      lasuje...
      W pątek ide na większa imprezę, więć w sobote rano podrzuce córeczkę mężowi,
      zemym mogła odespać smile
    • dorotamoron Re: opieka - jak sobie radzicie ? 26.01.05, 11:50
      Oj ja zaczynam doceniać fakt, że ma się babcie i ciocie gotowe zająć się
      maleństwem - wcześniej wydawało mi się to nie ważne - a ja też niestety nie mam
      nikogo, kto mógłby się zająć moim synkiem - też ma 3 miesiące. Na razie robię
      tak - gdy muszę coś załatwić do południa ruszam z małym i z wózkiem, no i jakoś
      daję radę. Czasem w weekend albo po południu odciągam mleczko i wychodzę na
      chwilę, a mały zostaje z mężem. Już zaczął akceptować butelkę. Zastanawiam się
      czasem nad wzięciem opiekunki ale z jednej strony to jakoś tak trochę się boję
      zostawić maluszka z obcą osobą (nawet nie ma mi kto polecić jakiejś zaufanej
      opiekunki), a z drugiej nie bardzo mnie stać na wyjście na obiad do knajpki z
      mężem i pozostawienie dziecka z opiekunką. Kurcze, chyba nic ci nie poradziłam,
      ale raczej wyżaliłam się smile
    • granna Re: opieka - jak sobie radzicie ? 26.01.05, 13:25
      Wyrzuty sumienia odstaw na bok, bo przeciez powierzenie komus dziecka na kilka
      godz od czasu do czasu nie jest zaniedbaniem swoich obowiazków wobec niego.
      POza tym troche luzu, w koncu macierzyństwo to swego rodzaju misja, ale nie za
      karę. smile). Jesli tego potrzebujesz to zrob tak bo Twoja frustracja bedzie sie
      nawarstwiac i nic dobrego z tego nie wyjdzie i jeszcze odbije sie na dziecku wink
      Jesli nie jest to wielki problem finansowy to postaraj sie o poleconą
      opiekunkę. Moze ktos z sąsiadów lub znajomych zna odpowiednia osobę. Zadowolona
      mama to zadowolone dziecko. smile)
    • inga_iga Re: opieka - jak sobie radzicie ? 26.01.05, 13:36
      Witaj, rozumiem Cię dostonale. Mąż ma taka prace,że praktycznie wogóle go nie
      ma, rodzice daleko. Siedze w domu jak w więzieniu, tylko tyle co wyjde z mała
      na spacer. Niestety we Wrocławiu autobusy niskopodłogowe to rzadkość, więc
      praktycznie nie korzystam z środków komunikacji miejskiej. Gdy werście mąż ma
      wolne to lece na uczelnie, albo do studium- bo ciągne 2 szkoły.No a czasu dla
      znajomych braksad Nie ma miejsca na moje przyjemności, ale nie chce brać
      opiekunki, jakoś tak głupio bym się czuła,że nie pracuje a sama nie zajmuje sie
      dzieckiem.A może nawet chodzi bardziej, o brak zaufania do
      opiekunek.Naoglądałam się programów, o tym co nianie wyprawiają z dziećmi i
      teraz się boje.
      Pozdrawiamsmile
    • krzysiowamama1 Re: opieka - jak sobie radzicie ? 26.01.05, 13:47
      Całkowicie się zgadzam z tym co napisała Granna! Bycie mamą to coś pięknego ale
      przecież to praca przez 24 godziny. Jak od czasu do czasu odpoczniesz
      psychicznie - spotkasz się ze znajomymi, pójdziesz na jakiś kurs czy po prostu
      pobędziesz sama - to z całą pewnością wyjdzie to na zdrowie i Tobie i dziecku.
      Pozdrawiam
    • klubiale1 Re: opieka - jak sobie radzicie ? 26.01.05, 13:54
      Hej
      Ja siedzę z synkiem już 17 msc. Męża nie ma w domu od 7 rano do 20 wieczór. Nie
      mam nikogo, aby podrzucić dziecko. Wszystko załatwiam z maluchem. Jestesmy
      zupełnie nierozłączni.
      Ale jest fajnie. Razem robimy zakupy,chodzimy na pocztę, spacerujemy, bawimy
      się itd.
      Czasem jest ciężko. A rady z podręczników typu "jak jesteś zmęczona dzieckiem
      to zostaw dziecko sąsiadce i wyjdź do fryzjera" strasznie mnie dołują. Ja nie
      mam sąsiadki, ani nikogo aby zostawić dziecko na chwilę. Jak mam dość to mogę
      tylko zacisnąc zęby i liczyć do 10.
      Jak musiałam jechać do pracy załatwić przedłużenie urlopu wychowawczego, to mąż
      brał urlop i jechał ze mną, bo do pracy mam 30km.
      A lekarzy - ginekologa, dentystę - znalazłam takich, którzy przyjmują w soboty.

      Wszystko da się zorganizować tak, aby dać sobie radę samemu i na pewno dasz
      sobie poradzisz.
      Jeśli jednak masz ochotę, znajdź sobie kogoś miłego do pomocy.
      Ja jakoś nie mam ochoty, aby ktoś obcy kręcił mi się po domu na stałę, a kogoś
      na godzinę od czasu do czasu trudno znaleźć. Dobre nianie wolą pracę na cały
      eteat,a nie tak z doskoku.

      pozdr

Pełna wersja