znów o zasypianiu...;-)

31.01.05, 15:55
wiem,że to chyba najpularniejszy temat i często poruszany ale mam pytanie do
was. czy jestescie na 100 % przekonane,że nauka samodzielnego spania i
zasypiania to rzecz dobra dla dziecka. ja bije sie z myslami juz chyba od
miesiaca. Spie z półroczna córeczka, która budzi sie co godzine na małe co
nieco.Czasami wystarcza jej samo przytulenie. No i własnie. Czy nie zrobie
jej krzywdy odkładajac ja do łózeczka. ona tak ufnie sie do mnie przytula i
łapie mnie za dłon zasypiając. zawsze mnie to rozbraja mimo iż jestem
naprawde czasem zła na szkraba,że nie moge się wyspać. Może 6-mcznemu
maluszkowi ta bliskość jest naprawde potrzebna?
Z drugiej strony znam filozofie zaklinaczki. Czytałam jej "Język niemowląt" i
wiem,że ona powiedziałaby,że uzalezniłam dziecko od siebie i tak własciwie to
robie jej krzywde. Ale ja nie jestem o tym do konca przekonana. Prosze
napiszcie co o tym myslicie.
Anita i 6-miesieczna Ninka
    • kaleta76 Re: znów o zasypianiu...;-) 31.01.05, 16:42
      mam ten sam problem, no moze troszeczkę inaczej to wygląda, bo mała spi ze mna
      proby odkladania do lozeczka to spanie 2 godziny a potem placz doslownie co
      piec minut.mam nadzieje ze z czasem mala nauczy sie sama spac i ze w koncu
      wytlumacze jej ze ma swoje lozeczko do spania. na razie nie stosuje metody
      zaklinaczki, bo to dla mnie nie ma sensu-przeciez takie dziecko nie rozumie
      dlaczego zostaje samo bez mamy.w nocy tez tak sie budzi, ale wystarczy ze sie
      przytuli i jest ok. nie powiem ze nie musze jej dawac cycusia, bo bym sklamala,
      ale nie jest to juz tak czesto jak bylo.mala lubi byc tez dobrze opatulona,
      mysle ze wtedy czuje sie bezpieczna.czasami w nocy sie obudzi ale ja czekam z
      karmieniem, za jakis czas sama zasypia bez cycusia.powodzenia
    • beemka1 Re: znów o zasypianiu...;-) 31.01.05, 18:21
      Warto nauczyć dziecko spać, nie dla samej siebie, ale dla niego. odkąd moja
      córeczka (teraz 8 miesięcy) zasypia sama w nocy i w dzień, ma po przebudzeniu
      dobry humor, nie budzi się w nocy i nie płacze (a jak sie obudzi, to troche
      pojęczy, bez płaczu i zasypia sama za minutę, dwie), jest po prostu WYPOCZETYM
      dzieckiem. Pomysl, że skoro Ty po nocy z cogodzinnymi pobudkami jesteś
      zmęczona, to jak wyczerpane musi być Twoje dziecko... Ale oczywiście decyzja
      należy do Ciebie, musisz być całkowicie przekonana, ze robisz słuszną rzecz.
      Życzę powodzeniasmile
      • anitkak Re: znów o zasypianiu...;-) 01.02.05, 10:58
        Dzięki za odpowiedzi. Moze ktoś jeszcze ? smile
    • mama_lidki Re: znów o zasypianiu...;-) 01.02.05, 12:38
      Ja odzwyczajalam Lidke od zasypiania przy cycku metoda zaklinaczki, i nie udalo
      sie, jedyne co osiagnelam to to, ze jak odkladam ja do lozeczka to krzyczy i
      sie broni przed odlozeniem jej tam.

      Dosc tych "metod" !!! wole sluchac wlasnej intuicji, a ksiazke to najchetniej
      bym wywalila... (moglam jej nie czytac, bo tylko mam metlik w glowie)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja