Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie

03.02.05, 16:46
Witam,
po burzliwych dyskusjach na forum " Karmienie butelką" urodzilyśmy
następujący zbiorowy list, który zamierzamy wysłac do róznych dzieciowych i
niedzieciowych mediów.
Jeżeli chcecie sie podpisać pod listem imieniem i nazwiskiem napiszcie na
priv : paravion@poczta.onet.pl, jeżeli nickiem dajcie znak na forum w tym
wątku.
Z góry dzięki - mamy butelkowe smile


Szanowni Państwo,

W ostatnich latach w Polsce zdziałano bardzo dużo, by przywrócić rodzicom
radość i godność przeżywania pierwszych chwil z nowonarodzonym dzieckiem .
Wiele dokonała Fundacja Rodzić po Ludzku, dzięki której akcjom i rankingom
my, młodzi rodzice, mamy dostęp do usług położniczych na dobrym poziomie,
wiemy, jak dbać o siebie podczas wyjątkowych chwil - porodu, pierwszych
momentów spędzonych z naszymi dziećmi w szpitalu.
Ten piękny i sielankowy obraz burzy jednak fakt, że my istniejemy - my,
mamy butelkowe. Spotkałyśmy się na forum Gazety Wyborczej „Karmienie
butelką”. Tu udzielamy sobie wsparcia, porad, pomocy - bo niestety bardzo
często tylko tutaj mozemy na nią liczyć.
Wiele z nas, wbrew lansowanej tezie, jakoby "każda matka mogła wykarmic
własne dziecko" nie jest w stanie dać maluszkowi najlepszego, naturalnego
pokarmu.
Przyczyn jest wiele - nie mamy wystarczającej ilości pokarmu, chorujemy i
musimy przyjmować leki, które są zagrożeniem dla zdrowia naszych dzieci, bo
przechodziłyśmy operacje piersi, po których karmienie jest niemożliwe,
wreszcie czasem także dlatego, że jest nam ciężko się do tego przełamać.
Co matka - to inna przyczyna, historia, zmaganie z niemożliwym. Powody są
różne. My jesteśmy różne. Łączy nas jedno - jesteśmy matkami, kochamy nasz
dzieci i chcemy dla nich jak najlepiej.
I zasługujemy na taki sam szacunek, pomoc i wsparcie, jak matki karmiące
naturalnie.

Niestety, napotykamy na ogromne problemy, które nierzadko zatruwają nam
pierwsze chwile spędzane z naszymi dziećmi. Wtedy, gdy powinnyśmy być
spokojne , odprężone i skupione na dziecku, musimy toczyć walkę z
przeciwnościami losu. Co złego nas spotyka?

Po pierwsze : brak rzetelnych informacji na temat zalet, wad oraz sposobów
karmienia.
Matka, która wie już przed porodem, że nie będzie mogła karmić piersią, jest
praktycznie zdana na samą siebie, swoją intuicję, metodę prób i błędów.
Miota się w poszukiwaniu ważnych informacji - ile butelek , czy i jak
sterylizować, jakie dobrać smoczki? A przede wszystkim - jakim rodzajem mleka
karmić?
Przecież z godnie z ustawą z ustawa o niepromowaniu mlek poczatkowych wsrod
mlodych rodzicow nie mamy nawet prawa do pełnego dostępu do informacji na
temat mleka modyfikowanego dla najmłodszych niemowląt. Strony internetowe
producentów mlek informują o... mlekach od 5 miesiąca życia, gdyż producenci
muszą przestrzegać prawa.
Także ci, na których powinnyśmy liczyć, czyli pediartrzy, bardzo często
odmawiają nam pomocy okraszając wykład o wyższości mleka naturalnego kąśliwym
komentarzem i uwagą, ze robimy krzywde naszym dzieciom, podczas gdy my po
prostu karmimy maluszki w jedyny dostępny nam sposób.
Po drugie : ogromna społeczna presja na karmienie piersią.
Zaczyna sie to już w szpitalu położniczym, gdzie najczęściej stosują
straszliwą presję na karmienie naturalne za wszelką cenę - „straszliwą” bo
ktoś, kto karmić nie może przeżywa serię upokarzających prób zmuszania do
karmienia, komentarzy personelu medycznego, odmowy pomocy w sztucznym
dokarmianiu dziecka. Nagminne jest nieprzygotowanie szpitali do karmienia
sztucznego - brak smoczków i butelek, dokarmianie naszych dzieci przez sodę
przyłożoną do swoich palców, lub łyżeczką, nie bacząc na krztuszenie się
maluszków. Butelka i smoczek to często na oddziale położniczym tabu .
Dochodzi do sytuacji, że posiadanie własnego sprzętu jest niedozwolone.
Zdarza się i tak, że bez wiedzy i zgody matek podaje się dzieciom mleko innej
kobiety (!) zamiast mieszanki. Na porządku dziennym są często nieudane
próby "skłonienia" niemających mleka matek do karmienia poprzez pozbawianie
dziecka sztucznego pokarmu ( dziecko ma próbować ssać i w ten sposób pobudzic
laktację ).Zdarza się także, że dzieci które z różnych powodów nie powinny
być karmione piersią lub wskazane jest ich dokarmienie pozbawione sa mleka
modyfikowanego, co odbija się później na ich zdrowiu.
Kiedy matka i noworodek opuszczają szpital i podejmują w domu nieudaną próbę
karmienia, najczęściej matka doznaje głębokiego rozczarowania i depresji,
pogłębionej przez presje otoczenia.
Zamiast cieszyć się z niepowtarzalnych chwil spędzonych z maleństwem,
popadamy w rozpacz, spiralę obwiniania się, nabieramy przekonania, że
jesteśmy złymi matkami, płaczemy...Można powiedzieć, że to sprawa osobista i
same jesteśmy odpowiedzialne za te stany - ale tak naprawdę większość z nas
nie przezywałaby tych niepowodzeń tak dramatycznie, gdyby nie wszechobecny
nacisk na bezwzględne karmienie piersią. Obecnie panuje „moda” na mówienie o
depresji poporodowej i udzielanie wsparcia matkom - ale żadna z nas nie
otrzymała takiego wsparcia w temacie problemów z karmieniem.
Kolejny problem pojawia się, gdy idziemy z dzieckiem do lekarza. Bez względu
na to, czy jest to wizyta kontrolna, szczepienie, czy interwencja w przypadku
choroby malca - jesteśmy pytane o karmienie. To oczywiście jest uzasadnione,
w końcu rozmawiamy z lekarzami, którzy muszą dobrze poznać nasze dziecko.
Jednak kompletnie nieuzasadnione są raniące komentarze, przytyki, potępiające
tyrady , wścibskie dopytywanie. Lekarz powinien uszanować naszą intymność,
odnotować fakt, że dziecko jest karmione sztucznie i pomóc nam wybrać
najlepszą mieszankę, omówić sposób karmienia, reakcje przewodu pokarmowego
dziecka itp. Z gabinetu lekarskiego powinnyśmy wyjść zadowolone i spokojne o
dziecko. Niestety - najczęściej wychodzimy czerwone z upokorzenia,
zapłakane , pognębione.

Tak szeroki nacisk i propaganda na temat karmienia naturalnego nie pozostaje
bez wpływu na osoby z otoczeni , z którymi się stykamy.
Ile razy można odpowiadać na pytania krewnych, znajomych, sąsiadów czy
wreszcie nawet obcych osób - czy karmimy piersią?
Ile razy musimy bronić swojego prawa do prywatności i nie dać wciągnąć się w
tłumaczenia - dlaczego nie?
Ile razy zdarzyło się, że nasze wyjaśnienia komentowano z lekceważeniem i
dalej wtrącano się w nasze intymne sprawy?
Nie tylko młode matki słyszą słowa potępienia - ojcowie też spotykają się z
przykrymi komentarzami- np. w miejscu pracy itp. Komentarzami kompletnie
obcych osób, które nagle czują się kompetentne i chętne do dyskusji o naszych
piersiach, brodawkach i kanalikach mlekowych.

Nasze forum, w przeciwieństwie do forum „Karmienie piersią” nie ma
przydzielonego eksperta. Jesteśmy zdane na swoją pomoc, kierujemy się
intuicją, opieramy na radach bardziej doświadczonych koleżanek.

Prosimy o zainteresowanie się nami, naszą sytuacją, Pomóżcie nam walczyć o
zlikwidowanie tych nierówności. Mamy nadzieję, że adresatami akcji „Rodzić po
ludzku” nie są tylko matki, które mogą karmić piersią. Pomóżcie nam walczyć
o:
prawo do pełnej informacji na temat karmienia mlekiem modyfikowanym
uszanowanie nas i naszych dzieci w szpitalu położniczym i traktowanie na
równi z kobietami karmiącymi piersią
godne traktowanie nas przez pediatrów
zdjęcie z nas brzemienia matek wyrodnych, nieudanych, egoistycznych
Każda z nas mogłaby napisać wielostronicowy list z opisem swojej smutnej
historii. Postanowiłyśmy wystąpić jednym głosem, w imieniu nas wszystkich.

Dobre matki butelkowe:

Podpisy i adresy mailowe

PS) W naszym liście zasygnalizowałyśmy tylko pewne zjawiska. Jeżeli są
Państwo zainteresowani konkretnymi przykładami, to zapraszamy na nasze forum:
www.gazeta.pl ---> Forum ----> edziecko ----> Karmienie butelką.
    • merich Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 03.02.05, 16:52
      Przyłączam się do tego listu. Też moje maleństwo karmię piersią i mam dokładnie
      takie same problemy!! Chętnie włącze się do rozmów na forum.
      Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące butelką!!
      • leigh4 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 03.02.05, 17:23
        Podpisuję się pod tym listem obiema rękami!!
        Mam nadzieję, że to coś zmieni, bo jak na razie, dobra skądinąd w swych
        założeniach, akcja propagowania karmienia piersią doprowadziła do efektu
        przysłowiowego wylania dziecka z kąpielą. Miała nauczyć tolerancji dla matek
        karmiących, a doprowadziła do zdeptania i poniżenia wszystkich pozostałych. Oj,
        nie tędy droga..To też powinien być apel do wydawcy "Dziecka". Żenujące jest
        to, że dział "karmienie naturalne", zawsze zajmujący przynajmniej dwie strony,
        okraszony jest pięknymi zdjęciami matek karmiących i przytulających dzieci,
        a "pogotowie butelkowej mamy" to wąska rubryczka, bez zdjęć ew. z reklamą
        mleka. Wstyd.
    • trudy77 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 03.02.05, 18:05
      Podpisuję się pod listem. Moje dziecko też zostało na siłę przegłodzone w
      szpitalu. Płakaliśmy oboje!
      • mamaskarba Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 03.02.05, 18:09
        Jak najbardziej jestem za!
    • mamagerarda Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 03.02.05, 18:15
      Popieram w każdym calu. Oby udało się coś zmienić! Pozdrawiam.
    • lolalilu Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 03.02.05, 18:16
      choć sama karmiłam piersią podpisuję się pod Waszym listem, bo uznawanie Was za
      grosze czy spychanie na margines jest okropne!!! Nawet jeśli decyzja o
      karmieniu sztucznym jest podejmowana z powodów psychicznych. Lepiej jest karmić
      dziecko z czułością butelką niż z bólem i nienawiścią piersią! I mój mąż też
      się podpisuje.
    • kulka50 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 03.02.05, 18:28
      podpisuję się imieniem i nazwiskiem
      Agnieszka Karasiewicz
      Częstochowa

      przechodziłam gehennę w szpitalu, który realizuje program karmienia piersią i
      wiem co to znaczy mimo wszystko karmić butelką
      • mama_pinki Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 03.02.05, 18:33
        ja karmię piersią ale podpisuję się dzieci są ważne a nie idee
    • miedzymorze Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 03.02.05, 19:08
      Podpisuje sie.
      Promowanie karmienia piersią tu i ówdzie zamienia się w terror laktacyjny, i to nie jest dobre,

      pozdr,
      mi
      • inia25 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 03.02.05, 19:16
        karmiłam butelka od urodzeniasmile) mimo ze trafilam na szpital w ktorym mi zadano
        pytanie "buteleczka czy cycuszek" i przy odpowiedzi (buteleczka) nie zostałam
        ponizona, ale dostałam wsparcie to i tak podpisuje sie pod tym listem.... dane
        wysyłam na maila
    • renata28 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 03.02.05, 19:49
      Podpisuję się obiema rękami.
    • anetakd Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 03.02.05, 20:01
      Popieram Wasz list, chociaż sama karmię synka piersią. Przesada w żadnym
      kierunku nie jest dobra, zwłaszcza, ze większość ludzi z naszego pokolenia
      wychowała się na butelce i ma się dobrze, a bardzo dużo naszych dzieci
      karmionych piersią cierpi na różne alergie itp. I faktycznie ani w szkole
      rodzenia, ani w szpitalu nie udziela się żadnych informacji na temat karmienia
      butelką noworodka.
      • mama_debiutantka podciąga (n/t) 03.02.05, 22:02

    • klara29 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 03.02.05, 22:48
      Mimo, że karmię piersią podpisuję sie pod waszym listem drogie mamy butelkowe!
      Mamy przecież te same problemy i te same radości z naszymi pociechami , więc wg
      mnie rożnicy między nami nie ma!
      • aniazm Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 03.02.05, 23:17
        I ja dołączam się do waszego listu.
        W szpitalu przy placu Starynkiewicza w Warszawie, gdzie rodziłam nie było
        takiego terroru, wręcz przeciwnie. Jak była potrzeba, to siostry karmiły
        maluszki butelką. I tak Antoś był dokarmiany butelką, bo był kilka dób pod
        lampami i mojego mleka było coraz mniej, pomimo ściągania laktatorem... A teraz
        karmię już ósmy miesiąc piersią i podaję z powodzeniem małemu butelkę z kaszką
        na sztucznym mlekuwink

        Pozdrawiam butelkowe mamy, bo sama nią jestem po częściwink
        • paulajal Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 07:44
          Popieram w całej rozciągłości.
          Ja karmię odciąganym pokarmem (moim mlekiem przecież!) i też wszędzie się muszę
          tłumaczyć. Koszmar z tą propagandą! Zniechęcające!
    • beciaw77 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 08:14
      podpisuję się mimo iż od pierwszych dni karmiłam (nadal karmię) piersią-nigdy
      nie uważałam mam karmiacych butelka za złe matki ale rzeczywiście wszędzie
      zasiana propaganda i ciagła nagonka na naturalne karmienie sprawia że takimi
      własnie się czuja i za takie sa czesto uważane mamy butelkowe! TO BZDURA!
      Karmienie piersią to przede wszystkim wygoda-butelką to wydatki i ciagła
      bieganina wokół sterylizatorów,smoczków,podgrze waczy,butelek...etc. wiem to bo
      gdy zaczęłam dokarmiać małą jak podrosła bardzo często współczułam w myslach
      mamom butelkowym które w nocy o północy muszą wstać i przygotować "flache" gdy
      ja podsuwam tylko małej pierś i zasypiam..........
      POPIERAM WAS MAMY BUTELKOWE!
      sama jestem dzieckiem karmionym butelkąwink)
      Beata
      • ledzeppelin3 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 09:14
        Tyle tylko, że jak karmiłam piersią, to w nocy praktycznie spałam z małą, bo
        jadła co 2h, i musiałam "podsuwać pierś", a odkąd dokarmiam, noce mam
        przespane..
    • asikx Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 08:30
      Super inicjatywa!
      Podpisuję się obiema rękami!!!
      Dane wysyłam na priv-a
      Pozdrawiam,
      Aśka

    • mimi44 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 09:00
      Tez sie chetnie do Was dołoncze.Nie rozumiem zupełnie tej cyckowej
      presji.Dziecko musi byc nakarmione i zdrowe,a brak informacji o mleku itd.
      szkodzi tylko dziecku.Co to za prawo,które nie pozwala matce dobrze opiekowac
      sie swoim malenstwem?!?!Podpisuje sie nazwiskiem:

      Wiktoria Pikuła
      Warszawa
    • ryza_malpa1 Dzięki i dawajcie jeszcze :) 04.02.05, 09:09
      DZieki dziewczyny, mamy juz ponad 20 popdpiów imiennych .
      Czekamy na więcej smile
      Kiedy nazbieramy więcej wkleję liste adresów pod które wyslemy maile i będe
      informowac na bieżąco smile
      • kulka50 Re: Dzięki i dawajcie jeszcze :) 04.02.05, 09:28
        z czegoś tak pięknego jak karmienie piersią zrobiono chorą ideologię, przez co
        osiągnieto odwrotny efekt - udrękę mam, które mają z tym problemy

        podpisałam się pod litem wyżej imieniem i nazwiskiem
    • monika121975 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 09:26
      Popieramy wszystkie mamy butelkowe - razem z mężem i z córeczką. Pomimo dużych
      problemów z karmieniem małej (nieefektywne ssanie wg pań z ośrodka wspierania
      laktacji, ściągania pokarmu laktatorem i dokarmianiu z butelki,podejrzewaniu
      skazy białkowej i mojej b.ostrej diecie przez 1,5miesiąca, płaczu i prężeniu
      się dziecka przy każdym karmieniu i naszych wspólnych nerwach, "dobrych"
      radach "dobrych" ludzi" - to kiedyś; a teraz przy pobudkach w nocy co godzinę z
      tęsknoty za maminym cycuszkiem) udało nam się przebrnąć jakoś te prawie 8
      miesięcy na maminym mleczku. Jednak jeśli zdecydujemy się kiedykolwiek na
      drugiego dzidziusia będzie on karmiony mlekiem modyfikowanym, gdy tylko skończy
      3 miesiąc życia.
      Podpisuję się imieniem i nazwiskiem :
      Monika Mońca
      Wrocław
      • anka1 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 09:48
        podpisuje sie pod listem obiema rekami.
        • basias82 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 11:36
          Po przeczytaniu tego listu mam mieszane uczucia, co do praktyk stosowanych w
          szpitalach polozniczych. Gdy ja rodzilam Kube (10 m-cy) nic, ale to naprawde
          nic mi sie nie przytrafiło w szpitalu to, co zostało opisane w liscie.
          Urodzilam przez cesarke i nie wiedziala mczy bede karmilam piersia, na pewno
          nie od razu. Dostalam malego dopiero po kilkunastu godzinach, ze wzgledu na moj
          stan pooperacyjny i nie zmuszano mnie do przystawiania malego do piersi. Wrec
          przeciwnie, kazali mi sie skupic na sobie i na tym zebym szybko wrocila do
          formy sprzed porodu. Dziecko bylo pd stala kontrola połoznych. Gdy dostalam juz
          dzidzie do siebie, oczywiscie karmilam piersia, ale na zmiane z butelka, która
          była cały czas przy malym.
          Pod koniec pobytu w szpitalu, połozne z przyszpitalnej szkoly rodzenia, uczyly
          nas jak przewijac malenstwo, jak kapać, jak karmic naturalnie, no i jak
          dokarmiac butelką. Dostałysmy do tego sporo reklamowek o karmieniu sztucznym i
          wszystkim co jest z nim zwiazne.
          Takze, nie zgadzam sie z tym do konca o czym pisałyscie drogie mamy w liscie
          otwartym, ale zdaje sobie sprawe z tego, ze nie we wszystkich szpitalach sa
          warunki, no i oczywiscie ludzie chcacy podzielic sie swoja wiedza i
          doswiadczeniem.
          Tak czy inaczej ażeby to "ukrócić" podpisuje sie pod waszym listem.
          • ryza_malpa1 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 12:07
            No ja akurat mialam odwrotnie.
            Zaraz po cesarce przystawiono mi dziecko do piersi nie licząc się z tym ,z e
            jestem po narkozie i po prochach przeciwbólowych. Na nioc zdały sie też moje
            nieśmiałe protesty.
            Kiedy tylko ktoś wspomnial o karmieniu sztucznym zaraz był "napadany" przez
            połozne , ze truje dziecko.
            Dziewczyna obok miała powazne problemy z karmieniem i nie wolno jej było miec
            nawet gumowych kapturków bo to "nienaturalne".
            Kurcze, nie żyejmy w jaskini...
    • mal.go.sia Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 12:16
      Nie bylam mama butelkowa (teraz juz jestem), ale wspieram i podpisuje sie -
      przynajmniej w ten sposob. Sama widzialam w szpitalu walke matki, ktora miala z
      poczatku problemy z karmieniem piersia o podanie jej glodnemu dziecku
      jakiegokolwiek pokarmu. Zenujace, upokarzajace, nieludzkie.
      Pozdrawiam wszystkie mamy butelkowe !
    • dota_mama_jasia Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 12:32
      Jestem mamą laktatorowo-butelkową (teraz już tylko butelkową). Z terrorem
      faktycznie się zetknęłam, choć ewentualne dłuższe dyskusje ucinałam krótko i
      zdecydowanie. Przy drugim dziecku będę miała więcej pewności siebie i będę
      ucinać jeszcze krócej i jeszcze bardziej zdecydowanie. Trzeba się wyprostować i
      absolutnie nie dać sobie wejść na głowę.

      Swoją drogą, bardzo słuszna uwaga o różnicy miejsca zajmowanego w różnych
      mediach przez działy karmienie naturalne i karmienie sztuczne. Hm, no i ten
      moderator.. Co na to Gazeta?

      Oczywiście, podpisuję się pod listem imieniem i nazwiskiem
      Dorota Konowrocka
      Warszawa
    • ewso1 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 12:49
      Ja także podpisuję się pod tym listem i bardzo dziękuję za to, że w końcu ten
      temat został poruszony.. Pozdrawiam Ewa (ewso1)
    • monanan Popieram!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! 04.02.05, 12:51
    • lakie Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 13:57
      Nie będę opisywać swoich trzech koszmarnych dni i nocy w szpitalu tylko podpisze się pod wszystkim co tu przeczytałam.

      Kasia Mazur
      Białystok
    • karolina10000 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 14:51
      Wspaniały list. Zgadzam sie w 100 proc. chyba wszystkie z nas miały takie
      przykre przejścia. Dodam od siebie jakie sa zalety sztucznego karmienia:
      mozliwość przesypiania praktycznie całych nocy z 1, 5 miesięcznym niemowlakiem,
      co nie ma miejsca przy karmieniu naturalnym, spokojny sen dziecka, kontrola ile
      zjada, możliwość swobodnego zycia matki, wychodzenia z domu, jedzenie i picia
      wszystkiego, brania leków, pigułek!, nie bycia dojną krową , brak cierpień,
      przez jakie przeszłam –okropnego bólu, takiego, że nie mogłam nawet spac na
      boku, , brak bólu kręgosłupa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!to dla mnie b. istotne, on
      już i tak jest nadwerężany przez noszenie Asi itp.Przyznacie, ze sporo jest
      tych zalet. I co jeszcze niez zostało napisane, nie czuję, żadnych wyrzutów z
      tego powodu, Asia wyczuwa moje pozytywne nastawienie do niej, a nie frustrację.
      Z nastepnym dzieckiem do szpitala wezmę laktator i uwaga…mleczko i butelkę!a
      nie żadną strzykawkę. Jak będą mnie bolałay piersi, odrobine odciągnę i
      przeleje do sztuczneej mieszanki, po czym nasze maleństwo będzie spało przez
      kilka godz wink))))))))))))))))) Mnie dlatego tak strasznie bolały piersi, bo
      przystawiałam Joasię zamieat odciągać, już się na to nie narażę. I ost.
      Najważniejsze,nie pozwolę tak brutalnie ściskać/macac moich piersi przez
      personekl szpitala. Mam uraz! To moje najgorsze wspomnienie z przygód porodowo-
      szpitalnych.
    • magdaaa73 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 15:03
      Macie moje poparcie!!!Nie chciałam karmić piersią-karmię z powodu nacisku i
      czekam az mały skonczy 3 miesiąc-przestanę.Od 3 tygodnia chciałam dokarmiać-
      sama metodą prób i błedów probowałam-lekarka powiedziała-nie karmić -położna -
      nie karmić-a dziecko głodne.Horror.
      • magi731 Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 15:58
        Jestem jak najbardziej za. Córkę karmiłam piersią 2miesiące, synka niecały
        miesiąc. Gdy przestałam odczułam ulgę i zaczełam cieszyć się macierzyństwem.
        Chociaż bałam się iść z nim do lekarza, ze względu na reakcję lekarki. Ale
        przestałam. Gdy karmiłam piersią to ryczałam z bólu ze względu na popękane
        brodawki. Myśle że od tego stresu mój syn był niespokojny, prężył się podczas
        jedzenia. Gdy go odstawiłam od piersi byłam szczęśliwszą matką a on pogodnym
        dzidziusiem. Moja córka ma 5 lat i jestem dla niej najważniejszą osobą w życiu,
        synek ma 7-mies. i kiedy wracam z pracy aż piszczy z radości.
        Pozdrawiam. Magda
      • redmiss Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 19:24
        Popieram.
        Moja sytuacja było o niebo lepsza (przychylny pediatra, rodzina, znajomi,
        itd.), ale wiem co czują mamy butelkowe! Brak informacji i fachowej pomocy dał
        mi się we znaki. Szczęśliwe dziecko jest dla mnie najważniejsze!
        • kubowa Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 19:46
          i ja popieram! czuje sie calkowicie dyskryminowana karmiac moje juz drugie
          dziecko butelka. nie mam fizycznych mozliwosci karmic, ale nikogo to nie
          interesuje... to bardzo smutne. cale szczescie, ze mam zdrowy rozsadek i zdrowe
          dzieci!
    • koko8 popieram n/txt 04.02.05, 16:59
    • sandglass Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 20:25
      Chociaż nie miałam problemów z dokarmianiem małego w szpitalu to podpisuję się
      pod apelem i w popieram akcję.
    • mama_lidki Re: Mamy butelkowe mają dośc i proszą o wsparcie 04.02.05, 21:38
      Przyłączam się do Was.
      Wszędzie wywierana jest presja karmienia piersią, ja sama uległam temu wpływowi
      i męczyłam siebie i dziecko, przecież nawet dokarmiac nie wolno skoro mam
      pokarm. DOŚĆ!!!!

      Alicja Budka
      Gdynia


      Pozdrawiam
      mama_lidki
Pełna wersja