qiwonaq
04.02.05, 12:18
Błagam pomóżcie drogie mamy bo już jestem u kresu wytrzymałości.Od tygodnia
uczę4mc synka samodzielnie usypiać w łóżęczku i ciągle jest tak samo ponad
półgodzinny straszny ryk zanim zaśnie i to nie wiem czy nie zasypia na
rękach.CO ROBIĘ ŻLE.Uspokajam pred położeniem mówiąc do niego, odkładam z
otwartymi oczkami i wychodzę gdy zaczyna bardziej płakać a nie tylko
nawoływać to wchodzę i biorę na ręce uspokajam ale gdy tylko idkładam znów
zaczyna wprost piszczeć, zasypia dopiero po długim czasie uspokojony na
rękach i jak go odkładam co prawda otwiera oczki ale nie wiem czy jeszcze wie
co sie z nim dzieje. Budzi sie po 10 minutach z płaczem. Do dej pory usypiał
lulany na rękach ze smokiem teraz mu go nie daję bo go wypluwa jak zaczyna
płakać a nawet jeśli uśnie to jak smok wypadnie to sie budzi i tak w kółko.
Na jaki płacz powinnam reagować? co robie żle? Błagam o pomoc