anulkau
15.02.05, 18:36
Moja dzidzia (4 m-ce) jest mocno przeziębiona - katar, kaszel, gorączka...
Lekarz na SOR-ze (pojechałam z nią do szpitala, bo sie przestraszyłam) od
razu przepisał jej zastrzyki domięśniowe 2 razy dziennie!!! Uwierzycie? Na
szczęście moja siostra jest pielęgniarką i zakłuła maleńką (wenflonik).
Podawała jej te zastrzyki dożylnie. (można było i tak i tak) Teraz byłyśmy na
kontroli w ośrodku i pani doktor powiedziała, że to jakieś chore, żeby
takiemu maleństwu od razu podawać zastrzyki... Zaleciła odstawić i przepisała
inny preparat... Nie można było tak od razu?! Nie mogę zrozumieć tych lekarzy!