Jak pokonac niechec do chlopcow?

24.02.05, 17:25
Jestem w 20tc. Jest to pierwsza ciaza, wyczekana i bardzo chciana.Niedlugo
mam usg polowkowe i chce poznac plec dziecka. I mam maly problem. Od kiedy
tylko pamietam, zawsze marzylam o dziewczynce. Jest to we mnie tak silnie
zakorzenione, ze boje sie reakcji na wiadomosc, ze moze to byc chlopiec. A
szansa jest bardzo duza, bo w rodzinie mego meza od kilku pokolen rodza sie
sami chlopcy,nie wiem, moze oni sa jakos genetycznie uwarunkowani. Obawiam
sie, ze jesli to bedzie chlopiec, to podejde do niego bardziej obojetnie,
bede go mniej kochala, mniej sie starala, nie nawiaze z nim bliskich wiezi.
Chlopcy kojarza mi sie z dystansem i wiekszym chlodem emocjonalnym. Moze
dlatego, ze taki jest wlasnie moj maz-typowo meski osobnik nie lubiacy
zbytnich czulosci. Kochanie dziewczynki wydaje mi sie tak naturalne jak
oddychanie, ale chlopiec? Zupelnie tego nie czuje, chlopak to istota
mentalnie dla mnie obca i odlegla.Od poczatku ciazy staram sie to zmienic,
jesli mysle o dziecku to wyobrazam go siebie jako chlopca, i juz prawie sama
siebie przekonalam, ze chce synka. Ale im blizej tego usg tym bardziej
wyplywa ze mnie jedno:ze pragne dziewczynki, i boje sie ze moze byc inaczej.
Czy ktoras z was zmierzyla sie z takim problemem? Prosze o wypowiedzi
szczegolnie mamy ktore urodzily synkow.
    • eenia Re: Jak pokonac niechec do chlopcow? 24.02.05, 17:51
      jakbym czytała własny post z przed rokusmile napisz do mnie na priva, tutaj
      dziewczyny często się oburzają na takie "dziwactwa"

      eenia@gazeta.pl

      Franek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14928277&a=19991799
    • sonnja1 Re: Jak pokonac niechec do chlopcow? 24.02.05, 18:07
      Czesc, doskonale Cie rozumiem, bo sama tez marzylam o dziewczynce, tez mi sie
      wydawalo ze chlopczyka sie nie da kochac. Na USG szlam z nadzieja tylko na
      dziewczynke. I kiedy sie dowiedzialam ze to chlopczyk bylam autentycznie
      rozczarowana i zla. Sama nie moge w to uwierzyc jak sobie wspominam.
      Moj synek ma teraz 3 miesiace i....nie zamienilabym go na zadna najcudowniejsza
      nawet dziewczynke! Jestem pewna ze w Twoim wypadku tez tak bedzie, jesli okaze
      sie ze to chlopiec. Czy dziewczynka, czy chlopczyk- nie da sie nie kochac tego
      malenstwa, ktore wpatruje sie w Ciebie z ufnoscia.
      pozdr.
    • nucha27 Re: Jak pokonac niechec do chlopcow? 24.02.05, 18:10
      Jestem mama Olusia, wczesniej bardzo pragnaca urodzic coreczke, zreszta oboje
      z mezem bardzo chcielismy miec dziewczynke. Od samego poczatku chodzac na USG
      nie chcielismy wiedziec co bedziemy miec, zeby byla to niespodzianka, a byc
      moze dlatego, ze w chwili powiedzenia "chlopczyk" odebrana bylaby nam
      nadzieja na dziewczynke. W 14 tygodniu pani doktor zapytala, czy chcemy znac
      plec...na to ja, czy na 100%, ona, ze nie, ale ja dalej "skoro juz widac to
      pewnie chlopiec" i ona skinela glowa. Od tej pory bylo nam troche smutno, ja
      zaczelam wyszukiwac informacji o pomylkach, o tym, kiedy najlepiej widac plec
      i czym sie rozni w widoku od dziewczynki. Powiem Ci szczerze, ze nawet
      uwierzylam, ze tom oze byc jednak dziewczynka, narzady sa przez dlugi czas
      bardzo podobne, a to siusiaczek gdzies sie moze zawinac, a to moze byc
      pomylony z pepowinka itd.
      Przy kolejnych USG mowilismy, ze nie chcemy wiedziec. Caly czas mowilismy do
      brzuszka Ola...w ktoryms momencie powiedzialam do meza, ze chyba jednak
      przestaniemy tak mowic, bo sie za bardzo przyzwyaczaimy i w razie chlopczyka
      poczujemy zawod...przestalismy. W 30 tyg. na USG zadano nam to samo pytanie
      co zwykle, na co my znowu to samo co zwykle "nie chcemy znac plci", a pan
      doktor, a zreszta to bedzie widac na kasecie. W domu oczywiscie
      doszukiwalismy sie plci i doszukalismy sie raczej chlopca, ale wreszcie w tym
      momencie stwierdzilismy po co doszukiwac sie, domyslac, wiec moj maz wrocil
      do lekarza i spytal. Ja czekalam w domku...z nadzieja, ze jednak
      dziewczynka...gdy wszedl do domu z minka niby usmiechnieta, juz wiedzialam,
      ze jednak CHLOPIEC. Siedzielismy troche smutni, ale chyba maz bardziej niz
      ja. Zaczelismy sie godzic z ta mysla, ale nadal z nadzieja, ze byc moze sie
      pomylil, przy porodzie sie okaze. Nie mowilismy do brzucha po imieniu, tylko
      nadal tak jak od poczatku - fasorku, tak jakbysmy nic nie wiedzieli.
      Urodzilam oczywiscie chlopca i milosc do niego ogarnela nas calych, jest
      naszym najwiekszym skarbem, niewidzimy poza nim swiata, jest moim ukochanym
      synusie, najdrozszym, najwspanialszym (chociaz jestem bardzo zmeczona - te
      fatalne nocki), nie wybrazam sobie w tej chwili zamiast niego coreczki. I
      chociaz nadal jest to nasze marzenie - miec kiedys coreczke, nigdy w zyciu
      nie zamienilabym mojego chlopczyka na dziewczynke. Dzisiaj konczy 8 miesiecy,
      a ja codziennie na niego patrze z miloscia ogarniajaca moje serce i ciesze
      sie, ze go mam, jest zdrowy, usmiechniety, pogodny, jest moj - nasz, nasze
      dziecko, nasz SKARB. Najwazniejsze by Twoja dzidzia byla zdrowa, a sama
      zobaczysz, czy to bedzie wymarzona dziewczynka, czy mniej oczekiwany
      chlopiec, pokochasz swoje malenstwo miloscia tak wielka, jakiej byc moze w
      tej chwili sie nie spodziewasz.
      Pozdrawiam serdecznie
      Ania i Olus (24.06.2004)
      • kasia011 Re: do nucha27 i ewpiot 24.02.05, 19:31
        Aniu, ale zbieg okolicznosci smile) My z mezem czekalismy na .... chlopca smile nie
        chcielismy wiedziec do konca czy to bedzie chlopczyk czy dziewczynka, na jednym
        z ostatnich badan usg lekarz zapytal czy chcemy poznac plec, a my na to ze nie,
        a moze jednak tak... widzac nasze niezdecydowanie jednak nam nie powiedzial,
        tylko spytal na kogo czekamy, my ze na chlopca smile na co on sie usmiechnal i
        powiedzial ze i tak nie bylo widac smile)).... Teraz po osmiu miesiacach ciesze
        sie kazdego dnia z posiadania dzieciaczka, 24 czerwca 2004 mial sie urodzic
        Olek hihihi a jest z nami Ola....

        A Ty Droga Ewpiot, nic sie nie martw, na 100% pokochasz swoje Malenstwo i
        bedziesz dbac o nie z rownie duza czuloscia i radoscia, niezaleznie czy to
        bedzie chlopczyk czy dziewczynka
        pozdrawiam i trzymam kciuki,
        Kasia
        • nucha27 Re: do kasia011 24.02.05, 20:01
          KasiusmileRzeczywiscie to jakis fajny zbieg okolicznosci, ten sam dzien, tylko
          dzieciaczki na odwrot inne niz teoretycznie mialy bycsmile
          Pozdrawiam Cie serdecznie
          Jesli bedziesz miala ochote kiedys porozmawiac to napisz , podaje Cimoj e-mail:
          akrzeminska@poczta.fm
    • mona75 Re: Jak pokonac niechec do chlopcow? 24.02.05, 20:10
      to tak jak ja prawie rok temu. chcialam tylko dziewczynke. gdy dowiedzialam sie na usg ze bedzie
      chlopak to sie rozbeczalam. co ja poczne z malym chlopcem?
      no i teraz mam mojego najukochanszego juz 4,5 miesiecznego synka i nie zamienilabym na zadna
      dziewczynke. i bardzo wstydze sie swoich wczesniejszym mysli.
      chcialabym za jakis czas miec kolejne dziecko i jego plec jest juz mi totalnie obojetna.
      najwazniejsze jest zeby dziecko bylo zdrowe i o tym powinnas tylko myslec. pozytywnie oczywiscie
      zeby wyzwalac dobra energie smile
    • janka741 Re: Jak pokonac niechec do chlopcow? 24.02.05, 20:13
      Witaj! My przez całą ciążę nie chcieliśmy znać płci, mąż i teściowie czekali na
      chłopca, a ja i moi rodzice na dziewczynkę. Urodziła się Michalinka, a mąż
      świata poza nią nie widzi. Jak leżałam w szpitalu zadzwoniła do mnie koleżanka
      z gratulacjami i jedno jej zdanie utkwiło mi bardzo w pamięci: nawet nie wiesz
      jak ja Ci zazdroszczę córeczki (sama była w 7 miesiącu ciąży). Jak urodziła
      Piotrusia któregoś razu wróciłyśmy do tej rozmowy i wiesz co wtedy usłyszałam:
      nie zamieniłabym go na 3 dziewczynki. Jestem przekonana że w Twoim przypadku
      będzie podobnie gdy urodzisz synka - zobaczysz. A zresztą jak to mówią od
      pokoleń - nie ważna płeć, ważne żeby dzidzuś był zdrowy.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.
    • malilka Re: Jak pokonac niechec do chlopcow? 24.02.05, 20:15
      Odkąd pamiętam chciałam mieć córkę. Jak na usg połówkowym usłyszałam, że to
      raczej chłopiec to byłam przez chwilę mocno rozczarowana, a potem sobie
      wmawiałam, że to jeszcze nic pewnego, że może będzie dziewczynka, itd. Dziś mam
      10,5 miesięcznego synka i nie zamieniłabym go na żadną dziewczynkę! Powiem
      więcej- chciałabym mieć drugiego synka smile
      • katklos Re: Jak pokonac niechec do chlopcow? 24.02.05, 20:42
        Ja tak jak Malika - w 100%. Myśli o dziewczynce, chwilowe rozczarowanie, a
        teraz z chęcią poproszę o drugiego chłopczyka~! Cudnie jest mieć synka!!!!
    • ewpiot Re: Jak pokonac niechec do chlopcow? 24.02.05, 21:00
      Dziekuje za wszystkie krzepiace slowa. Mam nadzieje ze tak bedzie w moim
      przypadku-cokolwiek by sie nie urodzilo, to pewnie horomy zaleja mnie w takim
      stopniu, ze bede kochala to, co bedziesmile Licze zatem na nature i instynkt
      macierzynski, ale co marzenia, to marzeniasmile
      Ewa
      • emi73 Re: Jak pokonac niechec do chlopcow? 24.02.05, 21:11
        I ja dokładnie tak samo, jak malilka i katklos - bardzo, ale to bardzo
        nastawiałam się na dziewczynkę, a teraz, kiedy myślę o drugim (tzn. myslę
        oczywiście na razie wyłącznie teoretycznie, bo póki co jeszcze nie planuję) to
        jak najbardziej może być chłopiec! Już nawet wymyśliłam dla niego imię! (A
        kiedy byłam w ciąży wymarzone imię miałam tylko dla dziewczynki - dla chłopca -
        żadne mi się nie podobało i wahaliśmy się aż do końca, jak go nazwać.)
    • amelia_j Re: Jak pokonac niechec do chlopcow? 24.02.05, 21:11
      Doskonale Cię rozumiem.Kilka miesięcy temu, przed porodem, umieściłam tutaj
      podobny post. Jeżeli chcesz napisze do Ciebie na priv.
      Trzymaj się ciepło,
      A.
    • rendziak Re: Jak pokonac niechec do chlopcow? 24.02.05, 21:18

    • niki129 Re: Jak pokonac niechec do chlopcow? 24.02.05, 21:30
      Czesc,
      mialam identyczny problem , u mnie dodatkowo dochodzil fakt ze jestem jedyna
      dziewczyna w rodzinie sami faceci Ukochana wnusia dziadkow bo jedynasmile
      Marzylam o dziewczynce, gdy myslalam o ciazy widzialam moja corcie w rozowej
      sukieneczce. Wszyscy mi mowili ze bede miala chlopca a ja sie wsciekalam, balam
      sie ze go nei pokocham, ze go odrzuce i nie bede umiala byc dobra mama.
      Przyszedl czas usg,\po drodze zapytalam meza "i jak sadzisz co bedzie" a on "
      jak to co CORA" no i wyszedl ogonek na Usg Uslyszalam jak pan dr powiedzial " o
      a tutaj trzecia nozka" Wyszlam na dwor po badaniu i prawie sie poplakalam bylam
      wsciekla zalamana. powiedzialam mezowi ze nie wiem czy bede umiala pokochac
      chlopca, w nocy plakalam bylo mi zle Jednak nastepnego dnia zaczelam
      nieswiadomie mowic do niego jak do chlopca, przez kilka dni jeszcze bylo mi
      ciezko ale z dnia na dzien lzej. Pamietam jak tesciowa mowila mi ze nie wierzy
      w USG i bedzie dziewczynka a mi to juz nie przeszzkadzalo nie wyobrazalam sobie
      dziewczynki, oswoilam sie z ta mysla ze to facet. Powiedzialam sobie ze to
      nawet lepiej bo coreczka bedzie miala straszego brata ktory ja obroni na
      podworku, kupowalam ubranka dla chlopca. I urodzil sie chlopiec - ANTOS. Treaz
      nie wyobrazam sobie jego jako coreczki , swiata nie widze tylko moj synus. JEst
      strasznym urwisem, daje w kosc za 5 takich brzdacy, troche chorowal ilezelismy
      w szpitalu to co przezylam wiedza tylko mamy chorych dzieci - kiedy lekarze
      przez 5 dni nie wiedza dlaczego moje dziecko nie je, spi cale dnie i placze
      teraz jest juz zdrowy i mam z ji pracy po pachy nie mam czasu dla siebie Moj
      maz sie smieje ze nastepna bedize dziewcznka i bedzie aniolkiem i da mi
      odpoczac. Nie wyobrazam soebi zycia bez Antosia i ciesze sie ze to chlopiec
      mimo ze na wiesc o nim zrobilo mi sie przykro ze to nie wymarzona wyteskniona
      corcia Kocham go calym sercem i na peno nie mniej niz gdyby byl coreczka
      Pozdrawiam Ci i wierze ze jesli sie okaze ze to synek bedziesz go kochala jak
      mozesz najmocniej
      A to moj Robaczek

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19877556
    • betina1973 ... 25.02.05, 00:05
      Pokochałam go gdy miał jeden milimetr, całowałam pierwsze zdjęcie USG, drugie
      zdjęcie USG oprawiłam w ramkę, głaskałam płaski brzuch i mówiłam do niego z
      czułością: moja Magdusia. Oglądałam najpiękniesze sukieneczki, kokardeczki i
      wszyskie inne dziewczece pie..nki. Wszyscy czekali na Magdzię - pierwszą
      dziewczynkę od pokoleń... a ja nie chciałam zawieść. Magdzia baaardzo długo nie
      chciała pokazać na USG jaka jest "śliczna" - dowiedziałam się dopiero w 7
      miesiącu. Lekarz powiedział do mnie: "No, no, no - jak na takiego malucha to 8
      milimetrowy siusiak jest naprawdę imponujący". Pomyślałam wtedy: Boże! To mój
      Krzyś! Ukochany, wytęskniony, wyczekany! Mój synuś! Ryczałam i dzwoniłam do
      wszystkich żeby podzielić się moim szczęściem, maleńkim piłkarzykiem, który
      codziennie sprawdza nózkami jak wysoko mama ma żołądek.

      Dziś Krzyś skończył 2 miesiące. Kocham go każdego dnia bardziej i bardziej.
      Pamiętam jego pierszy krzyk, pamiętam wpatrzone we mnie, nic jeszcze nie
      widzące oczka, pamiętam jego maleńki ryjek próbujący złapać ogromną brodawkę.
      Pamiętam jak przez pierwsze tygodnie musiałam go dotykać, żeby uwierzyć, że
      jest, mój własny, ukochany, jedyny.

      Pokochasz swoje dziecko niezależnie od płci... pokochasz je już w pierwszej
      sekundzie jego życia na tym świecie... i będziesz je kochać, aż do kresu swoich
      dni... każdego dnia bardziej i bardziej...

      Pozdrawiam,
      Beata, mama Krzysia
    • pandora_ Re: Jak pokonac niechec do chlopcow? 25.02.05, 11:04
      Hm. A ja marzyłam o chłopcu no i się doczekałam. Nie wiem, czy można mówić o
      mniejszej czy większej miłości. Jakbym miała dziewczynkę, zachwycałabym się nia
      tak samo i zamiast czadowych gaci z kieszeniami kupowałabym sukieneczki albo
      dżinsy z haftem smile Mój mąż cały czas powtarzał, że dziecko ma być. Właśnie
      tyle. Wsłuchaj się w siebie, swoje ciało i tego maluszka, który jest gdzieś w
      Tobie, na razie maciupki i pokochaj tę siatotkę. Swoją drogą, ja do 2 tygodni
      przed porodem nie wiedziałam, czy urodzi się Piotrek, czy Anka i to też było
      bardzo fajne!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja