muszę się wykrzyczeć!!!

28.02.05, 12:28
No właśnie moje drogie, czy spotykacie się z takimi "wołami" mamami, które
mając już "wyrosłe" dzieci przygadują, że np. ich dziecko w tym wieku to już
potrafiło....
Za przeproszeniem szlag mnie trafia jak słyszę, gdy przy mojej normalnie
rozwijającej się 6 miesięcznej córeczce słyszę od mądrych ciotek, babci itp,
że ich dziecko to nigdy nie płakało, ich dziecko w tym wieku to już samo
siedziało, ba chodziło nawet w chodziku!, samo dźwigało, samo, samo,
samo...może samo już też czytało?
Siedzą takie i wymyślają. Podczas gdy widzę, że dziecko rozwija się jak
należy, ładnie rośnie, jest pogodne, doskonali się w przewracaniu, a to że
jeszcze samo nie siedzi?-uważam, że ma na to czas skończyła zaledwie 6 miesiąc!
Jak reagować na takie gadanie by nie zadręczać się później ich uwagami?
Co o tym sądzicie?
    • mama_debiutantka Re: muszę się wykrzyczeć!!! 28.02.05, 12:32
      > Jak reagować na takie gadanie by nie zadręczać się później ich uwagami?

      wpuszczać prawym uchem, wypuszczać lewym. ew. odwrotnie wink
    • renia_29 Re: muszę się wykrzyczeć!!! 28.02.05, 12:56
      Ja się nie przejmuję takim gadaniem. Moja córunia ma już prawie 8 miesięcy i
      jeszcze sama nie siedzi, ale za to świetnie sobie radzi z innymi
      umiejętnościami.
      Uważam, że te mamy które chcą przyśpieszyć rozwój dzieciaczka np. przedwcześnie
      je sadzając mogą zrobić więcej krzywdy niż pożytku. Moja rehabilitantka
      powiedziała, że dziecko jest gotowe do samodzielnego siedzenia gdy zacznie
      raczkować, wtedy samo usiądzie bez podciągania sie o łóżeczko czy o ręce
      rodziców.
      • asialub1 Re: muszę się wykrzyczeć!!! 28.02.05, 13:27
        Tez mam taka jedna koleżankę. Jej dziecko " w tym wieku" to juz to i tamto
        umiało. jak mówilam, ze moj maluch ciągle płakał, miał taki okres przez
        pierwsze 3 miesiace to słyszałam od niej jak jej Julia byl agrzeczna i nie
        płakała nigdy i takie tam. Tyle ze ja mam dobra pamięci i pamietam jak skarzyla
        sie ze ma ręce pozrywane od ciąglego noszenie Julii. Skoro nie plakala to po ca
        ja nosila jak wielbłąd. Ale co mi tam niech sobie opowiada dzis jakie to super
        dziecko miala i ma. Tyle ze mala ma 5 ,5 roku nie zostanie z nimim oprocz
        swojej mamy i jednej babci, do pupy dalej ma chusteczki niemowlęce i w nocy
        trzeba do niej wstawac ugotowac mleczko a nawet chleb usmarzyć, jeśc tez samam
        nie bardzo umie. Do przedszkola o ile jest zdrowa to tylko swoje jedzenie z
        domu zadne inne.
        Po prostu wiekszośc mam to sie tylko przechwala albo widzi to co chce widziec a
        prawda jest calkiem inna. Dlatego nie ma co słuchac. A ciotki czy tesciowe sa
        najgorsze bo i wiecej lat mija odkad mialy wlasne dzieci tym te dzieci staja
        sie w tych opowiesciach coraz doskonalsze i najmądrzejsze na swiecie po prostu
        geniusze.
        • renia_29 Re: ach te teściowe i mamy!!! 28.02.05, 13:37
          Prawda? One wzystko wiedzą najlepiej. Moja mama już wie, że ma nie wychowywać
          za mnie mojego dziecka, ale teściowa ciągle mnie poucza: a to że za często
          karmię, a to że nie poję po piersi, bo kiedyś to sie poiło, a to że za cienko
          ubrane, a to że źle trzymam, bo się schynie... itp. itd.
          Kiedyś bardzo mnie to irytowało, ale teraz mnie to bawi. I tak robię jak uważam.
    • izia30 Re: muszę się wykrzyczeć!!! 28.02.05, 13:23
      niestety porównywanie dzieci to chyba hobby niektórych, ja do tej pory słyszę że
      nie zmuszam dziecka do nocnika i sie nie nauczy korzystać z niego nigdy, że ich
      dzieci to już nie chodziły w pieluchach w wieku 10mcy (moja ma 21 mcy) itd. mam
      tych wszystkich w d..e. moje dziecko i tak jest wyjątkowe.. twoje pewnie też.. i
      tego się trzymajmy..
    • tola_wiercipieta Re: muszę się wykrzyczeć!!! 28.02.05, 13:30
      Hej!Ja równiez bardzo często spotykam sie z takimi sytuacjami.I szczerze
      napiszę,ze mnie to nieraz boli.Według mnie i kontrolnych badan moja córcia 7-
      miesieczna rozwija sie prawidłowo,ale zawsze znajdzie sie jakis złośliwiec z
      komentarzem...Roksanka tez jeszcze samodzielnie nie siedzi,ale za to bardzo
      duzo mówi.Musimy sie do tego zdystansowac i dac na luz!!!
      gg 5055410
    • maya13 Re: muszę się wykrzyczeć!!! 28.02.05, 13:34
      samo siedziało jak je posadziliwink)) i popodpierali poduchami!!!
      Zauwayłam, że u wszystkich tesciowych babć i ciotek wystepuje jedna
      prawidłowość -już dawno zapomniały jak rozwija się taki maluch i wogóle
      zapomniały jak to jest przy małym dziecku...np. moja teściowa uparła się na
      buciki tzn. uważa że mój 8 m-czny Kuba powinien w domu mieć na
      nóżkach "buciki". Pytam się po jaka cholerę za przeproszeniem mu buciki-
      dodatkowy balast na stópkach skoro jeszcze sam nie chodzi?? A czy ona w domu
      też siedzi w bucikach??? Oczywiście jej synowie to już chodzili w 8 miesiącu;-
      ))) koń by się uśmiał...Nawet mu kupiła tekie z cięzką podeszwą i zbyt niskim
      podbiciem. Z bólem serca patrzyłam jak usiłuje mu je wcisnąć na stópkę, na
      szczęście się jej nie udało no i mój mąz wkroczył do akcji... za buciki
      okazałam wdzęczność, ale jak wyszła wrzuciłam je dokosza z zabawkami małego
      hi,hi...no i oczywiście jej dzieci mimo, że ponoć je wysypywało, to jadły
      wszystkie owoce cytrusowe - ostatnio chciała nakarmić małego mandarynkami, i
      dać mu do popicia capucino, ale ja stanowczo zareagowałam - alergik - i jak tu
      się nie bać... nawet nie można się udac do toalety, bo anuż zacznie go
      prowadzać za ręce albo posadzi w fotelu i pójdzie sobie nałżyć ciasta, bo tak
      się już też zdażyło i mały o mały włos nie wylądował nosem na podłodze!!! Bo
      przecież w tym wieku powinien sam już dobrze siedzieć i najlepiej się
      nieruszać....można się pochlastać i tak wszystko źle robię, a mały jest
      niespokojny, nerwowy, i odziedziczył po mnie charakter, bo przecież nie po jej
      wspaniałym synu, który był mega zdolnym dzieckiem nie płaczącym, przesypiajacym
      nocki i wogóle samodzielnie bawiącym się od 3 m-ca życia...
      W każdym bądż razie nie należy się przejmować, bo głupota ludzka nie ma granic,
      i robić, mysleć swoje wink a każde dziecko dojdzie do wszystkiego samo w swoim
      indywidualnym tępie.
    • renia_29 Re: muszę się wykrzyczeć!!! 28.02.05, 13:48
      Nie chcę się tu chwalić, ale to że dziecko prawie w ogóle nie płacze to może
      być prawda. Moja ma już 8 miesięcy a ja na palcach jednej ręki mogę policzyć
      ile razy płakała - jest bardzo wesolutka i rozgadana. Za to nie siedzi, nic nie
      chce jeść i nie chce spać w swoim łóżeczku.

      oto ona:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21039965
      • mama_debiutantka Re: muszę się wykrzyczeć!!! 28.02.05, 13:52
        wszystko może być prawdą, także biegający półroczniak, bo dzieci są _różne_. a
        ponieważ są różne, należy sobie odpuścić przejmowanie się rewelacjami krewnych-
        i-znajomych-królika smile
    • memfis1 Re: muszę się wykrzyczeć!!! 28.02.05, 21:18
      Dziękuję Wam Kochane!
      Rano byłam w dość kiepskim nastroju z powodu kolejnej uwagi, ale przyrzekłam
      sobie, że nie będę milczeć będę ich wszystkich utwierdzać w tym, jakie mają
      udane dzieci i spytam czy umiały liczyć do 10 bo słyszałąm, że to norma dla 6
      miesięczniaka!!!
      Niech błaznują nadal...bo może im się i to przypomni...
      Całe szczęście, że mam wspaniałego męża, mamę i Was kochane dzięki którym wiem
      gdzie mieć smile wspaniałe radysmile))
      Wielkie buziaczki
      • mama_debiutantka Re: muszę się wykrzyczeć!!! 28.02.05, 21:22
        sześciomiesięczniaki to powinny liczyć do 15 wink inaczej cienizna i
        zapóźnienie...

        super, że już Ci lepiej smile
    • june26 Re: muszę się wykrzyczeć!!! 28.02.05, 22:15
      Moim zdaniem nie ma co słuchać cioć, babć i teściowych - moja ciągle daje mi
      złote rady, zmusza do karmienia synka jak zapłacze (ma 4 m-ce) itp. My mamy
      swój rozum i jezeli nic nas nie niepokoi w zachowaniu bobaska to nie ma co
      zawracać sobie tym głowy. w końcu to my jesteśmy mamą a nie otoczenie.ja
      obserwuję synka i odrzucam niedorzeczne głupoty które słucham, tak jest
      najzdrowiejwink)
    • jagulec Re: muszę się wykrzyczeć!!! 28.02.05, 23:47
      > czy spotykacie się z takimi "wołami" mamami, które mając już "wyrosłe"
      > dzieci przygadują, że np. ich dziecko w tym wieku to już potrafiło....
      O ile to tylko sentymentalne wspominki, to mozna je wypuscic drugim uchem. Ale
      o ile to sugestie, ze z Twoim dzieckiem cos nie tak, o to ja bym ciezkiej
      cholery dostala bo z natury nerwowa jestem... Jesli owo genialne dziecko, o
      ktorym wspomina 'madra' mamusia, znasz osobiscie i wiesz, ze to raczej
      statystycznie przecietna osoba, to spytaj mamusie co mu przyszlo z tego
      wczesnego siedzenia czy chodzenia - jest super artysta, dostal nobla, albo moze
      chociaz kupe forsy zarabia?
      > Za przeproszeniem szlag mnie trafia jak słyszę, gdy przy mojej normalnie
      > rozwijającej się 6 miesięcznej córeczce słyszę od mądrych ciotek, babci itp,
      Nawet gdyby Twoja cora nie rozwijala sie 'normalnie' to i tak takie komentarze
      nic nie wnosza. Spytaj przy okazji jakie niby sukcesy zyciowe warunkowane sa
      tym kiedy dziecko usiadzie albo wstanie (poza ewentualnie predyspozycjami do
      zawodu cyrkowca). Ewentualnie mozesz powiedziec, ze Twoja corka co prawda nie
      siedzi ale za to z niezwyklym wyczuciem rytmu grywa wieczorami na klawikordzie.

      Moja mala ma rok i 2 tygodnie i jest na etapie pierwszych prob chodzenia przy
      meblach. Kazdy oczywiscie pyta 'czy juz chodzi'. Ja mowie tylko 'nie'. No i
      niestety zwykle spotykam sie z pelnym wspolczucia spojrzeniem. Tak strasznie
      bym chciala zeby ktos zaczal ubolewac werbalnie... wink
    • jagulec Re: muszę się wykrzyczeć!!! 28.02.05, 23:50
      Jeszcze 2 sprawy:
      Bardzo ciekawa rzecz wyczytalam w "Jezyku dwulatka" bodajze czy tez moze
      w "Jezyku niemowlat', ze wiekszosc matek ma tendencje do zapominania z czasem
      placzow, wrzaskow i fanaberii i im wiecej czasu uplywa, tym bardziej idealizuja
      swoje dzieci, szczegolnie w opowiesciach.
      Druga rzecz - to nie takie proste 'wypuscic drugim uchem', szczegolnie dla
      choleryka...
      • malaika7 puszczanie mimo uszu... 01.03.05, 14:53
        - jak napisała jagulec- jest trudne dla choleryka, czyli dla mnie. Mama i mąż
        mówią "nie przejmuj się, nie myśl, zapomnij", ale ja naprawdę nie mogę.
        Teściowa doprowadza mnie do furii (dosłownie), i sama nie wiem jakim cudem
        jeszcze nigdy nie odparowałam jej czegoś na odchodnym. Wygadać się mężowi nie
        mogę, bo matka jego świętą jest, więc wygaduję się własnej matce. Cierpi na tym
        niestety nasza małżeńska relacja, ale cóż... Ja mam się powstrzymywać? A
        dlaczego teściowa nie może?
        • jagulec Re: puszczanie mimo uszu... 02.03.05, 00:11
          > Ja mam się powstrzymywać? A dlaczego teściowa nie może?
          Swiete slowa!! smile)
    • betina1973 Nie przejmuj się... 28.02.05, 23:53
      ... ja mieszkam z głuchą jak pień babcią, która w super nowoczesnym aparacie
      słuchowym ledwie słyszy a co drugi dzień słyszę, że spać nie mogła od tego
      krzyku. Pomijam fakt, że śpi bez aparatu. Jej dwumiesięczne dzieci (w tym moja
      teściowa) nie ryczeli, nie sikali, nie srali (za przeproszeniem) i w ogóle
      takie ósme cuda świata. A ja mam to głęboko w nosie! I Ty też miej! smile

      Pozdrawiam,
      Beata
      • memfis1 Re: Nie przejmuj się... 01.03.05, 09:07
        Umieram ze śmiechu czytając Wasze wypowiedzi, jesteście cudne!!!
        Do betiny1973: Wiesz?, my też mieszkamy z 77letnią babcią, która ma 80% ubytek
        słuchu, nasze mieszkanie ma 150m2, co za tym idzie nasze sypialnie i pokoje są w
        dość dalekim rozstawieniu, a ona co rano pyta dlaczego Hania w nocy tak płakała,
        bo ona nie mogła spać, wyobrażasz sobie? Nie twierdzę, że dziecko śpi każdej
        nocy ale na Boga nie wrzeszczy!-karmię ją piersią więc ma prawo budzić się na
        karmienie. Na dodatek miałą 7 dzieci i dacie wiarę, że żadne z tych dzieci nie
        płakało?-Ha. Biedne dzieci, głuchej matki!
        Pozdrawiam Wszystkie Mamy!!!
        • betina1973 Mój Krzyś płacze tylko gdy jest głodny... 01.03.05, 16:28
          ... ale wtedy to rzeczywiście jest ryk smile Umarłego by na nogi postawił. Więc
          niezależnie gdzie jestem w dzikim pędzie wywalam dyśki na wierzch i lecę co sił
          w nogach, żeby sąsiedzi policji nie wezwali smile Oczywiście, zawsze działa prawo
          Merphiego więc krzyk mojego dziecka dochodzi mnie gdy: siedzę właśnie na
          kibelku, mam na głowie pełno piany, przypalam rybę, itp. A i tak mimo tego
          krzyku jest cudny. Zaczełabym się martwić gdyby w ogóle nie płakał.

          Z teściową i własną matką nie mam żadnych kłopotów. Chociaż obydwie
          rozpieszczają Krzyśka do granic możliwości. Mieszkam daleko od mamy - ona w
          Warszawie ja w Poznaniu więc gdy tylko przyjedzie to mały jest kołysany,
          noszony na rękach, całowany we wszystkie końcówki. Ostatnio zwróciłam jej
          uwagę, żeby go nie nosiła i po paru dąsach przyznała mi rację.

          Głowa do góry! Najważniejsze to się nie dać i robić swoje! Zastanawia mnie
          tylko czy my same za 20-30 lat będziemy się umiały powstrzymać od pouczania
          naszych córek i synowych wink

          Pozdrawiam,
          Beata
    • aleksandrynka Re: muszę się wykrzyczeć!!! 01.03.05, 13:21
      hehe, jak byłam kiedyś na spacerze z wtedy ponad 10-cio miesięczniakiem
      spotkałam ojca koleżanki z wnusiem, starszym od mojego o 3 miesiące. I tak
      sobie chwilę gadamy, aż się facet pyta: a mały chodzi? Ja na to, ze tak, radzi
      sobie całkiem nieźle. A on na to: a ten właśnie zaczyna, ale pani syn to
      starszy. No to ja mu mówię: nie, mój ma 10 miesięcy... I gościa zatkało. I co
      się pyta? Śmiać mi się z niego chciało, bo mu mina zrzedła. Mi tam wszystko
      jedno, czy chodzi dziś, czy za 3 miesiące. Ale jemu widocznie nie...
    • mama_lidki Re: muszę się wykrzyczeć!!! 01.03.05, 14:08
      oooo kochana..., moja mama zamecza mnie porownujac Lidke do mnie (oczywiscie
      jak bylam w jej wieku) podkreslajac przy tym jaka to ona byla wspaniale
      zorganizowana majac male dziecko (patrzac na jej zycie dzis, troche trudno mi w
      to uwierzyc)

      szlag nmie trafia na wlasna matke
      • onitsza Re: muszę się wykrzyczeć!!! 01.03.05, 17:22
        Cieszę się to czytając, bo już myślałam że jestem wyrodną córką. Wg mojej matki
        kiedy miałam 6msc to mówiłam i układałam wieże z klocków, taka byłam wyjątkowa.
        Szkoda, że potem mi przeszło i skończyłam jako kura domowawink
        A matki nazwijmy je "zawsze na wieszchu" są fajne,bo śmieszne - zaczymają
        licytację od wagi dziecka, tak jakby to było jakieś osiągniecie, a potem jest
        lista niezwykłych osiągnięć wyczytanych w "pierwszym roku życia dziecka".
        • justa1211 Re: muszę się wykrzyczeć!!! 02.03.05, 10:40
          To nic. Moja teściowa widząc,że moja mała płacze po cichu do męża powiedziała ,
          że może jest "uchynięta"- nawet nie wiem co to oznacza. Z racji, że mała miała
          kolkę musiałam ją cewnikować - swierdziła, że napewno to jej szkodzi i
          wiele,wiele innych. Na początku wszystkim się przejmowałam ale teraz to ją
          poprostu O L E W A Msmile) Daje mi kobita rady a sama nie wychowała syna czyli
          mojego męża- a najmądrzejsza. Moja rada to całkowita olewka. Pozdrawiam
    • baytus Re: muszę się wykrzyczeć!!! 02.03.05, 11:14
      Myślę, że pamięć takich ciotek i babć jest trochę zawodna, więc pewnie nie
      pamiętają, że ich dzieci też płakały i nie były takie genialne mając kilka m-
      cy. Teraz chyba z racji wieku chcą uchodzić za mądrzejsze i stąd te rady. A
      dzieci są różne. Powiem Wam nawet, że mnie lekko pamięć zawodzi i dokładnie nie
      pamiętam kiedy mój syn sam zaczął siadać, a kiedy pierwszy ząbek a chodzić
      poprostu kiedyś zaczął, ale było to tak dawno, bo 12 lat temu. Teraz mając
      drugiego brzdąca cieszę się uśmiechem, że przekłada grzechotkę z rączki do
      rączki, że trzyma już sztywno główkę i najlepiej by już siedziął. Porównuję ze
      schematami rozwojowymi, żeby wiedzieć jakiego fantastycznego nowego osiągnięcia
      mojego synka mogę się spodziewać w kolejnym m-cu jego życia. Starszy tak szybko
      urósł, że mało co pamiętam.
Pełna wersja