skąd taka alergia na "dobre" rady?

03.03.05, 11:43
ja rozumiem, że można się wkurzyć, jeśli ktoś te rady chce wprowadzić w czyn.
ale jeśli tylko mówi, stwierdza, radzi - to w czym problem? skąd ten ton
wyższości w opowiadaniu o głupiej teściowej, durnej ciotce albo zapóźnionej
matce? za ich czasów te rady były dobre i nowoczesne. tak postępowały z
własnymi dziećmi i dla naszych maluchów chcą jak najlepiej. a że to niezgodne
z najnowszymi odkryciami naukowców amerykańskich i uczonych radzieckich? cóż -
my byłyśmy tak żywione, nasi mężowie, znajomi. i o dziwo wszyscy żyją...

może ja dziwna jestem, ale mnie samo dawanie takich rad kompletnie nie
ruszają. jeśli uznam, że mi nie pasują, to się nie stosuję. obcym babciom na
ulicy stroskanym, że młoda w upał nie ma sweterka mówię, że teraz tak się się
dzieci wychowuje. a czasem te rady są całkiem sensowne i biorę je sobie do
serca, bo po co zamiatać schody pod górę? ale nie mam czasu i serca
denerwować się na samą radę (nawet głupią)... szkoda mi nerwów

i takie mam wrażenie, że najbardziej obruszone Panie w przyszłości będą za 25-
30 lat takimi właśnie najlepiej wszechwiedzącymi babciami i ciotkami wink
pamiętajcie wtedy, że mody i zalecenia lekarskie się zmieniają... smile))
    • aniazm Re: skąd taka alergia na "dobre" rady? 03.03.05, 11:55
      ot właśnie, dobrze godoszwink
      ja też staram się "dobre rady" puszczać mimo uszu, choć niektóre są mądre i
      wtedy je stosujewink nie ma co się wściekać na teściowe, ciotki, mamy, bo my tez
      za te dzieści lat będziemy teściową, ciotką... no, mamą na pewnowink

      życzę wszystkim trochę dystansu do siebie i światawink

      Ania.
      • dorotamoron Re: skąd taka alergia na "dobre" rady? 03.03.05, 12:12
        Moja mama ma taką fajną książeczkę o żywieniu niemowląt z 1972 roku wydaną
        przez państwowe Wydawnictwa Lekarskie - mnie na niej wychowała smile a dziś
        autorów to by chyba większość za herezje na stosie spaliła smile - soczki po 2
        tygodniach, jedzonko typu zupka czy deserek po 1 miesiącu, słodzona herbata do
        picia, karmienie co 3 godziny,a powyżej 10 miesiąca na deser cukierek -
        najlepiej krówka (strasznie mi się to spodobało o tej krówce). Cóż, jak
        piszecie, jakoś żyjemy i mamy się dobrze. Oj mnie czasem też dobre rady
        powalają z nóg, szczególnie mojego teścia, który uważa, że małe dziecko powinno
        siedzieć w domu jak jest poniżej zera stopni, a wyjazdy z dzieckiem uważa za
        przestępstwo albo babci mojego męża, która uważa, że dziecko powinno cały czas
        leżeć w łóżeczku, a nie na rękach, bo ona karmiła dzieci co 3 godziny, a poza
        tym dzieci leżały w łóżeczku a ona w polu pracowała (i na nic moje argumenty,
        że ja pola nie mam i robic przez cały dzień nie muszę) - no ale cóż, tak to już
        jest na tym świecie - rad trzeba słuchać a robić swoje. Kurcze, znając swój
        charakter, pewnie kiedyś też będę wredną teściową smile))
    • mkonkol Re: skąd taka alergia na "dobre" rady? 03.03.05, 13:27
      Może stąd, że:
      1. często te "dobre" rady nie są wcale takie dobre
      2. często są one komunikowane w nie taki sposób w jaki powinny być, tzn. "wiesz
      może spróbuj zrobić to tak, robiłam w ten sposób jak ja mialam maluszka"
      tylko "powinnaś robić to tak bo ja tak robiłam"
      Mnie osobiście te dobre rady ani ziębią ani chłodzą ale alergiczki rozumiem
      doskonale.

      Pozdrawiam!
      • mama_debiutantka Re: skąd taka alergia na "dobre" rady? 07.03.05, 15:55
        > 1. często te "dobre" rady nie są wcale takie dobre

        może i nie są, ale co mi szkodzi posłuchać? jednym uchem wlata, drugim wylata...

        > 2. często są one komunikowane w nie taki sposób w jaki powinny być,
        tzn. "wiesz
        > może spróbuj zrobić to tak, robiłam w ten sposób jak ja mialam maluszka"
        > tylko "powinnaś robić to tak bo ja tak robiłam"

        tu masz trochę racji, ale jak dla mnie patrz punkt 1 wink
    • szumajka Re: skąd taka alergia na "dobre" rady? 03.03.05, 13:37
      bo nasze kochane teściowe/mamy/babcie dając radę oceniają nas, krytykują, a
      tego chyba nikt nie lubi
      • mama_debiutantka Re: skąd taka alergia na "dobre" rady? 07.03.05, 15:55
        oj tam zaraz oceniaja i krytykują
        • bruksia Re: popieram 07.03.05, 16:52
          wreszcie trochę rozsądku, a nie histeria na teściowe i inne baby. oczywiście
          nie kwestionuję "głupoty" rad (niektórych) i też mnie denerwują. Ale trochę
          dystansu. Ja uważam że te osoby radzą z dobrego serca i troski, bo też chcą jak
          najlepiej dla dziecka a święcie wierzą że to "ich" jest najlepiej (podobnie jak
          dzisiejsze mamy o sowojej wiedzy). Myślę że ostro należy reagować gdy np. taka
          babcia robi coś celowo wbrew woli matki dziecka. Poza tym na teściową to
          napadają a matki matek też moga mówić głupoty, tylk to raczej łatwiej się
          przyjmuje.
          • ledzeppelin3 Re: popieram 07.03.05, 17:03
            Teraz, jak mała ma 8 miesiąc, to się śmieję z tych rad, bo nic innego nie
            pozostaje. Ale jak byłam świeżo upieczoną mamą z noworodkiem, niepewną siebie,
            próbującą jednak posłuchac swojego instynktu, a słyszałam ciągle dobre rady
            tych, co wiedzieli najlepiej co robić z moim dzieckiem, to to pogłębiało moją
            niepewność i zagubienie. I absolutnie nie jestem tak ogromnie zdziwiona,
            dlaczego tyle matek szlag trafia o takie nieproszone rady życzliwych.
          • onitsza Re: popieram 07.03.05, 19:52
            Ja bez rad teściowej to bym przepadła. Jest farmaceutką i żadnego specyfiku nie
            podałabym dziecku bez konsultacji z nią. A najwartościowszych rad udzielała mi
            moja babcia.
    • milenamilena Re: skąd taka alergia na "dobre" rady? 07.03.05, 17:55
      Mama_debiutantka dobrze gada.

      pozdrawiam
Pełna wersja