Powrót do pracy - trudne rozstanie dla Szkraba

04.03.05, 09:22
Drogie e-mamy
mam pytanie i mam nadzije, że któras z Was juz rozwiazała ten problem. Od
kwietnia zamierzam wrócić do pracy i moja w tej chwili 5cio miesieczna
córeczka bedzie zostawała z opiekunka ale jestem troche przerazona bo jak na
razie to nawet mój mąz nie moze zostać z nią dłużej sam bo rozpoczyna sie
krzyk i nie potrafi jej uspokoić jak sie pojawie na horyzoncie to wszystko
jest oki, wystarczy zeby mnie widziła. Z jednej strony to bardzo miłe dla
mnie ale z drugie nie chciałabym byc toksyczna mamunia ani tez robic krzywdy
mojej Myszce.
W jaki sposób przyzwyczajalyscie dzieci do opiekunki, i czy Wasze Maleństwa
tez tak reaguja na rozstania z Wami?
    • mynia0 Re: Powrót do pracy - trudne rozstanie dla Szkrab 04.03.05, 10:23
      ja przyzwyczajałam moją córkę przez 2 miesiace. zostawiałam ją częściej z tatą,
      potem z opiekunką, na początku byłam w pobliżu, bo był ryk, ale stopniowo
      wydłużałam okresy mojej nieobecności. moja mała też płakała, jak traciła mnie z
      oczu, w efekcie nie mogłam nawet zrobić sobie herbaty. wtedy mówiłam do niej,
      ale sie nie pokazywałam. pomogło. teraz Miśka zostaje w domu, a ja jestem
      spokojna.
      • joanna_poz Re: Powrót do pracy - trudne rozstanie dla Szkrab 04.03.05, 10:39
        Witam,
        U nas odbyło się to bezboleśnie.
        Powrot do pracy miałam zaplanowany, jak synek skonczy 6 miesięcy. Opiekunka
        spędziła z nami 3 dni przed moim powrotem do pracy - wystarczyło to i jej i
        Bartkowi do wzajemnego poznania się i polubienia. Nie było żadnego płaczu -
        inna sprawa, że synek jest bardzo pogodnym dzieckiem i nie bał się nigdy obcych.
        Pozdrawiam,
        Joanna
    • jamaska Re: Powrót do pracy - trudne rozstanie dla Szkrab 04.03.05, 10:44
      Maja Myszka tez jest wielkim chichraczem i lgnie do obcych, zaczepia ich ,
      usmiecha się a wszystko pod jednym warunkiem - gdy jestem w poblizu a
      dokładnie gdy mnie słyszy lub widzi. Praktycznie chodze po domu i gadam...smile
    • jamaska Re: Powrót do pracy - trudne rozstanie dla Szkrab 04.03.05, 21:40
      No niepodobna abym tak niewiele osób miało problem z mocno przywiazanym
      Szkrabkiem...
      • emi73 Re: Powrót do pracy - trudne rozstanie dla Szkrab 04.03.05, 21:50
        Heh, ja mam dokładnie odwrotny problem. Od 1 marca wróciłam do pracy - mój
        synek zostaje z babcią, radzą sobie doskonale, obydwoje czują się świetnie w
        swoim towarzystwie, ja się nie martwię, ale i tak non stop łzy napływają mi do
        oczu, tak szaleńczo za nim tęsknię i cięzko mi skoncentrować sie na pracy.
        Chyba po prostu jestem toksyczna...
        Pozdrawiam ciepło.
        • jamaska Re: Powrót do pracy - trudne rozstanie dla Szkrab 05.03.05, 00:59
          smile) sama nie wiem co gorsze.... ale szczerze mówiąc juz teraz wiem, że ciężko
          mibedzie na początku w pracy... choc nie wyobrażam sobie abym mogła nie
          pracować... ratunku czy to nie mogłoby byc prostsze?
    • graziaham Re: Powrót do pracy - trudne rozstanie dla Szkrab 05.03.05, 14:38
      ja poszłam do pracy 3 marca , Łukasz ma 5 miesięcy. Do tej pory nie zostawał
      nigdy z nikim, ale przeszło bardzo bezboleśnie. Na szczęście został z babcią , a
      ona na pewno wnusiowi nigdy krzywdy nie zrobi. Po pierwszym dniu, jak przyszłam
      i zobaczyłam małego, to się tak poryczałam ze hej. Babcia była padnięta jak
      mucha, ale mały zadowolony. A ja się po raz pierwszy oderwałam sie od domu.
      Pozdrawiam - Grazia.
      • katklos Re: Powrót do pracy - trudne rozstanie dla Szkrab 05.03.05, 18:33
        Ja poszłam do pracy, gdy synek miał 7,5 mieisąca. Zostaje w domu z opiekunką. U
        nas poszło gładko, ale zostawiałam małego z nianią na kilka godzin przez
        tydzień przed pójsciem do pracy. A najlepsze jest to, że dwa dni przed WILEKIM
        DNIEM moja opiekunka wylądowała w nocy na nagłej operacji - po prostu super!
        Na szczescie ma córkę - studentkę, która zgodziła się zastępowac mamę ( był to
        wrzesień). Tak wiec mimo tego, ze wszystko było zaklepane i nagrane dużo
        wcześniej, zostawiłam synka z nieznaną w sumie młodą dziewczyną - musze
        powiedzieć, że była super opiekunką dla mojego synka, który bardzo ją polubił.
        Z tym , że moje dziecko lubi ludzi i nikogo się nie boi...
        Myślę, ze mimo płaczów powinnaś choć na chwilkę wyjsć z domu- być moze dziecko
        tak reaguje na opiekunkę dlatego, ze czuję Twoją obecnosć, a wiadomo, ze woli
        być z Tobą. Nie wykluczone, że po Twoim wyjściu zacznie zachowywać sie inaczej.
        Czasem, gdy jesteśmy razem z naszą nianią, synek jest zdezorientowany, nie wie
        kogo ma słuchac, do kogo iść, zachowuje się dziwnie. Spróbuj -pozdrawiam
      • katklos Re: Powrót do pracy 05.03.05, 18:36
        Ja poszłam do pracy, gdy synek miał 7,5 mieisąca. Zostaje w domu z opiekunką. U
        nas poszło gładko, ale zostawiałam małego z nianią na kilka godzin przez
        tydzień przed pójsciem do pracy. A najlepsze jest to, że dwa dni przed WILEKIM
        DNIEM moja opiekunka wylądowała w nocy na nagłej operacji - po prostu super!
        Na szczescie ma córkę - studentkę, która zgodziła się zastępowac mamę ( był to
        wrzesień). Tak wiec mimo tego, ze wszystko było zaklepane i nagrane dużo
        wcześniej, zostawiłam synka z nieznaną w sumie młodą dziewczyną - musze
        powiedzieć, że była super opiekunką dla mojego synka, który bardzo ją polubił.
        Z tym , że moje dziecko lubi ludzi i nikogo się nie boi...
        Myślę, ze mimo płaczów powinnaś choć na chwilkę wyjsć z domu- być moze dziecko
        tak reaguje na opiekunkę dlatego, ze czuję Twoją obecnosć, a wiadomo, ze woli
        być z Tobą. Nie wykluczone, że po Twoim wyjściu zacznie zachowywać sie inaczej.
        Czasem, gdy jesteśmy razem z naszą nianią, synek jest zdezorientowany, nie wie
        kogo ma słuchac, do kogo iść, zachowuje się dziwnie. Spróbuj -pozdrawiam
Pełna wersja