MOJA 3-MCZNA CÓRA CIĄGLE PŁACZE! TYLKO RĄCZKI MAMY

16.03.05, 20:32
no własnie, tylko chce byc na rekach i to wyłacznie w pozycji pionowej inaczej
tez płacze! płacze na lezaczku, płacze przy karuzelce w łozeczku, nawet tv juz
nie bawi. nawet jak mnie widzi w poblizu np w kuchni a ona lezy na lezaczku to
płacze , tzn tak płaczliwie marudzi, gindzi. Ja czuje ze jej nic nie dolega,
myslałam ze moze ząbki bo bardzo się ślini, ale nie ma gorączki itp. No i jak
jest na rąćzkach to oczywiście nie płacze. Ja nic nie mogę zrobić w ciągu
dnia, no moze jak Mała spi to jest lepiej. I szczerze powiem czekam na to.
Czekam na te spacery bo wtedy spi i teraz jak zrobi sie ciepło to chyba cały
czas bede na dworze. Boże wiem ze to nie to, to nie tak powinnam myslec, ale
popadam w jakąs zchize, depresję, staję sie niewrażliwa na jej ciągły płacz.
Ale za chwile mam wyrzuty i boje sie ze w przyszłości to sie na niej odbije.
No i ją biorę. A ona coraz więcej waży ... Wieczorem po prostu padam na pysk.
Mąz nie wiele mi pomaga, bo wraca pozno, na kąpiel.Mała przestała mnie
cieszyć, za bardzo się chyba chwalilismy ze mamy tak grzeczne dziecko.. A
teraz zmiana o 360 st. Jak mam sobie pomóc i jej ? Moze coś robie żle? Macie
też takie dzieci? Jest jakaś na to rada?
    • pickwick7 Re: MOJA 3-MCZNA CÓRA CIĄGLE PŁACZE! TYLKO RĄCZKI 16.03.05, 20:58
      Nie załamuj się, nie jestem odosobniona. Moja córka 3,5 miesiąca ma to samo.
      Raz jest lepiej, raz gorzej. Czasami się ładnie bawi na leżaczku, macie,
      foteliku, a czasami jest taki wrzask lub jojczenie że tylko rączki. Myślę że
      niestety trzeba ten etap po prostu przeczekać. Moja jak się złości to zamyka
      oczy i nawet nie ma jak jej zagadać żeby odwrócić jej uwagę od jojczenia.
      Pozdrawiam
      Ewa
    • messina Re: MOJA 3-MCZNA CÓRA CIĄGLE PŁACZE! TYLKO RĄCZKI 16.03.05, 21:08
      Łączę się z tobą w bólu smile)). Moja też ma 3 m-ce, też początkowo była aniołem,
      który spał i ssał i się uśmiechał, a potem wyrosły mu rogi i teraz ma trzy
      tryby A) spanie ( z trudem uśpiona, albo kiedy pada w nocy na twarz) B)
      jedzenie C) wrzask. Ciesz się, że Twoja choć noszenie na rękach toleruje,
      Chiara toleruje jedynie jedzenie. Może być z piersi, z butli, herbatka
      koperkowa i woda, obojętnie, byle leciało. Ale ile można karmić dziecko? Które
      nie śpi wcale w ciągu dnia? Ale do rzeczy: wypróbowaliśmy tysiąc sposobów,
      podam Ci parę, które u nas działały, może zaskozą i u Ciebie. Ale prszede
      wzystkim musze Ci powiedziec, że niestety akurat noszenia na rękach dziecko się
      uczy od nas i tylko dlatego się go domaga, że go tego nauczyliśmy (też nie
      wiezryłam, ale się przekonałam, że to prawda) i jedynym sposobrm jest
      stopniowe, bradzo powolne i cierpliwe oduczenie go od tego. Mnie osobiście
      metoda twardej ręki i wytrzymania 2-3 dni jej wrzasków tez nie bardzo leży, bo
      tez mi się serce kraje, ale musze z żalem niestety przyznać, że po dwóch dniach
      takiego traktowania nasza Terrorystka nauczyła się, że już nie zawsze jest to,
      co dotąd dostawało się wrzaskiem. Cóż, może rzeczywiście w przypadku potrzeb
      nie-pierwszej potrzeby ( czyli nie jedzenie, pielucha, spanie albo przytulanie)
      taka metoda działa. Tak że radze Ci dobrze, rozważ, czy Twoja nieczułość na jej
      krzyk może jest właśnie najwłaściwsza podświadomą reakcją. Czujesz, że to nie
      jest krzyk oznajmiający jakieś ważne potrzeby. Dobra, metody: 1) suszarka
      włączona pod łóżeczkiem (uważaj, żeby nie przesuszyć powietrza) albo cos
      takiego bucząco-warczącego (wentylator?) 2) herbatka Hipp z melisy i lipy
      (bomba!) 3) śpiewanie szeptem kolęd z jednoczesnym bujaniem BEZ PODNOSZENIA Z
      ŁÓZECZKA! tzn bujasz ją na boki kiedy leży, ew podnosząc jej łebek, żeby potem
      móc niep-ostzreżenie go opuścić. 4)wymacaj, jaką melodyjkę lubi (pozytywkę,
      Edytę Górniak, dziennik) i nagraj na kasetę magnetofonową "w kółko" i tak
      puszczaj. 5) pozawieszaj jej jakies drobiazgi , chusteczkę, misia, smoczek
      przed nosem w leżaczku, moja z poczatku je olewala, ale z czasem bardzo ją
      zainteresowały.
      Próbuj, a nóż sie uda smile)))) Pozdrawiam i życze dużo cierpliwości ! Mama-zombie
    • annarz Re: MOJA 3-MCZNA CÓRA CIĄGLE PŁACZE! TYLKO RĄCZKI 16.03.05, 21:22
      o rany, właśnie jestem po takim koszmarnym dniu. mały spał po 30 min. i jak na
      niego to zbyt mało no i w związku z tym nic go nie bawiło, tylko tzn. cycuś i
      cycus. jak przyszła sąsiadka przez chwilę było o.k. -trochę go zabawiła-
      zmiana gęgusi dobrze działa czasami..
      doszłam do jednego wniosku, ze najwazniejszy jest sen- i to rozpoczęty w
      odpowiednim momencie- i nie zakończony zbyt wczesnie. mój synek potrzebuje
      około 3 drzemek w ciagu dnia- I około 10 rano trwa ok. 1 godz., II - 1-15,
      III- 17-18; jak tego nie odrobi to marudzi i nie radzi sobie z niczym.no i ta
      cholerna pogoda!!! ja mam dosyć.
    • ariadnao Re: MOJA 3-MCZNA CÓRA CIĄGLE PŁACZE! TYLKO RĄCZKI 17.03.05, 06:51
      Moja Natalia jest taka sama, uspokaja się tylko na rękach u mamy, w pozycji
      pionowej, w dodatku muszę cały czas chodzić. Ale jak jest nie do wytrzymania,
      kładę się razem z nią do łóżka (obojętnie jaka to pora), daje jej cyca (musi
      byc pusty, bo inaczej się wkurzy jeszcze bardziej) i głaszczę po głowie. Po
      jakiś 15 min zasypia. Ja to wyczułam w taki sposob - pewnego razu gdy ją tak
      nosiłam rozwrzeszczaną, w pobliżu naszej sypialni zaczeła ryczeć jakby ciszej.
      Wiem, że nie jest to dobre rozwiązanie na dłuższą metę, ale tak przynajmniej
      mam z pól godziny spokoju na zebranie myśli i poczytanie gazety. Spróbuj może
      po spacerze nie wyjmować jej z wozka (jak masz taką możliwość), moja mała
      zawsze się budziła, od jakiegoś czasu wjezdżam wózkiem do domu i tak ją
      zostawiam, nawet nie dotykam, aby rozpiąć kombinezon. Z innych sposoów na
      uspokojenie - szum wody spod prysznica, oglądanie czerwonych kafelkow w
      łazience i wygaszacza windows na ekranie komputera. I jeszcze pozytywka -
      pszczółka.
      MOja mała była bardzo płaczliwa od początku, ja sobie tłumaczę to tym, że nie
      mialam szansy zwolnić tempa w czasie ciąży. Ciagle praca i stres, godziny w
      korkach w Wawie, ciągły strach o jej zdrowie (lekarze umieją nastraszyć).Jak
      się urodzila, to wszystkie dzieci w szpitalu spały, ona wyła, a ja płakalam. I
      też sie trudno było cieszyć maleństwem. Ona to pewnie czuje, że jestem
      zdenerwoowana i spirala się nakręca. Może ogranicz jej liczbę bodźców, np spędź
      z nią jeden, dwa dni w sypialni, albo w łóżku na zabawach i karmieniu?
      Nie wiem, czy pomogłam. Ale trzymaj się !!!
      Ariadna
      • dorka1976 Re: MOJA 3-MCZNA CÓRA CIĄGLE PŁACZE! TYLKO RĄCZKI 17.03.05, 16:27
        witam,
        widze ze nie jestem sama , mając dziecko o takim zachowaniu. dzis postanowiłam
        kupic Dagomet - lek homoepatyczny na ząbkowanie u dzieci, super sprawdził sie u
        moich znajomych, a tesciowa cały czas mi mówi ze moj mąż i szwgier szybko
        ząbkowali, a moja Mała sie na maxa ślini. Dziśw nocy dała popis swojego głosu,
        nawet nie wiedziałam ze umie tak głośno płakać . Własnie, to nie było jojczenie
        ale płacz, taki bólowy. Stąd decyzja o leku. Nie zaszkodzi. Dziś zgodnie z
        radami zmieniłam jej zabawki, poprzestawiałam co nieco i troszke było spokoju,
        lecz nie na długo. Ale powoli moze sie uda. Dzis sie z nią kąpię, bo od 2 tyg.
        zaczeła nienawidziec kąpieli. Napisze jak sie udało.
        dzieki za opdowiedzi wasze
Pełna wersja