kto rodził bez zzo?? prośba o info!!!

19.03.05, 19:43
Witam mam prośbę, napiszcie mi czy rodziłyscie bez zzo. Czy cieżko "to
przezyć" W szpitalu gdzie chce rodzic nie praktykują zzo ( ze wzg na brak
anastezjologów czy jakos tak). czy
są jakieś inne znieczulenia w zastępstwie? Co
daje znieczulenie ogolne? Pytam bo nie wiem czy mam szaleć i zmieniać szpital
tym badziej, że dr prowadząca mnie jest własnie z tego szpitala. Dajcie znać
bardzo prosze. Troszke sie boje bólu... a kogo moge zapytać jak nie Was.
serdecznie dziekuje
    • consuelo Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 19:50
      Ja rodziłam. Znieczulenie jakie mi podano w konskiej dawce to "głupi jaś". Nie
      wiem, czy pomoglo-nie skupialam sie po nim na bólu tylko na...wymiotowaniu.
      Wybor moj byl swiadomy, bo znieczulenie zewnatrzoponowe szpital, w ktorym
      rodzilam praktykuje. Ja sie balam tego znieczulenia.
    • katklos Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 19:50
      Ja rodziłam w szpitalu, w którym nie robią zzo. POdczas posrodu położna dawała
      mi jakieś zastrzyki, czopki - czy pomagają - nie wiem. W kazdym razie ja miałam
      na szczęście dosyć łatwy poród i mam dobre wspomnienia, choć bałam sie
      potwornie. Generalnie, jeśli chodzi o poród, spodziewałam sie czegoś gorszego,
      choć bole krzyżowe były straszne, ale oczywiscie nigdy nie można przewidzieć
      jak sprawy się potoczą... Chyba nie zmieniałabym szpitala z powodu zzo, tym
      bardziej, ze masz lekarza, który prowadził Twoją ciąże. Pozdrawiam. Wszytskiego
      dobrego, Kasia
    • syla.t Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 19:58
      Ja rodzilam normalnie bez zzo dostałam jakiś zaszczyk znieczulający do żyły,
      ale dopiero pod sam koniec porodu, bo wcześniej odmawiałam bule wiadomo były,
      ale dało się przeżyć. Ja mój poród wspominam dobrze nie bolało tak strasznie
      położne się nawet pytały, czemu nie krzyknę tylko tak po cichu rodzę ze rzadko
      się taka osoba im zdarza. Przymnie tez był mój lekarz według mnie lepiej
      właśnie rodzic w szpitalu, w którym lekarz prowadzący pracuje. pozdrawiam
    • malgra Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 20:14
      rodziłam bez zzo i jeśli będę jeszcze w ciąży to również urodzę bez
      znieczulenia.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=19820547&a=19844043
      • olga50 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 20:45
        Rodziłam bez zoo i było ok.Bolało owszem, ale da sie wytrzymać.Koleżanka
        rodziła z zoo i nic nie czuła, nie wiedziała keidy ma przec, położna jej
        wszystko dyktowała, miała problemy z urodzeniem (biedny dzidziuś - jej nie
        bolało, ale on to musiał sie nameczyć)
        • valentina11 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 20:51
          Ja tez rodzilam bez zzo- z wlasnego wyboru: po pierwsze balam sie potencjalnych
          powiklan (bywaja) a poza tym chcialam to przezyc, tak po prostu. Bylo ok.
          Wprawdzie bolalo strasznie, ale ja bylam bardzo skupiona na oddychaniu i na tym
          zeby urodzic, wiec nie wspominam tego tak zle. To jest taki bol, ktory wiesz,
          ze sie skonczy i wiesz, ze nie jest oznaka choroby- dlatego lepiej go zniesc.
          Nastepnym razem tez bede rodzic bez znieczulenia. Wg mnie wazniejsze jest miec
          lekarza, ktory cie zna i ktorego darzysz zaufaniem, niz to znieczulenie.
    • mamalenki Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 20:52
      ja rodzilam bez i drugi raz tez bym to powtorzyla. bole okropne to przede
      wszystkim skurcze, a znieczulenie podaje sie przy duzym rozwarciu, ok 8 cm.
      parcia w ogole nie czulam. skoro nie mozna wyeliminowac bolu przy skurczach, to
      dla mnie na nic takie zzo
      mama lenki
      • aniazm Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 21.03.05, 19:50
        przy 8 cm to już nie ma po co podawać znieczulenia... podaje się przy 2-4 cm.
    • prozakk Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 21:03
      Ja takze rodzilam bez ZZO. Nie bylo tak strasznie jak myslalam i jak slyszalam
      z roznych opowiescismile Boli, ale temn bol jest do wytrzymania. Nie chcialam
      takze zadnych lekow przeciwbolowych. Prawidlowe oddychanie przynosilo ulge-choc
      w to nie wierzylam na poczatku, ale przekonalam sie na wlasnej skorzesmile
      NIe zdecydowalam sie na zadne leki z jednego bardzo prostego powodu- nie sa one
      obojetne dla dziecka. Wszystko zalezy od nastawienia przyszlej mamy. Trzeba
      myslec pozytywnie i wierzyc ze da sie rade.
      Pozdrawiam Malgosia
    • em_em71 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 21:35
      To i ja dorzucę swoje 3 grosze.. Też bez zzo, zaczynałam od zera, to miała być
      próba oksytocynowa, byłam 10 dni po terminie... Po 4 godz. miałam rozwarcie na
      6 cm, po 7-miu urodziłam. Poród wcale nie był wyjatkowo lekki, skórcze miałam
      bardzo bolesne, nie mogłam skorzystać z wanny, prysznica, etc., bo podłaczona
      byłam do kroplówki i KTG, ale przeżyłam smile W momencie, kiedy położyli mi
      dziecko na brzuchu - wszystko zapomniałam.... i gdybym miała rodzić drugi raz -
      to też całkowicie naturalnie, nie jest tak źle smile
      • olga50 em_em71 19.03.05, 22:41
        Ja miałam dokładnie tak jak ty, też byłam tyle samo po terminie i tez miałam
        próbe oksytocynową.Kroplówke dlai mi ok 11, po 4 godzinach miałam rozwarcie
        chyba na 3cm.Odłączyli mnie od kroplówki bym mogła sie wykąpac, o 17 znowu
        podłączyli, a o 19 zaczeły się mocne bóle, a urodziłam o21:35. Tylko mi nie
        kazali w ogóle leżec, kazali chodzić z kroplówka bo to podobno przyspiesza
        rozwarcie.
        Słyszałam, ze poród wywoływany przez oksytocyne jest znacznie bardziej bolesny
        od normalnego, dlatego mam nadzieję , że następnym razem urodze w terminie i
        nie bede aż tak strasznei cierpiec wink) Chociaż teraz z perspektywy czasu
        uważam, że wcale nie było tak źle.
    • juustysia Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 21:54
      Z tych samych powodow rodzilam bez zoo i powiem tylko tyle więcej tak rodzić
      nie będę ! Przykro mi że mam inne zdanie ale.....cóz ból był straszny nie ma co
      się oszukiwać !!! Nacieli mnie po skurczu więć czułam dokładnie ale w
      porównaniu ze skurczami ból nacinania to pryszcz ( rodziłam na oxytocynie wiec
      moze dlatego) Teraz wiem ze jezeli jeszcze kiedys bede rodzić to nie bede
      patrzec na lekarza ( mojemu prowadzacego nagle wypadla pilna cesarka i rodzilam
      przy innym) tylko na szpital gdzie jest zoo ! I jeszce jedno zoo dają przy 3 cm
      rozwarcia a nie przy 8 a ja 3 cm milam jak dojechalam do szpitala ! Chcesz
      pogadac napisz na juustysia@gazeta.pl
    • haika Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 22:02
      Rodziłam bez zzo, bo... było za późno... trafiłam do szpitala ze skurczami co 3
      min. na ostatnią chwilę, bo... prawie nic mnie nie bolało. Miałam rozwarcie na
      4 cm, po 15 minutach na 7 cm, akcja porodowa przebiegała błyskawicznie, po
      godzinie ( w tym ostatnie 15 min. parcia) Róża była z nami. Owszem bolało, ale
      przez jakieś 20 minut i dało się spokojnie przeżyć (Niemąż mnie
      rozśmieszał...smile, gorzej, że brakowało mi tlenu. Właściwie mam dobre
      wspomnienia z porodu i cieszę się, ze się nie załapałam na zzo, musiałabym
      później jakiś czas leżeć, a tak po niecałych 4 godzinach chodziłam i wracałam
      do życia smile Mój poród, mimo, że pierwszy, a ja dość drobnej budowy - był b.
      lekki i takiego też Tobie życzę! A o bólu naprawdę bardzo szybko się zapomina...
      • bemark76 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 22:18
        Przepraszam, że wtrącę małe pytanie: nie rodziłam jeszcze ale czeka mnie to w
        lipcu, więc czytam posty z tego tematu. Zdecydowałam się na ZZO z jednego
        głównego powodu - mianowicie, jak mnie rozetną (a robią to często) to nie chcę
        czuć jak mnie potem będą zszywać. Inna sprawa - nie chcę mieć traumatycznych
        przeżyć, które odstraszą mnie od 2-giego dziecka a mam niską odpornośc na ból.
        Ciekawa jestem jak dziewczyny, ktre pisały powyżej przeżyły moment właśnie
        szycia "po"?. Ja sobie tego nie wyobrażam.... A jeszcze jedno - myślę, że chyba
        lepiej nastawić się na dobrą położną w tym szpitalu niż na lekarza - tak na
        prawdę on sie pojawia rzadko a położna pracuje przy tobie przez cały czas.
        • martolinip Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 22:38
          ja rowniez rodzilam bez zzo. wybor byl swiadomy choc pytanie czy chce zzo
          zadano tylko raz a ja odpowiedzialam jeszcze nie wiemwink myslalam ze bedzie
          gorzej (nastawienie na podstawie opowiesci kolezanej wczesniej rodzacych) i
          nawet nacinanie po skurczu nie bylo takie straszne. niestety zszywanie...hm...
          popekalo mi sie troszeczke a zwlaszcza tam glebiej gdzie nie dolecial plyn
          ktory podobno mial mnie miejscowo znieczulic i rzeczywiscie bolalo a ze u mnie
          akurat dlugo trwalo to troche zle to wspominam. jesli ktos nie jest wytrzymaly
          na bol to nie polecamwink ale tak naprawde to szybko sie wszystko zapomina jak
          wezmie sie w ramiona ukochana i wyczekana istotkesmile
          a zapomnialabym tez rodzilam na oksytocynie (wlasciwie to porod wywolywany bo
          mimo ze sporo po terminie to nic sie nie dzialo)
          pozdrawiam
          marta
        • mamilka1 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 22:38
          Rodziłam bez zzo smile. Uważam, że wszystko da się przezyć i miałam rację.
          Oczywiście boli - bo to przeciez poród. Przyznam, że miewałam bardzo bolesne
          miesiączki i spokojnie mogę ten ból porodowy do takich właśnie "miesiączkowych"
          bóli porównać smile. Co do cięcia - nic a nic nie czułam (jesli położna jest dobra
          to zrobi nacięcie w odpowiednim momencie, bo nacięcie nie powinno boleć). Po
          porodzie, przed szyciem dostaje sie "głupiego jasia" (najczęściej Dolargan).
          Znieczulenie działa ok. 0,5 h - tyle wystarczy zeby zszyć ranę (nic nie czułam
          podczas zszywania). Zaraz po zszyciu dostajesz Maluszka i możesz Go przystawić
          do piersi.
          Uważam, że jeśli jest dobra prowadząca (chodzi mi przede wszystkim o położną)
          to ból porodowy jest "znośny" (takie większe zatwardzenie). Ja miałam wspaniałą
          położną, wykorzystywałam z nią różne metody łagodzenia bólu - worek sako,
          ciepły prysznic, piłka - i uwierzcie to naprawde pomagało. Położna ta pojawiła
          się pod koniec porodu (2 ostatnie godzinki) i wierzcie, miałam porównanie
          (wcześniej tylko leżałam i chodziłam wkoło łóżka - bolało bardziej). No i
          podejście położnej jest ważne, dzieki niej chciałam uczestniczyć w porodzie
          aktywnie - pomimo bólu - robiłam wszystko co mówiła (miałam do niej zaufanie).
          Jak mówiłam, że chyba zaczyna mnie bardziej boleć, to ona mówiła: "zawsze boli,
          ale to jest piękne, słyszysz bicie serduszka Twojego Maleństwa, jak ładnie
          bije - jesteś wspaniałą matką, już niedługo się urodzi i uśmiechnie do ciebie
          itd. smile)). Dziękuję p. Joasi Habura za wspaniały poród smile.
          Pozdrawiam.
          • mamilka1 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 22:44
            Dodam, że też rodziłam na oksytocynie smile.
        • mamawiktorka1 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 23:07
          Bardzo dobrze zrobiłaś, że zdecydowałaś się na ZZO. Ja też rodziłam w lipcu,
          poród trwał 4 i pół godziny. bardzo polecam to znieczulenie, rewelacja, zero
          zmęczenia po porodzie, zero ból przyzachowaniu pełni odczuć czysta radość
          radośc z narodzin. Też mnie szyli. Jak to widziałam, to pomyślałam że na zywca
          to bym tego nie zniosła.Rzeźnia.
          Mój skarbuś
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21751326
          • mamawiktorki Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 23:20
            A ja rodziłam bez zadnego znieczulenia i urodziłam.Bałam sie porodu strasznie
            głownie przez opowiesci kolezanek które podobno cierpiały okropnie.W szpitalu w
            którym rodziłam a głownie moja gin odradzaja zoo a poza tym to wolałam juz
            pocierpiec troszke niz dac sobie w kregoslup wbijac jakas igłe.Niestety ja
            mieszkam w Czestochowie i tutaj nie ma jakichs sław jesli chodzi o ginekologie i
            położnictwo.Mojej kolęzance tak zrobili zoo że do dzisiejszego dnia ma pronlem z
            nerkami i nie trzyma moczu a dziecko ma juz piec lat.Jesli chodzi o szycie
            krocza to nic nie czułam w czasie ciecia a po porodzie zostałam uspiona i nie
            pamietam szycia ani czyszczenia.
            Moim zdaniem poród naturalny jest ok a o tym ze bolało zapomina sie w chwili jak
            pałozna mówi urodziła pani sliczną dziewuszke lub synusia i dla tego momentu
            warto sie tyci pomęczyc
            Pozdrawiam serdecznie i miłego łatwego porodu
            Justyna i Wiki
        • valentina11 szycie po 20.03.05, 07:51
          Rodzilam bez zzo, ale do samego naciecia i potem do szycia oni chyba robia
          miejscowe znieczulenie, bo w ogole nie pamietam tego bolu. W czasie, gdy mnie
          zszywali, ja lezalam z dzieckiem przy boku a w reku trzymalam komorke i
          rozmawialam z moja mama! Moja mama nie mogla sie nadziwic, ze mam taki dziarski
          i pogodny glos. Moja przyjaciolka straszyla mnie, ze najgorsze jest nacinanie i
          zszywanie- ona bardzo cierpiala chociaz miala zzo. Nie wiem, moze to zalezy od
          lekarza? Ja w ogole nie czulam bolu nacinania i zszywania...
        • violkam Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 23.03.05, 10:56
          U nas w szpitalu przed szyciem znieczulają, ale w niektórych szpitalach tego
          nie robią. Warto spytać lekarza jak to jest żeby podczas porodu nie okazało się
          że brak funduszy z NFZ na znieczulenie wink
    • juustysia Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 23:26
      Dla mnie szycie ( w znieczuleniu miejscowym ) to była sama przyjemnosc po
      strasznym porodzie !!!Powiem krotko nie ma co sugerowac sie tym co ktos mowi
      np. u mnie w szpitalu okazało sie ze moge chodzic tylko kolo łózka lub lezec na
      łóżku ( zadnych pilek itp. nie bylo)a to ze rodzilam we wlasnej koszuli to dla
      poloznych (oplaconych ) bylo straszne!Szycie naprawde nie boli ja sie wowczas
      juz relaksowalam !!!
      Natomiast nie godzcie sie dziewczyny na znieczulenie w postaci Dolarganu -
      szkoda dzieci ktore rodzą sie potem niedotlenione lub mają ogromne problemy z
      oddychaniem !Natomiat inne zastrzyki znieczulające czy czopki wedlug mnie
      poprostu nie działają !
    • renata28 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 19.03.05, 23:37
      Przede wszystkim za nic nie chciałabym rodzić w szpitalu, w którym nie ma na
      dyżurze anestozjologa. A co oni zrobią jeśli konieczne okaże się cc, a to
      jednak się zdarza. Będę zwlekali i liczyli na to, że urodzisz jednak siłami
      natury, czyli de facto narażli życie dziecka i twoje.
      Może jednak poszukaj innego szpitala.

      Moja koleżanka rodziła niedawno bez zzo, bo właśnie nie było anestozjologa.
      Powinna mieć cc, ale cóż nie było jak... Nie skończyło się to fajnie. Chłopczyk
      ma teraz prawie 7 mies. Nie trzyma nawet samodzielnie główki, jest w ogóle
      bardzo mało aktywny, a przed nimi jeszcze dalszy korowód lekarzy i długa
      rehabilitacja.
      • olaprajs o Dolarganie i nietylko... 20.03.05, 00:40
        ja również rodziłam bez zzo, za to na oksytocynie i nafaszerowana Dolarganem
        (poród trwał prawie 11 godz. od momentu podłączenia mi kroplówki z oksytocyną
        do urodzenia Martynki), w dodatku z komplikacjami pod tytułem "odwrócony
        mechanizm porodu". ponieważ oksytocyna wywoływała u mnie coraz częstsze i
        bardziej bolesne skurcze, ale zbyt krótkie żeby akcja porodowa sie mogła
        rozwinąć, to mniej więcej na półmetku zaczęto mi podawać Dolargan, bo męczyłam
        się niemiłosiernie. Efekt była taki, że nie pamiętam kilku sytuacji, które
        miały miejsce pod koniec, n.p. wypad pod prysznic z mężem. Poza tym z relacji
        męża wynika, że gadałam pod koniec troche od rzeczy- nic dziwnego, skoro
        jechałam na Dolarganie przez kilka godzin, z "doładowaniem" co pół godz. Za to
        córeczka urodziła się w świetnym stanie (10 pkt. w skali Apgar), żadnego
        niedotlenienia czy problemów z oddychaniem, w dodatku twarzyczką do góry. Czyli
        od każdej reguły są wyjątki, a Dolargan to niekoniecznie takie zło wcielone.
        Co do szycia to też było w moim odczuciu bezbolesne (Dolargan przeciez jeszcze
        działał, a jak!smile)

        ola
        • olaprajs Re: o Dolarganie i nietylko... 20.03.05, 01:04
          Pospieszyłam sie z wysłaniemsmile Napisze jeszcze tylko, że ja też nie
          zdecydowałam się na zzo świadomie- byłam juz nawet wstepnie umówiona z
          anestezjologiem, ale w ostatniej chwili wymiękłam (przerażała mnie wizja
          ingerencji grubej igły w mój rdzeń kręgowy, zreszta sam anestezjolog również
          uczciwie mnie uprzedził, że taki zabieg to bynajmniej nie jest pobieranie krwi
          i skończyć sie może różnie i dla mamy i dla dziecka). Piszę "wymiękłam" a tak
          konkretnie chodziło o to, że przy rozwarciu 3-4 cm kiedy należałoby podac zzo
          ja jeszcze całkiem dobrze sobie radziłam ze skurczami za pomocą oddychania i
          wydawało mi się, że pewnie ciąg dalszy porodu to tez będzie taka bułka z
          masłemsmile W sumie nie żałuję swojej decyzji, choć nie moge też powiedziec , że
          mój poródł był w 100% naturalny (nieszcęsny Dolargan). Wszystko da się znieść,
          i tu zgadzam sie z przedmówczyniami, że najważniejsza jest dobra położna,
          zaufany lekarz też.

          Zgadzam sie również, że cały ten ból mija (przynajmniej psychicznie) w momencie
          kiedy dostajesz swoje dziecko w ramiona, choc pewnie i od tej reguły sa
          wyjątki. Dlatego decyzje musisz podjąc sama. Ale byc może rzeczywistość nasza
          polska zdecyduje za ciebie, ponieważ ponoć niedawno zmieniły sie zasady
          stosowania zzo w polskich szpitalach i nie ma juz możliwości zastosowania go na
          życzenie rodzącej kobiety a bez wyrażnych przesłanek medycznych, ale to tylko
          plota podsłyszana przeze mnie na forum porodowym:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=21741397&a=21741397
          Lepiej to sprawdzić na miejscu, w szpitalu gdzie zamierzasz rodzić.

          pozdrawiam

          ola
          • martynahpt Re: o Dolarganie i nietylko... 20.03.05, 10:39
            Ja tez dostawalam przy porodzie najrozneijsze znieczulenia i w zastrzykach i w
            czopkach ale Dolarganu nic nie pobije. Jak mi to podali to lezlam prawie caly
            porod, gadalam bzdury, wiekszosci nie pamietam , prawie wszystko mi opowiadal
            maz, pamietam tylko za na koncowke mnie zaczeli budzic, przez to wszystko
            lekarza lapalam za fartuch, musieli kierowac moimi rekami bo mi sie spac
            chcialo, ale zeby pzrec mialam sile. A najgorsze dla mnie bylo szycie. Porod
            nie byl zly, dzieki Dolarganie wlasnie. Ale szycie. Koszmar. Darlam sie z bolu,
            a szyl mnie gosc 1,5 godz. Dali mi znieczulenie niby ale to nic nie pomagalo.
            Jak ja mam polecac to tylko DOLARGAN, a zzo bym sie bala z powodu kompilkacji
            jakie moga wystapic.

            Pozdrawiam
            Marta mama Marcelka(04-11-2004)
            GG 6653590
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21097075
          • afryka11 Re: o Dolarganie i nietylko... 20.03.05, 10:59
            nie rozumięwogóle - poródto przepiękne przeżycie, powinien byćcałkiem
            naturalny. dzieckosię strasznie męczy przychodząc na świat,więc pomaganie sobie
            to dla mnie czysty egoizm.Fakt miałam łatwy poród.od pierwszego skurczu 5 godz,
            skurcze parte ( paskudne) 1 godz,poród 10 min.nacinana,zszywana...szczęśliwa i
            cholernie dumna z siebie, męza i przede wszystkim syna. Nie wyobrażam sobie żby
            sobie to ułatwiać
            • martynahpt Re: do afryka11 20.03.05, 11:04
              To chyba lubisz byc cierpietnica. Skoro sa mozliwosci zeby sobie ulatwic i
              ulzyc sobie bol to czemu nie. A ja mialam podany Dolargan i dziecko mialo
              10pkt. I nie widze nic zlego w ty azeby zmniejszyc sobie ten straszny bol.
              Pewnie nie mialas bolow krzyzowych i nie wiesz co to jest. Nie zycze ci zebys
              je miala i jechala przez caly porod bez znieczulenia.

              Marta
              • afryka11 Re: domartynahpt 22.03.05, 10:19
                miałam właśnie bóle krzyżowe - nie rozpoznałam łątwo że rodzębo
                myślałamżekrzyże bolą - byliśmy przez weekend w górach. ja tylko wyraziłam
                swojaopinię - dziecku nie pomogło znieczulenie,doznało szokuprzychodząc na
                świat.Ja jestem osoba która w życiu nie szuka skrótów, ułatwień, itp.ale to ja
                taka jestem.jeżeli wolisz znieczulenie to przecieżTwój wybór.Pisałam co
                uważam,gdyżmoże się znaleźć przyszła mama, która tak jak ja dochodzi do
                wszystkiego własnymi siłami,i możesobie kiedyśplućwbrodę, żeułatwiałasobie
                coścomożebyćpiękne, i z czego może byćdumna - co nie oznacza że bedzie miała
                łatwo i bez bólu. Szycie bolało bardzo,ściąganie szwów również.alekażdy ma
                wybóri niech inne przyszłe mamy poznająróżne opinie.
    • kuku31 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 20.03.05, 12:27
      Widze, ze tu prawie same Matki Polki i dzielne kobiety, dla których poród to
      pestka. Oczywiście każdy ma inny próg wytrzymałości na ból ,ale nie wierzę ze
      tylko ja taki niski.Nie wiem czy sobie jaja robicie czy te ,które wyły z bólu
      po prostu boją się odezwać. Ja wyłam. Rodziłam bez żadnego znieczulenia 12
      godzin, w tym 2,5 godz bóli partych, z opłaconą położną. Ponieważ jesteś przed
      porodem nie będę Cię bardzo straszyć powiem tylko tyle: ja nie zapomniałam o
      bólu kiedy dostałam dziecko, wręcz przeciwnie - ponieważ wszyscy wmawiali mi że
      tak będzie, czułam ogromne rozczarowanie, bo ból był nadal tak straszny ze nie
      byłamj w stanie cieszyć się dzieckiem.Czułam sie jak jedna, wielka rana. Teraz
      jestem ponad 3 miesiące po porodzie - nadal śni mi się po nocach jako
      koszmar.Wiem, ze jezeli będe drugi raz w ciąży na 100% nie będę rodziła bez
      znieczulenia.Zresztą prawdopodobnie wybiorę cesarkę - moje dziecko bardzo
      wymęczyło się przez ten poród - do dziś ma jeszcze trochę zdeformowaną główkę.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę trafnego wyboru.
      • valentina11 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 20.03.05, 13:33
        Nie strasz dziewczyny- jej porod wcale nie musi byc taki straszny! Wierze, ze
        Ty bardzo cierpialas. Kazdy jest inny. Ja rodzilam bez znieczulenia, ale mialam
        furtke- w kazdej chwili moglam o to poprosic. W trakcie porodu podczas skurczu
        mowilam sobie: "chrzanie, biore znieczulenie", ale kiedy bol mijal mowilam
        sobie: "jeszcze jeden skurcz chyba przetrzymam...". Prawda jest taka, ze cale
        tysiaclecia kobiety rodzily bez znieczulenia i ludzkosc nie wyginela, wiec jest
        to absolutnie do przetrwania. Mysle, ze wiele zalezy od psychiki i umiejetnosci
        kontroli bolu.. No, ale nie kazdy to potrafi lub jest w stanie. Ja w kazdym
        razie uwazam, ze dobry lekarz lub polozna obecni podczas porodu sa wazniejsi
        niz znieczulenie, zwlaszcza, ze znieczulenie nie jest obojetne ani dla Ciebie,
        ani dla dziecka.
        • afryka11 Re: mąż za znieczulenie 22.03.05, 10:25
          dodam,żedla mnie najlepszym znieczuleniem był mąż, mimo żenie pozwoliłam mu się
          dotykać, trzymać za rękę,bo mnie to drażniło.ale wiedziałam że jest,że docenia
          mnie,że kocha i dopilnuje żeby z dzieckiem było wszystko ok. w początkowej
          fazie rozwoju opowiadał żarty, choc mi sięśmiać nie chciało gdy podskakiwałam
          na piłce. długo miałam rozwarcie na 3 palce, apotem w ciągu peru min zrobiło
          się na 10 - położna zamiast zbadaćkazaławytrzymać, a dziecko się pchało na
          świat.ale przy drugim porodzie nie poproszęo znieczulenie, a Ty wybierz sama
    • margarettka Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 20.03.05, 12:40
      No ja Cie niestety nie pociesze. Rodzilam bez zzo i powiedzialam sobie, ze
      nigdy wiecej! Porod trwal prawie dobe, myslalam ze sie wykoncze i skoncze zywot
      na lozku porodowym. Bol od pewnego momentu byl nie do wytrzymania, tak, ze
      tracilam przytomnosc, wymiotowalam itd. Nigdy wiecej nie chce rodzic bez ZZO.
      Dostalam Dolargan, ale on niewiele mi pomogl. Bardziej troche oglupia niz znosi
      bol.
      No ale jak widac co kobieta to inny porod. Niektore wspominaja porody milo, ale
      ja do nich akurat nie naleze. Ale w szpitalu w ktorym rodzilam duzo kobiet
      mialo w miare lekkie porody, wiec nigdy nie wiadomo co tak naprawde nas czeka,
      bo tego sie nie da porownac.
      • monia72 zzo - hmmm... 20.03.05, 15:38
        Witam. Cieszę się, że są kobiety dla których poród to piękne przeżycie, mniej
        cieszy mnie brak jakichkolwiek wiadomości na temat zzo (a nie zoo - tam są
        zwierzęta!). Mam męża anestezjologa i jednego byłam pewna - nie będę bohaterką
        i wezmę znieczulenie (takie znieczulenie podaje się przecież nawet bardzo
        starym ludziom przy różnych zabiegach). Zresztą nie było to proste - bo
        ginekolodzy je odradzają ( a mąż nie mógł być przy porodzie). Kłucie igłą w
        kręgosłup nie boli! Komfort nieporównywalny - wiem bo miałam bóle krzyżowe.
        Dobrze się czułam po porodzie (można chodzić!), a w razie komplikacji stanowczo
        łatwiej o cc, bo podaje się tylko lek. Dobre znieczulenie znosi ból a czuje się
        skurcze. Oczywiście wybór należy do ciebie. Dla mnie poród omal nie zakończył
        się vacuum i nie był ani najłatwiejszy (dziecko było obracane w maciciy - nie
        wyobrażam sobie tego bez zzo) ani najpiękniejszy i niestety ból pamiętam cały
        czas. Pozdrawiam
    • onitsza Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 20.03.05, 16:55
      Wszystkie powyższe posty potwierdzają prawdę starą jak świat, że każdy poród
      jest inny. Ja zaufałabym lekarzowi prowadzącemu, bo ma doświadczenie i jest
      obiektywny. Jako osoba która rodziła raz nie mogę Ci doradzać, bo nie mam skali
      porównawczej. Rodziłam bez znieczulenia, w czasie czycia opowiadałam doktorowi
      dowcipy. Jeśli chodzi o piękne przeżycia - piękniejszych dostarczyła mi podróż
      poślubnawink. W czasie porodu darłam sie i klęłam lekarza, ale nie męża. Nie wiem
      jak będę rodzić następnym razem, bo to zależy od stanu ciąży. A na Twoim miejscu
      nie myślałabym o bólu i porodzie. Przecież dobrze bęzie. Pa!
    • doz Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 20.03.05, 18:31
      No cóż, ja też jak kuku należę chyba do mniejszości, czyli nie-Matek Polek, bo
      poród wspominam bardzo źle. Ale trochę jest w tym mojej winy, bo powiedziałam
      lekarzom, że wezmę sobie znieczulenie jak juz nie będę mogła wytrzymać.I to był
      własnie błąd. Rodziłam 15 godzin, z czego ostatnie dwie były koszmarne.
      Potworne bóle krzyżowe. Najpierw na znieczulenie było za wcześnie, za małe
      rozwarcie, kiedy poprosiłam o znieczulenie, okazało się że to wszystko trwa, a
      bo trzeba iść po anestezjologa, a to ci coś jeszcze w żyłę wbijają, a to musi
      przyjsc ta a nie inna pielegniarka, a ty wijesz się wtedy z bólu. Po prostu
      procedury szpitalne bardzo długo trwają, kiedy w końcu miałam już wenflon i
      wszystko było gotowe, okazało się że rozwarcie jest juz takie (8cm), że nie ma
      sensu, trzeba przeć. a ja nie miałam siły, jakoś się jednak pozbierałam i po
      trzech parciach było po wszystkim, zasługa położnej, która umiała się ze mną
      dogadać, oraz męża który bardzo wspierał.
      I ja też nie zapomniałam nagle o całym tym bólu kiedy położono mi synka na
      brzuchu, jak to się mamy chwalą, po prostu byłam zbyt zmęczona i obolała, no i
      było jeszcze szycie, które też boli, choć mniej i inaczej.
      Reasumując, nastepnym razem na pewno od razu poproszę o zzo, bo maluszek też
      był bardzo porodem zmęczony. Albo będę mieć cesarkę.
      Ale nie martw się , każdy ma inaczej, choć poród to i tak pryszcz w porównaniu
      z połogiem, przynajmniej dla mnie. ale to już inna historia.
    • asientos Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 20.03.05, 19:08
      Jestem histeryczką i panikarą - założyłam okropny ból. Trochę pobolewało,
      lekarze śmiali się, że przyszła do szpitala na urlop. Zdecydowali przenieść
      mnie na patologię, ale ordynator zechciał mnie zbadać i okazało się, że mam
      rozwarcie 6 cm. Po prostu nastawiłam się na straszliwy ból i zbagatelizowałabym
      poród! O 10 mnie zbadał - o 13.45 miałam Emilkę. Chodziłam sobie i miałam
      skurcze krzyżowe co 3 minuty przez 40 sekund. 40 sekund bólu a potem całkowite
      rozluźnienie. Poród gwałtownie przyspieszył po prysznicu. Położna przy
      rozwarciu 9 cm powiedziała, żebym spróbowała poprzeć i zawołała męża "panie
      Grzesiu rodzimy" - 3 skurcze parte i Emu na świecie! Byłam nacinana - odczułam
      to jak zacięcie nożem, skurcze parte nie bolały, łyżeczkowania nie zauważyłam,
      natomiast szycie zauważyłam i to bardzo! Po porodzie następuje "bessa" i
      zaczyna się odczuwać wszystko (przynajmniej ja tak miałam) a miejscowe
      znieczulenie nie zadziałało.
      Tylko, że ja rodziłam ze świadomością, że córcia jest raczej mała.
      • kocianna Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 20.03.05, 19:39
        Ja rodziłam bez zzo (anestezjolog nie zdążył, bo póki na niego czekałam 15 min z
        3 cm zrobiło się 8), prosiłam o znieczulenie bo bałam się gorszego bólu - a tego
        gorszego w końcu nie było smile Każdy poród jest inny. Mnie bardzo pomagała piłka,
        mąż (masował krzyż), proponowano mi wannę i dali mi pyralginę dożylnie. Jakby
        drugi miał być taki sam, to mogę rodzić choćby zaraz.
        • kajka271 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 20.03.05, 21:54
          Ja rodziłam bez zzo i nie żałuje. Miałam na wszelki wypadek w kieszeni (męża) te
          500zł na znieczulenie, ale nie było az takiego bólu żebym chciała je wykorzystać.
          Moim zdaniem najważniejsze jest dobre przygotowanie do porodu czyli szkoła
          rodzenia. Tam dowiesz sie jak reagować, pocwiczysz oddechy ułatwiajace poród itd.
          W szpitalu byli ze mnie bardzo zadowoleni, chwalili mnie i odrazu pytali do
          jakiej szkoły chodziłam. Ponoc bardzo widać czy pacjentka brała udział w
          zajęciach. Oczywiśćie na plus szkół rodzenia smile
          • nalle_marta Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 20.03.05, 22:02
            Ja też rodziłam bez zzo i chwała Bogu - bo okazało się, że mimo szybkiego
            przebiegu - w sumie 6h 30min miałam zbyt słabe skurcze parte i dopiero
            oksytocyna pomogła. A dzidzia przez chwilę przydusiła pępowinę i już była
            cesarka "w tle". Gdybym była na znieczuleniu mogłoby być nieciekawie.
            A jestem zdrową, silną kobietą, w czasie ciąży bardzo o siebie dbałam i duuużo
            spacerowałam. A mimo to okazało się, że organizm tak sobie średnio radził...
            I faktycznie jak maluszka kładą na brzuchu - reszta jest już nieważna. Po
            tygodniu już nic nie pamiętasz smile
    • izia30 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 21.03.05, 10:13
      rodziłam bez znieczulenia, i jakos to przeżyłam po prostu trzeba sie skupić
      wyłącznie na sobie i dziecku i słuchać czego chce twoje ciało. maż też sie
      przydaje, bo nasowanie krzyża bardzo pomaga a facet ma duzo siły, również
      polecam okłady z zimnych reczników na kark. sam poró wspominam raczej dobrze.
      koleżanka rodziła w znieczuleniu, było jej dobrze nic nie bolało, nawet trochę
      podsypiała tyle ze akcja porodowa sie zatrzymała jak trzeba było przec,
      skończy·ło się cesarką. ja po 2 godzinach wstałam i byłam na chodzie, a ona 3
      tygodnie chrzaniła sie ze szwami.
    • szyszunia75 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 21.03.05, 11:08
      Nad zzo się zastanawiałam, ale stwierdziłam, że zdecyduję w ostatniej chwili,
      gdy będę już wiedziała, czy boli bardzo-bardzo, czyli tylko bardzo. No i
      zdecydowałam się na zzo, ale okazało się, że poród postępuje tak błyskawicznie,
      że nie ma na to czasu. Więc rodziłam bez znieczulenia. Miejscowe dali do
      szycia, poprosiłam zresztą o drugą dawkę, bo pierwsza niewiele dała. Dało się
      przeżyć, ale ból jest naprawdę bardzo silny, dla mnie zaskakująco silny, bo
      jakoś wcześniej się nastawiałam na to, że nie będzie tak źle.
      A co do znieczulenia. Zzo jest najbezpieczniejsze dla matki i dziecka, co wiem
      od wielu doświadczonych anestezjologów. Nie ma się co bać ”igły w kręgosłup”,
      bo to sie trochę inaczej odbywa, ani ta igla wielka, ani w kręgosłup nie jest
      celowana, tylko w jego okolice. Sama miałam takie znieczulenie 3 razy do
      operacji ortopedycznych. Bez stresu i żadnych problemów. Dziewczyny, nie
      wybierajcie dużo bardziej szkodliwych ogólnych znieczuleń (w żyłę, doustnych)
      ze strachu przed zzo.
    • mikaa25 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 21.03.05, 15:45
      jestem wdzieczna za wszystkie tak liczne wypowiedzi, z Waszych relacji widze że
      ile kobiet tyle różnych odczuc na ten temat, zazdroszcze tym wszystkim z Was
      które miały szybkie i mniej bolesne porody , gorzej jak poród trwa długo a ból
      jest nie do wytrzymania, ale tego niestety nie da sie przewidzieć... chyba
      jednak zostane przy szpitalu i dr ktora mnie prowadzi, z Waszych relacji
      odczytuje że warto miec przy sobie mężasmile napiszcie czy spisali sie na medal?
      czy byli przez cały poród przy Was? czy może było im słabo i nie wiedzieli co
      robić? I jakie były ich odczucia po porodzie?
      • mw115 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 21.03.05, 16:51
        no to ja też do Matek-Polek nie należę.
        rodziłam bez zzo, lekarz wiedział lepiej ile wytrzymam i stwierdził że mi nie
        da!!! nie było żadnych przeciwskazań medycznych a on stwierdził że nie
        wymęczona byłam strasznie skurczami, koszmar, jak zabrali mnie na fotel
        myślałam ze już tylko chwila, ale to nie był koniec koszmaru, połozna-
        opłacona!! nacięła mnie nie na skurczu, ten ból to mega koszmar, wtedy
        przestałam już współpracować z nimi, ze strachu nie czulam skurczy partych,
        efekt- lekarz rzucil się wyciskać synka- 4100, więc niemałego.
        Synek urodził się w zamartwicy, z niedotlenieniem, dostał tylko 3 punkty. Nie
        zapłakał, nie dostałam go zaraz po porodzie, sinego zabrali go neonatolodzy.
        Wyszedł z tego nieźle, ale rehabilitowany jest do tej pory- 3 razy dziennie.
        Więc przy drugim dziecku na 99% decyduję się na cesarkę.
        pzdr
        • ledzeppelin3 Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 21.03.05, 16:56
          Ja rodziłam bez jakiegokolwiek znieczulenia, bo najpierw przez 5h było
          rozwarcie 2cm, a potem w ciągu 45minut zrobiło się 10cm i nie opłacało się
          robić. Co do parcia- wyparłam małą na 3 skurczach, w ciągu około 15minut. To
          był zdecydowanie najprzyjemniejszy okres porodu. Trzeba się nie wydzierać,
          tylko nabrać w płuca powietrza i włożyć w parcie wszystkie siły. To jak,
          przepraszam za obrazowe porównanie, większa defekacja. Poród wspominam bardzo
          miło, choć ból- głównie skurcze rozwierające, I okres porodu- był wielki.
      • aniade Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 23.03.05, 09:47
        Witaj,

        Ja też rodziłam bez zzo. Bałam się powikłań, bo zdarza się że taki poród kończy
        się cięciem jeśli są problemy z parciem. Bałam się też zastrzyku do rdzenia.
        Ból nie jest stały jak rodzisz bez znieczulenia. Nie ma się co oszukiwać że
        jest mały, ale pomyśl - tyle kobiet tak rodzi ! I to prawda, że kiedy juz masz
        swoja Kruszynkę i tulisz w ramionach to to co czułaś przed chwilą się już nie
        liczy ! Ja nie miałam bardzo długiego porodu ale bolesny bo lekarka
        zaaplikowała mi końską dawkę oksytocyny. Potem ponad godzine mnie szyła... Ale
        drugi raz też zdecydowałabym bez zzo. Myślę że ważniejsze jest mieć przy sobie
        lekarza, któremu się ufa i który jest dobrym fachowcem.
        A co do męża...Nie wyobrażam sobie że mogłoby go nie być przy mnie. Fakt, nie
        pomógł mi wiele smile)) ale świadomość że jest koło mnie ktoś bliski dużo daje. W
        szpitalu mówili, że jeszcze nie zdarzyło się im żeby któryś mąż zemdlał smile)) A
        czy wiedzą co robić ? Tak naprawdę to nie muszą wiele robić, wystarczy że wezmą
        za rękę, otrą pot z czoła, zwilżą usta wodą między kolejnymi parciami.
        A po porodzie...Mój maż powiedział, że chwili w której widział jak jego dziecko
        przychodzi na świat nie zamieniłby na nic innego... Ja też mówię mojej już
        prawie 3 letniej córeczce, że mamusia i tatuś byli razem w szpitalu kiedy się
        rodziła, żeby ją powitac na świecie. Ona sie wtedy rozpromienia i mówi: Tak! a
        potem przytula do nas.
        Mam nadzieję, że Twój mężczyzna będzie chciał być z Wami. Jeżeli ma obiekcje to
        znajdź tatusiów którzy byli przy porodzie i niech oni go przekonają wink
        Powodzenia i nie bój się ! Wszystko będzie dobrze !
    • silwe_iwo Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 21.03.05, 18:54
      Witam.Rodziłam ze zzo i nie wyobrażam sobie jak by bylo bez.Myślałam,że jestem
      twarda i odporna na ból,a tu przy 4cm rozwarciu wołałam znieczulenie,pomoglo na
      pewien czas,bo anastezjolog dawał mi dawkami.Rodziłam 10-godzin i myślałam,że
      umrę nawet z tym znieczuleniem, ale bez niego...pewnie bym przeżyła,tylko po co
      tyle bólu,jak można ulżyć sobie w cierpieniu-na własne życzenie.Pozdrawiam.
    • luscinia Re: kto rodził bez zzo?? prośba o info!!! 23.03.05, 00:40
      Ja też rodziłam bez jakiegokolwiek znieczulenia. Włos mi się jeżył na myśl o
      igle w moim kręgosłupie... brrr. Na dodatek zzo oferowano mi kilkakrotnie, bo
      wiadomo płatne, ale ja jestem przekorna masochistka i postanowiłam nie dać
      nikomu zarobić wink Nie powiem, że było łatwo, bolało jak jasna cholera -
      rozwieranie to koszmar. Natomiast parcie i nacinanie wspominam całkiem miło big_grin
      Nareszcie mogłam zacząć działać, a nie tylko wić się z bólu. Położna nacięła
      mnie w skurczu, więc absolutnie nic nie czułam.
      Nie jestem specjalnie odporna na ból, ale nie krzyczałam i jakoś przetrzymałam.
      Szycie również wspominam jako czas relaksu po ciężkiej pracy. Ale czy
      zdecydowałabym się na coś takiego jeszcze raz... hmmm
    • izia30 Re: mąz przy porodzie 23.03.05, 08:44
      spisała się doskonale, masował mi plecy, pozwalał ściskac swoje ręce (potem miał
      zakwasy i megasińce na rekach). stwierdził że juz wie jaki uścisk paszczy ma
      bullterier. zniósł wszystko bardzo dzielnie. jak mała już wylazła na świat
      biegał wszystkich ściskał i całujac mnie po policzkach pytał "widziałaś"? bardzo
      mnie wspierał, przypominał o głebokim oddychaniu i mówił że do 14 będzie po
      wszystkim (nie wiem skąd to wiedział, urodziłam o 14.25) nawet wiedział że będe
      parła 5 razy i tak było! personel był zaskoczony. oczywiscie robił masę zdjec.
      potem już w domu pytałam go czy było duzo krwi, zapytał jakiej krwi, przecież on
      nie widział tam żadnej krwi, zobaczył ją dopiero na zdjęciach. polecam z całego
      serca poród z meżem jezeli jesteście kochająca sie swiadoma parą.
    • kalina_p nie boli;) 23.03.05, 11:20
      rodziłam bez żadnego znieczulenia, po 3 godz. od przyjazdu do szpitala byłam
      już z małą na sali. Boallo tak naprawdę chyba 5-10 minut. każdmeu życzę takiego
      porodusmile
      Ale wiadomo, że różnie bywa, więc rób, jak uważasz...
      Pozdrawia
Pełna wersja