noworodek - martwię się jego poddenerwowaniem

26.03.05, 21:04
Martwimy się z mężem bo nasz Piotruś (ma 15 dni) dziś jest dość mocno
poddenerwowany. Zwykle budził się tylko gdy chciał jeść lub miał mokro i za
chwilę dalej spał a dziś go wykąpaliśmy koło południa, nakarmiliśmy i przez
trzy godziny nie spał, potem trochę pospał ale gdzieś po dwóch godzinach
zaczął się budzić i generalnie bardzo mało dziś spał, jest rozdrażniony, nie
uśmiecha się tak słodko jak zwykle, nawet teraz gdy po paru godzinach zasnął
widać, że nie jest odprężony, jakby za chwilę miał znowu płakać. Wcześniej -
dzisiaj wieczorem - płakał mocno mimo, że daliśmy mu jeść - dajemy gdy płacze
czasem co dwie godziny czasem nawet krocej - je od początku z butelki, potem
ze dwa razy sprawdzaliśmy pieluszkę czy na pewno sucho, leżał też sobie jakiś
czas bez pieluszki tylko przykryty by skóra odpoczeła, mąż nosił go na rękach
bo podejrzewaliśmy, że może jakaś kolka - niby się wtedy uspokoił i zasnął
ale właśnie jakoś tak wygląda na wciąż zmartwionego sad nie mamy termometru
jeszcze ale poza momentami silnego płaczu raczej nie jest szczególnie
cieplejszy. Bardzo się boimy by czegoś nie zaniedbać, nie wiemy czy
powinniśmy się martwić czy po prostu przeczekać. Może za ciepło go ubieramy
(choć ma koszulkę bawełnianą i śpioszki tylko i jest w beciku nie za bardzo
szczelnie zawiniętym i pod kołderką nie do końca zasłoniętą a w pokoju jest
ok 24 - 25 stopni) Piotruś w ogóle ma suchą i wrażliwą skórkę ale nie było
widać by miał jakieś odpażenia.
No i co o tym myślicie? Nie bardzo mi wypada dzwonić dziś do położnej, tym
bardziej o tej porze... zastanawiam się jak nam przejdzie noc - do tej pory
było bardzo spokojnie, Piotruś zawsze spał słodko.
    • jakw Re: noworodek - martwię się jego poddenerwowaniem 26.03.05, 21:17
      może jednak kolka...
      • ju8 Re: noworodek - martwię się jego poddenerwowaniem 26.03.05, 21:28
        Trudno mi powiedzieć co jest przyczyną ale wg. mnie ma za ciepło (co nie znaczy
        ze to jest przyczyna jego zachowania). Najlepsza temperatura w pokoju dla
        malucha to 19 - 20 st. Jesli ma becik to po co kołderka? Takie moje odczucie.
        DZiecku ma byc ciepło ale nie nalezy go przegrzewac.
        Cieplutko pozdrawiam
        • pulpcik Re: noworodek - martwię się jego poddenerwowaniem 26.03.05, 21:35
          tez mam wrazenie, ze deko za ciepło...
          u nas jest zwykle 20-21 stopni, maly "chodzi" w body i spiochach, spi w rozku.
    • kajaaa Re: noworodek - martwię się jego poddenerwowaniem 26.03.05, 21:39
      Przyczyną może być(nie musi) za wysoka temp. w pokoju...u nas od początku było
      ok 19-20 st, mała była ubierana w body z długim rękawkiem, koszulkę i śpioszki
      (środek zimy)...przykrywałam ją do pasa grubszym kocykiem(rączki lubi mieć na
      wierzchu)...jak było za ciepło to źle sypiała...i jeszcze jedno, zawsze wietrze
      pokuj przed spaniem.
      Pozdrawiam Kasia

      Moja Oleńka

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20932569&a=22091133
    • poleczka2 Re: noworodek - martwię się jego poddenerwowaniem 26.03.05, 22:13
      Gdyby małemu było gorąco to byłby ospały, apatyczny. Na taką temperaturę w
      pokoju jest za grubo ubrany, moja córka jak było czasami 21C w domu to miała
      tylko śpioch. Kolka przejawia się poddenerwowaniem, płaczem bardzo
      rozdzierającym i trudno uspokoić malucha. Dziecko robi się czerwone na twarzy i
      wygina się w pałąk. Może być to początek kolki lub wiatr, odbijajcie małego
      często.
      • piekielna24 Re: noworodek - martwię się jego poddenerwowaniem 26.03.05, 22:29
        Mnie moja polozna ostrzegla, ze takie rozdraznienie wystepuje w 14 dobie zycia
        (choc niekoniecznie). U nas wystapilo dokladnie po dwoch tygodniach, corcia
        byla bardzo marudna, wrecz nie do zniesienia. Trwalo to jeden dzien, wiec jutro
        powinno byc juz wszystko w normie. Ponoc to normalne, ze malenstwo nie bardzo
        wie czego chce. Moze byc marudne, wybredne co do jedzenia, rozdraznione.
        Zgadzam sie jednak rowniez z poprzednimi opiniami ze macie za cieplo w domku.
        Wystarczy w zupelnosci 22 stopnie, jeden kaftanik, spioszki, no i becik lub
        rozek. Mysle ze nie macie sie czym martwic, jesli dzidzia nie ma twardego
        brzuszka to raczej nie kolka. Pozdrawiam.
    • pchliczek Re: noworodek - martwię się jego poddenerwowaniem 27.03.05, 17:41
      Dziewczyny jesteście kochane! Wielkie dzięki za odpowiedzi. Dziś pierwszy raz
      mały był wyrandowany - w nosidełku wystawiliśmy go na balkon na ok 20 minut
      ależ mu się buzia uśmiechała! Faktycznie chyba za bardzo przejeliśmy się radami
      rodziców, że mały nie może zmarznąć i nie mieliśmy zupełnie wyczucia jak go
      ubierać. Będziemy częściej wietrzyć i nie będziemy Piotrusia tak opatulać smile
      Dziś już znowu jest spokojny i często się uśmiecha smile
      Jak bardzo się cieszę, że jest to forum i zawsze można liczyć na Waszą pomoc smile)
      Jeszcze raz ogromnie dziękuję za odpowiedzi smile
      p.
Pełna wersja