margin1
31.03.05, 21:29
Jeszcze teraz bolą mnie oczy od płaczu. Proszę wysłuchajcie mnie i powiedzcie
czy powinnam sie martwić. Byłam dziś na pierwszym szczepieniu z 8 tygodniową
córeczką, dokadnie za trzy dni będzie miała dwa miesiące. Rozebrałam dziecko
do badania i pani lekarka położyła małą na brzuszku, potem zaczęła podnosić
za rączki i stwierdziła, że trzeba jechać z dzieckiem do neurologa, bo mała
słabo dźwiga główkę.Oczywiście nie zaszczepiła dziecka, bo powiedziała, że
zrobi to po konsultacji z neurologiem, bo nie wie jaką podać dziecku dawkę
skoro ona jest słaba. Muszę jeszcze wytłumaczyć, że nasz skarb jest
wspaniałym dzieckiem, zdrowym, radosnym, śmiejącym się całą buzią, zauważa
juz nawet swoje rączki i je ogląda, potrafi wydawać wspaniałe, poruszające
serce dźwięki. W ciągu dwóch miesięcy przybrała na wadze dwa kilo, urosła
9cm. Dziś po kąpieli sprawdziłam jak Wiktoria unosi główkę, potrafi
przekręcić główkę z jednej strony na drugą, stara sie unosić wysoko główkę,
na chwilę utrzymuje ją w górze. I teraz nie wiem, czy te osiągnięcia w tym
wieku kwalifikuja się zbadania malca przez neurologa? Proszę doradźcie co
robić, do najbliższy neurologa mam 85km. Napiszcie jak wyglądało to u Waszych
dzieci,jak właściwie Wiktoria powinna dźwigać główkę i na jak długo, będę
wdzięczna za każdą odpowiedź. Dziękuję.