"Uśnij wreszcie...

09.04.05, 13:02
Po raz kolejny.....
, ale niestety nie znalazłam w archiwum odpowiedzi na moje pytania, za to
naczytałam się mnóstwo krytyki.
Dlatego pierwsza prośba: proszę nie komentować tej metody, bo dla mnie jest
ona wyjściem z beznadziejnej sytacji. Proszę o rady osoby, ktore chcą mi
pomóc, bo mają doświadczenie z usypianiam dziecka według tej metody.
A więc moje pytania:
1. Czy kłaść dziecko spać (w dzień) o stałych porach, czy zaczekać aż będzie
śpiące?
2. Czy lepiej karmić po czy przed drzemką?
Aktualnie karmię po przebudzeniu, ale zastawiam się czy mały może mieć
problemy z zasypianie, bo jest lekko głodny?
Wieczorami syn (5,5 miesiąca) zasypia bez problemu, ale w dzień jeszcze mocno
płaczę lub marudzi (jakieś 15-20 min.)
Z góry dziękuje za odpowiedzi.
Pozdrawiam.
    • iwona281 Re: "Uśnij wreszcie... 09.04.05, 18:46
      Hej! Ja uczyłam mojego synka zasypiać już dosyć dawno, ale spróbuję
      odpowiedzieć.
      1. Czy kłaść dziecko spać (w dzień) o stałych porach, czy zaczekać aż będzie
      > śpiące? - ja kładłam o stałych porach: koło dziesiątej i chyba koło
      piętnastej (miał wtedy pół roku i spał tak aż do półtora roku). Z tego co
      pamiętam w tej książce jest mowa o porach kładzenia spać. Po kilku dniach
      powinien się przyzwyczaić.
      > 2. Czy lepiej karmić po czy przed drzemką? - Tego problemu akurat nie
      miałam, chyba jakoś samo tak wyszło, że mały jadł średnio co 3 godziny i to
      raczej wypadało: 6:00-mleko; 9:00 - chyba mleko; potem spanie; 12:00 - obiadek;
      15:00- chyba mleko i spanie; 18:00 - deserek i 20:00 -mleko i spanie. Nie dam
      sobie głowy uciąć, że dokładnie tak było, bo to już 3 lata minęły.
      Jakbyś miała jakieś pytania to chętnie odpowiem.
      Życzę powodzenia i pozdrawiam - Iwona
    • formica25 Re: "Uśnij wreszcie... 09.04.05, 19:31
      Witajsmile
      1. Czy kłaść dziecko spać (w dzień) o stałych porach, czy zaczekać aż będzie
      > śpiące?
      ja staram się kłaśc jak jest śpiąca , ale to zreguły jest o mniej wiecej taj
      samej godzinie bo taki sie nam rytm dnia ułożyłsmile
      2. Czy lepiej karmić po czy przed drzemką?
      z reguły karmię przed drzemką i mala spi dłużej
      Pozdrawiam
    • milenamilena Re: "Uśnij wreszcie... 09.04.05, 19:39
      Kiedyś przeczytałam wypowiedź jednej z emam i stwierdziłam, że ma jak
      najbardziej rację. Ja kładę synka jak jest zmeczony. Wcześniej po prostu
      się daje położyć bo jest awantura.
      Kładę go do łużka, jak nie chce spać to idziemy coś porobić, zwiedzić łazienkę.
      Jak jest spiący usypia momentalnie, czasem troszkę pomarudzi.
      Mały kiedyś ( teraz ma skończone 8miesięcy) usypiał tylko kołysany na rękach
      pod brzuchem, moje plecy w końcu wysiadły i musiałam zmienić metodę.
      Ale wiem, że muszę być czujna przy każdym zasypianiu, tzn. on musi wiedzieć
      gdzie jest kładziony, bo innaczej po 45 min do godziny jest awantura.
      A jek wie, to nawet potrzfi przespać 6godzin. Kiedyś wstawałam do niego co
      godzinę w nocy.

      Ale się rozpisałam. Ja bardziej stosowałam "zaklinaczkę" niż "uśnij wreszcie"
      nie mogę słuchaś jak mały placze.

      pzodrawiam
      Powodzenia i duuużo cierpliwości
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17688237
    • nataliamackowiak Re: "Uśnij wreszcie... 09.04.05, 20:06
      Oliwka ma prawie pół roczku i nigdy inaczej nie zasnęła, jak tylko przy piersi.
      Jak Wy to robicie? Czytałam książkę "Język niemowląt", ale metoda kładzenia i
      podnoszenia nam nie wychodzi...
      Nie chce mi sie wierzyć, że mała umiałaby zasnąć położona do łóżeczka. Wydaje
      mi się to tak nieprawdopodobne , jak to, że ...polecę w kosmos...
      Natalia
      • julian2004 Re: "Uśnij wreszcie... 09.04.05, 20:38
        Ech...
        Julianowi leci dziewiąty miesiąc i też , gdy jestem w domu nie zasypia inaczej
        niż przy piersi. Rzucił też spanie na spacerze (bo taki ten świat ciekawy!),
        które ratowało nianię, bo jak sie robił senny to po prostu szli na dwór i już.
        Teraz potrafi go nawet i pół godziny bujać w foteliku samochodowym albo nosić
        na rękach,zeby zasnał, na krótko zresztą sad
        Jak to się robi,ze dzieci gdy są zmęczone po prostu usypiają? RATUNKU!
        Pokarmiępiersia jeszcze przez jakiś czas, a co potem. Na dodatekJ ulian nie
        uznaje żadnych smoczków, ani uspokajacza ani tego na butelce, tzn owszem
        chętnie je pogryza, ale na pewno nie ssie.
        Napiszcie, co robic z tym usypianiem...
        • iwona281 Re: "Uśnij wreszcie... 09.04.05, 21:09
          Napiszę jeszcze raz.
          Mojego strszego synka uczyłam zasypiać z "Uśnij wreszcie, moją córeczkę (4 m-ce)
          wg Zaklinaczki. Naprawdę można, tylko trzeba być bardziej przebiegłym niż nasze
          dzieci. Gdy urodziła się moja cóeczka postanowiłam się nie dać tak jak dałam
          się synkowi (przez pół roku usypiałam go na rękach).
          Gdy mała miała 5 tygodni już myślałam, że znowu będzie porażka - odkładałam
          małą do łóżeczka - płakała, brałam na ręce - przestawała. Wtedy na szczęście
          kupiłam książkę Zaklinaczki i zaczęła się jak ja to mówię: "uklepywanie" - jak
          wydawało mi się, że mała jest śpiąca, kładłam ją do łożeczka i klepałam po
          pupci drugą reką trzymając jej smoczek, w rączki kładłam pieluszkę. Klepałam
          tak długo aż przestawała płakać. Nieraz trzeba było porządnie uklepać. I tak
          już zostało. Miałam wprawdzie obawy, że z tym klepaniem tak już zostnie, ale
          stwierdziłam, że lepsze to niż noszenie na rękach. Teraz jak dobrze utafię w
          zmęczenie (a idzie to naprawdę nieźle) to wcale jej nie muszę klepać. Ale
          podejrzewam, że jak się późno zacznie to może być to trudne.
          Pozdrawiam serdecznie - Iwona.
      • yvonnek2 DO nataliamackowiak 09.04.05, 21:49
        U mnie "metoda zaklinaczki" też się nie sprawdziła. Mały był bardziej
        rozdrażniony. Ja przeczytałam książkę "uśnij wreszcie", i zastosowałam. Jest
        może bardziej "drastyczna", ale dla mnie była jedynym wyjściem. A gdy widzę
        uśmięchniętą bucie synka, wiem że mu to na dobre wyszło.
        Pozdrawiam i dziękuje za rady!
      • mkonkol Re: "Uśnij wreszcie... 10.04.05, 12:15
        My konsekwentnie dążyliśmy do tego aby nauczyć Amelię zasypiania samej w
        łóżeczku niemalże od samego początku. Wyzwana zostałam od wyrodnych matek, i
        takie tam wink Efekt naszej pracy jest taki, że:
        Nie zaśnie nigdzie indziej jak w osobnym łóżeczku.
        Zasypia ok 20 i budzi się ok 7, bez budzeń nocnych.
        Zasypia nie przy butli tylko kładę ją do łóżeczka, ona główkę w swoją ulubioną
        stronę (nie ma asymetrii wink, piszę bo pewnie zaraz się głosy złośliwych
        odezwą wink i po kilku minutach śpi snem sprawiedliwego.
        W ciągu dnia zasypia również bez wspomagaczy, lulania, itp.
        My tam jesteśmy bardzo zadowoleni, cała trójka przynajmniej jest wyspana wink
        Pozdrawiam!
    • formica25 Re: "Uśnij wreszcie... 10.04.05, 09:59
      Moim zdaniem Zaklinaczka jest dobra dla maluszków im dziecko starsze to tym
      trudniej i trza postepowac bardziej drastycznie.. ja tez czytałam zaklinaczkę
      próbowałam wprowadzić, ale jak mała płakała i brałam ją na rece to przy każdej
      próbie odłożenia były spazmy sad Metoda uśnij wreszcie niewiele sie różni moim
      zdaniem , zamiast podnosic dziecko przychodzisz do niego co pare minut najpierw
      czesciej potem przerwy coraz dłuższe uspakajasz (jesli sie da) ! moja mala
      pierwszy raz płakała przez 40 min ale ja byłam zdesperowana ,bo o 3 w nocy
      postanowiła sie bawic smile a po 40 minutach płaczu ( z tym ze bardziej brzmiało
      to jak ryk wsciekłego ,a nie zranionego lwa) zasneła, a rano obudziła sie ze
      świergotem na ustach smile z tym ze ja nie trzymam sie sztywnych reguł , nie
      kłąde malej o okreslonych godzinach tylko jka senna i zaczyna marudzić a to
      metoda wykluczylam noszenie i inne lulanie, tylko odkladam do łozeczka i koniec!
      no i tzra troche wytrwałości na poczatku bo jesli po godzinie placzu naszego
      malenstwa sie zlamiemy i wezmiemy na reke to oznacza ze plakało ono przez
      godzine na darmo skoro osiagnla i tak swoje... a ja nie chciałam zeby plakalo
      na darmo smile a teraz i wilk syty i owca cała smile
    • mkonkol Re: "Uśnij wreszcie... 10.04.05, 12:07
      U nas tak to wygląda:
      1. Zawsze czekam aż Amelia zaczyna trzeć oczka, ziewać lub robi się marudna.
      Jeśli kładę ją do łóżeczka a ona ani mysli o spaniu, kopie nogami itp. włączam
      jej karuzele, zostawiam misia, daje smoka i wychodzę z pokoju. Okres płaczu
      mamy już dawno za sobą. Teraz wygląda to tak, że odrobinę pomarudzi, coś tam
      poguga, odwróci się w stronę misia i po jakimś czasie zasypia. Czasami zasypia
      z nogami na szczebelkach bo akurat sobie kopała, czasmi na brzuchu bo właśnie
      była w trakcie przewrotu wink Wygląda to komicznie wink
      Karmie o stałych porach więc drzemka czasami jest przed czasami po.
      Pozdrawiam!
      • yvonnek2 Re: "Uśnij wreszcie... 11.04.05, 23:25
        A czy wasze dzieciaczki też przechodziły kryzys?
        Mam wrażenie że synek gorzej zasypia niż pare dni temu, a stosujemy metodę już
        10 dni. W dzień nadal są ogromne problemy... Czy to się kiedyś skończy? Już
        dawno bym się poddała gdyby nie to, że gdy mały zasypia sam, to przesypia całą
        noc a wcześniej budził się co 2 godziny.... Ale już nie mogę slyszeć jego
        płaczu.....
        • olcia3221 Re: "Uśnij wreszcie... 12.04.05, 03:04
          a moje maleństwo znalazło metode i zamiast płaczu teraz gdy tylko ktos
          podchodzi do łóżeczka zaczyna sie smiac nikt nie wytrzymuje i tez sie do niej
          usmiecha a ona zaczyna pełna gębą i juz jest tak rozbawiona ze nie ma mowy o
          spaniu przez następną godzine a wrezultacie przeciąga do karmienia i i tak
          zasypia na cycu
          • mkonkol Re: "Uśnij wreszcie... 12.04.05, 08:15
            wink Sprytne to Wasze maleństwo wink Amelia czasami sobie gwarzy, piszczy i
            niemalże śpiewa przez parę minut wink Wychodzimy jednak z pokoju i wszystko
            słyszymy przez nianie. Też mamy ubaw po pachy. Teraz na zwyczaj budzić się w
            środku nocy i tak gadać sobie przez parę ładnych minut, po czym ponownie
            zasypia. Nawet do niej nie schodzę, zasypia sama.
        • mkonkol Re: "Uśnij wreszcie... 12.04.05, 08:11
          Właściwie nie pamiętam aby takowy wystąpił w czasie uczenia. Poszło nam to dość
          sprawnie i szybko. Czasami jednak są gorsze i lepsze dni wink A teraz idą ząbki i
          faktycznie jest dość ciężko. Zasypia ładnie ale w nocy... no bywa różnie.
          Może Twój malec jest odporny na nauki i potrzebuje odrobinę więcej czasu i
          mniej radykalnego z nim postępowania. Ja zmodyfikowałam ową metodę do potrzeb
          Amelki.
          Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja