grzalka
10.04.05, 12:01
W zasadzie to nie wiem, czy to się nadaje tutaj, czy na wychowanie. Problem
jest nastepujący: bliźniak drugi, zwany roboczo Alusiem, w dzień jest
spokojny, pogodny i w ogóle ok, a w nocy wpada w niezrozumiałe histerie.
Pierwsza zaczyna się przy zasypianiu wieczornym (w dzień z zasypianiem nie ma
specjalnie problemu), a potem budzi się w nocy dość często i krzyczy. Krzyczy
strasznie, aż ciarki po plecach przechodzą. Przytulanie, smoczek, karmienie,
głaskanie, nawet noszenie i kołysanie pomagaja na krótką chwilę, a wrecz
czasem jeszcze bardziej go rozdrażniają. Krzyk jest rozdzierający. Jedyna jak
do tej pory skuteczna polityka to zostawić go w spokoju, poczekać, aż sobie
pokrzyczy (czasem nawet i 20 minut) i potem wejść do niego, dać mu smoczek,
otulic kołderką i wyjść. Takie seanse są średnio 3-4 razy w nocy plus jeden
przed zaśnięciem.
Po pierwsze-dlaczego on tak krzyczy?
Po drugie- jak mu pomóc?
Może ktos miał podobnie?