Kupka robiona z wielkim wysiłkiem. Dlaczego?

12.04.05, 12:10
Witajcie mam synka 3tyg i on praktycznie od poczatku robi kupki z wielkim
wysiłkiem, stekaniem, czasem krzykiem i płaczem. Czy to jest normalne?
Konsystencja kupki jest rzadka zółta z białymi grudkami - to chyba normalne.
A ja staram się mu pomóc i piję kopry itp, dieta bezmleczna i naprawdę
ograniczona do minimum.
Czy której dzidzia też tak ma?
Możecie pomóc
Dzięki
Beata
    • rafal.biegun Re: Kupka robiona z wielkim wysiłkiem. Dlaczego? 13.04.05, 01:53
      Moja corka [podobnie, ktos ma sposob? Jest karmiona piersią (bez dokarmiania z
      butelki), poza tym jak jej puści to kupka leci na odległość 1,5 metra smile jak
      gejzer hehe
    • sorrow74 Re: Kupka robiona z wielkim wysiłkiem. Dlaczego? 13.04.05, 07:56
      Raczej Was nie pocieszę. Moja Mała ma juz 11 tg i w dalszym ciągu robi kupki z
      wielkim krzykiem, napina się niesamowicie, stęka, płacze itd. Podobnie jest z
      puszczaniem bączków. Trzymam ścisła dietę, w zasadzie od początku podaję środki
      na wzdęcia i nie za bardzo to skutkuje. Chociaż ostatnio jest troszeczkę
      lepiej - chyba pomogła woda koperkowa (Gripe Water). Za to spotykają nas inne
      przyjemności, ale o tym trzeba by długo pisać...
    • renata20 Re: Kupka robiona z wielkim wysiłkiem. Dlaczego? 13.04.05, 08:21
      My też tak mieliśmy do 5 miesiąca. Potem przeszło samo. Położna mi mówiła, że
      jest to związane z bardzo silnymi zwieraczami u dziecka, a poza tym z tym, że
      kupka robiona jest razem z gazami. Pocieszające to może nie jest, ale my jakoś
      przetrwaliśmy, a teraz jak zrobi dzidzia kupkę, to leży cichutko jak mysz pod
      miotłą i czeka na suchą pieluchę. Jest z tym niesamowity, bo bez kupki wierzga,
      krzyczy i "tańczy" po łóżkusmile)
      • beatam Re: Kupka robiona z wielkim wysiłkiem. Dlaczego? 13.04.05, 10:34
        Dziewczyny, miałam ten sam problem, kupka była robiona czasami kilka godzin ( z
        przerwami na krótki sen i jedzenie). Moja Pani doktor zaostrzyła moją dietę i
        kazała czekać - powiedziała, że za wczesnie na podawanie dziecku czegokolwiek,
        że lepiej żeby sam wyćwiczył sobie to "kupkanie" (miał skończone 2 tyg.).
        stosowaliśmy koperek (ja), termofor, kładzenie na brzuszku, noszenie na
        ramieniu (głowa i ręce zwisają z tyłu), rowerek, masaż - efekty były takie
        sobie. Pomógł mi chyba Bobofen (mieszanka ziół Herbapolu z apteki), który pije
        3 razy dziennie. No chyba że to tylko przypadek, że od 3 dni i 4 nocy jest
        ok ... (odpukać). Spóbujcie tego. Działanie uboczne: poprawia perystatyke także
        mojąwink
        • b-e-a-t-k-a Re: Kupka robiona z wielkim wysiłkiem. Dlaczego? 14.04.05, 09:50
          Kupiłam Bobofen od dziś będę pić, zobaczymy...
          Mam nadzieję że pomoże.
          Dziękuję bardzo
          Beata
    • edi11 Re: Kupka robiona z wielkim wysiłkiem. Dlaczego? 14.04.05, 13:49
      Kochane Mamy,
      u nas jest ten sam problem. Mały tylko przez 2 pierwsze dni swojego życia
      zrobił samodzielnie kupkę. Teraz ma 3 tygodnie i robimy kupę tylko na
      termometr. Przerabialiśmy koperki, herbatki, leki na kolkę i nic. Jestem trochę
      przerażona, bo moje pierwsze dziecko miało kolkę przez pół roku i strach mnie
      ogarnia gdy myślę o powtórce.
      Dziś bylismy u lekarza. Mały dostał Debridat (na pierwszego nie działał) no i
      zobaczymy. Poza tym mamy skierowanie do chirurga, być może to jakiś
      poważniejszy problem. Pani doktor masowała mu brzuszek, uciskała i po tym
      powinien zrobić kupę lub chociaż puścić bączka a tu nic, więc zalaciła jednak
      wizytę u chirurga.
      Jeśli znajdziecie jakiś złoty środek dajcie znać, bo ten ,,kupkowy" problem
      spędza nam sen z powiek.
      Pozdrawiam serdecznie,
      edi
      • beatam Re: Kupka robiona z wielkim wysiłkiem. Dlaczego? 14.04.05, 16:52
        A jak maja sie takie problemy do kolki? Bo ja byłam u pediatry, opisałam
        wszystkie objawy i p. doktor powiedziała, ze nie jest to kolka. Tymaczasem na
        forum tych i innych często czytam, że takie objawy przypisywane są już kolce.
        więc jak to jest? U nas brzuszkowe problemy pojawiały sie o różnych porach dnia
        i nocy, Michałek dawał się mimo wszystko jakos uspokoić (po godzinie, ale
        zawsze) no i płacz kończył się ze zrobieniem tej nieszczęsnej kupki... Czy to
        nie jest przypadkiem tak, ze jak nie wiadomo dlaczego dziecko placze to
        najłatwiej zrzucić na koklę? Dotyczy zarówno lekrzy jak i rodziców...
Pełna wersja