flawia
12.04.05, 13:32
Moja dzidzia właśnie kończy 4 tydzień życia. Uwielbiam z nią przebywać, ale
przyznam szczerze, że zaczynam myśleć o tym by chociaż na godzinkę wyjść na
samotny spacer czy nawet do sklepu - po prostu potrzebuje oddechu. Niestety
moja córcia nie ma ustalonego rytmu snu, czuwania (powiedzcie czy to w ogóle
możliwe w tym wieku?), nigdy nie wiadomo kiedy się zbudzi czy zrobi kupkę
(która ją obudzi), czy zaboli brzuszek itp. Z karmieniem też jest różnie,
staram się wprowadzać powoli rady zaklinaczki, ale to nie jest proste...
Najgorsze (?) jest to, że jedyną w pełni efektywną metodą jej uspokojenia
jest ssanie cyca - co nie oznacza wcale jedzenia, choć czasami takie
podjadanie (właśnie wprowadzam smoczek - czy wg was to dobry pomysł?). W
takiej sytuacji boimy się zostawić małą tylko z mężem na tą godzinkę... A
może ja przesadzam? A może lepiej jednak poczekać z wyjściem z domu aż ustali
się jakiś rytm? Jak wy sobie radzicie? Siedzicie 24 h przy małej czy nie,
jeśli nie, to jak zorganizować takie wyjście aby ani moje ani męża nerwy nie
ucierpiały, a przed wszystkim żeby dzidzia się nie stresowała? Pozdrawiam,
Gosia