4-miesięczniak i podróż samolotem

24.04.05, 16:55
Witam,

chciałabym by inne mamy, które pozdróż samolotemn z dzidziusiem mają już za
soba podzieliły się za mną wrażeniami. Wybieramy się z córeczką do Włoch, bo
mój mąż tam pracuje i lecimy właśnie samolotem. Lot krótki ale zawsze...
podobno strat maluszki znoszą lepiej niż lądowanie. proszę o odpowiedzi,
pozdrawiam, Magda
    • maaaluszek Re: 4-miesięczniak i podróż samolotem 24.04.05, 17:41
      hej..ja moge sie podzielic wrazeniami...smile))lecialysmy z dominika zanim
      skonczyla 3 miesiace...do budapesztu z przesiadka w wawie...generalnie odradzam
      jak tylko moge podroz przez wlasnie okecie...lotnisko jest tragiczne zwlaszcza
      teraz jak nie ma rekawow i wszedzie musisz isc po schodach z wozkiem..poza tym
      nie wiem czym bedziesz leciala tzn jaka linia ale LOT lubi odwolywac loty...i
      uwaga...proponuje wtedy o ile jest to lot krajowy dowoz autonbusem co z
      maluszkiem jest po prostu niemozliwe...jesli znajdziesz sie w takiej
      sytuacji...ja sie znalazlam...kloc sie do samego konca i nie zgadzaj sie na
      autobus ale zadaj koniecznie zeby zagwarantowali ci nocleg w hotelu ktory jest
      naprzeciwko lotniska...musza to zrobic wedlug nowego prawa tyle ze nikt o tym
      nie wie a oni rzecz jasna nie informuja...ale co do samego lotu...dominika byla
      tak zdziwiona ze hej..nie plakala...tylko wybauszala oczy..podroz zniosla
      OK...jesli zaplakala to pod koniec ale bardziej ze zmeczenia niz z powodu
      uszow...podobno dobrze jest karmic na starcie iladowaniu ale ona jest typem
      ktory jak nie chce jesc to nie je i wkurza sie ze ja do czegos przymuszam...w
      samolocie trzymalam ja cala droge na rekach...chociaz system jak sie odprawiasz
      na check in jest taki sprytny ze jak leci infant czyli niemowle to miejsce obok
      matki jest w ostatniej kolejnosci komus nadawane...czyli jesli samolot nie jest
      wypelniony na full to bedziesz miala miejsce obok siebie wolne...i mozesz tam
      postawic np fotelik...mysmy mieli fotelik ze soba na pokladzie...gondole
      nadalysmy na bagaz a stelaz wozka oddalismy przed wejsciem do samolotu...poza
      tym moja rada...to zabieraj ze soba jak najmniej rzeczy bagazu
      podrecznego...nie masz po posru coz tym zrobic...bo rak brakuje...wozek...i
      plecak max...nawet juz bym torebki nie wziela..smile)na lotnisku niestety musisz
      sie przygotowac na brak miejsc do przewijania maluszka...niestety...to jest
      chyba najbardziej uciazliwe...radzilabym wziac ze soba kocyk ktory rozlozysz
      wszedzie...nawet na jakims blacie czy nawet na ziemi...cos grubego i na czym
      mozesz polozyc dziecko do przewiniecia...poza tym jesli lecisz sama to przy
      check in zaznacz pani ze bedziesz potrzebowala pomocy przy wysiadaniu/wsiadaniu
      do samolotu lubprzy transferach....hmmm...dobrze wziac woreczka na brudne
      pieluchy bo czesto trudno znalesc kosz na smieci...dobry rozwiazaniem jest
      bussines lounge ale nie wiem czy jak sie nie ma karty frequent flyer mozna tam
      wejsc..mozesz sie wczesniej dowiedziec bo na niektorych lotniskach jak
      zaplacisz to cie wpuszcza...jest tam cicho..nie ma tlumow..mozesz spokojnie
      nakarmic i przewinac....hmmmm...nie wiem co tu jeszcze dodac...jak cos to lap
      mnie na GG3893287...
      pozdrowienia i powodzenia
      Magda
      • ryba111 Re: 4-miesięczniak i podróż samolotem 24.04.05, 18:36
        dziekuje bardzo za wyczerpujaca odpowiedz. my lecimy z krakowa i mam nadzieje,
        ze wszystko bedzie w porzadku. poza tym lece z siostra, wiec jakos sobie
        poradzimy. jeszcze raz serdecznie dziekuje i pozdrawiam,
        magda
        • aaania Re: 4-miesięczniak i podróż samolotem 24.04.05, 20:14
          Leciałam z 5 miesięczniakiem 7 godz. i nie było tak źle.
          Ty będziesz leciała krócej, więc powinno być jeszcze lepiej! Jak moge cos radzić, to żebys starała się wymęczyć maluszka przed startem (tzn. starać się tak przeciągnąć porę drzemki, żeby dziecko "padło" w samolocie). Z uszkami nie było problemu (a nie chciał ssać sycusia w drodze powrotnej, można też zabrać smoczek); drogę w jedną strone przespał (przy piersi, przydała się malutka poduszka pod mój łokieć), powrotną troszkę pomarudził, ale nie bardzo, bo miał mnóstwo atrakcji na pokładzie (tatuś ponosił, panie z obsługi zaczepiały, pasażerownie byli bardzo pozytywnie nastawieni). Także nie ma się czym martwić.
          Pamiętaj o tym, że masz pierwszeństwo i powinnaś je wyegzekwować, nieczesto ma się taka okazję smile My znaleźliśmy się na bezcłówce w 5 min. po dotarciu na lotnisko. Podeszliśmy od razu do check-in, bez kolejki.
          A co do miejsc do przewijania, to nie wiem jak jest w Krakowie, ale na Okęciu jest specjalny pokój dla mamy z dzieckiem.
          My też mieliśmy gondolę do samego końca (zostawiliśmy ją przed wejściem na pokład, poszedł do luku bagazowego). Jak się nabierze za dużo rzeczy, to rzeczywiście rąk brakuje, ale jak nie będziesz sama, to na pewno dacie sobie radę. My wzięliśmy na pokład fotelik samochodowy, ale okazało się, że nie dysponujemy wolnym miejscem, więc leciał w schowku w samolocie.
          Powodzenia!

          • maya_maya czyli można oddać gondolę toż przed wejściem? 24.04.05, 20:41
            niesamowite! Moje dziecko będzie miało 8 miesięcy, jak będziemy leciały. Może
            gondola już niekoniecznie się przyda, ale spacerówka jak najbardziej. Bałam się,
            że może zniszczą stelaż jak wrzucą go z walizkami, a tu się okazuje, że można i
            tak. Czy ktoś miał inne doświadczenia, czy wszystkim im tak idą na rękę?
            • mati7373 Re: czyli można oddać gondolę toż przed wejściem? 24.04.05, 20:49
              Wszystkim. Wózek możesz nadać dopiero pod "schodami" samolotu. Zdarza sie jednak
              że przy odbiorze dostniesz go razem z walizkami. Jeżeli takie rozwiązanie Ci nie
              pasuje musisz poprosić o niego obsługę naziemną zaraz jak wysiądziesz z samolotu
              (zakładam transport autobusem a nie tzw "rękaw").
              Podróżowałam z 3 miesięcznym niemowlakiem i też nie mieliśmy żadnych problemów z
              uszami. Jedną stronę przespał a w drugą płakał tylko przy starcie ponieważ był
              bardzo zmęczony i chciał spać.
              Udanych wakacji!
              • maya_maya a jest szansa, że zniszczą wózek? 24.04.05, 20:52
                te stelaże są takie liche, szczególnie, jak przygniotą je ciężkie walizy...?
                • promyczek25 Re: a jest szansa, że zniszczą wózek? 24.04.05, 21:01
                  Czesc

                  Ja tez lece z mezem za dwa miesiace do Polski z synkiem, teraz ma 2 miesiace
                  wiec bedzie mial 4,
                  bilety mamy zarezerwowane i specjalna kolibke na pokladzie bo lot jest dlugi,
                  lecimy z Nowego Yorku do Frankfurtu i pozniej do W-wy, liniami Lufthansa.
                  Nie bylo problremu z zarezerwowaniem miejsc i kolibki, wozek tez na poklad
                  zabierzemy, mam nadzieje ze wszystko bedzie ok, maluszek bedzie lecial pierwszy
                  raz ,bo tutaj sie urodzil, wiec mam nadzieje ze dobrze zniesie lot.
                  pozdrawiam
                  daga i max
                  • maya_maya do promyczka25 24.04.05, 21:07
                    ale lot transatlantycki to co innego - masa miejsca w samolocie, bo ten jest
                    dużego kalibru. Problem możecie mieć jak przesiądziecie się z frankfurtu do
                    Wawy. Ja leciałam z Caracas do Warszawy liniami Lufthansa i samolot z Caracas do
                    Frankfurtu zabrał kilkaset osób, był ogromny i dużo miejsca było wokół fotela,
                    ale z Frankfurtu do Warszawy lecieliśmy niemal śmigłowcem - jakieś 20 osób,
                    samolocik maluni - 3 fotele w szeregu - taki latający autobus. Z wózkiem byłby
                    duuuży problem.
    • maaaluszek Re: 4-miesięczniak i podróż samolotem 24.04.05, 21:46
      hej..jeszcze mi sie przypomnialo...co do wymeczenia dziecka przed podroza...bo
      ktoras z dziewczyn napisala zeby zmeczyc...hmmm..to chyba zalezy od dziecka...b
      ja akurat radzilabym odwrotnie...moja mala jest takim typem ciekawskim ze nawet
      jak jest fiknieta maxymalnie a jest cos ciekawego to nie usnie...wiec efekt
      jest taki ze ryczy bo nie moze zasnac z nadmiaru wrazen...ja radzilabym wiec
      przymusic dziecko przed wylotem do podrzemania...hihi..wiem ze to trudne...mi
      sie wlasnie nie udalo wracajac z budapesztu o 20 i mala byla strasznie
      zmeczona...do tego przeboje z PLL LOT w wawie...
      aha....i jeszcze co do gondoli...mysmy ja oddali na bagaz w chck
      in'ie..zapakowalismy ja w 2 worki takie z super grubej folii i owinelismy tasma
      szeroka...wygladala jak trumna...smile))ale spoko doleciala bez szwanku...to co
      oddajesz przy wejsciu do samolotu i na co dostajesz magiczna karteczke do
      odbioru jest pakowane w ostatniej chwili a wiec zadne przygniecienie walizami
      temu nie grozi...bez obaw...mysle tutaj o stelazu...
      no i jeszcze kwestia pierwszenstwa...jasne...wszedzie wchodzisz pierwsza i masz
      do tego prawo...natomiast ludziki w samolocie sa smieszne bo kazdy sie tak pcha
      jakby miejsca nie byly numerowane...wiec musisz sie liczyc z tym ze zwlaszcza
      przy wysiadaniu bardziej bedzie ci sie opalacalo wysiasc jako ostatnia niz
      przepuchac sie z dzikim tlumem...
      poza tym jest to super doswiadczenie i zobaczysz jak twoj maluszek bedzie
      zdziwiony...
      zycze milych wrazen...smile))
      pozdrawiam
      Magda
    • misso Re: 4-miesięczniak i podróż samolotem 25.04.05, 05:50
      O swoich doswiadczeniach pisalam tu, jak chcesz to zajrzyj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=22853286&a=22857777
Pełna wersja