Trudne początki raczkowania - proszę o radę

26.04.05, 14:07
Witam!

Mój synek (6m 2t) zaczyna raczkować. Na razie są to nieśmiałe próby unoszenia
się na rączkach i nóżkach podczas leżenia na brzuchu i próbowanie coś z tym
zrobić, czyli zazwyczaj się buja, czasami jakiś "raczek" w przód badź w tył
się uda. Niestety są to próby bardzo płaczliwe, z nieznanych nam przyczyn
dziecko po chwili takich prób zaczyna płakać, denerwować się. Do tej pory
leżnie na brzuchu nie sprawiało mu kłopotu, a sprawność ruchową objawianą
turlaniem się z pleców na brzuch i z z powrotem ma bardzo dużą, więc o co
chodzi? Dosłownie wygląda to na jakiś duży problem, jakby coś bolało, albo
denerwowało. Nie wiemy w czym problem, a chcielibyśmy Maluchowi pomóc.
Proszę, podzielcie się uwagami i spostrzeżeniami u swoich dzieci.

Pozdrawiam z Torunia
Rafał
    • rafal_h1 Re: Trudne początki raczkowania - proszę o radę 27.04.05, 07:00
      No nikt nic nie powie mi w tej sprawie?!
      • magnolia1973 Re: Trudne początki raczkowania - proszę o radę 27.04.05, 08:21
        No to może ja powiem co mi się wydaje. smile
        Może dzieciaczek po prostu się frustruje i denerwuje, że już chciałby się
        przemieszczać, a jeszcze nie do końca potrafi?
        Moja córeczka jak zaczynała pełzanie też czasem popłakiwała. Nie była to jakaś
        histeria, ale widać było, że zła jest strasznie, że jeszcze nie potrafi. A co
        najgorzej ją wkurzało to to, że próbuje pełznąc do przodu, a tu jej wychodzi do
        tyłu. smile

        Pozdrawiamy,
        Gosia i Natalia
    • abajerek Re: Trudne początki raczkowania - proszę o radę 27.04.05, 08:51
      moja Julka tak samo probuje ale z marnym skutkiem, tylko narazie nie ma placzu,
      lecz lekkie poddenerwowanie, jak za dlugo sie nie udaje to robi samolocik,
      (lezy na brzuchu rece i nogi w gorze) i tylko patrzy zeby ja juz zabrac na rece
      ja probuje jej klasc cos co jej sie bardzo akurat podoba i chcialaby to miec w
      raczce w takiej odleglosci zeby musiala jakis kawalek sie przemiescic, Julka
      torche sie denerwuje ze to tak dlugo trwa ale jak jej sie uda to widac to
      zadowoleniesmile
      • mamawiktorka1 Re: Trudne początki raczkowania - proszę o radę 27.04.05, 09:36
        Mój też jęczał stekał i wkurzał się, bo potrafił przesuwać sie jedynie do tyłu,
        w końcu udało mu sie pełzać do przodu, a w końcu raczkować. Jednak zanim zaczął
        dosyć sprawnie przemieszczac się na czworaka to często się denerwował i płakał.
        • ledzeppelin3 Re: Trudne początki raczkowania - proszę o radę 27.04.05, 09:38
          Może się ślizga na śliskiej podłodze i dlatego nie może się posuwać? Ja mojej
          córci kupiłam matę z gąbki i radzi sobie na niej dużo lepiej.
    • rafal_h1 Re: Trudne początki raczkowania - proszę o radę 27.04.05, 09:49
      Dziękuję za wypowiedzi, skoro też tak macie, to najwidoczniej tak już musi
      być wink Czekam z niecierpliwością aż przejdzie do następnego etapu czyli
      sprawnego przemieszczania się i dopiero się zacznie wink

      abajerek - mój synek też samolocik robi wink
      ledzeppelin3 - leży na kocu, więc się nie ślizga, ale dzięki za wskazówki

      Pozdrawiam
      Rafał z Torunia
      • anna_maja77 Re: Trudne początki raczkowania - proszę o radę 28.04.05, 12:15
        czesc
        moj synek tez na poczatku umial sie poruszac tylko do tyłu co go troche
        dziwiło...a odwracać się z pleców na brzuszek nauczył dopiero jak juz umiał się
        podnieśc do klęku i podciągąć do stania po szczebelkach łóżeczka - kolejnośc
        może byc więc różnasmile
        na początku na brzuszku kładłam go na narozniku lub naszym szerokim łóżku -
        twarde materace a nie tak twardo jak na podłodze...a potem też na kocu na
        podłodze...

    • nataliamackowiak Re: Trudne początki raczkowania - proszę o radę 28.04.05, 12:19
      Oliwka ma 6 i pół m.
      Juz dawno umie przewracac się z brzuszka na olecy i odwrotnie, od kilku dni
      siedzi sama, od jakiegoś czasu umie pełzac okrężnie-próbuje sie przemieszczać,
      zapiera się nogami leżąc na brzuszku, jak do raczkowania, ale nie
      wychodzi...denerwuje sie...ja ja odwracam na plecki a ona po sekundzie z
      powrotem..i to samo w kólko.
      Tak juz musi być.
      Poczekajmy-będzie ok.
      Natalia
    • akastel Re: Trudne początki raczkowania - proszę o radę 28.04.05, 12:43
      Moja corcia bardzo szybko zalapala jak pelzac, wlasciwie z dnia na dzien bez
      zadnych prob, jak ja troche postymulowalam. Jak dziecko zgina nozke, probujac
      sie przesunac do przodu, podkladasz pod stopke plaska dlon, zeby dziecko moglo
      sie od niej obic. Pozniej z drugiej strony, tak na przemian. W ten sposob
      dziecko przesuwa sie do przodu, a jak juz zalapie, to nie bedzie potrzebowalo
      wiecej Twojej pomocy smile. Pozniej nauczy sie przemieszczac na kolankach.
      Powodzenia!
Pełna wersja