w piwnicznej izbie.... jak uratować Czarusia???

04.05.05, 16:21
Witajcie! Już kiedyś opisywałam Wam sytuację Czarusia synka znajomej z pracy
od męża. Chłopczyk urodził się na początku sierpnia 2004r. i w sumie non stop
choruje. Mieszka razem z rodzicami (chyba niezbyt odpowiedzialnymi,
szczególnie mamusia jest lekko upośledzona). Czarusiem opiekuje się w
największej mierze tata. Cała rodzina mieszka w warunkach "piwnicznej izby"
(jeśli ktoś zna wiersz Konopnickiej, to wie, co mam na mysli). Dosłownie jest
to piwnica pod domem, w którym mieszkają rodzice ojca dziecka. Tam
wyszykowali sobie "gniazdko", w którym panuje ciągła wilgoć i woń stęchlizny.
Chłopczyk po urodzeniu był zdrowy, zaczął chorowac po powrocie do domu.
Codziennie był kąpany przez babcię i nacierany spirytusem (cały oprócz
oczu).Do 4 miesiąca zycia nie był na dworze, w domu do pół roku był trzymany
w czapce. Palono w piecu w pokoju gdzie leżało dziecko i nie otwierano okna,
żeby nie studzić.W związku z tym Czaruś nie widział słońca całe wakacje
i "kisił" się w tym pokoju do zimy. Po jakimś czasie na skórze dziecka
zaczęły się pojawiać naczyniaki. Nie wiem, czy to z powodu tego spirytusu...
Rodzice zasięgnęli porady lekarza (w państwowej przychodni bo na lekarza
prywatnie... pieniędzy szkoda), który powiedział im, że naczyniaki same się
wchłoną. Niestety, nie wchłonęły się i wyglądaja bardzo brzydko, są duże
wielkości śliwki i oblepiły ciało chłopca prawie na każdej jego części. Są to
wypukłe guzki na głowie, rączkach, na nóżce naczyniak zajmuje 3/4 uda, nawet
na pupie. Miesiąc temu znajomi Ci przyjechali do nas z Czarusiem i to co
zaniepokoiło nas (mnie i męża) w zachowaniu chłopca to fakt, że dziecko po
prostu się dusiło ( nie wspomnę już o tym, że 7 miesi ęczny chłopczyk nie
siedzi, nie potrafi stac sztywno na nóżkach, nawet nie podnosi główki z
pozycjo leżącej). Nie moglo płakać, tylko kasłało. Wyglądało to tak, że kiedy
chłopczyk chciał zapłakać to wydawał tylko pierwwszy "czysty" krzyk, i zaraz
potem to był jakiś strasznie niepoojący atak kaszlu. Mówiłam Tomkowi (ojcu
Czarka), żeby poszedł do lekarza z dzieciakiem gdzieś prywatnie bo to nie
jest normalne zachowanie dziecka. Niestety, Dowiedziałam się, że "taka jest
jego uroda, on zawsze tak płakał". Po tygodniu mąż dostał smsa, że Tomek zm
dzieckiem są w szpitalu. Okazało się, że Czaruś zaczął się w nocy dusić i nie
było wyjścia, wylądowali na oddziale dziecięcym. W szpitalu Tomek z dzieckiem
spędzili 3 tygodnie i dziś wyszli. Lekarze orzekli, że gdzieś w płucach
gromadzi sie dziecku wydzielina, której nie daje się usunąć. W czasie kuracji
szpitalnej próbowano ją osuszać, rozpuszczac, ale dzieciak nie odksztuszał
jej. Dawano jakieś antybiotyki, zastrzyki, po których niby odrobinę było
lepiej ale nie na długo, bo świeża wydzielina wciąż wracała. Po dziesiejszej,
pierwszej od 3 tygodni nocy spędzonej w domu Tomek przyszedł do pracy
załąmany, że wszystko wróciło. Dzieciak znów się dusił w nocy, ojciec opisuje
to w ten sposób, że zachowywał się tak, jakby go ktoś przyduszał poduszką. To
trwa już kilka dobrych miesięcy (jeśli tyen duszący, kaszlący płacz,
rzeczywiście dziecko ma od początku). Nie mam pojęcia co to jest i nie wiem,
co im doradzić. Dziecko dusi się na oczach rodziców. Szczerze mówiąc szlag
mnie trafia, kiedy w takich sytuacjach słyszę, że "na prywate wizyty u
lekarza nie ma kasy". Mam też jakieś dziwne wrażenie, że Tomek wyszedł z
dzieckiem dzis na własne żądanie, bo... czy to możliwe, aby lekarze wypuścili
niewyleczone dziecko? Mam pytanie do bywalców tego forum, czy spotkaliście
się kiedyś, z takimi objawami, jak opisane powyżej? Może Wy poradzicie coś,
jak pomóc??? Agnieszka. PS. A może istnieje jakieś forum na którym można
zapytać o pomoc pediatrę?
    • rybalon1 Re: w piwnicznej izbie.... jak uratować Czarusia? 04.05.05, 17:27
      O matko , ty jakiś horror opisujesz ....... ojciec najwyrazniej nie daje rady
      robie z wychowaniem tak małego dziecka , ono już jest opoznione w
      rozwoju ...... czy ono wogóle powinno przebywać w tej rodzinie .. obawiam się ,
      że nie, dziecko wymaga stałego leczenia i rehabilitacji, leków to sie powinno
      zglosic gdzies gdzie moga pomóc tej rodzinie a przede wszystkim
      dziecku ....może zgłos to najpierw do opieki społecznej a oni bedą wiedzieć co
      dalej robić , pozdr
    • asia422 Re: w piwnicznej izbie.... jak uratować Czarusia? 04.05.05, 17:32
      Nie piszesz jakie to miasto. Ale może ta informacja chociaż troche pomoże. PZU
      daje taką możliwość opieki medycznej. Np w Warszawie jest to luxmed. Nie
      zaczytywałam się dokładnie ale z tego co zrozumiałam za 59 zł miesięcznie ma
      sie m.in. nieograniczony dostęp do pediatry. Może warto? Ja korzytsam z takiej
      opieki za pośrednictwem pracodawcy i polecam gorąco. Szczegółowe informacje są
      na stronie www.pzu.pl i tam opieka madyczna. Serce mi się kraje jak czytam o
      takich tragediach. Pozdrawiam.
    • kate33 Re: w piwnicznej izbie.... jak uratować Czarusia? 04.05.05, 17:39
      Mnie również zmarwiło to, że dziecko w wieku 7 miesięcy nie próbuje podciągać
      główki i siadać, tym bardziej że mój synek ma 7,5 miesiąca i wiem, ze takie
      dziecko rwie sie do siadania, turla sie ba brzuch i z powrotem, a ponadto nie ma
      juz ochoty na leżenie spokojnie w łóżeczku. Jeżeli możesz to zaoferuj się, ze
      posiedziesz z tatą Czarusia na wizytę do lekarza, skoro matka dziecka jest
      chora. Może ojciec dziecka faktycznie sobie z tym wszystkim nie radzi i
      potrzebna jest mu pomoc. I przede wszystkim zróbcie coś żeby to dziecko
      przebywało jak najwięcej na świeżym powietrzu, tym bardziej że mieszka z takich
      warunkach. Obawiam sie że stąd mogą wynikać jego problemy z oddychaniem.
    • szczecinianka Re: w piwnicznej izbie.... jak uratować Czarusia? 04.05.05, 17:52
      > Szczerze mówiąc szlag mnie trafia, kiedy w takich sytuacjach słyszę, że "na
      > prywate wizyty u lekarza nie ma kasy".

      A mnie trafia, gdy czytam, ze przez tyle miesiecy nikt nie pomogl temu
      dziecku...
      • maliniaq Re: w piwnicznej izbie.... jak uratować Czarusia? 04.05.05, 18:22
        No tak, tylko, że oni tej pomocy NIE CHCĄ (mam na myśli rodziców). Ile rozmów
        było z nimi przeprowadzanych, to głowa mała. Oni są najmądrzejsi, przekonani w
        200 %, że robią dobrze. Nie chodzi tu o faktyczny brak pieniędzy (np.jest na
        fryzjera ca miesiąc dla mamy Czarka), tylko o to, że oni twierdzą, że żadna
        pomoc nie jest im potrzebna i wizyta prywatna u lekarza też nie jest im
        potrzebna, bio oni doskonale wiedzą jak postępować ze swoim dzieckiem. Przecież
        my nie możemy pchać się z butami w czyjeś życie. Możemy rozmawiać, doradzać,
        sugerować. Tylko to niewiele daje. Po prostu oni są najmoądrzejsi i już. Ja mam
        synka, który urodził się w czerwcu. Proponowałam wspólne spacery. Absolutnie
        nie zgodzili się. Dostali skierowanie do Łodzi na operację naczyniaków,nie
        pojechali, bo "jeszcze czas" , no a to przecież nie kosztuje, bo zabieg w CZMP,
        a więc za darmo. Proszę więc nie oceniać nas, bo są ludzie, do któryxch nioe
        dociera żadna oferta pomocy. Jesteśmy z Tomaszowa Maz., opisywana rodzina
        mieszka kilka kilometrów stąd na wsi. Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. A może
        wie ktoś o forum eksperckim pediatrycznym?Agnieszka.
      • guinda Re: w piwnicznej izbie.... jak uratować Czarusia? 04.05.05, 18:40
        To jest oczywiste i razace zaniedbanie dziecka od samego poczatku. Dziecko
        urodzilo sie zdrowe a rodzice spowodowali tak haniebne opoznienia w jego
        rozwoju. To, ze matka jest uposledzona, ojciec nie potrafi sie dzieckiem zajac
        a dziadkowie stosuja bardzo nieodpowiednie metody w pielegnacji malucha, no i
        wszyscy razem wzieci robia wszystko (swiadomie lub nie) ze dziecko tak a nie
        inaczej sie rozwija jest powodem dla ktorego sytuacja w tym "domu" powinien
        zajac sie sad!
        • bea-ta Re: www.forumpediatryczne.pl 04.05.05, 18:56
          ...tam pod specjalista radzi należy się zalogować i zadać pytanie - podobnie
          jak na tym forum. Myśle , że należałoby zgłosic problem odpowiednim instytucją
          MOPS czy nawet na policje - ewidentnie o zaniedbanie w opiece nad dzieckiem.
          Przez internet im nie pomożemy, chociaz masz b. dobre intencje. Czasem ludzi
          trzeba nauczyc jak maja postepować jak nie prośbą to groźbą, bo to co opisałaś
          jest karygodne ( fryzjer tak, lekarz nie!). Faktycznie trudno komus włazić w
          buciorach do życia, ale szkoda dziecka i jesli nie możesz po dobroci to sa od
          tego odpowiednie instytucje, które nalezy zainteresować problemem. Beata
          • doros1 Re: www.forumpediatryczne.pl 04.05.05, 19:41
            A czy chłopczyk był badany w kierunku mukowiscydozy ??
            To co opisujesz to jakis koszmar!!! Niektórych to trzeba wysterylizować/
            wykastrować....k....a mać....ależ się wnerwiłam.
            • maliniaq Re: www.forumpediatryczne.pl 05.05.05, 07:18
              W tej chwili wychodzę do pracy więc tylko informacje z ostatniej chwili: Czarek
              wczoraj wieczorem pojchał z tatą do szpitala w Zgierzu, po prywatnej wizycie u
              lekarza (jednak!), musieli się tam jak najszybciej zjawić, bo dziecko dusiło
              się okropnie. A żeby było ciekawiej, to matka dziecka jest w 5 miesiącu ciąży.
              To tak a propos kastracji...
            • k1w0 Re: www.forumpediatryczne.pl 05.05.05, 11:29
              Też pomyślałam o Mukowiscydozie ..... ale niektórzy lekarze (zwłaszcza w małych
              ośrodkach) nie potrafią skojarzyć symptomów i skierować na badania
              diagnostyczne. Mam nadzieję, że w szpitalu pomoga dziecku .....
    • asia422 Re: w piwnicznej izbie.... jak uratować Czarusia? 05.05.05, 09:33
      Ta opieka medyczna o któej pisałam jest w Łodzi a to kawałek niestety od
      Tomaszowa. Napisz jak bedziesz miała jakieś informacje co z chłopczykiem.
      Pozdrawiam
      • kama_msz Re: w piwnicznej izbie.... jak uratować Czarusia? 05.05.05, 09:37
        brak mi slow. uwazam, ze powinnas to zglosic jakims odpowiednim orgamom, opiece
        spolecznej, policji. no, sama nie wiem. fakt, ze nie powinno sie wtracac w
        czyjes zycie, ale tu chodzi przeciez o dziecko, a ono samo nie potrafi sie
        obronic. ktos musi mu pomoc. malenkie biedactwo. ja na twoim miejscu nie
        czekalabym ani chwili. zwlaszcze, ze teraz pewnie beda meczyc nastepnego maluszkasad
    • alisja75 Re: w piwnicznej izbie.... jak uratować Czarusia? 05.05.05, 11:37
      Najlepiej nasłać na tę rodzinkę z dziadkami włącznie TVN z "Pod Napięciem" i od
      razu zainteresują się dzieckiem odpowiednie instytucje i lekarze. To zgroza
      żeby tak postępować z małym dzieckiem i zgroza że MOPS nie interweniuje!!!
      • anka1 Re: w piwnicznej izbie.... jak uratować Czarusia? 05.05.05, 17:28
        www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/3740;jsessionid=EE20B753866520CEE1665D6F166071D3
        to jest link na ktorym mozna wyszukac instytucje ktora powinna zajac sie ta
        sytuacja.
        zal mi Czarusia i Maluszka ktory ma przyjsc na swiat. jak mozna tak o wlasne
        dzieci nie dbac ...
        • anka1 Re: Maliniaq !!! 13.09.05, 08:09
          ogladalam wczoraj Kochaj mnie i tak sobie myslalam ze moze do Autorow tego
          programu sie zwrocic i poprosic o pomoc dla Czarusia i Adrianka ? Ty znasz
          najlepiej Ich sytuacje, co o tym myslisz ?
Pełna wersja