sacreble
09.05.05, 16:19
Mamu duzy problem: jedzenie. Musy owocowe - be! Zupki - i te ze sloikow i
robione - be! Obiadek - no, Gerber ale ile sie trzeba nagimnastykowac i
naoszukiwac (np. niby to daje smoczka zeby otwarzyla buźke i wtedy idzie w
ruch łyzeczka) - raz jest gorzej raz lepiej.
Wiec w sumie obce jedzenie to 1 porcja na dzien i to wszystko, a tu czytam ze
4-miesiecnziaki wcinaja deserki, obiadki i inne. Zazdroszcze i pytam: co
dalej jak spowodowac zeby Mała zaczela jesc????????????