estocek
17.05.05, 19:08
Witam serdecznie,
Moja już prawie roczna córeczka budzi sie ok. 3
razy w nocy, a nad ranem od 4 co chwilę, by ssać pierś.
To jest cycusiomaniaczka.
Postanowilismy jednak z mężem to zmienić. I od dwóch nocy jest odzwyczajanie
od nocnych karmień i przyzwyczajania do spania w łóżeczku. Gdyż dla swojej
wygody spaliśmy z nią po prostu, by szybko i sprawnie służyć jej cycusiem.
Dwa dni temu zaczęliśmy walkę z tym "nałogiem".
Pierwsza noc to był koszmar, Mała płakała ok.1-1,5 za każdym razem jak się
obudziła

( Nie chciała się uspokoić na rękach u Tatusia, nie chciała pić
wody, wręcz wrzeszczała, gdy jej to proponowaliśmy. Musiałam z nią stać i
tulić, i śpiewać, i kołysać.
Druga noc była już trochę lepsza, choć wciąż tyle samo pobudek, to jednak
szybko się uspokajała. I o dziwo, tatuś już też mógł ją uspokoić.
Zachowałam jednak 1 nocne karmienie ok. 1 w nocy, bo może po prostu być
głodna. Na kolację bowiem nie zjada kaszek (nie lubi ich).
Sama nie wiem, czy może powinnam w ogołe jej w nocy nie karmić?
Może ktoś już tę drogę przeszedł, proszę o rady...
A moze któraś Mam boryka się z podobnym probleme, mozemy się więc wesprzeć.
Mnie do tej pory brakowało determinacji, teraz mam siłę i chęć, choć nie
przeczę, że jest ciężko i że jestem zmęczona.
Pozdrawiam wszystkie mamy i bobaski.