Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień

17.05.05, 19:08
Witam serdecznie,
Moja już prawie roczna córeczka budzi sie ok. 3
razy w nocy, a nad ranem od 4 co chwilę, by ssać pierś.
To jest cycusiomaniaczka.
Postanowilismy jednak z mężem to zmienić. I od dwóch nocy jest odzwyczajanie
od nocnych karmień i przyzwyczajania do spania w łóżeczku. Gdyż dla swojej
wygody spaliśmy z nią po prostu, by szybko i sprawnie służyć jej cycusiem.
Dwa dni temu zaczęliśmy walkę z tym "nałogiem".
Pierwsza noc to był koszmar, Mała płakała ok.1-1,5 za każdym razem jak się
obudziłasad( Nie chciała się uspokoić na rękach u Tatusia, nie chciała pić
wody, wręcz wrzeszczała, gdy jej to proponowaliśmy. Musiałam z nią stać i
tulić, i śpiewać, i kołysać.
Druga noc była już trochę lepsza, choć wciąż tyle samo pobudek, to jednak
szybko się uspokajała. I o dziwo, tatuś już też mógł ją uspokoić.
Zachowałam jednak 1 nocne karmienie ok. 1 w nocy, bo może po prostu być
głodna. Na kolację bowiem nie zjada kaszek (nie lubi ich).
Sama nie wiem, czy może powinnam w ogołe jej w nocy nie karmić?
Może ktoś już tę drogę przeszedł, proszę o rady...
A moze któraś Mam boryka się z podobnym probleme, mozemy się więc wesprzeć.
Mnie do tej pory brakowało determinacji, teraz mam siłę i chęć, choć nie
przeczę, że jest ciężko i że jestem zmęczona.
Pozdrawiam wszystkie mamy i bobaski.
    • agabartus Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 17.05.05, 19:26
      Ja również mam takiego "nałogowca".
      Odzwyczajać mam zamiar w wakacje-we wrześniu będzie miał roczek.
      I już przygotowuję się psychicznie.O ile można na taką zmianę się przygotować.
      Dzisiejszej nocy mam wrażenie że ssał prawie cały czas.Wogóle się nie wyspałam.
      Trzymamy kciuki za powodzenie w zrywaniu z nałogiemsmile))

      -----------------------------------------------------
      Nasz Bartuś (03.09.2004)
      • estocek Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 17.05.05, 22:08
        Ja też często miałam wrażenie ciągłego ssania.
        Nie wiem czy takie nałogi są do wyleczenia, ale mam nadzieję, że tak.
        Jutro napiszę jak dziś było. Na razie Mała usnęła bez cyca na rękach taty, po
        chwili zabawy, to już wielki sukces. Póki co śpi godzinkę, zobaczymy jak dalej
        będzie,
        uściski dla ślicznego Bartusiasmile
    • packa761 Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 17.05.05, 22:18
      Dziewczyny przyłaczam się do Was. Mój synek to też cycomaniak-nie usnie ani nie
      uspokoi sie bez cyca.Teraz ma 5miesiecy-musze z nim spac bo potrafi w nocy jeść
      co godzine i domaga się cyca-ja juz sama nie wiem czy naprawde je, czy tylko
      chce sobie pociamkać, bo sama zasypiam, nie daje juz rady. Cały wieczór tez do
      bani-cycus co godzinę a nawet częściej.Co zrobić???? Próbowałam karmic , jak
      juz spał odkładać ale natychmiast sie budzi i znowu musi byc cyc. Potrafi tak
      płakac że az robi sie czerwono-siny i traci oddech więc już nie pozwalam mezowi
      na takie eksperymenty.Tak bardzo bym chciała żeby spał juz w łóżeczku, zresztą
      przez pierwsze 3 miesiace spał(karmiłam na siedzaco i odkładałam jak zrobił sie
      cięzki zaczęłam karmic na leżąco i wyczaił, że może zostawac w łózku).Moze jak
      zaczne mu dawac cos innego do jedzenia to mu przejdzie??Jak trochę odzwyczaić
      od nałogu cyca??Patrycja i uzależniony Igorek
      • myelegans Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 18.05.05, 01:24
        Roczne dziecko nie potrzebuje juz nocnych karmien. Moj synek ma 8 miesiecy i
        przesypia od 19:30 do 7 rano bez pobudek. Ja jak sie budzil to go po prostu nie
        karmilam, tylko dawalam smoczka, glaskalam, i pewnego dnia chyba stwierdzil, ze
        nie warto sie budzic i od dwoch tygodni przesypia cale noce. Z tym ze nasz maly
        od poczatku spal w lozeczku, moze to jest roznica.
        • magdak7 Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 18.05.05, 08:16
          Od trzech dni odzwyczajam od nocnych karmień wg książki "uśnij wreszcie" i jak
          na razie efekty są (odpukać...) rewelacyjne.
          Mój 10-cio miesięczny synek budził się w nocy co godzinę-dwie, poza tym był
          problem z usypianiem go bo zasypiał wieczorem w naszym łózku i wyłącznie przy
          jedzeniu (karmię piersią).

          Pierwszego wieczora ułożyliśmy go w łóżeczku z ulubioną maskotką,
          wytłumaczywszy przedtem, że od dzisiaj śpi z misiem i WYSZLIŚMY Z POKOJU.
          Oczywiście ryk był niesamowity, ale mały zasnął w ciągu 40 minut- przy czym co
          3 minuty ktoś z nas wchodził do pokoju i przez ok. 30 sekund uspokajał małego
          mówiąc, że wszystko jest OK i że od dzisiaj śpi z misiem w swoim łóżeczku. W
          końcu przytulił misia i zasnął. Obudził się po 40 min i od nowa- ale teraz
          usypianie trwało tylko 10 minut. Potem obudził się o 4 rano i też ok. 10 min
          trwało usypianie- tzn. co 3 minuty ktoś (ja albo mąż- na zmianę) podchodziliśmy
          do łóżeczka i zapewnialiśmy, że wszystko jest OK- ale BEZ WYCIĄGANIA Z
          ŁÓŻECZKA, przytulania itp. Nie trzeba również dawać herbatki ani niczym karmić.

          Drugiego dnia usypianie wieczorem trwało tylko 10 minut- w nocy mały obudził
          się na chwilkę, ale pojęczał tylko i zasnął- nie musieliśmy nawet wstawać.

          Trzeciego- przespał od 21.00 do 5.00, potem pomarudził chwilę i zasnął do 6.00.
          No i od tej 6.00 to już nie śpi... czyli mamy wczesną pobudkę, ale za to
          przespaną noc!
    • magszy Mi się chyba udało :-) 18.05.05, 08:28
      Cześć niewyspane mamy smile Mam synka który w maju kończy roczek. Jeszcze póltora
      tygodnia temu mały cycusiął w nocy - nawet po pięć razy sad Od urodzenia nie
      przespałam nocki sad Ale nagle się odmieniło smile Wyjechałam na piątek i sobotę.
      Dzieckiem zajmował się mężulek. Okazało się, że nasz synek w ciągu całej nocy
      (przy kilku przebudzeniach) wypił "aż" 40 ml soczku. Po powrocie stwierdziłam,
      że w takim razie głodny to on w nocy na pewno nie jest. Decyzja była szybka -
      odstawiamy. Wcześniej jednak redukowałam mu karmienie w ciągu dnia. Pierwsze
      noce - około tygodnia były koszmarne - pobudki co godzinę. Zamiast słodkich
      soczków postanowiłam dawać mu przegotowaną wodę. I tak się męczyliśmy - raz
      woda, raz klepanie po pleckach i tak na zmianę. Po tygodniu przespał pierwszą
      całą nockę smile Później następną, kolejna była z jedną pobudką (dostał wodę) a
      następne dwie przespane całe (od 8 do 9.30 potem od 10.00 do 6.30). Nie budzi
      się ale przez sen "czegoś" szuka - przyjmuje różne pozycje - śpi poprzecznie,
      do góry nogami itp. Napisałam, że chyba mi się udało - bo dzisiaj się budził :-
      ( Ale to przez to, że miał straszny katarek i niemógł oddychać a to już raczej
      inna bajka. Życzę więc Wam drogie mamy wytrwałości i sukcesu ! I trzymam
      kciuki. Acha jeszcze jedno - mały śpi różnie - czasami w łóżeczku a czasami z
      nami. Nie zdecydowałąbym się go tak odrazu odstawić i przenieść tylko do
      łóżeczka. Myślę że to za radykalna zmiana.
    • katjuszka Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 18.05.05, 09:52
      Jan 1 czerwca skończy rok, od prawie 3 tyg nie dostaje już cyca, nie je i nie
      pije w nocy nic. Kaszki też nie lubi (modyfikowanego mleka z resztą też nie) je
      więc kolację ok 19 i do rana mu wystarcza. budzi się wprawdzie jeszcze nocy
      ale raz czy dwa i bardzo szybko zasypia znowu. za to czasem przez sen przybiera
      tez przedziwne pozycje, tak jak Twoja dzidzia Magszy. śpi ze mną w łożu i
      czasami nadiwić się nie mogę. To jeden bok, to drugi, na brzuch, na plecy, w
      poprzek łóżka to na mnie wejdzie - szok. i w jednej pozycji wytrwa najwyżej
      kilknaście sekuna. też macie takie wiercipięty? Kiedy mu to przejdzie?
    • lacrossa Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 18.05.05, 10:23
      Ja na razie uregulowałam dzień ... od wczoraj stosuję metodę Tracy na
      zasypianie przy drzemkach bez piersi. Wczoraj rano godzina płaczu, ale spała
      godzinkę, popołudniu już bez płaczu sama zasnęła, wieczorem nie karmiłam jej
      jak zwykle po kąpieli, ale przed potem plusk do wody uspokajający masaż iiii
      moja niunia poraz pierwszyw życie nie pałakała po wyjęciu z wanienienki i w
      trakcie ubierania, po czym grzecznie poszła spać. Pospała 3h potem noc jak
      zwykle jadła co 2,5h, na koniec wylądowała u mnie. Dziś poranna drzemka znowu
      po ok. 40 min. płaczu, ale to pomaga. Uregulowały się trochę posiłki i niunia
      zdecydowanie mniej ulewa prawie wcale. ....łatwo nie jest.
    • packa761 Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 18.05.05, 11:23
      Jednak we wszystkich odpowiedziach to samo: nie obywa sie bez płaczu. Mój synek
      jednak płacze obłędnie, doprowadza sie do strasznego stanu-czerwony, fioletowy
      prawie przestaje oddychac tak sie zanosi, potem charczy przez gardło. I tego
      najbardziej sie boję. To nie jest pisk jakis, albo zwykły płacz.I dlatego
      ciagle ustepuję. Czy możecie napisać cos więcej o metodzie UŚNIJ WRESZCIE??(to
      nie Tracy prawda?!), na czym to polega?Pozdrawiam wszystkie mamy-Patrycja
      • estocek Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 18.05.05, 12:38
        Ja akurat, Packo, nie stosuje metody uśnij wreszcie, więc nie mogę Ci
        odpowiedzieć n to pytanie, wiem, że polega ona na wychodzeniu z pokoju i
        wchodzeniu, stopniowo wydłużając czas nieobecności rodzica. Na pewno jednak ktoś
        Ci odpowie na Twoje pytaniesmile
        Ja jak Mała się budzi: noszę na rękach, kołyszę, przytulam i spiewam, i jak na
        razie to pomaga.
        A oto co u nas (noc 3) się działo:
        tak jak pisałam wczesniej - Mała zasnęła (0 21) nie przy cycusiu, al ena rękach
        Taty - już chyba z pół roku nie zasypiała w ten sposób.
        POtem o 24 obudziła się, chwila przytulania i znowu zasneła.
        O 2 znowu pobudka - dałam jej pierś (postanowiłam zachować jedno karmienie przez
        kilka dni).
        O 4 znowu pobudka - tym razem Tatuś polulał i zasnęła.
        O 5.30 pobudka - jedzonko i zabawa, niestety Mamusia zdiagnozowała gorączkę i
        rzeczywiście mamy kłopot - temperatura utrztymuje się jak na razie ok. 37,5 - 37,8.
        Nie wiem, co to może być, bo jak na razie nie ma żadnych innych oznak, włozyłam
        jej palec do buzi i przejrzałam dziasełka i z z jednej strony u góry dość
        głęboko ma gulkę, więc to może zęby?
        Po 30 min. zabawy zasnęła sama u nas w łóżku.

        Nie jest więc póki co rewelacyjnie, nie wiem moze powinnam w ogóle jej nie
        karmić? Ale może póki ma gorączke zachować to jedno karmienie?
        Pozdrawiam, a jak u Was?
      • milla1 Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 18.05.05, 12:41
        Ja również przyłączam się do Was!! Od poniedziałku odstawiam córkę od piersi i
        uczę samodzielnego zasypiania w łóżeczku. Od urodzenia zawsze spała z nami w
        łóżku, nawet na drzemki musiałam z nią leżeć, bo bez piersi nie zaśnie!!!
        Zmotywowało mnie również to, że spadła mi z łóżka gdy mąż wyszedł do pracy a
        ona chciała zobaczyć co jest na stoliku nocnymsad Na szczęście nic się nie
        stalo, ale to była nasza ostatnia wspólna noc...Dziś mija trzeci dzień, efekty
        już są chociaż ryk też okropny. Śpi teraz twardo, dłużej, w nocy budzi się już
        tylko 2 razy( a nie 5-6)dostaje herbatkę i śpi dalej!!! A jak Wam idzie???
    • kacha111 Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 18.05.05, 13:14
      My też jesteśmy na etapie oduczania małej jedzenia w nocy. Zauważyłam że
      Weronika wcale nie jest w nocy taka głodna, a chodziło jej wyłącznie o
      przytulenie sie do piersi. Zawsze karmiłam ją w nocy 3 razy. Od dwóch tygodni
      zaczęłam stopniowo zmniejszać tą ilość. Na kolację zjada na gęsto 180ml kaszki.
      W tej chwili nie karmię jej w nocy wcale a jak się budzi daję jej się napić
      wody (2-3 razy). Zdarza się że jeszcze popłakuje ale już jest coraz lepiej. Mam
      nadzieję że w końcu uzna, że jej się "nie opłaca" w nocy budzić i całe noce
      będziemy spali. Tobie też tego życzę.
      • iwwo Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 19.05.05, 00:10
        Witam!
        Ja już odzwyczaiłam córeczkę od karmień dziennych. Teraz zabieram sie za nocne.
        Budzi się bardzo często po to tylko by sobie possać. Jestem wykończona i
        zdeterminowana! Przymierzam się do "uśnij wreszcie"-właściwie już zaczęłam. Nie
        wiem jak to wyjdzie bo śpimy w jednym pokoju-nie moge więc wchodzić i wychodzić
        z pokoju-chyba że się przeniosę do drugiego.
        Zastanawia mnie co innego: jak zastępujecie pierś w diecie dziecka-chodzi mi
        oczywiście o mleczko-ile takie 10m-czne bobo powinno go wypijać. Czy wystarczy
        tylko kaszka na mleku wieczorem? Jak to jest? Nigdy się tym nie interesowałam sad
        Iwwo
    • mama_maksa Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 19.05.05, 09:27
      Wydaje mi się, że jeżeli już sie rezygnuje z karmień nocnych to całkowicie (bez
      pozostawiania jednego lub dwóch). Nie sądzę, żeby takie dziecko zrozumiało
      dlaczego raz ma cycusia a za następnym razem mama już tylko tuli. Maksio miał
      13 m-cy jak zakończyliśmy karmienie nocne - tez potrafił się budzić co 1,5
      godziny. dwie pierwsze noce sie budził co 2 godziny, płakałam razem z nim, ale
      go tylko tuliłam, głaskałam, spiewałam i usypiał po 15 minutach. trzeciej nocy
      obudził sie juz tylko 2 razy. Jesteśmy już 1 m-c bez cycusia i przesypia całą
      noc bez żadnej pobudki. A dzieci głodne w nocy to juz nie są od jakiegoś 8 m-
      ca. Przynajmniej mój Maksio, bo jak nocował u dziadków to nie budził sie w
      ogóle. najważniejsza jest KONSEKWENCJA (jak to pisały inne forumowiczki jak sie
      zwracałam z moim cycowo-nocnym problemem)
    • mama_maksa Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 19.05.05, 09:30
      P.S. w ciagu dnia też juz się nie karmimy. Rano jest butla mleka
    • aga.m1 Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 19.05.05, 10:41
      Hej!
      Ja też mam problem nocnego "cycowania". Właściwie to dziennego też, bo mój
      synek nie zaśnie bez cyca. Kurcze chciałabym go oduczyć tego ale nie potrafię
      mu odmówić, na męża nie bardzo mogę liczyć, jak mały płacze to on się robi
      nerwowy i młody ryczy jeszcze bardziej. Cały czas mam nadzieję, że samo mu
      przejdzie i sam nauczy się przesypiać noce. Czy bardzo jestem naiwna? A może
      któraś z mam ma takie doświadczenia, bo na razie to piszecie tylko o płaczu
      przy odstawianiu.
      Pozdrawiam
      • milla1 Re:aga.m1 19.05.05, 16:09
        No to ja miałam to samosmile Zasypianie dzienne czy nocne tylko i wyłącznie przy
        piersi, a wszelkie próby oddalenia sie gdy spała lub odlożenia do łóżeczka
        kończyły się wielką awanturą. Od poniedzialku odstawiam, ograniczam ilośc
        karmień do minimum,wczoraj nawet po kąpieli już nie karmiłam, a Magda zasypia
        bez cycka!!! Odkładam ją do łóżeczka i przychodzę co jakiś czas. Wg"uśnij
        wreszcie" nie powinnam jej brać na ręce, ale ja to robię gdy bardzo
        rozpacza.Efekty są bardzo szybkie, mam wieczory wreszcie dla siebie, więcej
        czasu, budzi się tylko 2 a nie 5-6 razy w nocy, pije nawet w nocy herbatkę i
        śpi dalej...Wreszcie się wysypiam, bo ostatnio coraz mniej miejsca zrobiło się
        w łóżkusmile)) Moja córka też nie uznaje smoczka, okazuje się on niepotrzebny...A
        butelkę mamy Habermana, tylko ja zaakceptowała. Moze powinnaś sprobować???
    • aga.m1 P.S. 19.05.05, 10:46
      Dodam jeszcze,że mój synek nie chce nawet spojrzeć na butelkę z mieszanką ani
      na smoczek, więc wogóle już nie wiem czym mogłabym mu zastąpić "cycowanie"
    • nataliamackowiak Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 19.05.05, 14:40
      Współczuję Wam. oliwka mi śpi ładnie, raz się budzi ok.3 rano na mleczko z
      piersi, więc nie chce nic robić , bo jeszcze pogorszę.
      Czytałam troche o próchnicy-z tego wynika, że w nocy powinnyśmy uczyć pić wodę
      samą, bez cukru, czysta wodę. Lepiej od początku tak przyzwyczajać.
      moja Oliwka w dzień pije samą wodę, więc na pewno w nocy tez by piła. Ale
      narazie daje raz w nocy pierś.
      Nataliasmile
    • fiorki1 Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 19.05.05, 15:44
      Od 3 miesięcy nasza Matylda (10,5 m-ca)śpi w łóżeczku. Co było przedtem?
      wiadomo. Przestudiowaliśmy Tracy i postanowiliśmy nauczyć ją samodzielnie
      zasypiać w łóżeczku. Początek był rewelacyjny. Pierwsza noc wcale nie taka
      straszna, a i następne coraz lepsze. Najpierw budziła się jak zawsze co
      godzinę. Po kilku nocach tylko raz lub dwa i wtedy nadal karmiłam, bo nic
      innego nie działało. Po ok. 2 tygodniach przyszedł taki kryzys, że oboje
      byliśmy bliscy załamania. Wrzask i ryk. Taki regres ponoć się zdarza.
      Wytrzymaliśmy i teraz Matylda zasypia w 5 min, ja mam wolne wieczory i w końcu
      śpię normalnie, a nie w rogu łóżka. Aczkolwiek nadal karmię ją raz w nocy (ok.
      2), czasami dwa. Próbowaliśmy weliminować to karmienie, ale nie dała się w
      żaden sposób uspokoić. Nasza pediatra stwierdziła, ze widocznie potrzebuje tego
      karmienia i nie jest regułą, że od danego wieku dzieci już nie potrzebują
      nocnych karmień. To indywidualna sprawa. Malutka zjada i odkładamy ją. Da sie
      przeżyć. Jedno mogę powiedzieć po tch miesiącach. Nie można nastawiać się na
      trwałe zmiany, bo maluchy tak szybko rosną i się rozwijają, poza tym różne
      dolegliwości... trzeba być konsekwentnym, ale i elastycznym. to tyle smile
      • estocek Re: Kto ze mną? Odzwyczajam od nocnych karmień 21.05.05, 19:21
        Nie odzywalam sie tak dlugo, bo moj mąż wyjechał i nie bardzo miałam czas na
        pisanie.
        Ale to nie znaczy, że zrezygnowałam z odzwyczajania od cycusia. Nasza bistwa
        trwa dalej.
        4 noc byla cudowna, Mala przespala do 3 rano, zjadla i poszla znowu spac.
        5 noc zapowiadal sie rewelacyjnie, bo coreczka sama usnlea w lozeczku bez
        placzu, trwalo to co prawda godzine (kladzenie, glaskanie, tlumaczenie, ze
        trzeba spac). W nocy jednak byl ryk i straszne dobieranie sie do piersi,
        wycieńczona poddałam sie i nakarmilam dwa razy.
        To jednak dalo mi do zrozumienia, ze rzeczywiscie nie moge zostawiac zadnych
        karmien, bo dziecko nie rozumie, ze raz dostaje a raz nie jak pisalyscie wyzej.
        Dlatego 6 nocy postanowilam walczyc. Byl placz i od 24 dwugodzinne budzenie sie
        co 10 minut, przytulanie i dopiero spanie. O 5 rano Mala wstala i w lozeczku
        smiala sie do mnie, postanmowilam wiec juz ja nakarmic. Po tym karmieniu
        zasnela. I to dalo mi do myslenia, a mianowicie, nie wiem jak i kiedy karmic
        rano, jesli odzwyczaja sie od nocnych karmien.
        Chodzi mi o to, czy karmic jak dziecko sie obudzi np. ok. 5, czy jeszcze za
        wszelka cene uspyiac je i karmic dopiero wtedy, jak juz jest po porannej
        toalecvie, przebrane i nie w sypialni??
        Pomóżcie, bo sama nie wiem jak to powinno być.
        Dziś Mała już zasnęła, bo niestety miała w dzień tyle atrakcji, ze w ogole nie
        spałasmile
        A co u Was? Czemu nic nie piszecie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja