Dodaj do ulubionych

Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!!

18.05.05, 14:26
Witam, chciałam podzielić się z wami moim historią z kotem.
Mam (miałam) kokę od jej urodzenia, przez 8 lat. Spokojna, nieufna dla obcych.
Jak byłam w ciąży zastanawiałam się co to będzie, oddać ją szkoda, to jak
członek rodziny. Jak wróciłam z dzieckiem do domu, bardzo szybko go
zaakceptowała. Do dnia wczorajszego (18.05.05) zaatakowała małego ( 8 miesięcy
)i babcię - ja byłam w pracy. Mama zamknęła się w łazience i zadzwoniła po
mnie. Jak przyjechałam ( 5 min. blisko pracuję) to był horror. Mały z
ręcznikiem na głowie, duż krwi wszędzie. Kota szybko zamknęłam w pokoju w
którym się schował.Pojechaliśmy na pogotowie, a potem do kliniki dziecięcej.
Mały ma sześć ran na głowie, w tym dwie spięte plastrami ściągajacymi -
zamiast szycia - po uprzednim ogoleniu miejsc skaleczenia. Gorzej z bacią -
noga pogryziona od małego palca do wysokiego uda i ręka. Kot jest na
obserwacji w schronisku i już tam zostanie. Kamilek czuje się dobrze,bawi się,
śmieje ale musi spać ze mną bo wybudza się z płaczem, ale to dopiero jeden dzień.
Apeluję do wszystkich - nie wierzcie własnym zwierzętom.
Mama Kamila

A oto Kamilek - jeszcze ze wszyskimi włosami
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23975803&a=23975803
Obserwuj wątek
    • aurelia70 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 14:36
      Sam z siebie, nieprowokowany kot nie zaatakuje czegoś, co nie jest jedzeniem.
      Nie wierz w to.
      Bardzo mi przykro z powodu ran dziecka i babci. Nie zmienia to faktu, że Twoja
      relacja skłąda się prawie wyłącznie ze skutków, a nie przyczyn ataku. Nie
      wierzę w to, że kot sobie leżał albo przechodził i nagle, po 8 latach wstąpił w
      niego diabeł i nakazał mu zeżreć wszystko co się rusza, a szczególnie ma się
      przyłożyć do tej 20x większej od siebie.
      Totalny absurd. Ty jako opiekunka kota od 8 lat, powinnaś wiedzeć, że koty nie
      są złośliwe, a z pewnością nie są głupie.
      Chyba kota mi bardziej szkoda...
      • mama_szymka Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 14:44
        To poprostu straszne, ja mam psa (dużego) i też wydaje się, ze zakceptował
        Szymonka, ale ja do końca zwierzęciu nie wierzę. Mamokamil bardzo się cieszę,
        ze wszystko dobrze się skończyło i współczuję Ci takiego przeżycia.

        aurelio70 - czy nie uważasz, ze kot mógł poczuć się zagrożony nowym członkiem
        rodziny i dlatego zaatakować. Albo Kamilek mógł do niego podejść i wtedy to się
        stało? I czy w takiej sytuacji uważasz,że został sprowokowany? Niestety myślę,
        że to dziecko jest ważniejsze w domu i moze bawić się jak chce, a zwierze nie
        ma prawa go zaatakować!!
      • mamkamila Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 14:58
        jeżeli ci szkoda kota to twoja sprawa, nie znasz zachowania kotów. W schronisku
        poinformowali że to częsty przypadek u starych kotek bez kontaktów z innymi
        kotami. Jak pisałam jest nieufna dla obcych, ale była też złośliwa i uparta.
        Przy nas by do tego nie doszło, ale była mama - jako obca. Parę razy na nią
        fuczała, jak chciała ją wyrzucić z wózka. Oby nigdy tobie się to nie przytrafiło.
        • jusienka Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 15:47
          A Tobie nie jest szkoda wlasnego kota?
          Pomysl: wychowana przez Ciebie od malenstwa i w nienajmlodszym wieku na jej
          teren wchodzi obca osoba (dziecko). Teraz jest sama w miejscu, ktorego nie zna,
          bez bliskich, bez poczucia bezpieczenstwa, wyrzucona z domu...
          Bardzo Ci wspolczuje przezyc, Twojemu synkowi jeszcze bardziej, jego Babci
          rowniez. Ale nie tylko oni zostali tu skrzywdzeni.
          Pozdrawiam.
            • jusienka Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 18:48
              Dlugo zastanawialam sie, czy napisac to, co naprawde mysle. Cisna mi sie rozne
              rzeczy na usta, ale sie powstrzymam. Mysle, ze niczego dobrego to nie
              przyniesie, a Ty wiele przeszlas.

              > bardzo mi szkoda, ale co mam ją wziąść i oczekiwać na jeszcze gorsze.

              Przeczytalam Twoje wypowiedzi odnosnie kota. Widze wyraznie, ze od dawna byl ze
              zwierzakiem problem. Szkoda, ze wczesniej nie probowalas go rozwiazac. Skoro
              wiesz, ze kot atakuje obych (a nawet ja izolowalas, co niewatpliwie jej
              pomoglo...), to na efekt nie trzeba bylo dlugo czekac.
              Mysle, ze ten kot nie powinien do Ciebie wrocic. Nie radzilas sobie z nia od
              dawna, teraz nie bedziesz jej ufala i ona Tobie tez nie. Najlepiej byloby jej u
              ludzi, ktorzy naprawde zajeliby sie nia. Mam nadzieje, ze sprobujesz chociaz
              poszukac takiego miejsca. Jest wiele mozliwosci: masz internet, sa grupy
              dyskusyjne, weterynarz, milosnicy zwierzat. Z doswiadczenia wiem, ze gdy sie
              chce, to sie znajdzie kociakowi dom (nawet tak niewychowanemu). Wierze, ze
              bedzie Ci sie chcialo.

              > to może lepiej ją uspać?
              > dalej trzymałabyś takiego kota, lub psa im przecież też odbija

              Twoje dziecko bedzie mialo kiedys 8 lat i moze ugryzc mlodsze rodzenstwo, wiesz?
              A ludziom tez odbija...
              • mp2610 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 24.05.05, 09:20
                jusienka napisała:

                > Twoje dziecko bedzie mialo kiedys 8 lat i moze ugryzc mlodsze rodzenstwo,
                wiesz
                > ?
                > A ludziom tez odbija...

                myślę, ze nie rozumiesz "mamykamila". mama kotkę, jest z nami od 7 lat, jest
                członkiem rodziny ale równiez odkąd mam dzieci nie mam do niej zaufania. kot
                jest dzikim zwierzęciem. taka jest natura. i uwazam, ze jezeli zwierzę atakuje
                domowników to oznacza, ze nie moze być z nimi. jestem za znalezieniem mu domu/
                rodziny zastępczej ale wcale nie tak łatwo oddać "dorosłego" kota...
                kot zaatakował dziecko - dziecko mogło stracić oko - ślepota do końca zycia...
                uważam, ze zagrożenie jest zbyt duze...


                >
        • jamaska Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 22:23
          hmmmm..........mam córeczkę i w tej chwili nie posiadam kota ale od kiedy
          pamietam koty mieszkały z nami. wiem jedno NIESPROWOKOWANY KOT N I E Z A A T
          A K U J E i wole nie wiedziec co sie wydarzyło, ze kot zostało doprowadzony do
          takiego stanu!!
          mamkamila napisała:

          > jeżeli ci szkoda kota to twoja sprawa, nie znasz zachowania kotów.

          mam rozumieć , że Ty znasz? ale z tego co widze dalej napisałaś, ze kicius był
          złośliwy i uparty....więc czego sie spodziewałaś? albo inaczej...czy
          zostawiłabys dziecko w towarzystwie osoby złośliwej i upartej? Czego byś się po
          niej spodziewała...???
          W schronisku
          > poinformowali że to częsty przypadek u starych kotek bez kontaktów z innymi
          > kotami. Jak pisałam jest nieufna dla obcych, ale była też złośliwa i uparta.

          dlaczego nie zrobiłaś wczesniej porządku z kotem??? mam tu na mysli
          wyprostowanie charakteru bądź znaleznienie mu nowego domu u kogos kto go
          pokocha jakim jest. Czy to nie jest tak, że oskarżasz kota aby usprawiedliwić
          swoje zaniedbanie? Bardzo Ci współczuję tego co sie wydarzyło i mam nadzieję,
          że Maluszek wróci do siebie i z babcia będzie oki. Jak juz napisałam wole nie
          wiedzieć dlaczego kot zaatakował ale Tobie radziłabym podrążyć ....

          > Przy nas by do tego nie doszło, ale była mama - jako obca. Parę razy na nią
          > fuczała, jak chciała ją wyrzucić z wózka. Oby nigdy tobie się to nie
          przytrafił
          > o.

          Miałam agresywnego kotka i był tak wychowany, gdy zaszłam w ciążę zmienił domek
          na domek sąsiadów (ten sam teren) przez myśl, by mi nie przeszło aby go
          zostawić z dzieckiem w domu....
          Troche samokrytyki a nie oskarżeń kotka.
          I troche odpowiedzialności a nie bezduszne oddanie do schroniska, pofatyguj sie
          i znajdź mu kochający dom jak przystało na człowieka.
          • bazia74 do Jamaska 18.05.05, 23:10
            Dlaczego ją krytykujesz! Ona tego nie napisała po to aby być skrytykowaną ,
            tylko po to aby nas ostrzec.
            Uważam że ponad wszystko najważniejsze jest dobro dziecka, a metodę jaką podjęła
            aby ten problem rozwiązać ... myślę że to jest jej wyłączną sprawą i nie
            potrzebuje ganienia. Kot to tylko zwierze! Bez przesady dziewczyny. Sama całe
            życie wychowywałam się ze zwierzętami: psy, koty, króliki. Ale w obliczu dziecka
            wszystko bym zrobiła żeby mu zapewnić zdrowie i bezpieczeństwo. Myślę, że jak
            ochłonie mama Kamila to coś z tym zrobi. Ale to jest jej wyłączna sprawa i
            oskarżanie jej jest tak samo jak piszesz mało ludzkie!
            • jamaska Re: do Jamaska 19.05.05, 22:46
              bazia74 napisała:

              > Dlaczego ją krytykujesz!
              przepraszam ale to nie słowa krytyki ale wołanie o odrobine samokrytyki!!
              >Ona tego nie napisała po to aby być skrytykowaną ,
              > tylko po to aby nas ostrzec.

              ostrzezenie przyjęte - ale ja nie pozostawie dziecka i mamy w mieszkaniu ze
              złośliwym i upartym kotkiem....
              > Uważam że ponad wszystko najważniejsze jest dobro dziecka

              i tu sie zgadzamy!! oczywiscie, ze najwazniejsze jest Maleństwo ale uważam, ze
              odpowiedzialność to zapewnienie kotkowi godnego dalszego zycia i to nie
              przeszkadza w tym, aby Maleństwo pozostało w dalszym ciagu najwazniejsze!!
              > a metodę jaką podjęł
              > a
              > aby ten problem rozwiązać ... myślę że to jest jej wyłączną sprawą i nie
              > potrzebuje ganienia.
              No właśnie! Ale naturalnym fakten jest , ze takie traktowanie zwierzątka
              wzbudza emocjie i nikt tu nie mówi o tym, że kotek ponad Maleństwem ale skoro
              ktos zdecydował sie na opisanie to powinien sie liczyc z konsekwencjami (tymi
              negatywnymi też)

              >Ale to jest jej wyłączna sprawa
              skoro została opisana na forum przestała byc "jej wyłączną sprawą" - ja mam
              prawo do wyrazania swojej opinii tak samo jak MamaKamila ma prawo do opisania
              swojej historii

              jeszcze raz powtarzam współczuje tego co sie stało, ale uważam, ze mozna było
              tego uniknąć, ponieważ kotkowi zdażały sie incydenty i był "złośliwy i uparty"
              to liczenie na to, ze nic sie nie stanie to jak liczenie, że agresywnemu
              rotweilerowi mozna bezpiecznie pogłaskać główkę....
        • kropka04 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 20.05.05, 07:59
          A po co wyrzucała kota z wózka? Kot znał dziecko już 8 miesięcy, babci jak
          czytam nie. Wg kota to pewnie babcia była zagrożeniem dla dziecka. Tak było gdy
          chciałam podejść do mojej malutkiem kuzynki, jej pies chciał mnie zjeść.
          Kot pewnie podrapał dziecko przypadkiem i jestem w stanie się założyć o każde
          pieniądze, że z winy babci.
        • ladykaren Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 22.05.05, 13:19
          No i tu sie sprawa wyglada inaczej...fuczala na babcie bo mogla traktowac
          wlasnie to male dziecko jak swoje...ja przez 24 lata mieszkania z rodzicami
          mialam w domu zawsze psy...jak sie urodzilam moja mama miala hodowle
          pekinczykow...gdy mnie przyniosla ze szpitala suka ktora mielismy w domu ( byla
          parka pekinczykow) wywachala mnie wszedzie gdzie popadlo, polizala i
          potraktowala jak wlasne dziecko...oprocz mojej mamy nikt nie mial prawa zblizyc
          sie do mojego lozeczka jak spalam...
          A druga sprawa zwierze jakiekolwiek czy to dzikie czy udomowione bez przyczyny
          nie zaatakuje...to jest tylko zwierze i nie potrafi nam powiedziec "odejdz bo
          moge zaatakowac"
          Moze dziecko plakalo babcia chciala kota wygonic i wtedy mogl kot potraktowac
          ja jak intruza i zagrozenie...
          Przykro mi ze musialas oddac kota do schroniska bo wierze ze przezylas to
          bardzo majac ja pewnie od urodzenia...
          Zycze zdrowia dla dziecka
    • rybalon1 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 14:43
      ojjj koty potrafia być złośliwe i to bardzo ...... mojej mamy kot taki własnie
      jest poprostu wredny smile ja sama mam kota i 6 m dziecko tyle , że mój kot to
      oaza spokoju i dziwi mnie tez troche to , że wasz do tej pory zrównowazony kot
      tak się zachował cos musiało go do tego sprowokowac może jakieś zachowanie
      dziecka i babci - musiał sie chyba wystraszyć ..... ale zgadzam sie ze
      stwierdzeniem że zwierzęta to tylko zwierzęta i nie należy im bezgranicznie
      ufać .... przykra historia - mam nadzieje , że babcia i synek szybko dojda do
      siebie , pozdr
      • eenia Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 15:05
        Mam dwie kotki, jedna do rany przyłóż, ale druga nie całkiem zrównoważona, wiem
        to, rozumiem ją i dlatego wszelkie kontakty synka z tą kotką odbywają się pod
        moim nadzorem. Zdarzyło się że podrapała małego ( nie widziałam zdarzenia),
        kilka dni miał zardapania ale to nic wielkiego. Nie mam pojęcia dlaczego Twój
        kot aż tak bardzo poranił dziecko i babcię, to zastanawiające, właściwie koty (
        a przynajmiej ta moja) mogą podrapać w obronie własnej, kiedy chcą miec spokój
        a ktoś je "napastuje", ale to jest drapnięcie i ucieczka. Przykra sprawa, ta
        Twoja historia, żal mi Twojego synka i babci, ale nie rozumiem jak możesz
        zostawić kota w schronisku po tym jak przez 8 lat był członkiem Waszej rodziny.
        Rozumiem że mu nie ufasz, może nawet się go boisz, ale ja bym nigdy, nawet po
        takim wydarzeniu, postarałabym się -o ile nie miałabym odwagi wziąc go do domu
        gdzie jest dziecko, znaleźć mu miejsce u rodziny, znajomych.
      • mama_szymka Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 15:06
        No nie, dopiero teraz doczytałam do końca post aureli70, wcześniej mnie
        zbulwersował i ominęłam ostatnie zdanie.
        Bardziej Ci szkoda kota!!!!!!!!!! Ciekawe czy tak samo byś sądziła gdyby to
        Twoje dziecko było na miejscu Kamilka??
        Jestem w głębokim szoku, jak można tak twierdzić no chyba, ze nie jest się
        mamą!!!!
    • amra1 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 15:27
      I ja się wtrącę, bo temat mi bliski... Też mam kota, akurat teraz jednego, było
      więcej. I jak mam 32 lata, to w domu zawsze były koty i psy i ptaszki i Bóg wie
      co jeszcze. Cała moja rodzina to kociarze, którzy z zasady mają po kilka kotów
      (i wychodzących i absolutnie domowych). Jak przez te 32 lata chowałam się wśród
      kotów (o bardzo różnych charakterach i charakterkach), tak jeszcze nie
      widziałam kota, który rzuciłby się na kogokolwiek bez konkretnego powodu. Będę
      stanowczo twierdzić, że kot w jakikolwiek sposób, ale musiał być sprowokowany.
      Od razu mówię, że też mam 6 miesięczne dziecko, więc proszę mi nie zarzucać, że
      nie jestem matką, albo nie troszczę się o własne dziecko...

      I druga sprawa - absolutnie się zgadzam z koleżanką - szkoda mi kota...
      Rozumiem, że może być w tej chwili niepożądanym stworzeniem w domu, że dziecko
      może się go bać. Ale z drugiej strony kot to też stworzenie, któremu się należy
      odrobina szacunku, nie sądzisz? To nie jest zabawka czy mebel, który wyrzuca
      się na śmietnik, bo się znudziła albo zepsuła. Szczególnie, że jak sama
      napisałaś, był członkiem rodziny (???). Czy nie uważasz, że mogłabyś w takim
      razie wysilić się chociaż na tyle, aby znaleźć mu nowy dom, a nie oddawać do
      schroniska? Chyba, że nie masz pojęcia, albo nie chcesz z tego sobie zdać
      sprawy, co oznacza dla zwierzaka oddanie go w takie miejsce (po 8 latach bycia
      w przytulnym domu). Może spróbuj sobie wyobrazić, jak Ty byś się czuła, gdyby
      ktoś Cię oddał dla schroniska dla ludzi (gdyby takie istniały), bo nabroiłaś i
      komuś się to nie spodobało?
      Pozdrawiam
      Asia
      • aurelia70 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 15:50
        Amra, jak Ty ładnie piszesz... Ja jak pisałam byłam bardzie zajeżona, więc mój
        post był znacnzie mniej stonowany. W momencie, gdy przeczytałam, że kto jest w
        schronisku i TAM ZOSTANIE, to nie wytrzymałam. Jak to: przecież to żywa istota,
        przeżyła w rodzinie 8 bardzo długich (jak na kota) lat i teraz ma zmarnieć w
        schronisku. Przecież tak nie można, trzeba brać pełną odpowiedzialność za to,
        co się oswoiło i wpuściła pod swój dach. Przecież bidulka tam uschnie ...
        Poszukać mu domu, nawet obcego, ale DOMU.
        Sama mam 5 miesięczną córę i 2 koty, które respektują jej terytorium, nawet na
        kocyk nie wejdą, ale jej ciekawskie łapki wkrótce będą podrapane, wiem o tym.
        Mimo to nie oddam kotów (jedyne co mogłoby mnie do tego zmusić, to silna
        alergia, ale póki co tfu tfu nie ma).

        MamoKamila, okaż mu serce i litość, znajdź mu dom. W imię tych wspólnie
        spędzonych razem lat ...
    • balbiniaq Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 16:07
      zgadzam sie z dziewczynami - kot sam z siebie nie zaatakowałby nawet kogoś
      obcego. Mam dwie kocice i małe dziecko. Owszem kiedy je łapie za ogony, albo
      przydusza reagują fuczeniem - jeśli nie zdążą uciec. Natomiast oprócz maleńkich
      ostrzegawczych drapnięć nigdy nikomu nic nie zrobiły, a ni dziecku ani
      opiekującej się nim babci. Kotu, który tak się zachował musiano coś zrobić.
      Jest tylko pytanie co się stało, że kocica tak zareagowała - o tym nic nie
      piszesz - mama ani male dziecko pewnie Ci prawdy o tym co zaszło nie
      powiedzą... A kota mi szkoda. Ja bym swoich nie oddała do schroniska - jeśli
      już poszukałabym im dobrego domu, ale to tylko w ostateczności. Jesli się ma
      zwierzęta dziecko od małego trzeba uczyć relacji z żywym stworzeniem.
      • ewcialinka Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 16:22
        Bardzo mi przykro z powodu synka to naprawde był dla niego bolesny szok ale
        tez musze stwierdzić że nawet szkoda mi tego kota,sam w obcym otoczeniu, nie
        bedzie jadł pewnie z tęsknoty, kiepsko widze jego dalsze zycie...szkoda mógł
        mieć dom do ostatnich chwil
      • anka10 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 16:31
        Mam 2 koty dachowce i raz 1 przez przypadek podrapał małego, byłam wściekła ale nigdy nie oddałabym go do schroniska!
        Poszukałabym mu innego domusad
        Nie zrobiałam tego i jest ok, koty maja przycinane pazury(w ostateczności można je usunąć, chociaż to robi z kota kalekę ale lepsze to niż jego oddanie).
        Synek ma 6 mies i nieustannie"łapie"koty, tarmośi je a one zoszą to,baaa nawet przychodzą same na te"pieszczotki".
        Każdy kot ma inny chrakter, jeden z nich jest b spokojny(synek nawet raz na niego zwymiotowałsmilea on spokojnie się wylizał).
        Niestety drugi kot nie jest juz taki spokojny i czasem podrapie chociaż nie złośliwie(dla niego to zabawa)i muszę uważać.
      • lidias82 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 17:48
        Myślę, że z tym kotem jest cos nie tak. Po takim wypadku od razu zmieniłby
        zamieszkanie - oddałabym do schroniska. Skoro był nie ufny wobec ludzi, to jak
        miałby mieć nowego własciciela? Zwierzęta nie powinny atakować dzieci, tak
        sobie wyobrażam tą sytuację, a babcia chciała obronić maluszka i kot się pewnie
        wtedy na nią rzucił. Straszne! Jak wyobrażę sobie te rany, to ciarki mi
        przechodzą. Jedno jest pewne, nie narażałabym więcej mojego dziecka ani mojej
        mamy i uważam, że mama Kamilka postąpiła SŁUSZNIE!
    • haika Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 16:29
      O rany! Ja mam 4 koty i niespełna 6 m. dziecko. I co? Teoretycznie tragedia.
      Praktycznie... do niedawna Róża była odizolowana od kotów, ale skończyło sie i
      dziecięce i kocie więzienie. Zaczęliśmy integrację i jest ok. Oczywiście nie
      zdobyłabym się na pozostawienie małej samej z kotami, zawsze ich "spotkania" są
      pod moim nadzorem. Mała (narazie) nieinteresuje się kotami, a koty... szanują
      jej terytorium. Czasem których bardzo chce się do niej przytulić, polizać, mają
      raczej opiekuńcze podejście... Nie mam pojęcia jak to będzie wyglądało później,
      ale w obecnej chwili nie wyobrażam sobie oddawać ani jednego kota... Miałabym
      taki sam wyrzut sumienia do końca życia jak gdybym oddała dziecko do Domu
      Dziecka i zrzekła się praw rodzicielskich, bo nabroiło, lub wystraszyło mnie
      swoim krzykiemsad Tak mi się to kojarzy, albo gorzej sad Gdybym jednak musiała je
      oddać - znalazłabym im inny, ciepły i przyjazny kotom dom. W schronisku kot ma
      szansę przeżyć kilka dni - umrze z tęsknoty, albo na chorobę jaką załapie od
      innych kotów.
      Nie mnie oceniać i jestem daleka od pochopnych sądów, ale może przemyślisz
      sprawę i w jakiś sposób postarasz się o nowy dom dla Twojego... do niedawna...
      pupila i członka rodziny.
      Bardzo mi przykro z powodu tego wypadku, żal mi wszystkich, Ciebie również, bo
      podejrzewam, że ot tak sobie - nie zdecydowałaś się na taki drastyczny krok -
      pewnie wiele Cię to kosztowało ale nie znaczy to, że taka decyzja była jedynie
      słuszna.
    • boolva Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 16:30
      Zawsze u nas w domu był kot. Poprzedni pamiętam atakował moje nogi zaraz po
      umyciu ich mydłem (wyskakiwał z ukrycia), ale ja nie byłam jako dziecko dla
      niego dobra -robiłam z nim różne eksperymenty. W dodatku takie zachowanie
      opisywali kiedyś Gucwińscy -kot nie znosił zapachu mydła. No ale to nie było nic
      wielkiego -drapnięcie i ucieczka. Zgazdzam się, że kot bez powodu się nie
      zachowałby w ten sposób. Obecny nasz kot (pers) nienawidził kiedyś dzieci,
      ponieważ przychodziły do mnie koleżanki z potomstwem, które piszczało i męczyło
      go niemiłosiernie. Ale gdy pojawiły sie na świecie moje dzieci -kot się do nich
      przekonał i nawet przestał unikać. W radiu TOK FM jest chyba raz w tygodniu pani
      weterynarz -pamiętam, że jest niesamowita ale nie pamiętam nazwiska, możnaby do
      niej zadzwonić może potrafiłaby coś wyjaśnić. Ale faktem jest, że brak w opisie
      koleżanki przyczyny całego zdarzenia. A dom dla kota może dałby się znaleźć
      zamiast tego schroniska...
    • kaktus22 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 17:05
      Nie mam ani kota, ani tym bardziej psa!!! W życiu bym nie ufała zwierzęciu to
      tylko zwierzę, dziwię się ludziom co trzymają wielkie grożne psy ( a nawet te
      małe) z dzieckiem - SAMI SIĘ PROSZĄ O NIESZCZĘŚCIE!!!
      Ale co do kota to jestem zdziwiona!!!
      • mueller2 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 17:18
        Mam kotkę, 3 miesieczne dziecko i 7-letnie. Kotka jest spokojna, chyba że się
        ją drażni to drapie i ucieka. Ale co do obcych, to NIE SPROWOKOWANA rzuca się i
        gryzie!!! Tak, niczym nie sprowokowana, po prostu chyba broni swojego "terenu".
        Odkąd urodziła się druga córka, nie pozwalam kotce wchodzić do pokoju i nigdy
        nie zostawiam spiącego dziecka nawet na moment, kiedy kotka jest w
        pomieszczeniu. Jeżeli drapnie kiedyś małą bez ostrzeżenia i zrobi jej krzywdę,
        od razu ją oddam!!!
    • mamkamila Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 17:38
      cieszę się że wasze kotki i koty nic nie robią dzieciom, ale każdy zwierzak jak
      człowiek jest inny. Jak mam trzymać kota, który zaatakował dziecko, jak mam
      znaleźć mu nowy dom, kto go będzie chciał po czymś takim. Napewno nie została
      sprowokowana, może się czegoś wystraszyła - fakt jak się czegoś wystraszy to
      fuczy, ale szybko się uspakaja, moja mama się jej boi( chociaż sama ma kota)
      więc na pewno nie zbliżyła by się z dzieckiem do niej. A co powiecie, ze jak mąż
      przyszedł po trzech godzinach -ja byłam w poradni - na niego też atakowała??
      Jest mi bardzo ciężko, nie pisałam ten post abyście mi współczuli lub oceniali
      bo ja najlepiej znam swoją kotkę, i zawsze kiedy przychodzili goście trzeba był
      ją izolować bo szukała zaczepku, ( dotyczy obcych)i nigdy nie uciekała,
      napisałam ten post abyście nie ufali swiom zwierzakom, będę bardzo szczęśliwa
      jeżeli wasze dzieci będą w zgodzie z wwaszymi zwierzakami i doczekają starości w
      swoim domu. Ja też tak myślałam. Jest mi bardzo ciężko, nawet nie wiecie jak.
      Więc apel do was może znajdziecie kogoś, kto da mu dom. Narazie przechodzi
      kwarantannę.
      mama Kamila
    • amra1 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 17:53
      To jeszcze raz ja... Aurelio 70 wcale Ci się nie dziwię. Może mój post był
      bardziej stonowany niż Twój, ale szlag mnie trafił nieziemski...sad(( Możesz mi
      wierzyć... Są dwie rzeczy, których na tym świecie absolutnie nie trawię:
      znęcania się nad zwierzętami (a jak nazwać inaczej oddanie kota do schroniska
      po 8 latach???)i nad małymi dziećmi - istotami absolutnie bezbronnymi w świecie
      ludzi dorosłych, istotami których los jest całkowicie od tychże ludzi zależny,
      od ich humorów, chęci i niechęci. Tym bardziej, że w tym przypadku, moim
      zdaniem, mamy do czynienia z działaniem pod wpływem stresu i emocji, natomiast
      nie do końca przemyślanym. Chyba że było to myślenie tylko o tym, żeby pozbyć
      się problemu i z głowy... Kosztem kota oczywiście. Pytanie tylko, czy
      rzeczywiście ktoś tu o tymże kocie pomyślał?
      A tymczasem naprawdę niewiele być może trzeba by było włożyć wysiłku w to, aby
      sytuację opanować, nie krzywdząc zwierzęcia. Po pierwsze wizyta u weterynarza?
      Może zachowanie kotki wynika nie tyle z charakteru, co z jakiś problemów
      hormonalnych (czy była sterylizowana, czy miała w swoim życiu młode?). Jeśli
      już oddawać kota, to dlaczego od razu do schroniska? Czy naprawdę nie było
      możliwości poczekać kilku dni, dać ogłoszenie do wyborczej (są bezpłatne w tych
      tematach), poszukać kogoś chętnego choćby tutaj, na forum o kotach (jest ich
      kilka), na stronach internetowych poświęconych tym zwierzakom (są tam też
      ogłoszenia). Itd, itp.
      Podsumowując, jak dla mnie wygląda to, że właścicielka kota po prostu poszła na
      łatwiznę... Ot, oddać, zapomnieć i problemu nie ma...
      Że nie wspomnę o tym, że jest to też bardzo pedagogiczne podejście do własnego
      dziecka i uczenie go odpowiedzialności za słabsze stworzenia oraz poszanowania
      zwierząt i przyrody. A za parę lat synuś będzie wyrzucał swojego lub swoich
      dzieci zwierzaka z samochodu w lesie, bo już nawet nie będzie mu się chciało do
      schroniska go zawieźć... A potem się dziwimy takim sytuacjom...
      A.

      • lidias82 do amra 1 18.05.05, 17:57
        Przesadzasz i to grubo! Nie teoretyzuj, bo jestem pewna, że oddałabyś swojego
        kota, gdyby Twojemu dziecku stała się krzywda.
          • amra1 Re: do lidias82 18.05.05, 18:06
            Masz rację, że oskarżam. A dokładniej o pochopne działanie. Masz również rację,
            że gdyby mojemu dziecku stała się naprawdę krzywda (tylko co mamy tu na myśli?
            zadrapanie? pogryzienie? jak intensywne?)z powodu kota, to być może bym go
            oddała. Ale tylko w ostateczności. A wcześniej z pewnością szukałabym innych
            możliwych rozwiązań. I na pewno nie oddałabym kota do schroniska.
            I nie teoretyzuję ani nie uogólniam. Możesz mi wierzyć albo nie, ale widziałam
            w swoim życiu kilka rzeczy związanych właśnie z takim traktowaniem zwierząt. A
            wolałabym ich nie widzieć...
            A.
            • lidias82 do amra1 18.05.05, 18:17
              Ok, tylko się nie pokłóćmy, bo zrobi się niesmaczna atmosfera, a tego nie chcę
              i nie chcę mieć też wrogów na forum. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak:
              jest kot, który atakuje dziecko i babcię, która usiłuje bronić wnuka. Obrażenia
              są poważne (tak sądzę z tego, co opisuje mama Kamilka). Po kilku godzinach do
              domu wraca mąż, który też, bez żadnego powodu jest atakowany przez kota. Kot z
              natury jest nieufny wobec obcych, więc myślę, że znalezienie mu nowego
              właściciela graniczy z cudem, więc nie bardzo wyobrażam sobie, jak ten kot
              miałby komuś zaufać. Myślę, że reakcja mamy Kamilka była bardzo spontaniczna -
              też pewnie w takiej sytuacji byłabym oszołomiona i pomyślałabym najpierw o
              schronisku, a dopiero po ochłonięciu o znalezieniu kotowi nowego domu. Chcę
              tylko napisać, że rozumiem zachowanie mamy Kamilka.
              • amra1 Re: do lidias82 18.05.05, 18:37
                Kochana, ja się absolutnie nie chcę kłócić smile
                Generalnie zgadzam się z Tobą co do Twojego postrzegania całego zdarzenia.
                Tylko mam dwie wątpliwości. Co się tam naprawdę stało, bo w rzucenie się kota
                na człowieka bez powodu nie wierzę. Pewnie się nie dowiemy. Po drugie z moich
                naprawdę wieloletnich kocich doświadczeń wynika, że jeśli kot od maleńkiego
                jest w jednym domu, to jego zachowania i charakter naprawdę w dość dużej mierze
                (acz nie całkowicie) zależą od jego właścicieli i tego, jak go wychowali i
                traktowali. I proszę, nie sądź, że oskarżam dziewczynę o maltretowanie kota
                przez 8 lat lub coś w tym stylu. Ja się po prostu dziwię i zastanawiam... Może
                jest to wyjątkowy przypadek, z jakim się nigdy nie spotkałam...
                I jeszcze jedno, wydaje mi się, że fakt, iż kot zaatakował potem jeszcze ojca
                dziecka, w pewnym sensie może potwierdzać moją (i chyba nie tylko moją)teorię,
                że coś się tam musiało wcześniej wydarzyć i kota naprawdę nieźle wyprowadzić z
                równowagi...
                A swoją drogą istnieje taki zawód jak psycholog zwierzęcy. Wiem, że to
                śmiesznie brzmi, sama nigdy nie korzystałam, ale naprawdę słyszałam, że
                ponoć "kocia terapia" przynosi efekty...
                Napisałam na forum prywatnym "Koty" o sprawie. Może znajdzie się ktoś chętny do
                pomocy.
                A.
                • jusienka Re: do lidias82 18.05.05, 18:55
                  > I proszę, nie sądź, że oskarżam dziewczynę o maltretowanie kota
                  > przez 8 lat lub coś w tym stylu. Ja się po prostu dziwię i zastanawiam...
                  Może
                  > jest to wyjątkowy przypadek, z jakim się nigdy nie spotkałam...
                  > I jeszcze jedno, wydaje mi się, że fakt, iż kot zaatakował potem jeszcze ojca
                  > dziecka, w pewnym sensie może potwierdzać moją (i chyba nie tylko moją)
                  teorię,
                  > że coś się tam musiało wcześniej wydarzyć i kota naprawdę nieźle wyprowadzić
                  z
                  > równowagi...

                  OT
                  Z doswiadczenia z pracy ze zwierzetami wiem, ze takie poklady agresji maja w
                  sobie zwierzeta bite. Co nie oznacza, ze kogos oskarzam, absolutnie! Odnosze
                  sie do Twoich slow: "wyjatkowy przypadek". Wcale nie, to dosc czeste zachowanie
                  u zwierzakow karanych w ten sposob. Czasami wybucha nagromadzona agresja.
                  A ta kotke, bohaterke tego watku, najpewniej cos sprowokowalo. Mama pisze, ze
                  kotka zachowywala sie tak, gdy byla przestraszona. Przestraszenie to rowniez
                  sprowokowanie pewnych zachowan.
                  Heh, szkoda calej rodziny. Ogolnie to bardzo nieciekawa sytuacja.
                  • amra1 Re: Do jusienka 18.05.05, 18:59
                    Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Generalnie napisałaś to, co myślę,
                    tylko może nie napisałam tego wprost, tak jak Ty...
                    Amra
                    • jusienka Re: Do jusienka 18.05.05, 19:39
                      Ok, ale bardzo chcialabym zaznaczyc, ze nie twierdze, iz ta kotka byla bita.
                      Nie znamy tak naprawde calej sytuacji, to jest tylko internet, a Mama opisujaca
                      zdarzenie jest zdenerwowana i mimo, iz pisze czasami niezrozumiale dla mnie
                      rzeczy, to nie jestesmy w jej domu, na jej miejscu, w jej sytuacji.
                      Dziewczyny, naprawde warto wychowywac dzieci ze zwierzetami. Tylko warto
                      pamietac, ze zwierzeta tez wychowujemy. Codziennie. To, co przekazujemy
                      zwierzeciu wraca do nas z podwojona sila...
                • balbiniaq Re: do lidias82 18.05.05, 22:29
                  ja też mam pewne wątpliwości, bo po pierwsze czy babcia 8 miesięcznego dziecka
                  jest kimś obcym? Przecież kot widział ją w ciągu tych 8 lat życia w tym domu
                  wielokrotnie. Po drugie - te pogryzienia sugerują, że ten kot był chyba
                  rozmiarów pitbula. Po trzecie - babcia pewnie broniąc siebie i dziecka też
                  poturbowała kota (co oczywiście jest zrozumiałe - obrona własna) więc kot był
                  zestresowany, a co za tym idzie wściekły mężczyzna, który go pewnie siłą
                  wyciągał z kryjówki też został zaatakowany przez przestarszone zwierzę. Bo mąż
                  kamili pewnie nie wołał go czułym i spokojnym głosem...

                  Rozumiem szok i strach. Rozumiem złość, ale nie mogę uwierzyć w to, że niczym
                  niesprowokowany kot (domownik o 8 lat, który znał i babcię i dziecko) w taki
                  sposób napadł nagle na oboje. Moim zdaniem babcia nie dopilnowała wnuczka,
                  który dorwał kota (np. łapiąc go za ogon) a ten się zaczął bronić... Babcia
                  stanęła w obronie dziecka - atakując kota i też została przez kota
                  pokaleczona. I ja bym się zdenerwowała, ale nie oddałabym kota do schroniska.
              • mueller2 Re: do amra1 18.05.05, 18:40
                Kot jest na kwarantannie, na obserwacji na razie. Mama Kamilka moze go jeszcze
                stamtąd zabrać. No i po co oceniać czyjes postępowanie?? To tylko ostrzezenie
                dla innych mam, które ufaja bezgranicznie swoim zwierzakom.
                Pozdrawiam
            • g_kasia do amry1 i innych pań kłócących się.. 23.05.05, 09:08
              droga amro, mama kamilka dokładnie opisała jak bardzo kotka poraniła jej
              synka... w takiej sytuacji - jestem tego pewna i jako matka i jako pedagog -
              każda matka oddałaby kota

              co do Twojej wypowiedzi dotyczącej niepedagogicznego zachowania matki... wątpię
              żeby synek pamiętał o bytności kota w domu... w tym wieku, kiedy pamięć dziecka
              jest jeszcze bardzo krótka, oddziaływanie pedagogiczne nie obejmuje "nauki
              moralności", oczywiście powinno się pokazywać dziecku co jest dobre a co złe,
              ale wątpię, żeby pamiętało o tym dłużej nić 5 minut... w tym wieku dla dziecka
              ważniejsze są inne rzeczy i na innych skupia sięjego koncentracja?

              dlaczego tak bardzo sprawę przerysowujesz, dlaczego piszesz, że dziecko może w
              przyszłości wyrzucać psa czy inne zwierzę w lesie? rozumiem, że Cię poniosła
              złość związana z tym co sama widziałaś, ale to nie daje Ci prawa do
              oskarżania...

              wydaje mi się, że teraz kłótnie nie mają sensu... mama kamilka oddała kota na
              kwarantannę, kiedy pisała swój pierwszy post nadal była bardzo wzburzona, potem
              pytała o to czy znamy kogoś kto zechciałby jej kota - czego żadna z atakujących
              pań nie raczyła zauważyć... wydaje mi się że teraz już za późno na wychowywanie
              kota, obcięcie pazurków byłoby dobrym pomysłem, ale już nie dla mamy kamilka -
              ona straciła zaufanie do kota, poza tym jego obecność może źle wpływać na
              dziecko, maluszek będzie się go nadal bał bo lęk zakorzenia się na długo...

              wydaje mi się, że jeżeli chcemy naprawdę pomóc mamie kamilki - a przypomnę, że
              po to m.in. jest to forum - to poszukajmy domu dla jej kotki...

              pozdrawiam
      • sonnja1 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 23:01
        amra1 napisała:
        Są dwie rzeczy, których na tym świecie absolutnie nie trawię:
        znęcania się nad zwierzętami (a jak nazwać inaczej oddanie kota do schroniska
        po 8 latach



        Oddanie kota do schroniska nazywasz znecaniem sie nad zwierzetami? Nie
        przesadzasz troche?
      • mama_szymka do amra1 18.05.05, 23:48
        Że nie wspomnę o tym, że jest to też bardzo pedagogiczne podejście do własnego
        > dziecka i uczenie go odpowiedzialności za słabsze stworzenia

        Czy naprawdę uważasz, ąe ten kot był w tej sytuacji SŁABSZYM stworzeniem??
        Bez przesady!!!!!!!

        Jeśli
        > już oddawać kota, to dlaczego od razu do schroniska?

        Ten kot jest teraz w schronisku na obserwacji, czy nie ma np.wścieklizny albo
        innego choróbska.

        Czy naprawdę nie było
        > możliwości poczekać kilku dni, dać ogłoszenie do wyborczej

        Nie sądzę, ze jakakolwiek normalna matka, dla której dziecko jest ważniejsz niż
        agresywne zwierze czekałaby w takiej sytuacji kilka dni.

        I jeszcze jedno w kolejnym poście sama napisałaś, zę oddałabyś kota do
        schroniska w ostateczności, moze dla mamykamila to jest ostateczność?

        Pytanie tylko, czy
        > rzeczywiście ktoś tu o tymże kocie pomyślał?

        Niestety tu więcej jest osób myślących o kocie niż o Kamilku, który jest ofiarą
        tegoż stworzenia.
        • g_kasia do mamy_szymka 23.05.05, 09:22
          święte słowa...
          ciągle tylko o kocie, zero zainteresowania dzieckiem...
          chyba jest wiecej kocich mam niż mam dzieci... tak przynajmniej wynika z tego
          wątku...
          smutne... że macie więcej litości dla atakującego kota niż dla przerażonego,
          poranionego niemowlęcia...

          dziękuję Ci mamo_szymka z Twój wyważony i mądry post
    • mynia0 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 19:53
      a dla mnie jest wszystko jedno, czy kot został sprowokowany czy nie - efekt
      jest taki sam, więc jakie to ma znaczenie?

      koty mają różne charaktery. jedne są łagodne, drugie nie, jedne zrównoważone a
      inne choleryczne. nie dziwię się mamie Kamila, że pozbyła się kota z domu, choć
      ja pewnie starałabym sie poszukać mu innego domu a nie dawać do schroniska.
      ale moze nie było innego rozwiązania? nie znamy dokładnie sytuacji, a oceniamy
      autorkę postu.

      nie zdecydowałabym się na zatrzymanie kota, który zaatakował moje dziecko,
      wszystko jedno, czy sprowokowany, czy nie.
    • formica25 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 20:02
      Mamo KAmila ja rozumiem Cie ,że nie chcesz kota wząść do domu z powrotem ale
      mogłabyś choć troche postaarac się i poszukać mu domku! najlepiej bez dzieci
      zareczam Ci , ze dużo osób chce kota starszego! możesz to zrobić np przez net
      nie wychodząc z domu wiec az tak dużo sie nie poswiecisz... a przecież zależało
      Ci na tym kocie i smutno Ci z powodu tej sytuacji!! (tak z Twojej opowieśći
      wynika) zalouj się chociaz na www.forum.miau.pl !! dla kota mieszkającego w
      domu przez całe zycie , kochanego , zadbanego oddanie do schroniska jest nieraz
      skazaniem na śmierć , wiele z nich zagładza się , a wierz mi w schronisku nikt
      o jego życie nie bedzie walczył!! a w gazecie wyborczej można dać darmowe
      ogłoszenie ,że kot czeka na człowieka!!
      i wyskakuj proszę z tekstem ,że jeśli mi kota żal to mam go sobie wziąść za 15
      dni... takie teksty świadczą o tym ,że kota masz poprostu gdzieś...
      i wcale nie świadczy to o Tobie dobrze...

      wieć choć się o tyle postaraj ,żebys mogła kiedyś sobie powiedzieć ,że
      przynajmniej się strałaś by i on w tej sytuacji nie cierpiał...
    • mama_debiutantka sianie paniki pod wpływem emocji... 18.05.05, 20:32
      jasne... niesprowokowane koty rzucają sie na ludzi. a niektóre to jeszcze
      przegryzają dzieciom tętnice albo kładą się na twarzy i duszą...
      a może babcia powinna była bardziej kamilka pilnować, żeby kotka na lewą stronę
      nie wywracał? zwierzę to nie zabawka. chociaż, jak widać niektórym tak się
      wydaje...
      dziwne, że mój kocur (duży, niekastrowany) jakoś bobasa nie atakuje. a czasem i
      za futro zostanie wytarmoszony, i za ogon pociągnięty. może dlatego, że my
      zawsze reagujemy, nie tylko słowem, ale i czynem (zabieramy małą od kota i
      mówimy, że nie wolno kocurka męczyć). skutek jest taki, że młoda (a ma dopiero
      10 m-cy) coraz rzadziej kocura tarmosi, raczej przytula. i nawet nauczyła się
      głaskać delikatnie futerko. ale, jak mówię, trzeba chcieć i, przede wszystkim,
      traktować zwierzę z szacunkiem a nie jak zabawkę.
      • formica25 Re: sianie paniki pod wpływem emocji... 18.05.05, 21:16
        dokładnie!!! ja mam kota od niedawna schroniskowego, ale mała od samego
        początku uczyłam delikatności w stosunku do niego i efekt jets tak ze Mała wie
        ze nie wolno targać i głaszcze delikatnie!!ale mimo to nigdy , ale to nigdy nie
        zostawiam ich sam na sam !!
        moja mama zawsze mówi:
        DO DZIECI I ZWIERZĄT TRZEBA MIEĆ ZAWSZE OGRANICZONE ZAUFANIE!! tym bardziej ,że
        decycując sie na nie bierzemy za nie odpowiedzialność!!
        o szacunku nie bede wspominac , bo na niego niejedno zwierze bardziej zasługuje
        niż niektórzy ludzie...
    • atenka11 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 21:56
      Miałam w zyciu ze 30 kotow obecnie mam 2 kotki, hoduje rasowe i interesuje sie
      kotami. Mam devon rexy niczego sie nie boja z synkiem i mna spia , odbierałam
      ciezkie ich porody nie zadrapały, a w tej rasie kotki czesto maja komplikavje
      porodowe.
      Natomiast u kotow agresja i lekliwosc jest przenoszona w genach. Kot bojacy
      unikajacy moze si w innych warunkach zacjhowac agresywnie. Takie zwierzeta
      eliminuje sie z hodowli, aby nie namnazac "zlych"genow.
      Kocham koty bardzo ale zdazyło mi sie wiele lat temu miec kotke ktorej nie
      ufałam i zaatakowała mnie . Złe agresywne lub lekliwe skłonnosci łatwiej
      zaobserwowac w grupie. Latwiej tez z rasowymi bo przezata w hodowlach utrwalone
      geny.
      Obserwujcie uwaznie swoje zwierzeta, ale bez paniki i uogolniania.
      Bardzo wspołczuje i lepiej nie miej juz kotow bo to ty im nie zaufasz i nie
      wychowasz odpowiednio.
    • amra1 Re: DO MAMY KAMILA 18.05.05, 22:00
      Witaj,
      bardzo Cię proszę o podanie miejsca, gdzie przebywa kotka. W jakim schronisku i
      w jakim mieście. Prośba o pomoc dla niej jest już na forum "Koty" i na
      forum.miau.pl.
      Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś chętny do tego, aby ją przygarnąć.
      I jeszcze pytanko, czy ewentualnie, gdyby znalazł się ktoś chętny spoza Twojego
      miasta, czy byłabyś skłonna przywieźć kotkę do nowego właściciela? Ludzie chcą
      po prostu wiedzieć takie rzeczy.
      Pozdrawiam
      A.
      • kalina_p amra 18.05.05, 22:33
        calego watku nie czytałam ale gratuluj Ci tego, co zrobilaś.
        Nie wierze w celowo bestialskie i złośliwe zachowanie zwierzecia...
        mam nadzieję, że "odpał" kota zostnie zdiagnozowany i znajdzie on dom.
      • mamkamila Re: DO MAMY KAMILA 18.05.05, 22:34
        Bardzo mnie bolą wasze wypowiedzi, najbardziej te że osądzanie o znęcanie się
        nad kotem, który odkąd u nas jest spał mi na plecach, mruczał jak obcinałam mu
        paznokcie i czyściłam uszy. Nie chce mi się czytać waszych postów, może powinnam
        wziąść go do domu i traktować że nic się stało. Dajcie spokój. Kota dałam do
        schroniska bo weterynarz chciał go od razu uspać. Mąż ma alergie na kurz, trawy
        i sierść a jednak kot był. Zawsze myśleliśmy że jak coś się z nią stanie to
        weźniemy nowego. Jeżeli ktoś jest zainteresowany kotem to po okresie
        kwarantanny i jak nic nie wyjdzie to dam ci znać.
        Zyczę żeby wam nic takiego się nie przytrafiło i nie musielibyście podejmować
        takich decyzji. Aha kotka nie sterylizowana była na tabletkach.
          • kalina_p Re: DO MAMY KAMILA 18.05.05, 23:02
            sama bym wzieła ale juz dwa koty mamsad
            Oba koty stare i roczne dziecko. Póki co zyja w zgodzie - dziecko wie, żeby nie
            szarpac i tylko glaskac a koty wiedza, że NIE WOLNO drapnąc.
        • bazia74 Re: DO MAMY KAMILA 18.05.05, 23:21
          NO i widzicie coście narobiły! Piszę do osób krytykujących postępowanie mamy
          kamila. Bez przesady dziewczyny! BEZ PRZESADY! Ona i tak wiele przezyła! A swoją
          drogą to jest tylko zwierze! Życie i bezpieczeństwo dziecka jest NAJważniejsze!
          Kamila i tak jest w ciężkim szoku a wy wcale jej w tym nie pomogłyście. A jej
          celem jak myślę była tylko chęć pomocy-przestrogi dla mam posiadających
          zwierzaki w domu i małe dzieci. A co w zamian dostała! Eh ... szkoda słów.
          Prawdę mówić włos mi się zjeżył jak niektóre "pomocne" wypowiedzi usłyszałam.
          • aamms Re: DO MAMY KAMILA 18.05.05, 23:30
            bazia74 napisała:

            > NO i widzicie coście narobiły! Piszę do osób krytykujących postępowanie mamy
            > kamila. Bez przesady dziewczyny! BEZ PRZESADY! Ona i tak wiele przezyła! A
            swoj
            > ą
            > drogą to jest tylko zwierze! Życie i bezpieczeństwo dziecka jest
            NAJważniejsze!
            > Kamila i tak jest w ciężkim szoku a wy wcale jej w tym nie pomogłyście. A jej
            > celem jak myślę była tylko chęć pomocy-przestrogi dla mam posiadających
            > zwierzaki w domu i małe dzieci. A co w zamian dostała! Eh ... szkoda słów.
            > Prawdę mówić włos mi się zjeżył jak niektóre "pomocne" wypowiedzi usłyszałam.

            Absolutnie nie czuję się adresatką powyższej wypowiedzi.. Nie staram się w
            żaden sposób oceniać całej sytuacji, bo nie widziałam tego na własne oczy..
            Ale po raz trzeci zadaję pytanie GDZIE JEST KOT..i jakoś nie mogę doczekać się
            odpowiedzi.. Czy mam rozumieć, że to schronisko to za karę i w żadnym wypadku
            nie można nawet spróbować pomóc kotu?
          • amra1 Re: DO MAMY KAMILA 18.05.05, 23:49
            Po pierwsze: Uwaga ogólna... Nie zamierzam podejmować jałowej dyskusji z
            osobami, które (tu cytuję koleżankę kociarę) nigdy nie powinny mieć ŻADNEGO
            zwierzęcia pod opieką.

            Po drugie: Mnie włosy jeżą się na głowie, gdy czytam wypowiedzi w stylu "To
            tylko zwierzę..." To tylko zwierzę i aż zwierzę. Stworzenie, które czuje i
            przeżywa, tak samo jak człowiek, tylko nie potrafi tego tak wyraźnie jak ludzie
            zakomunikować otoczeniu.

            I proszę wszystkich, spróbujcie zrozumieć, że są na tym świecie ludzie, którzy
            nie wyobrażają sobie życia zarówno bez zwierząt, jak i bez dzieci. Mało tego,
            potrafią pogodzić jedno z drugim, nie narażając na niebezpieczeństwo ani
            jednych ani drugich. Po prostu wychowując... zarówno dzieci jak i zwierzęta.
            Tylko trzeba chcieć i się postarać.

            Po trzecie: Mamo Kamila, bardzo Cię proszę, w chwili, w której uznasz za
            stosowne, o informację na pocztę gazetową (jeśli nie chcesz podać tego na
            forum) na temat miejsca, w którym przebywa kotka oraz jej stanu zdrowia. I
            ewentualnie dalszego ciągu sprawy. Ponieważ wierzę, że jednak jej los nie jest
            Ci obojętny, postaram się ze wszystkich sił Ci pomóc znaleźć dla niej nowy dom.
            Natomiast odradzam Ci zabieranie jej z powrotem do siebie po okresie
            kwarantanny. Zgadzam się z którąś z przedmówczyń, że to nie będzie dobre
            rozwiązanie dla wszystkich (nie tylko dla kota). Ty nie będziesz miała do niej
            zaufania, ona do Ciebie, że nie wspomnę o Twojej mamie i dziecku. Taka
            atmosfera nikomu na dobre nie wyjdzie.
            Jeżeli Cie uraziłam, używając sformułowania "znęcanie się nad kotem" to
            przepraszam. Absolutnie nie posądzam Cię o ŚWIADOMĄ chęć skrzywdzenia
            zwierzęcia. Jednak obawiam się, że kot może się tak czuć, a znęcanie się nie
            oznacza tylko znęcania się fizycznego.
            A tak przy okazji, może szkoda, że nie zdecydowałaś się wcześniej na
            sterylizację kotki. Być może byłaby dużo spokojniejsza, szczególnie jeśli jest
            to kot typowo domowy i nie wychodzący na zewnątrz.
            Pozdrawiam
            Asia
            • amra1 Re: DO MAMY KAMILA 18.05.05, 23:56
              I jeszcze drobna prośba... Zanim ktoś, powołując się na moje posty, coś
              napisze, zachęcam gorąco do ich UWAŻNEGO czytania. Ciekawe, gdzie ja napisałam,
              że swojego kota w ostateczności oddam do schroniska?
              A
        • pchliczek Re: DO MAMY KAMILA 19.05.05, 11:44
          Bolą Cię wypowiedzi forumowiczów a nie pomyślisz o tym co się dzieje z kotem?
          Mogę Ci powiedzieć z kilkuletniego doświadczenia ratowania kotów ze schroniska -
          domowy, szczególnie starszy, wypięlęgnowany kot przeżywa szok, zaczyna się
          głodziś i wpada w totalną depresję, łapie bardzo szybko choroby i umiera,
          powoli, nie od razu. A szanse, że 8-letni kot znajdzie dom bez zacięcia
          wolontariuszy są równe zeru. Wiem co mówię. Czy chociaż zadzwoniłaś do
          schroniska by dowiedzieć się co się stało z kotką? Naprawdę nie dziwi Cię, że
          mruczący, spokojny kot tak się zachował? Coś ją śmiertelnie przeraziło a Ty
          nawet nie spróbowałaś się dowiedzieć co. A do tego napisałaś posta zniechęcając
          innych do kotów.
          Tyle dziewczyn prosi Cię byś napisała chociaż w jakim schronisku jest koteczka
          ale Ty nie odpisujesz już. Może jednak pozwolisz by inni pomogli tej biednej
          kotce jeśli jeszcze żyje.
    • progect Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 22:34
      Jestem obecnie włascicielka kotki i bardzo mi przykro,że kotka mamykamila
      została potraktowana jak śmieć.
      Chociaż rozumiem,że sa zwierzęta, ktore absolutnie nie mogą mieszkac z dziećmi.
      Dotyczy to głównie zwierząt starszych, przyzwyczajonych do bycia jedynym i
      ukochanym zwierzątkiem, najważniejszą osoba w domu.
      Wiem co mówię, bo miałam foksteriera. Kiedy urodził się starszy syn, pies mial
      11 lat. Był bardzo agresywny z natury, ale tez bardzo kochany. Dopóki mały nie
      chodził było wszystko w porządku, potem zaczął gryżc dziecko. Wprawdzie nie
      mocno, ale ślady były. Ciągle trzeba było ich izolować. Albo pies był zamknięty
      albo dzieciak. Na zmianę. Nie dałam rady, kiedy byłam w ciąży z drugim z bólem
      serca zdecydowałam się na oddanie psa. Domu szukałam mu przez dwa miesiące.
      Kazdy kandydat był dokładnie sprawdzony. Psa oddałam na dwa tygodnie przed
      porodem i do dziś tego nie mogę zapomnieć. Schronisko nie wchodziło w grę i
      myślę,że każdy odpowiedzialny właściciel tak powinien postąpić. A syn ma 20 lat
      i na policzku bliznę wielkości ok 3 cm, która powstała kiedy miał 10 m.
    • jamaska Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 18.05.05, 22:50
      hmmmm..........mam córeczkę i w tej chwili nie posiadam kota ale od kiedy
      pamietam koty mieszkały z nami. wiem jedno NIESPROWOKOWANY KOT N I E Z A A T
      A K U J E i wole nie wiedziec co sie wydarzyło, ze kot zostało doprowadzony do
      takiego stanu!!
      mamkamila napisała:

      > jeżeli ci szkoda kota to twoja sprawa, nie znasz zachowania kotów.

      mam rozumieć , że Ty znasz? ale z tego co widze dalej napisałaś, ze kicius był
      złośliwy i uparty....więc czego sie spodziewałaś? albo inaczej...czy
      zostawiłabys dziecko w towarzystwie osoby złośliwej i upartej? Czego byś się po
      niej spodziewała...???
      W schronisku
      > poinformowali że to częsty przypadek u starych kotek bez kontaktów z innymi
      > kotami. Jak pisałam jest nieufna dla obcych, ale była też złośliwa i uparta.

      dlaczego nie zrobiłaś wczesniej porządku z kotem??? mam tu na mysli
      wyprostowanie charakteru bądź znaleznienie mu nowego domu u kogos kto go
      pokocha jakim jest. Czy to nie jest tak, że oskarżasz kota aby usprawiedliwić
      swoje zaniedbanie? Bardzo Ci współczuję tego co sie wydarzyło i mam nadzieję,
      że Maluszek wróci do siebie i z babcia będzie oki. Jak juz napisałam wole nie
      wiedzieć dlaczego kot zaatakował ale Tobie radziłabym podrążyć ....

      > Przy nas by do tego nie doszło, ale była mama - jako obca. Parę razy na nią
      > fuczała, jak chciała ją wyrzucić z wózka. Oby nigdy tobie się to nie
      przytrafił
      > o.

      Miałam agresywnego kotka i był tak wychowany, gdy zaszłam w ciążę zmienił domek
      na domek sąsiadów (ten sam teren) przez myśl, by mi nie przeszło aby go
      zostawić z dzieckiem w domu....
      Troche samokrytyki a nie oskarżeń kotka.
      I troche odpowiedzialności a nie bezduszne oddanie do schroniska, pofatyguj sie
      i znajdź mu kochający dom jak przystało na człowieka.
    • mynia0 jesteście NIESPRAWIEDLIWE!!! 18.05.05, 23:07
      nie wytrzymałam, czytając niektóre wypowiedzi. piszecie, jaka krzywda stała sie
      kotu, jakie to biedne stworzenie - pewnie macie racje. ale gdzie w tym
      wszystkim jest miejsce na DZIECKO??? czy ono jednak nie jest ważniejsze od
      kota? dziewczyny, zastanówcie sie, zanim wydacie osąd. zwalanie winy na bacię
      jest nie na miejsu - niejednokrotnie same nie potrafimy upilnować własnych
      dzieci, co niestety w pewnym sensie jest normalne.

      przeczytajcie dobrze list autorki. uskuteczniłyscie sąd nad nią, zjechałyście
      za niemal znęcanie sie nad zwierzęciem, a jej chodziło wylącznie o to, zeby
      uświadomić nam, ze zwierzę jest tylko zwierzęciem i może zachować się różnie.
      Mama Kamila ma prawo do tego, żeby kota w domu nie było. dlaczego odbieracie
      Jej to prawo? to jej sprawa, co zrobiła z kotem, nawet , jeśli się to komuś nie
      podoba. nie pozwoliła go uśpić, / choć miała do tego prawo!/ kot jest w
      schronisku, może ktoś mu pomoże. szkoda zwierzaka, nie powiem, ale
      najważniejsze jest DZIECKO!
          • aamms Re: jesteście NIESPRAWIEDLIWE!!! 18.05.05, 23:37
            mynia0 napisała:

            > bardzo łatwe, jak się dokładnie czyta -kot jest w schronisku - przynajmniej
            na
            >
            > razie.


            Niemożliwe.. A już myślałam, że nie umiem czytać!!
            W KTÓRYM schronisku?
            W Jakim mieście???

            Może ja niewyraźnie piszę..
            • mynia0 Re: jesteście NIESPRAWIEDLIWE!!! 19.05.05, 17:42
              ale jesteś złośliwa - a wystarczyło właśnie spytać - W KTÓRYM schonisku jest
              kot? i byłoby po sprawie.

              uważam, że w kwestiach bardziej prywatnych powinnyście kontaktować się privami.
              napisz do autorki e-milka, to może poda Ci szczegóły. może ma swoje powody,
              zeby nie podawać publicznie takich informacji.
              • aamms Re: jesteście NIESPRAWIEDLIWE!!! 19.05.05, 19:37
                mynia0 napisała:

                > ale jesteś złośliwa - a wystarczyło właśnie spytać - W KTÓRYM schonisku jest
                > kot? i byłoby po sprawie.

                Ja właśnie Twojego posta odebrałam jako złośliwość.. No, jak koniecznie chcesz,
                to przepraszam.. smilesmile
                >
                > uważam, że w kwestiach bardziej prywatnych powinnyście kontaktować się
                privami.
                >
                > napisz do autorki e-milka, to może poda Ci szczegóły. może ma swoje powody,
                > zeby nie podawać publicznie takich informacji.

                amra1 już prosiła, ja też.. i dalej nic.. sadsad Naprawdę łatwiej jest szukać
                pomocy nawet przez forum, ale u osób mieszkających w miarę blisko, a nie np. na
                drugim końcu Polski..

                Pozdrawiam
                • mynia0 Re: jesteście NIESPRAWIEDLIWE!!! 19.05.05, 22:25
                  ja również przepraszam, bo fakt -złosliwa byłam.
                  może mama Kamila już sie z kimś skontaktowała prywatnie - czytajac dolną część
                  wątku na to wygląda.
                  szkoda mi kota, ale ją rozumiem. pewnie postąpiłabym podobnie, obawiając się,
                  że sytuacja moze się powtórzyć. dlatego wkurza mnie ta nagonka. pozdrawiam smile
      • balbiniaq Re: jesteście NIESPRAWIEDLIWE!!! 19.05.05, 00:05
        Owszem dziecko jest najważniejsze, ale wydaje mi się, że kot też na coś
        zasługuje. Mama Kamila pisała post po traumatycznych przejściach - rozumiem,
        ale pisząc o tym co się obecnie stało z kotem mogła się chyba spodziewać
        negatywnych reakcji... Pewnie gdyby w swoim poście zawarła też choć odrobinę
        niepokoju o to co się z kotem stanie w schronisku jej post odebrany byłby
        inaczej. Zwłaszcza wobec faktu, że takie obrażenia u dziecka i babci chyba
        raczej nie zostały poczynione przez niesprowokowane zwierze.
      • anulafla Re: jesteście NIESPRAWIEDLIWE!!! 19.05.05, 13:35
        ZGADZAM SIE Z TOBA W 100 %.
        KTOS SZUKA WSPARCIA PO TAKIM STRASZNYM DOSWIADCZENIU, A TU WSZYSTKIE KOCHAJACE
        MAMUSIE ZA NAJWAZNIEJSZA POSTAC W TEJ HISTORII UZNALY KOTA...
        ...NIKT NIE POMYSLAL JAKI DZIECKO MOZE MIEC URAZ DO ZWIERZAT A MOZE NIE TYLKO...
      • kropka04 a Wy nieodpowiedzialne 20.05.05, 08:07
        Jeśli zawsze i wszędzie najważniejsze jest dziecko, to kobieta chcąca je mieć,
        nie powinna brać kota. Bo kot, moja droga, żyje lat naście, niestety dla niego
        w takich sytuacjach.
        A dziwnym trafem bardzo wiele panienek przed dzieckiem funduje sobie kotka jako
        wprawkę, a potem kotek sru do schroniska, jak dziecko przyjdzie na świat. I to
        się nazywa odpowiedzialność?!
        Wstyd!
      • latouche Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 11:29
        agazet3 napisała:

        > Śmieszą mnie twierdzenia niektórych z Was, że ten kotek czy piesek nie
        > podrapie, czy nie ugryzie. Skąd możecie to wiedzieć. To są zwierzęta i nigdy
        > nie wiadomo jak zareagują w pewnych sytuacjach.
        może stąd że sama mam dwa koty i dziecko? że od zawsze były w moim domu
        zwierzęta? że znam sporo ludzi, którzy mają małe dzieci i koty?

        • formica25 Re: Do Bardu 19.05.05, 19:33
          Sorki ,że się wtrącam ,ale mi też się ie mieści w głowie i chętnie odpowiem:
          Rozumiem, że kota mamakamila nie chce ja też bym się nad tym zastanowiała, ale
          nie mieści mi się w głowie ,że chociaż jak sama piszę kota bardzo kochała itp
          nie stara się znaleźć mu domu , aby zapewnić jako taką przyszłość i skazuje na
          powolną śmierć w schronisku!!!
          i wogóle nie jestem w stanie pojąć dlaczego nie chce przynajmniej podać
          podstawowych danych np.w którym schronisku kot się znajduje?? aby pomóc kotu
          mogli inni zamiast niej!!
          I wiem bardzo dobrze ,że dziecko jest najważniejsze , ale chyba członek
          rodziny , który istaniał w niej od 8 lat zasługuje chociaż na taka drobną
          przysługę...
      • mama_szymka mamokamila - dobrze zrobiłaś 18.05.05, 23:34
        Tak uważam i piszę to kolejny raz w tym poscie.
        Cóż, nie rozumiem tych dziewczyn, które użalają się na kotem. Nie interesuje
        mnie czy był sprowokowany i raz jeszcze pytam czy prowokacją jest to że dziecko
        go np.dotyka? i ciekawa jestem co Wy Obrończynie "biednego "kotka zrobiłybyście
        na miejscu mamykamila?
        Łatwo się pisze siedząc w domu, gorzej jak widzi się swoje dziecko (i mamę)
        zakrwawione i podrapane przez zwierzę.
        Jeśli tak bardzo Wam szkoda tego kota to zabierzcie go do swojego domu, do
        Waszych dzieci!!! Pewno wiele chętnych nie będzie.
        Pozdrawiam Cię mamokamila i rozumiem.
        • pchliczek Re: mamokamila - dobrze zrobiłaś 19.05.05, 11:36
          Czytając Twojego posta widzę, że nie lubisz kotów i przede wszystkim totalnie
          ich nie znasz.
          To ja Ci powiem - gdybym miała warunki na jeszcze jednego kota wziełabym tą
          koteczkę bez chwili zastanowienia. Dlaczego? Bo wiem, że jeśli nastąpił taki
          incydent to oznacza, że coś śmiertelnie kotkę przeraziło i że to był
          jednorazowy indydent - to nie jest normalnie, że łagodny przez 8 lat kot nagle
          robi się potworem. I przede wszystkim pisząc takiego posta autorka krzywdzi
          wiele zwierząt przedstawiając koty jako mordercze stworzenia którym nie wiadomo
          co może strzelić do głowy. Całe życie miałam koty, od trzech lat pomagam
          ratować koty ze schroniska, poznałam setki kotów i właśnie dlatego mogę
          napisać, że tą koteczkę bym była w stanie zabrać bo trochę się znam na kotach.
        • formica25 Re: mamokamila - dobrze zrobiłaś 19.05.05, 19:47
          > raz jeszcze pytam czy prowokacją jest to że dziecko go np.dotyka?
          dla niektórych kotów napewno , lecz przypuszczam ,że w tym wypadku nie chodziło
          o "dotyk" bardziej o próbę wyrwania ogona skoro spokojna kotka się tak
          zachowała! przekładjąc na ludzkie gdyby ktoś próbował mi co wyrwać teżbym się
          odwinęła...

          > i ciekawa jestem co Wy Obrończynie "biednego "kotka zrobiłybyście na miejscu
          mamykamila?

          może oddałabym kota , ale przynajmniej postarałabym się mu znaleźć dom...

          >Jeśli tak bardzo Wam szkoda tego kota to zabierzcie go do swojego domu, do
          Waszych dzieci!!

          i myślisz ,że byłoby to dobre rozwiązanie ?? ja postarałabym się znaleźć dla
          tej kotki dom w którym czułaby się bezpiecznie tak jak czuła się przez 8 lat
          swojego życia!
          żeby być włąsćiwym opiekunem dla zwierzęcia trzeba choć troszkę się wysilić i
          je zrozumieć ...
        • kalina_p odpowiedzialnośc... 19.05.05, 00:01
          A kto stawia wyzej?
          Kotu nalezy sie opieka - bierzesz zwierze, odpowiadasz za nie.
          Nikt tak naprawde nie wie, co sie stalo ale zarówno od lekarzy jak i z wlasnego
          doswiadczenia wiem, ze kot sam z siebie, złosliwie i z premedytacja nie
          zaatakuje.
          Moze mama kamila nie upilnowala sprawy wczesniej, nie oswajala kota z
          dzieckiem, nie wysterylizowala (moze by pomoglo)...Dla mnie jest to zachowanie
          nieodpowiedzialne - biore zwierzaka a jak mi nie pasuje - wywalam.
          Szkoda, z nie moge kota wziąć - sama mam juz dwa i roczne dziecko.
        • bardu Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 12:56
          > a co Mama Kamila takiego zrobiła, co Ci sie w głowie nie mieści? bo mnie sie
          > nie mieści w głowie, jak można stawiać dobro kota wyżej od dobra dziecka!
          Czy tak trudno zrozumieć, że to co zrobiła Mamakamila jest okrutne i po prostu
          niemoralne? I kto tu mówi o stawianiu dobra kota nad dobro dziecka? Po prostu
          jeśli dorosły i rozumny człowiek bierze zwierzę do domu to rozumiem, że zdaje
          sobie sprawę z obowiązków, jakie na nim spoczywają. Jak można żywą istotę
          potraktować jak przedmiot, który się po prostu wyrzuca kiedy tylko coś
          przestaje pasować? I TO mi się w głowie nie mieści, więc nie przypisuj mi
          stawiania wyżej dobra kota nad dobrem dziecka. Można było sprawę rozwiązać
          inaczej, ale kto by tam zajmował się głupim kotem - prawda?
    • joanekjoanek Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 01:31
      O rany, ale sprawa...

      Strasznie ciężka. Ja mam dwa koty i bardzo je kocham, szczególnie za tego bardziej narowistego bym się dała żywym ogniem przypiekać... ale na punkcie swojego maluszka mam takiego hopla, że szlag mnie trafia nawet gdy koty całkiem niewinnie np. położą się na przewijaku czy w łóżeczku (no bo zostawiają kłaki i brud, które Glut mógłby spożyć)... gdyby tak któryś z nich cokolwiek Glutowi zrobił, toby mnie krew zalała, i nie miałabym pojęcia, jak postąpić. Mam o tyle prościej, że jestem z dzieckiem w domu (pracuję przy kompie nocami) i gdyby coś się stało, mogłabym obwiniać siebie, nie zwierzę. Ale tak, kiedy się nie wie, nic się nie widziało, nie ma szans dowiedzieć się prawdy... rany, tylko współczuć. Mamo Kamila, WSPÓŁCZUJĘ Ci bardzo, bardzo.
      Życzę podjęcia mądrej i właściwej decyzji. Nic nie doradzam, chyba od tych rad musi Ci się robić słabo...
      Pozdrawiam mocno, Ciebie i maluszka, i kota też (jego w smutnym milczeniu)
      • latouche Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 11:21
        zapewniam Cię, że Twój synek niejeden kłak czy brud spożyje i nic mu nie będzie
        wink Na twoim miejscu właśnie nie reagowałabym gwałtownie na koty leżące na
        przewijaku czy w wózku, bo to je przekona, że dziecko wiąże się z poczuciem
        zagrożenia, krzykami pani, nerwową atmosferą.
        Żeby nie było, że teoretyzuję: też mam dwa koty, dziecko czteroletnie, i właśnie
        oczekuję drugiego.
        Nigdy, przenigdy nie widziałam żeby kot skrzywdził dziecko. Mały kot (roczny)
        wręcz boi się synka, duży (6-letni) traktuje go z pobłażliwą wyższością.
        Współczuję mamie Kamila, ale praktycznie nic nie wiemy o przyczynach całej
        sytuacji, nie wiemy też co ostatecznie stało się z kotem... smutne.
    • ricotta Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 11:01
      Nie pisałam wcześniej, ale czytałam cały wątek i zaczęłam szukać domu dla
      kotka. Mam andzieję, że coś z tego będzie, ale również chciałabym się
      dowiedzieć w którym schronisku jest na kwarantannie, w jakim mieście? Jakaś
      informacja o nim w celu identyfikacji też by się przydała, gdyby się okazało,
      że jest w jakimś dużym schronisku, jak np. Na Paluchu w Warszawie, gdzie takich
      kotów może być więcej.
      Mamo Kamilka, przekaż nam te informacje. Proponowałaś którejś z dziewczyn
      wzięcie go za 15 dni, ale skąd? Z góry wielkie dzięki!
        • sta_mag Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 13:26
          Jako posiadaczka 11-miesięcznego dziecka i 7 letniej kotki pozwolę sobie dodać
          swoje 3 grosze. Moja kotka mimo że sterylizowana także potrafi rzucić się na
          mnie lub męża i boleśnie poranić. Nie jest istotne dlaczego to robi, do końca
          nie wiem, może psycholog by tu pomógł, ale wg mnie nie to jest ważne. Dopóki
          nie atakuje mojego dziecka to ok, na pewno jej nie oddam, ale niechby tylko
          zrobiła coś dziecku, to nie wiem. Dziewczyny, jak można użalać się nad kotem,
          gdy robi dziecku krzywdę? Czy widziałyście kiedyś reakcję samic, gdy ktoś
          atakuje ich małe? A co robi autorka postuy? Po prostu separuje kota od dziecka,
          które musi chronić!!! No co w tym jest dziwnego? Przeciez nie utopiła kota w
          kiblu czy nie przywiązała w lesie do drzewa!! Na pewno schronisko to nie
          Eldorado, ale na litość boską, po to są chyba schroniska?
          • pchliczek Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 14:45
            Sta_mag myślę, że bardzo mało wiesz o schroniskach powiem Ci jedno mam fioła na
            punkcie kotów, staję na głowie by ratować ich życie ale myślę, że bardziej
            humanitarne jest uśpienie domowego, odchuchanego kota w podeszłym wieku niż
            oddanie go do schroniska bo tam i tak umrze tylko przerażone, z etykietką
            bezdomnego i najprawdopodobniej na skutek jakiejś wirusówki (stres obniża
            odporność, do tego często wrażliwy kot sam się doprowadza do ruiny przez
            głodówkę). Napatrzyłam się na wiele tragedii w schronisku tam nie pracują
            ludzie, którzy kochają zwierzęta lecz ludzie na ciepłych posadkach
            (przynajmniej u nas tak jest) bardzo byś się zdziwiła gdybyś poznała
            schroniskowe klimaty i zaniedbania

            p.
      • mamkamila Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 13:14
        jestem sama z dzieckiem, wiec nie mam czasu odpisywać, kot żyję jak mówiłam jest
        na 15 dniowej kwarantannie, mamy potem tam przzyjechać, kot jest na ślasku.
        myślę o kotce cały czas, a jeszcze bbardziej mnie boli, że jak ją ktoś weźmie ze
        schroniska to wyrzuci ją po paru dniach, co ten biedny kot wtedy zrobi, czy to
        nie byłoby straszne? jaka mam gwarancję. jestem wykończona psychicznie. Jadę
        dzisiaj z małym do szpitala leżeć, ma 38,5 goraczki i rany ropieją,, ale nie w
        tym rzecz. podaj mi adres gdzie umieściłaś ogłoszenie, odezwę się do chętnych.
        za wszyskie słowa "wsparcia" i "zrozumienia" dziękuję
        • amra1 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 13:23
          Dziękuję Ci za informację. Przykro mi, że musisz z synkiem jechać do szpitala.
          Mam nadzieję, że nic poważnego się z tego nie wywiąże. Sprawa znajduje się na
          forum prywatnym "Koty" oraz na forum.miau.pl. Nikt konkretny w tej chwili
          jeszcze się nie odezwał. Jednak wiem, że sporo osób rozpytuje, gdzie się da...
          Pozwól, że jeśli tylko będzie ktoś zainteresowany, dam Ci znać na mail
          gazetowy, dobrze?

          Myślę, że nie powinnaś się martwić o to, gdzie trafi kotka. Szukają dla niej
          miejsca ludzie kompletnie zakręceni na punkcie tych zwierząt, więc myślę, że
          istnieje duża szansa na to, by znalazł się dla niej naprawdę dobry dom. Poza
          tym, zawsze będziesz mogła w razie czego osobiście sprawdzić warunki w jakich
          mieszka i jak się w nowym miejscu czuje. Przynajmniej ja tak zawsze robiłam,
          gdy oddawałam koty, które się np. do mnie przybłąkały do nowych właścicieli.
          Pozdrawiam
          Asia
            • ricotta Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 13:51
              Dziecko jest pod troskliwą opieką rodziców i lekarzy. Wiadomo, że nic mu nie
              będzie, prócz może lekkiej traumy. Troska, nawet niewypowiedziana o dziecko nie
              wyklucza troski o kota. Te sprawy są równoległe, nie wykluczją się. Natomiast
              najwięcej zdań padło na temat kota, bo jest to temat kontrowersyjny, a zdrowie
              dziecka jest sprawą absolutnie oczywistą i o tym nie trzeba pisać.
              Tematem wątku jest atak kota i większość z nas próbuje poznać przyczyny ataku,
              ale mama Kamilka to przemilcza. Stąd ta pisanina, między innymi.
              Trzymamy kciuki za zdrowie Kamilka, a JEDNOCZEŚNIE możemy działać w sprawie
              znalezienia kotu domku. Ot co.
                • ainaw Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 19:08
                  Dziewczyny,
                  Racja, kota ze schroniska trzeba zabrać i to nie ulega wątpliwości. W żadnej z
                  wypowiedzi Mamy Kamila nie znalazłam informacji jakoby chciała kotkę zostawić
                  tam na zawsze. Jej tez zalezy, zeby trafiła w dobre ręce. Więc przestańcie ją
                  oskarżać o bezduszność. Dziewczyna napisała pod wpływem impulsu, nie
                  zamieszczając wszystkich informacji, co spowodowało frontalny atak. Teraz jak
                  znamy wszystkie fakty chyba możemy jej odpuścić trochę, co?
                  Sama od 8 lat mam kota, wydaje mi się, że znam go na tyle by wiedzieć, że nie
                  zaatakuje mojej 1,5 miesięcznej córeczki. Ale cóż, prawda jest taka, że kota
                  rozpieszczałam niemożebnie. Prawie wszystko mu było wolno i spał ze mną w
                  łóżku... W ciąży (nieplanowanej, więc nie było czasu na przyzwyczajenie kota)
                  okazalo się, ze ma aktywną toksoplazmozę, a ja żadnych przeciwciał... Na
                  szczęście moi bardzo dobrzy przyjaciele zdecydowali się nim zaopiekować. Efekt?
                  Kot jest jeszcze bardziej rozpieszczony, moi przyjaciele zakochani w nim do
                  nieprzytomności, nie mam sumienia go stamtąd zabierać. Bo do czego? Zamkniętej
                  sypialni? Żadnych pieszczot? Tarmoszącego go dziecka? Gdy tam jest codziennie
                  zagłaskiwany na śmierć? Z bólem serca zdecydowałam sie go zostawić... To byłby
                  czysty egoizm z mojej strony...
                  No ale to inna historia...
                  W każdym razie, zeby uwiarygodnić historię Mamy Kamila, muszę niestety
                  przytoczyć podobną historię... Moja kolezanka wróciła do domu ze szpitala z
                  dwudniowym dzieckiem i kotka (starsza, nieufna i czasami drapiaca w odpowiedzi
                  na pieszczoty) bez żadnego powodu, rzuciła sie NA DZIECKO! Podrapała ją, jej
                  męza, z którym przeżyła 7 lat z ewidentną intencja zaatakowania dziecka. Też
                  trudno mi było w to uwierzyć, ale chyba coś w tym jest...
                  Oni również znaleźli kotce dom i do tej pory (minęły 4 lata) zapewniają jej
                  karmę i nawet czasem odwiedzają...
                  Czasami nie ma innego wyjścia...
                  Wszystkie Was pozdrawiam
                  Ania
          • mamkamila Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 13:44
            dzięki, jak coś będziesz wiedzieć to daj znać, z pozostałych informacji to że
            kotka była chora na kamicę i je tylko chrupki urinary. Dam metrowy drapak
            specjalnie dla niej zrobiny i kosz. wszystkie te rzeczy nadal trzymam. Kuwetę
            dałam do schroniska.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka