melka777
21.05.05, 23:57
Cześć dziewczyny. Piszę po raz pierwszy na tym forum. Po ponad 10 misiacach
milczenia postanowiłam się z kimś podzielić moimi problemami. Pawenie
niektórym wyda się on śmieszny-mi w każdym razie absolutnie nie. Więc
zaczynam: Moj przekochany , ukochany syneczek skończył własnie 10 mieś. Jest
zdrowym żywym super facetem, którego ja i mój mąż bardzo kochamy. Wszytsko z
pozoru wydaje się piekne jednak tak nie jest. Od kiedy urodził się synek
nasze relacje stawały się coraz bardziej chłodne, zaczynało się od spania w
osobnych pokojach-bo maly ze mną, później czas poświęcony tylko maluchowi.
Niesty wszystko to zaważyło na naszym związku. Od czasu porodu nie spaliśmy
ze sobą - w sensie nie uprawialiśmy sexu, mąż nie przytulił mnie ani razu,, o
pocałunkach nie wspomnę. Żyjemy jak dwoje obcych ludzi pod wspolnym dachem,
których łączy tylko dziecko. Męczymy się ze sobą strasznie. Ciągle się
kłocimy. Mąż jest pedantem.Wkurza go paproszek,a przy dziecku nie zawsze uda
się zachować porządek. POza tym jeśłi się nie kłocimy to poprostu nie
odzywamy się do siebie. Mąż daje mi do zrozumienia że nie zależy mu na
mnie.jak sam mówi jest ze mną tylko dla dziecka. Ja mam ogromnego doła. Na
tym wszystkim korzysta synek bo całą miłość przelewam na niego, ale niesty
nie tylko mo ja miłość jest nmu potzrebna. Dodam, że mąż wymaga odemnie
wszytskiego:sprzątania, gotowania, prasowania itd, a przy tym pracy w godz 9-
19 bo własnie takie mam godziny pracy. Dla niego jestem złą żoną, a on nie
pomaga mi wogole w obowiązkach a przedewszystkim w zajmowaniu się małym-po 10
minutach ma dość. Dla synka jest kochany-weim, że go kocha, ale mnie tylko
poniża. Do tego wszytskiego dochodzi znany problem teściowej....
Dziewczyny to tak w OGROMNYM skrócie. POradźcie co robić. Dodam, że mi na nim
bardzo zależy. Przed pojawieniem się dziecka byliśmy dobrym małżeństwem.
Czasami odechciewa mi się żyć, choć wiem, ze teraz mam dla kogo.
Jak czytam o wspieraniu żony przez mężą podczas pierszych 6 tygodni, to łza
mi się w oku kręci-u mnie trwało to około tygodnia....

((((((((((
POzdrawiam wszytskie mamusie i ich szkrabki.