lacrossa
30.05.05, 19:16
Powiem szczerze, że czytałam, czytałam, czytałam. Znam już chyba wszystkie
metody usypiania niemowlęcia. Nawet próbowałam je wdrażać. Ale... po pierwsze
nie mam siły słuchać córci płaczu, po drugie jak widzę z jakim szczęściem na
buźce ona usypia przy piersi to zaczynam się zastanawiać o co w tym chodzi.
Bo czy to jest naprawdę źle, że daję mojej córce to co wydaje mi się
najbardziej naturalne czyli pierś, a i ona jak widzę nie oczekuje niczego
innego. MOje dziecko przesypia noc, ale kilka razy w nocy (przez sen, śpimy
razem) marudzi o jedzenie (pierś?). Czy rzeczywiście warto jej tego oduczać
teraz (ma sześć miesięcy)? Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że chyba
szcześliwiej będzie jeśli w formie nagrody przeprowadzę ją do jej własnego
łóżeczka gdy już odrobinę zacznie coś z życia rozumieć. Przecież teraz to
tylko nauka nawyków ona dalej nie rozumie czemu mama jej odmawia cycusia, ale
oczywiście po iluś tam wieczorach przepłakanych przestanie się o niego
domagać. Mam wrażenie że wszystkie metody są w zaowalowanej formie oparte na
jednej starej metodzie wypłakania się.NO SAMA JUŻ NIE WIEM CO ROBIĆ.