Jestem u kresu wytrzymalosci.Nowe pokarmy.

03.06.05, 12:34
Juz 5. tydzien wprowadzam mojemu synkowi (6m-cy i 6dni) nowe pokarmy oprocz
mojego mleczka. Bez skutku! Nie chce nic jesc (za moim mleczkiem tez nigdy
nie przepadal - dlatego jest taki chudziutki). Na razie probowalam wprowadzac
produkty marchwiowe i sok z marchwi. Zle szlo. teraz daje kaszke ryzowa
na "sztucznym" mleku. Tez nie pasuje. Wszystko wysuwa na jezyku, pluje,
zamyka buzie albo placze.
Jak dlugo to jeszcze potrwa????
Deserkow tez probowalam i jakby troche lepiej ale nie zawsze ma na nie
apetyt. Nigdy niczego nie zjada wiecej jak 1-2 lyzeczki.
Co ja mam robic???
Moze przyjelam zla kolejnosc w nowych produktach???
Ratunku! Pozdrawiam,
jalawenda

    • mamapatryczka Re: Jestem u kresu wytrzymalosci.Nowe pokarmy. 03.06.05, 12:38
      Czesc! Moj maly robi to samo... Ja zaczelam od jablka i chyba ma po mnie - nie
      cierpi!!!! Ja jestem bardziej "ufifrana" niz on. Dzisiaj kupilam sok z
      marchewki z Hippa. Nie mam pojecia co zrobic..

      Pozdrawiam
    • olejek1 Re: Jestem u kresu wytrzymalosci.Nowe pokarmy. 03.06.05, 12:40
      hej. moze sprobuj dodac swojego mleka np do deserku gerber jabłka.
      marchew nie jest zbyt smaczna, chyba lepiej mojemu na poczatku wchodzilo
      jabłko.
      a w ogóle przyzwczaj dziecko do samej łyzeczki, tzn daj mu swojego mleka na
      łyzeczce zeby go troche oswoic...powodzenia, pozdrawiam
    • jezusowa Re: Jestem u kresu wytrzymalosci.Nowe pokarmy. 04.06.05, 21:03
      Może maluch nie jest jeszcze gotowy na inne pokarmy.Moja starsza córka nigdy
      nie grzeszyła apetytem - permamentna niedowaga od urodzenia. Niejadek po prostu
      książkowy. Jabłka , marchewka i inne dobrocie często lądowały na ścianie . Po
      prostu nie chciała i już. Niestety boje się że będe przerabiać to samo z
      młodszą . Pięć miesięcy i za cycem też nie za bardzo . W każdym razie nie będe
      jej zmuszać do jedzenia , w końcu organizm sam wie co chce.I ile chce.
    • kalina_p Re: Jestem u kresu wytrzymalosci.Nowe pokarmy. 04.06.05, 21:09
      probuj różnych rzeczy...mojej smakowal utarty banan, jakies deserki, zupkami
      tez plula. Zupa z kalafiowa gerbera chyba tez jej nieźle 'wchodzila"...Musisz
      różne rzeczy podawac, moz cos mu posmakuje. A jak nie, to widac jeszcze nie
      porawink
    • ivka2 Re: Jestem u kresu wytrzymalosci.Nowe pokarmy. 04.06.05, 21:10

    • aluc Re: Jestem u kresu wytrzymalosci.Nowe pokarmy. 04.06.05, 21:16
      jeśli nie musisz, to nie spiesz się - starszy nie dał sobie wmówić niczego
      nowego zanim nie skończył ośmiu miesięcy, a potem zaczął od razu jeść prawie
      normalne jedzenie

      z młodszym prawdę mówiąc liczę na to samo wink
    • agaz5 Re: Jestem u kresu wytrzymalosci.Nowe pokarmy. 04.06.05, 21:16
      Moja Zuzia po miesiącu zjadła kaszkę, znaczy się około 50 ml. Radość trwała
      jeden dzień, potem taaaaak straaaaaaaaaasznie stęskniła się za cycem (z którego
      zawsze niewiele jadła a często), że nie wypuszczała go z buzi. Wróciłam do
      punktu wyjścia...Nie pomogę Ci, tylko dałam upust rozżaleniu.
    • moonkaa Re: Jestem u kresu wytrzymalosci.Nowe pokarmy. 05.06.05, 23:34
      My po nieudanych próbach z jabłkiem za radą pani doktor przeszliśmy od razu do
      zupek. Przeszła tylko jedna zupka jarzynowa z bobovity (max pół słoiczka),
      deserki w ogóle nie wchodziły. Teraz już je mięsko, ale znowu wchodzi tylko
      bobovita z królikiem i nic innego (ale już prawie cały słoiczek) i zaczął jeść
      deserki ale z kolei gerber tylko jabłka z brzoskwiniami - zjada całysmile
      Chciałam tylko dodać, że Szymuś to też niejadek odkąd pamiętam. Cycuś - nie za
      dużo za to często
      Moja rada-szukać smaku, w końcu traficie może na coś co polubi (ja zauważyłam,
      że por poprawia smak zupki, natomiast małemu nie smakuje seler i pietruszka)
      • jalawenda Dziekuje za rady. 06.06.05, 09:28
        W dalszym ciagu nic nie zmienilo sie. Nawet banan jemu nie smakuje. Chyba za
        Wasza rada odpuszcze sobie to karmienie na kilka dni.
        Wydawalo mi sie, ze jak zaczne szybciej podawac inne pokarmy niz moje mleko
        synek zacznie predzej normalnie jesc i dobrze przybierac na wadze.
        Ale jak widac na wszystko musi byc odpowiedni czas.
        Pozdrawiam,
        jalawenda
Pełna wersja