pomozcie bo nie daje juz rady :(

27.06.05, 19:33
Po raz kolejny pisze o mojej Malej i o jej ciaglym krzyku... moze pomozecie
jakos przez to przejsc, albo chociaz pocieszycie?

Lidka ma 3 tygodnie, od prawie dwoch tygodni jestesmy razem w domu. W nocy
jak do tej pory spi ladnie, budzi sie na karmienia, ale po kapieli ladnie
zasypia w lozeczku i w nocy po karmieniu rowniez (tfu tfu tfu, odpukac!!!).
Za to dni sa dla nas jakims koszmarem sad. Od rana jak sie obudzi tak kolo 7-
8, nie ma mowy o zasnieciu (raz czy dwa udalo mi sie ja uspic na dwie
godziny). Jest zmeczona, padnieta, oczka jej 'uciekaja', przy cycku w
ramionach zasypia, ale kazda proba odlozenia (nie tylko do lozeczka) konczy
sie wrzaskiem. Tak jest rano, po poludniu sprawa jest o tyle gorsza, ze po
jedzeniu i krotkiej aktywnosci zaczyna sie placz i nie ma juz znaczenia, czy
trzymamy ja na rekach, czy lezy w lozeczku, wozku, foteliku - drze sie jakby
ktos jej krzywde robil... A ja zaczynam wysiadac psychicznie...

Probowalam juz wszystkiego chyba - Wasze rady, przytulanie, spiewanie
piosenek, wlaczone radio, suszarka - czasem cos z tego zadziala i Lidka
usnie - ale zaraz sie budzi, czasami po 30 min, czasami po 10, a czasmi po 3.
A ja juz nie wiem, co robic. Przeczytalam 'jezyk niemowlat', ale jeszcze
bardziej mi ta ksiazka namacila w glowie (inna sprawa, ze nie mialam
mozliwosci skupic sie na niej, wiec i czytalam niezbyt uwaznie). Powiedzcie,
czy sa takie dzieci, ktore placza bez powodu??? Ma cieplo, sucho, jest
nakarmiona - powinno byc ok. Wiem - chce sie przytulic, ale i to przytulenie
nie pomaga sad. A przeciez ja nie moge byc ciagle przy niej - nie mam w domu
nikogo do pomocy, a musze czasem cos zjesc, zrobic pranie, czy chocby po
prostu isc do kibelka...

Doszlo do tego, ze zaczelam ja zostawiac w lozeczku taka placzaca i chyba
wlasnie to jej samotne wycie tak mnie psychicznie rozklada sad. Teraz tez zza
sciany slysze wrzask - wrecz histerie. Kupilam czopki uspokajajace Viburcol
(czy jakos tak), ale chyba najpierw zaaplikuje je sobie sad. Ona potrafi tak
wrzeszczec nawet 45 min... Acha - no i nie jest to spowodowane kolka ani
bolem brzuszka (to juz sie nauczylam rozpoznawac). No i w miare spi w ciagu
dnia tylko podczas spacerow. Ten sen jest taki raczej plytki, jak wozek
staje, to sie wybudza, ale generalnie spi - tylko ze nie moge z nia caly
dzien chodzic na spacery...

Macie jakies pomysly, co z tym zrobic? Czy Wasze dzieci tez tak maja/mialy??
Pomozcie, bo zaczynam dochodzic do wniosku, ze nie nadaje sie na matke sad.
Tyle ze juz troche za pozno na taka refleksje...
    • duramgama Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 19:55
      Moja mała też płakała duzo i często. Nigdy nie dowiedziałam się na 100% z
      jakiego powodu. Jedną z przyczyn na pewno były bóle brzuszka. Jaką masz pewność,
      że to właśnie nie to?
      Też spała krótko, jak juz udało się ją w dzień ululać. Potrafiła się obudzić po
      15 minutach. Znam ten problem bardzo dobrze.
      Może spróbuj karmić ją na leżąco na łóżku lub materacu i jak uśnie wyjmować jej
      delikatnie sutek z buzi zamiast odkładać do łóżeczka. Wiem, że to grozi nie zbyt
      wygodnym później przyzwyczajeniem, ale skoro innej rady nie ma..? Zastanów się
      nad tym. Ja do tej pory usypiam małą w dzień cycem (7m) na naszym łóżku (w wózku
      nie chce spać, bo spacer jest od "oglądania świata"). Przywykłam.
      A! 7 czy 8 rano to naprawdę nie najgorsza godzina, zważywszy na to, że mała
      ładnie spi w nocy. Moja miała zwyczaj budzenia się co godzinę (z zegarkiem w
      ręku!) i potrafiła obudzić się na dobe już o 6 (a czasami wcześniej). Przez
      pierwsze tygodnie w ogóle bardzo mało spała i w nocy i w dzień, a to przeciez
      noworodkowi nie przystoiwink
      Jedyne co mogę Ci powiedzieć to to, że najprawdobodobniej będzie lepiej, wpadnie
      w swój rytm, tylko musi go odnaleźć. ja swoją próbowałam "układać" trzymając się
      godzin karmienia i spania, a ona i tak robiła po swojemu aż sama się
      wyregulowała po kilku miesiącach. Ja się odstresowałam a i ona odetchnęła z ulgą.
      Pocieszę się, że jak dzieciaczek będzie starszy, zajmiesz go czymś i trochę
      czasu upłynie na zabawach, teraz na razie jet małym "gapciem", dla którego
      najwazniejszy jest Twój cycuś. Taka naga prawda. Musze kończyć, bo mała krzyczy.
      Przepraszam, że tak nieskładnie piszę...Może później coś mądrzejszego i bardziej
      konstruktywnego przyjdzie mi do głowy.
      A! I nie zostawiaj jej tak samej płaczącej. Na to naprawdę za wcześnie, ona Cię
      bardzo potrzebuje! Wiem, że Ci ciężko, ale wytrzymaj.
    • qlerka Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 19:58
      Nie przygnębiaj się tak!
      Ja z moim synkiem miałam dokładnie to samo. Do 6 tyg życia małego chodziłam na
      rzęsach... Też opiekuję się sama małym, bo mąż w pracy, a dobre rady mamy i
      teściowej w sytuacji gdy mały płakał rozstrajały mnie już całkowicie. W piżamie
      chodziłam pół dnia, aż mały usnął na 5 min, a kąpiel była tylko możliwa w
      weekend jak mąż był w domu. Moim patentem był wózek, jeżeli małego bujałam to
      miałam chwilę wytchnienia, jeżeli przestałam to już oczka szeroko otwierał.
      Suchałam z zazdrością opowieści koleżanek jak to ich dzieci pierwszy miesiąc
      życia to cały niemalże przespały budząc się tylko na jedzonko...
      Ale gdy minęło 6 tyg wszystko się diametralnie zmieniło, mały się uspokoił i tak
      jest do dzisiaj (a skończył juz 3 miesiące), teraz to dzieci znajomych szaleją
      (mam kilka koleżanek które urodziły mniej wiecej w tym samym terminie co ja), a
      mój aniołek potrafi się zająć sam sobą, a ja siedzę i czytam forumsmile))
      Głowa do góry na pewno wszystko się unormuje. Twoja córcia musi się zaadoptować
      na tym świecie. Rozmawiałam nawet na ten temat z pediatrą i swtierdził, że to są
      normalne niepokoje niemowlęce, które z czasem mijają.

      Powodzenia!
      • jaga123 Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 22:55
        Naszym sposobem na krzyki jest noszenie w osidełku samochodowym ale tak aby
        główka dziecka rytmicznie się kołysała - naprawdę działa.
        Powodzenia
    • asientos Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 20:01
      Nie wiem, czy ci pomogę. Przede wszystkim uspokój się, nawet na siłę. Wprowadź
      stałe pory czynności. Radzę ci też pójść z małą do lekarza - sprawdzić czy
      przybiera na wadze, czy nie ma zapalenia bioderek (niestety dziecko koleżanki,
      które stale wyło przy przewijaniu wylądowało w szpitalu z zapaleniem stawów
      biodrowych). A tak z własnego podwórka - przypomnij sobie, co robiłaś w ciąży,
      jakiej muzyki słuchałaś, kiedy chodziłaś spać. Może ci to pomóc. Moja wyła, bo
      było jej za gorąco, bo usypiając ją cały czas zmieniałam metodę, zamiast
      konsekwentnie znudzić ją jedną. Bądź dobrej myśli. Może masz małego wrażliwca?
      • asientos Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 20:04
        słyszałam tez, że to kwestia niedoskonałego systemu nerwowego.
    • nataliamackowiak Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 20:02
      Oliwka jako noworodek też mało spała albo wcale w dzień, ja tez nyłam
      wymęczona, klnęłam na tych co mówią"noworodek to śpi...je...śpi...je...", bo to
      nieprawda.
      Nie mogę Ci nic poradzić, musisz ten etap przejść, potem będzie lepiej.
      Natalia
      • schaapje Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 20:06
        potem, czyli kiedy?
        wiem wiem - nie ma reguly, ale ile to trwalo u Ciebie?
        • pszczolka10 Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 20:31
          Witam Cię !
          Szczerze współczuje bo doskonale wiem co to znaczy. Moj najstarszy syn do
          prawie roku niespał dłuzej niz 40 min na dobe z wyjatkiem okresu kiedy miał
          silna anemie po antybiotykową. U nas przyczyna była alergia która ujawniła sie
          mniej wiecej po 7 miesiacach życia. Miki był uczulony ma mleko ale nie miał ani
          wysypki ani biegunek poprostu płakał dniem i nocą kolki też nie miał. Dopiero
          jak dostał silnej biegunki i wysypki po bananie zrobiliśmy mu testy i okazało
          się że jest uczulony również na mleko a cały czas był na Humanie. Po zmianie
          mleka w ciągu 3 m-cy wszystko wróciło do normy. Kiedy Miki przespał pierwszą
          noc to ja wstawałam i sprawdzałam czy dziecko oddycha.
          pozdrawiam i życze cierpliwośći i odgadnięcia przyczyny płaczu jak najszybciej
          Ania
          • nataliamackowiak Re: pomozcie bo nie daje juz ...do:pszczolka10 27.06.05, 21:10
            napisałam maila do Ciebie
            odpisz prosze
            pozdrawiam
            Natalia
      • algadak Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 22:28
        nie zostawiaj jej placzacej histerycznie w lozeczku to nic nie da a jej bedzie
        naprawde smutno jak na moj gust i doswiadczenie( martyna ma 4,5 mies.) smile)) to
        sa dolegliwosci brzuszka po konsultacji z lekarzem spruboj debridat lub infacol
        na kolki lub jest jeszcze jedna opcja: ona sie nie najada u nas tak bylo i
        przeszlam na flaszkisad((((( ale byl spokoj mleko na kolki bebilon ph 5,7 i jak
        reka odjal!!! zycze cierpliwosci i powodzenia ale nie zostawiaj jej samej sobie
        ja probowalam ale to nie dziala i zalinaczki na nic!!!!! pozdrawiam
        • schaapje Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 28.06.05, 07:48
          Infacol stosujemy i wydaje mi sie, ze dziala (pierwsze kolki juz byly,
          niestety).
          A co do zostawiania placzacej - ja wiem, ze nie powinnam, ale jak inaczej mam
          sobie zrobic kanapke czy ugotowac obiad? Przywyklam do odchudzania i nie
          mialabym nic przeciwko temu, zeby schudnac. Ale karmie piersia - MUSZE jesc...
          • monee.1 Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 28.06.05, 08:18
            Infakol u nas nie działał, za to Gripe Water tak.
    • esseana Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 20:27
      Witaj!

      My to z synkiem przeżywaliśmy tylko że w nocy!!!! Przeszło mu po 3 miesiącachsmile
      Kolki, zaparcia, już w końcu przemeczenie płaczem tak wyglądało nasze życie
      nocne.

      Przeszło samo.


      Dlamnie nie ma płaczu dziecka bez powodu, zawsze coś się znajdzie.

      Nas ratowala suszarka i czeste leżenie nagusem, masaże, innym razem opatulanie.


      Nie wiem czy wiesz ale w gazecie Rodzice wyszła rewelacyjna plyta jak uspokoic
      placzace niemowle.

      Rewelacja.



      Glowa do gory.


      pozdrawiamy.


      bedzie dobrze.
      • barbi1 Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 21:06
        Byłam w podobnej sytuacji, tzn. w dzień Mała płakała prawie non stop, na szczęście noce były ok, bo spała budząc się jedynie na karmienie. Całymi dniami po prostu buczała, a ja zachodziłam w głowę, co jej jest. Co drugi dzień biegałam do przychodni, jeździłam do lekarza prywatnie, robiłam badanie moczu, nawet usg brzuszka, i nic- dziecko zdrowe. Też nie miała typowej kolki, ale nasza pani pediatra widząc jak się dziecko zachowuje, czyli rycząc wniebogłosy, postawiła diagnozę, że może przyczyną tego płaczu jest jakaś infekcja jelita i przepisała nam Bactrim. Po tygodniu rzeczywiście wszystko przeszło i powoli Nina zaczęła się uspokajać. Teraz jest już naprawdę fajnie, bo widzę, jaką radość sprawia opieka nad pogodnym i uśmiechniętym dzieckiem. No i często tłumaczono to zachowanie hasełkiem <ten typ tak ma> czy po prostu, że <płaczka> i tyle. Wierz mi- doskonale Cię rozumiem, bo przeszłam przez to całkiem niedawno, ale NA PEWNO minie. Mnie samej już psycha klękała i zdarzało się, że płakałam razem z Małą. Aha, u nas trwało to długo, bo prawie 3 miechy. Bądź dzielna! Niedługo przejdzie!


        Nina (30 stycznia 2005r.)
      • schaapje Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 28.06.05, 07:51
        wiem wiem - kupilam tuz przed porodem i jak zaczela tak plakac - od razu
        obejrzalam i wprowadzilam w zycie. Efekt jest taki, ze jak tylko klade ja na
        kocyku i zaczynam zawijac - ona zaczyna wrzeszczec... Moze bylo jej za goraco i
        ma zle wspomnienia?
    • nataliamackowiak Re: pomozcie bo nie daje juz...do":schaapje 27.06.05, 21:12
      Nie pamiętam dokłądnie, kiedy sie to "nie spanie w dzień" skończyło, ale okres
      noworodkowy napewno taki był, może troche dłużej.
      Powodzenia.
      Natalia
    • pulpcik Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 21:15
      hehe, jakbym czytała o moim noworodku wink
      było identycznie - wiszenie na cycu, minimum spania, ciagły wrzask. jadłam sniadanie o 15, pol dnia laziłam w pizamie, do lazienki wchodzilam na 5 minut, itp...
      koszmar. jak sobie to przypomne, to az sie sobie dziwie, jak udalo mi sie to przezyc i nie zwariowac, a jego nie uszkodzic uncertain/
      ratowało mnie to, ze od poczatku ładnie przesypiał noce, w zasadzie nie znam pojecia "noc zarwana", jak tez to, ze lubil spacery i tez na nich spał.

      schaapje, uzbrój sie w cierpliwosc na kolejne 3 tygodnie - to moge ci głownie w tej chwili poradzic. po 6 tygodniach nastapiła u nas wyrazna poprawa - jego dzien to juz nie bylo wylacznie cycanie i opetancze darcie sie - doszły do tego chwile zabawy, przygladania sie swiatu... zaczal sie usmiechac, gadac po swojemu - złapalismy wreszcie jakis kontakt.
      gdzies po 2 miesiacach doszlismy do takiej wprawy, ze dało sie go zostawic wsrod zabawek nawet na 10 minut! boszsz... jakie to było piekne wink

      choc pewnie trudno Ci bedzie w tej chwili w to uwierzyc, ale naprawde z kazdym tygodniem bedzie lepiej.
      to, co mam dzis, a to, co bylo 4 miesiace temu, to jakby dwójka roznych dzieci wink
      oczywiscie aniołkiem sie nagle nie stał - jest marudny, płaczliwy i baaaardzo wymagający, ale teraz to juz naprawde pikuś wink
      czekamy niecierpliwie na kolejny przełom - podobno 6 miesiecy...

      a nosidełko masz? u mnie pomagało. jak chciałam sobie np. przyszykowac jedzenie, wsadzałam go w nosidło i maszerowalismy razem do kuchni.
      jesli dobrze zachowuje sie na dworze, to korzystaj, ze urodzilas latem wink i wychodz z nia jak najwiecej.
      sprobuj karmic ja na lezaco, a gdy zasnie, podmien szybko siebie na poduszke - czasem dawalo mi sie go tak oszukac.
      wkładaj ja do fotelika i zabieraj ze soba do kuchni, lazienki - choc na to pewnie jeszcze za wczesnie, ale ten patent przyda Ci sie na przyszlosc.
      do karmienia zawijaj ja w rozek i pozniej w nim przenos do lozeczka, mniejsza szansa, ze sie obudzi przy tym, niz jak na rekach.
      sprobuj ja powozic w domu w wózku.
      moze wystaw na balkon - na powietrzu moze usnie.
      u nas pomagalo nieraz polozenie go na wlaczonej pralce - mam na niej przewijak.
      i pij melise - moze cos przejdzie do mleka wink a jak nie, to chociaz Tobie troche pomoze wink

      a rundke po lekarzach zaliczylismy, a jakze.
      diagnoza - zdrowy, ale ten typ tak ma uncertain///
    • jagodasoft2 Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 21:29
      Ja mam spokojniutkie dziecko, ale chcę ciebie przestrzec przed czopkami
      uspokajającymi. Moja córcia dostawała coś takiego w szpitalu (na początku
      mieliśmy trochę problamów) stała się senna, osowiała, nie chciała jeść,
      potrafiła przespać do 10godz nie budząc się na jedzenie, bardzo przez to
      schudła, aż zarządałam aby jej te czopki przestali dawać i dopiero po 2tyg.
      wszystko wróciło do normy.
      • kaja_ja Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 21:53
        To wszystko co czytam o waszych dzieciaczkach to jakby o mojej
        Kajce.Zapomniałam już że chodziłam pół dnia w pidżamie czasami kąpałam się co 2
        dni i wogółe nie wiedziałam na jakim świecie żyję,oczywiście zwiedziłam chyba
        wszystkich lekarzy i co, nic samo przeszło-tak gdzieś ok.3 msc nie wiem jak
        dałam radę,strasznie dzielna kobieta jestemsmile
        Teraz Kaja ma 5 msc i to zupełnie inne dziecko,pogodne,kontaktowenie nie mogę
        uwierzyc,że wcześniej była małym potworkiem.
    • asiek31 Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 22:15
      Nasz mały też wył potwornie - powodem był głód, miałam za mało pokarmu (3
      pediatrów i położna zapewniali że kobieta produkuje tyle mleka ile potrzebuje
      dziecko - bzdura - mały wisiał przy cycku non stop a mleka było za mało). Teraz
      też dużo płacze ale napewno mniej niż wczesśniej. Dla mnie pierwsze tygodnie
      też były koszmarem a piżame zdejmowałam około 15
      Asia i Martyn
    • sabcia7 Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 22:36
      witaj
      to tak jakbym czytala o moim synu, nie wył tylko wtedy kiedy jadł lub spal a
      raczej drzemal po 10-30 min.
      wiem ze to male pocieszenie ale jak to mowia najgorsze pierwsze trzy miesiące
      wiem pomyslisz sobie boze kiedy to bedzie(ja tez myslalam ze nie przetrwam bo
      to byl KOSZMAR) ale zobaczysz zanim sie obejrzysz to czas tak szybko zleci.
      moj syn skonczy 03.07 4 mies. i teraz tez czasem bardzo marudzi ale takiego
      dzieciaczka latwiej juz czyms zająć.
      zobaczysz bedzie dobrze
      BĄDZ SILNA
      WIERZE W CIEBIE
      PORADZISZ SOBIE
      pozdrawiam
      sabcia7
      • nalle_marta Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 27.06.05, 22:46
        Moja córeczka już jest starsza - ma 6m-cy ale takie zahcowanie pojawiło się
        jakieś 1,5 m-ca temu. No i okazało się, że jest za chuda - moje
        mleko "wysiadło" i teraz dokarmiam. I mam od tego czasu zupełnie inne dziecko.
        A wyła bo była zwyczajnie głodna.
    • schaapje Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 28.06.05, 08:10
      Dziewczyny - Wasze maile podniosly mnie na duchu.. No i kilka przespanych
      godzin tez swoje zrobilo smile.

      Wniosek moj jest taki - kiedys przejdzie, prawdopodobnie po 6 tygodniach.. A
      juz zaczynalam sie bac, ze takie wrzaski beda trwaly w nieskonczonosc.
      Najbardziej frustrujaca jest dla mnie moja bezsilnosc. I lek - jak tu wyjsc z
      dzieckiem z domu (do lekarza na przyklad), zeby nie wlaczylo przypadkiem
      syreny.

      Zobaczymy, co przyniesie dzisiejszy dzien. Na razie Lidka spi - nakarmilam ja
      rano w moim lozku i zostawilam tak spiaca, ale ze minelo juz 30 min, to pewnie
      zaraz sie obudzi. No nic - jestesmy zdane tylko na siebie wiec nie mamy zbyt
      duzego wyboru. Byle tylko jakos to przetrwac..

    • monee.1 Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 28.06.05, 08:11
      Mój Malutki też podobnie zachowywał się przez jakiś czas,ale ja wiem,że były to
      ewidentne kolki, na które na początku nie działały sprawdzone sposoby. Dopiero
      woda koperkowa i teraz na pozostałe rodxzaje płaczu nosidełko nas uratowały.
      Mały najpierw ogląda świat a potem jak kimnie to można go zabrać do domu i śpi
      sobie po odłożeniu do łóżka dalej.
      Życzę wytrwałości,bo wiem ile to kosztuje. Też jestem niemal całe dnie sama,
      rodzina daleko i czasem blisko mi do sfiksowania.
      • m_wita05 Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 29.06.05, 16:12
        To moze byc kolka.Moj maly-2mc,tez nie chcial spac na plecach bo budzil go bol
        brzuszka.Ale na brzuszku spi po kilka godzin.Sprobuj,tylko uwazaj,zeby sobie
        noska nie zatkal spiac.
    • weronikarb Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 28.06.05, 08:42
      No coz ten typ tak ma sad
      Maly moj po urodzeniu do dzis (20 m-cy) nie przespal calkowicie calej nocy.
      Jako noworodek w dzien nie spal, mial kolki - uczulenie na laktoze podobno
      czesto spotykanie.
      Pozniej jak przeszlismy na niskolaktozowe to nie spal bo on nie lubi spac.
      W nocy budzil sie przepisowo najpierw co 2 godz. pozniej co 3 teraz co 4 godz.
      na jedzenie.
      W dzien caly czas prawie nie spal tylko wymagal uwagi, swietnie pomogl nam
      fotelik/bujak i nosidelko (do sprzatania i przygotowywania jedzenia) oraz
      wozek, bo spal tylko jak go bujalam (a na rekach to nie mialam sily gdyz moje
      spanie na dobe to srednio 3/4 godz.) w ciagu roku zgubilam 35 kilo.
      Jejku jak ja zazdroscilam mamom takich dzieci co jedza i spia - spia i jedza.
      Teraz zazdroszcze tym co maja aniolki. Moj synek 20 m-cy spi w dzien ok. 1,5
      godz. w nocy od 21/22 do ok. 8.00 z tym ze ma ok. 2 lub 3 pobudki na mleko.
      Dzis w nocy wypil 1 l mleka z kaszka manna.
      W dzien to diabelek z rozkami, energii to ma tyle ze az hej.
    • anikj Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 28.06.05, 09:26
      Ja bym jeszcze na twoi miejscu poszukała kogoś kto choć na chwilę mógłby cie
      zastąpić. Nie wiem, mama, teściowa, koleżanka..Jestem przekonana, że mała
      wyczuwa twoj stres i to jeszcze poteguje jej płacz. Warto byłoby zobaczyć jak
      będzie zachowywać się przy kimś bardziej "zrelaksowanym". No i ty byś troszkę
      odpoczęła. Ja też tak miałam z pierwszą córką, byłam bliska obłędu, poszłam
      nawet do psychologa. A jak już było dramatycznie przeprowadziłam się na m-c do
      mamy. Było lepiej..Powodzenia!
    • mama_patulki Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 28.06.05, 10:38
      nie martw się, może Twoje maleństwo potrzebuje trochę więcej czasu na adaptację
      do nowego środowiska. Trzymam kciuki i życzę wytrwałości. Przykro mi, żadne
      mądre rozwiązanie czy rada dla Ciebie nie przychodzi mi do głowy. Dlatego
      wysyłam Ci chociaż trochę pozytywnej energii. smile)))) Dla Twojego malucha też.
      Trzymajcie się dziewczyny!!!
    • krabe Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 28.06.05, 11:50
      u nas było to samo, i trwao to to półtora miesiąca, może faktycznie niektóre
      noworodki ciągle śpią i jedzą ale nasz synek do nicn na pewno nie należał. nie
      mogłam umyć zębów, zrobić sobie herbaty, dosłownie nic , nie płakał tylki jak
      był na piersi a to mogło trwać godzinami.cały pozostały czas płakał a my z męzem
      chodzilismy poddenerwowani(mało powiedziane, ale nie chcę używac brzydkich
      słów)).ale ten okres minał i jestem pewna ,że maluszkowi nic nie było( a w
      sytuacjach kryzysowych wzywaliśmy juz lekarza, bo od wszystkich znajomych
      nasłuchalismy się , że takie małe dziecko to płaczę bo albo mu cvoś jest,albo
      jest głodne,ma mokro itp.-guzik prawda)on po prostu musia się przyzwyczaic do
      nowych warunków, otoczenia itp. W brzuszku czuł sie bezpiecznie, cieplutko a tu
      nagle jest całkiem inaczej.Głowa do góry, to minie ale wiem, że jest Ci ciężko,
      bo sama byłam w takiej sytuacji. I nie załamuj się, pomyśl sobie , że maluszek
      tylko raz w życiu ma miesiąc lub dwa i ten okres już sie nie powtorzy.
      • dusia75 Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 28.06.05, 12:41
        trzymajcie się my to przeżyliśmy Szymon ma już 3 miesiące i jest super. Początki
        były trudne w nocy spał a w dzień tylko rączki i płacz nawet na spacery nie
        mogłam chodzić. Zaczęłam pić melisę mówię ci rewelacja najlepsza jest z VITAX -
        u z pomarańczą ale są też inne np z maliną, samej melisy nie polecam jest nie
        smaczna. Dzieci niestety muszą się zadaptować jedne przechodzą to lepiej drugie
        bardziej wrażliwe potrzebują więcej uwagi uwagi rodziców . Mój Szymon spokojnie
        spał tylko na moich kolanach przy cycku . Ja wtedy siadałam z nim przy kompie .
        Jakoś leciał czas, teraz jest o wiele lepiej. Siedzę przy kompie sama a młody
        śpi na łóżku . Jak nie śpi to potrafi się sam zabawić lecz są momenty kiedy
        wymaga abym przy nim była jak nie to płacze . Zostawiam wtedy wszystko on jest
        najważniejszy. Cierpliwości to wszystko minie nasze dzieci są bardziej wrażliwe
        i tego nie zmienimy.
        • marittka76 Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 28.06.05, 15:03
          mam to samo sad(((

          Dziewczyny jak to przeżyłyście??? Pozwalałyście dzieciaczkom na to wiszenie
          przy cycu czy konsekwetnie uczyłyście zasypiania w łózeczku??? Czy to może po
          prostu minęło samo???

          A co z wyjściami z domu? z odwiedzinami u kogoś np. u teściów? nie wiem jakoś
          mi sie nie usmiecha siedzenie zpiersiami na wierzchu jak sobie radziłyście????

          • schaapje Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 29.06.05, 06:21
            my na razie w ogole zapomnielismy o jakichkolwiek wyjsciach. zreszta moze to
            normalne z tak malym dzieckiem? wczoraj wybralismy sie do lekarza i widac bylo,
            ze cala wyprawa byla dla malej bardzo meczaca - wieczorem dlugo nie mogla
            usnac, ale jak juz sie udalo, to spala 6 godzin! byla naprawde zmeczona...

            znajomi zapraszaja i nawet mysle ze latwiej pojechac do kogos, niz gosci w domu
            przyjmowac, ale wychodzi na to, ze wizyty beda musialy jeszcze poczekac...
            • krabe Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 29.06.05, 13:13
              u nas to samo, nie było przez miesiąc żadnych gości a nawet dłużej, wszystkich o
              tym informowaliśmy nawet teściów. z resztą bylismy tak skołowani i zmęczeni, że
              w ogóle otakich sprawach jak wyjscia, wizyty nie myśleliśmy. a spać samodzielnie
              początkowo chcieliśmy uczyć ale kończyło się to jeszcze większym płaczem, wiec
              daliśmy sobie spokój i jakoś samo się skończyło.
          • pulpcik Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 29.06.05, 12:35
            > Dziewczyny jak to przeżyłyście??? Pozwalałyście dzieciaczkom na to wiszenie
            > przy cycu czy konsekwetnie uczyłyście zasypiania w łózeczku??? Czy to może po
            > prostu minęło samo???

            no jasne. przeciez taki maluszek potrzebuje tak niewiele - nie wyobrazam sobie zeby mu tego nie dac i tresowac go od pierwszych dni.

            > A co z wyjściami z domu? z odwiedzinami u kogoś np. u teściów? nie wiem jakoś
            > mi sie nie usmiecha siedzenie zpiersiami na wierzchu jak sobie radziłyście????

            przez miesiac nie było zadnych gosci, ani tez my nigdzie nie chodzilismy - tak sobie zazyczylismy na wstepie i wszyscy sie tego trzymali. a potem sie juz zaczelo normowac smile
    • anndula Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 29.06.05, 20:32
      Moja Niunia tez tak miala... Idź do lekarza koniecznie! Ja też myślałam, że to
      nie brzuszek, a w okazało się że to ZESPÓŁ JELITA WRAŻLIWEGO. Sama piszesz, że
      mała płacze po jedzeniu.

      Pozdrawiam,
      ania
    • karolcia61 Re: pomozcie bo nie daje juz rady :( 29.06.05, 23:22
      oj moj przez pierwsze 6 tyg ciagle wisial na piersi noworodki tak maja po prostu olej wszystko lez sobie z dzidzia w lozeczku telewizorek przekaski -polecam wafle ryzowe - woda min. jak masz 5 min. to do ubikacji i cherbatke i powoli bedzie miala dluzsze przerwy
      podstawa wyluzuj!!!
      jak usnie po kapieli to wez kapiel przygotuj jedzenie obok luzka na jutro i powodzenia i ciesz sie ze masz taka wymowke do leniuchowania! glowa do gury!

      ach i bardzo wazne zaden infacol itp. bo tym tylko krzywde zrobisz!!! takie male dzieci nie maja kolek to ewentualnie mu sie mleczko przelewa po jelitach i jest nie spokojna. mozna podawac smecte pol lyzeczki rozmieszac z odciagnietym pokarmem 3-4 razy dziennie
      POWODZENIA
Inne wątki na temat:
Pełna wersja